Ferrari poszukuje kobiet do swojej akademii kierowców
Najbardziej utytułowany zespół w historii Formuły 1 – Scuderia Ferrari – od wielu lat prowadzi własny program rozwoju młodych talentów, z którego wywodzi się m.in. zwycięzca dwóch wyścigów dla włoskiej marki Charles Leclerc. Szef zespołu Mattia Binotto powiedział mediom, że życzy sobie obecności kobiet w programie.
„Zwiększymy ilość uczestników akademii młodych kierowców w przyszłym roku” – powiedział Binotto. „Dołączy do nas kilku zawodników. Nie mogę zdradzić kto to będzie, ale pracowaliśmy nad tym bardzo ciężko. Akademia Ferrari poszukuje także kobiet, które mogłoby dołączyć w przyszłości. Kobiety powinny być częścią programu rozwoju kierowców Ferrari. Pracujemy nad tym w tej chwili i robimy wszystko, aby umożliwić to jak najszybciej”.
Włoska marka zatrudnia kierowców wyścigowych nie tylko w Formule 1 – liczne grono zawodników fabrycznych ściga się m.in. w Długodystansowych Mistrzostwach Świata czy wyścigu 24h Le Mans. O ile w składzie Ferrari nie ma w tej chwili kobiet, to często zasiadają one za kierownicą włoskich maszyn – jedną z nich jest polska zawodniczka Agata Smółka, która startowała w tegorocznym cyklu Ferrari Challenge.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: