Karolina Chojnacka

Ferrari Omologata – unikatowy egzemplarz na specjalne zamówienie. Przyspiesza do setki w 2,9 sekundy!

Ferrari Omologata jest jedyne w swoim rodzaju. Powstał tylko jeden egzemplarz tego samochodu i to na specjalne życzenie klienta. Oparty jest na modelu 812 Superfast.

Ferrari Omologata stanowi hołd dla historycznych samochodów wyścigowych Ferrari, ale jego projektanci postanowili nie zapuszczać się zbytnio w klimaty retro.

Wykończony w pięknym kolorze Rosso Magma, Omologata to dziesiąty, jedyny w swoim rodzaju (tzw. „one-off”) samochód, oparty na przedniosilnikowej platformie z jednostką V12, który Ferrari zbudowało od 2009 roku.

Dwa lata, tyle zajęło stworzenie Ferrari Omologata, od momentu ukończenia przez projektanta pierwszego szkicu do jego premiery we wrześniu 2020 roku.

Ferrari Omologata pod pięknie wystylizowanym nadwoziem skrywa technikę modelu 812 Superfast. Oznacza to, że pod maską drzemie ukryty 6,5-litrowy silnik V12 dostrojony do rozwijania mocy 789 KM, który we współpracy z 7-biegową przekładnią automatyczną przekazującą napęd na tylne koła pozwala osiągać setkę w 2,9 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi imponujące 340 km/h. Mimo tych typowo sportowych osiągów Omologata pozostaje luksusowym Gran Turismo.

W Ferrari Omologata, zgodnie z życzeniem klienta, przebudowano niemal każdy panel nadwozia, dzięki czemu karoseria stała się bardziej obła i jeszcze bardziej przysadzista. Z oryginału zachowała się jedynie przednia szyba oraz reflektory. Ferrari stworzyło nowy odcień czerwieni dla emblematu „7”, widniejącego na obu drzwiach i na masce oraz dla paska biegnącego pod przednią szybą, łączącego panele wahaczy. Dlaczego akurat „7”? Nie wiemy, ale bardzo wątpimy, aby numer ten został wybrany losowo.

Ferrari Omologata

Przeczytaj też: Miejsce, gdzie w żyłach płynie nam benzyna, a nie krew… czyli czemu każdy motomaniak powinien odwiedzić Maranello

Wnętrze również zyskało bardzo indywidualny charakter. Elektrycznie sterowane i wentylowane fotele wykończono niebieską skórą i jeansem. Oczywiście nie brakuje również włókna węglowego, aluminium i Alcantary. Na uwagę zasługują również 4-punktowe, szelkowe pasy bezpieczeństwa i wstawki ozdobione farbą zawierającą skruszone pokrywy silników wyścigowych Ferrari z lat 50, i 60.

Cena Ferrari Omologata pozostaje tajemnicą, tak samo jak tożsamość jego właścicela. Nie ma jednak wątpliwości, że z uwagi na swój niepowtarzalny charakter, samochód z każdym dniem będzie wart coraz więcej, a właściciel będzie cieszyć się niesamowitymi wrażeniami z jazdy. 

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Jak pandemia koronawirusa wpłynęła na polską branżę automotive? Kiedy znów zacznie przynosić zyski?

Do końca 2019 roku niezwykle prężnie rozwijający się w Polsce sektor automotive generował około 8% PKB. Stawiająca na innowacje i wykorzystywanie nowych technologii branża plasowała się w pierwszej dziesiątce eksporterów części motoryzacyjnych na świecie. Choć właściciele fabryk z powodu epidemii koronawirusa ponieśli dotkliwe straty, to producenci szybko zintensyfikowali działania naprawcze. Wdrożone rozwiązania i napływające nowe zamówienia według ekspertów sygnalizują zdecydowany trend wzrostowy, a nawet możliwy szybszy powrót na drogę zysków.

Ogólnoświatowa pandemia koronawirusa spowodowała spowolnienie gospodarcze na całym świecie. Część branż i gałęzi przemysłu mocno odczuła globalne załamanie rynków, zwłaszcza tych, które nie zajmują się wytwarzaniem produktów tak zwanej pierwszej potrzeby. Najświeższe dane rejestracyjne, statystyczne i rynkowe pozwalają jednak ekspertom śmielej przewidywać przyszłość w oparciu o konkretne dane i działania, wdrażane w czasie trwania pandemii. Są już konkretne przesłanki, które lepiej pozwalają ocenić sytuację na krajowym rynku motoryzacyjnym i automotive.

Z najnowszego, sierpniowego raportu kwartalnego Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego oraz KPMG w Polsce „Branża motoryzacyjna. Edycja Q3/2020”, który uwzględnia rynek, produkcję oraz usługi finansowe w tej dziedzinie, wynika, że w pierwszym półroczu 2020 roku w fabrykach motoryzacyjnych w kraju nad Wisłą i Odrą wyprodukowano ponad 201 tys. pojazdów. To o 44,1% mniej niż w analogicznym okresie w 2019 roku.

Wśród samochodów osobowych jedynym segmentem, jaki zanotował wzrost (i to o 12,7%) z liczbą ponad 26,8 tys. sprzedanych nowych aut w pierwszym półroczu 2020 roku był segment pojazdów z napędami alternatywnymi. Spośród tego typu aut największy wskaźnik, z ponad trzykrotnym tempem wzrostowym w stosunku rok do roku, wykazały hybrydy plug-in.

Dane wskazują również, że polska branża automotive w dużej mierze opiera się na eksporterach, dealerach i producentach części, podzespołów oraz akcesoriów, którzy łącznie według danych z ubiegłego roku, zatrudniają około 150 tysięcy pracowników, co stanowi 80% miejsc pracy w całym przemyśle motoryzacyjnym. Tylko w samym 2019 roku, według danych Głównego Urzędu Statystycznego, polski eksport w tej branży osiągnął wartość 30,2 mld euro i stanowił 13% ogólnego poziomu rodzimego eksportu. Ponad 57% tej sumy było wynikiem zagranicznej sprzedaży części i akcesoriów, a nie samochodów. To sytuowało Polskę na dziesiątym miejscu na świecie pod względem wielkości eksportu części.

Jak pandemia koronawirusa wpłynęła na polską branżę automotive?

Przeczytaj też: Koronawirus zlikwidował korki? Nie wszędzie

2020 rok mocno zrewidował jednak dalszą perspektywę rozwoju i generowania zysków dla całej branży. Polskie fabryki Fiata w Tychach, Toyoty w Wałbrzychu, Opla w Gliwicach czy Volkswagena w Poznaniu stanęły na prawie trzy miesiące. Sprzedaż fabrycznych aut początkowo spadła nawet o 50%. Niemal całkowicie zastopowany popyt na nowe samochody oznaczał także dla producentów komponentów długookresowe przestoje. Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów (ACEA) wiosną informowało o spadkach w sprzedaży pojazdów mechanicznych o 78% w ujęciu miesięcznym. W Polsce te same wskaźniki spadków notowano na poziomie 67%.

Branżowi eksperci przewidują, że w obecnej chwili nie jest możliwe precyzyjne oszacowanie rozmiaru skali strat w wyniku długofalowego wpływu pandemii koronawirusa na branżę automotive. Szacują, że minie kilka lat zanim rynek zacznie wracać do stanu sprzed pandemii i poprzedniej bardzo dobrej koniunktury dla całej gałęzi przemysłu motoryzacyjnego. Ale obrany obecnie kierunek jest dobry.

Analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego w analizie do sytuacji w branży uznali:

Załamanie na rynku motoryzacyjnym UE będzie dotkliwe dla polskiego przemysłu motoryzacyjnego, który wykazuje silną zależność od eksportu. Dotyczy to zarówno eksportu pojazdów, na które popyt zagraniczny zmalał do rekordowo niskich poziomów, jak również eksportu części i akcesoriów motoryzacyjnych do zagranicznych fabryk samochodów, które notują liczne przestoje. W powrocie do pełnej działalności branży motoryzacyjnej pomocne byłoby bez wątpienia wsparcie finansowe państw.

Jak pandemia koronawirusa wpłynęła na polską branżę automotive?

Przeczytaj też: Załamanie sprzedaży nowych samochodów w Polsce. Winny oczywiście koronawirus

Właściciele polskich firm z gałęzi automotive w bardzo szybkim tempie musieli więc dostosować się do nowych realiów. Część przedsiębiorstw w ekspresowym tempie zareagowała na nową sytuację rynkową. Leszek Jurasz, prezes zarządu Mangata Holding SA, mówi:

Zredukowaliśmy zapasy, zintensyfikowaliśmy nasze działania operacyjne, nieznacznie zredukowaliśmy zatrudnienie, głównie na stanowiskach bezpośrednio produkcyjnych. Skorzystaliśmy z narzędzi dostępnych w ramach tzw. tarcz antykryzysowych, uniknęliśmy dzięki temu radykalnych redukcji zatrudnienia, co jest bardzo istotne w obliczu odradzającego się popytu.

Sytuację całej branży na tle innych komplikuje też bardzo silne umiędzynarodowienie sektora i ścisłe powiązanie łańcuchów dostaw. Tymczasowe zamknięcie granic i zwiększenie kontroli skutkowały ich niemal całkowitym przerwaniem. Ta sytuacja należy już do przeszłości, jednak poszczególne kraje wciąż mają do czynienia z różnymi etapami wprowadzania ponownych restrykcji. Regulacje prawne i obostrzenia mają wydatny wpływ na działania w zakresie dystrybucji i transportu, czyli podstaw funkcjonowania przemysłu motoryzacyjnego, w tym automotive. Eksperci widzą jednak światełko w tunelu.

Leszek Jurasz wyznaje:

Przestoje produkcyjne czołowych producentów samochodów spowodowały spadek popytu na komponenty produkowane przez naszą grupę. Obecnie portfel zamówień jest jednak znacznie lepszy niż w kwietniu, maju czy czerwcu. Jeszcze nie dochodzimy do normalnego poziomu obrotów, ale sytuacja się poprawia. Widzimy to już w zamówieniach z września i października. Czas pandemii wykorzystaliśmy na intensyfikację działań w zakresie nowych wyzwań strategicznych dla wzmocnienia grupy i rozszerzenia jej obszarów działania. Obecnie pracujemy nad kierunkami strategicznego rozwoju grupy. Mamy w naszej grupie bardzo dobrą pozycję gotówkową i duży potencjał rozwoju. Z optymizmem patrzę na przyszłość holdingu, mamy perspektywy rozwoju i nowe pomysły do optymalnego wykorzystania majątku. Teraz czujemy się znacznie pewniej niż na początku pandemii .

Jeśli nie dojdzie do ponownego wprowadzenia odgórnych izolacji społecznych i ograniczeń związanych z przemieszczaniem się drogą lądową, to realizacje odbioru komponentów i dostaw do klientów produkowanych części i akcesoriów zapewnią dalsze trendy wzrostowe.

Pesymistyczny scenariusz według profesjonalistów będzie oznaczał głęboki kryzys i konieczność masowych zwolnień w sektorze.

Optymistyczna wizja zakłada, że klienci nadal sukcesywnie w coraz większym stopniu będą odreagowywać niedawne ograniczenia zakupowe, co sprawi, że popyt znów przewyższy poziom podaży, zwłaszcza w krajach Unii Europejskiej i na całym Starym Kontynencie.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Audi Q5 Sportback – nowy crossover o mocy 204 KM

Cztery pierścienie prezentują swojego trzeciego po e-tron Sportback i Q3 Sportback crossovera codziennego użytku, czyli tzw. CUV (crossover utility vehicle). Q5 Sportback to coupé o dynamicznej linii przeznaczone dla klientów ceniących sobie nie tylko wyrazisty design i innowacje techniczne, ale także sportowy charakter i walory użytkowe.

Audi Q5 Sportback – podobnie jak wszystkie modele Audi serii Q – niewątpliwie przyciąga spojrzenia i emanuje mocą. Duże wloty powietrza otaczają ośmiokątną osłonę chłodnicy Singleframe. Reflektory z charakterystyczną sygnaturą świateł do jazdy w dzień wyposażone są w technologię LED lub opcjonalnie w matrycowe światła diodowe Matrix LED. Ciągnąca się przez całą długość samochodu linia ramion podkreśla koła, a wraz z nimi napęd na wszystkie koła quattro. Listwy na drzwiach nadają temu CUV’owi stylistycznej stabilności i solidności. Linia okien rozciąga się nisko nad karoserią i wcześnie zaczyna opadać w dół, tak że trzecia szyba boczna zwęża się ostro do tyłu. Mocno nachylona tylna szyba i pozornie wysoko zamontowany tylny zderzak, nadają Q5 Sportback bardzo dynamicznego wyglądu. 

Na początek, nowe Audi Q5 Sportback dostępne będzie w Europie z mocnym, dwulitrowym, czterocylindrowym silnikiem wysokoprężnym. Ma on 150 kW (204 KM) mocy, 400 Nm momentu obrotowego i jest zestawiany z siedmiobiegową, dwusprzęgłową automatyczną skrzynią biegów S tronic oraz z napędem na cztery koła quattro ultra. Wydajność auta zwiększa system tzw. miękkiej hybrydy – mild hybrid. Podczas hamowania, alternator-rozrusznik ma odbierać część mocy hamowania i magazynować wytworzoną w ten sposób energię elektryczną w akumulatorze litowo-jonowym.

Q5 Sportback posiada również tryb „żeglowania” z wyłączonym silnikiem. Przy prędkości resztkowej 22 km/h uaktywnia się łagodnie pracujący tryb start-stop. Mocny silnik wysokoprężny jest nie tylko wydajny, ale także czysty jeśli chodzi o emisję. Spełnia limity określone w najnowszych przepisach dotyczących emisji spalin Euro 6d-ISC-FCM lub EU 6 AP. Dzięki podwójnemu dozowaniu systemu SCR z podwójnym wtryskiem AdBlue, emisja tlenków azotu jest dodatkowo redukowana (w zależności od sytuacji eksploatacyjnej). Roztwór mocznika jest wtryskiwany do każdego z dwóch katalizatorów SCR ustawionych jeden za drugim w układzie wydechowym. Jeden montowany jest w pobliżu kolektora wydechowego, a drugi w dalszej odległości od silnika, w układzie wydechowym.

W późniejszym terminie pojawią się następujące wersje silnikowe: drugi wariant czterocylindrowego TDI, TDI V6 oraz dwie czterocylindrowe jednostki benzynowe 2.0 TFSI. Podobnie jak wcześniej Q5, Q5 Sportback oferowane będzie też jak hybryda typu plug-in w dwóch wersjach mocy. Gamę modelową zamknie wersja SQ5 Sportback.

Audi Q5 Sportback

Przeczytaj też: Moja wielka, szwajcarska przygoda z Audi Q5

Tylne światła nowego Audi Q5 Sportback dostępne są opcjonalnie z innowacyjną, cyfrową techniką OLED. Każde światło zawiera trzy organiczne diody emitujące światło, z których każda jest podzielona na sześć segmentów. Czerwone elementy OLED emitują homogeniczne światło, ale segmentacja pozwala na ich indywidualne sterowanie, a tym samym na różną ekspresję. Klienci podczas zamawiania pojazdu mogą wybierać spośród trzech różnych sygnatur świateł tylnych. Każda sygnatura zawiera dynamiczny scenariusz pracy oświetlenia podczas zbliżania się i oddalania od pojazdu. Jeżeli do stojącego nieruchomo Audi Q5 Sportback zbliży się inny pojazd na odległość mniejszą niż dwa metry, wszystkie segmenty tylnych świateł OLED ostrzegą zbliżającego się kierowcę.

Nowy crossover Audi oferowany będzie w dwóch liniach stylistycznych nadwozia: „advanced” i „S line”. Różnice tkwią w wyglądzie osłony chłodnicy Singleframe, bocznych wlotów powietrza, a przede wszystkim w wyglądzie tylnego zderzaka. Klienci wybierać mogą wśród dwunastu kolorów nadwozia i wśród całej gamy wykończeń i dodatków, pośród których znajduje się czarny pakiet stylistyczny. Nadwozie może być lakierowane w całości w jednym kolorze lub z elementami kontrastowymi.

Audi Q5 Sportback

Mając 4,69 m długości, Audi Q5 Sportback jest o siedem milimetrów dłuższe niż jego siostrzany model. Wysokość i szerokość pojazdu pozostają takie same, a współczynnik oporu powietrza wynosi 0,30, natomiast rozstaw osi to 2,82 m., co powinno zapewnić dużo miejsca na pokładzie samochodu. Poziome linie stylistyczne sprawiają, że wnętrze oferuje dużo przestrzeni i funkcjonalnego designu. Linie wyposażenia wnętrza: „design selection” i „S line”, nadają mu odpowiednio jeszcze bardziej eleganckiego lub sportowego wyglądu.

Przestrzeń bagażowa, zgodnie ze słowami producenta, ma pojemność 510 litrów, a po złożeniu tylnych foteli  i wypełnieniu przestrzeni aż po dach, pojemność ta wzrasta do 1480 litrów. W Q5 Sportback Audi oferuje również opcjonalną tylną kanapę plus, którą można przesuwać w bok i która posiada regulację nachylenia oparcia. W razie potrzeby można ją przesunąć do przodu i w ten sposób zwiększyć podstawową pojemność bagażnika nawet o 60 litrów, do maksymalnie 570 litrów.

Opcjonalny pakiet podziału przestrzeni bagażowej zapewnić powinien porządek i bezpieczne przechowywanie bagażu. Poruszana elektrycznie klapa bagażnika jest tu montowana standardowo. W połączeniu z opcjonalnym kluczykiem typu „convenience key”, można ją otworzyć za pomocą prostego gestu nogą.

Ten CUV o cechach coupé jeśli wyposażony jest w jednostkę napędową 2.0 TDI 150 kW (204 KM), może pociągnąć przyczepę o masie nawet 2,4 tony (z hamulcem, nachylenie terenu 12 procent). Opcjonalnie dostępne są również relingi dachowe. Kontrola zjazdu ze wzniesienia ma zapewnić bezpieczeństwo podczas jazdy po stromych zboczach i po pagórkowatym terenie.

Audi Q5 Sportback

Standardowe zawieszenie sportowe jest zestrojone twardo i charakteryzuje się tłumieniem, które ma zapewnić bardziej bezpośrednie wyczucie drogi niż zawieszenie oparte na stalowych sprężynach. Audi oferuje również alternatywne zawieszenie z regulowanymi amortyzatorami lub adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne – adaptive air suspension. Samochód wyposażony w to ostatnie może zmienić wysokość zawieszenia karoserii nawet o 60 mm. Podczas jazdy po drogach nieutwardzonych, można zwiększyć prześwit nawet  o 45 mm. Podczas szybkiej jazdy, w celu zwiększenia wydajności, zmniejszenia oporów powietrza i obniżenia środka ciężkości, nadwozie jest automatycznie opuszczane o 15 mm, co ma wydatnie wpływać na komfort prowadzenia. Inną zaletą zawieszenia pneumatycznego jest możliwość obniżenia tylnej osi o 55 mm poprzez naciśnięcie przycisku w bagażniku, co ułatwi np. załadunek.

Opcjonalny, dynamiczny układ kierowniczy, jak twierdzi producent, w zależności od prędkości jazdy zmienia przełożenie, kąt skrętu kierownicy i siłę wspomagania. Podczas wolniejszej jazdy na komfort prowadzenia mają wpływać bardziej bezpośrednie przełożenie wymagające mniejszej liczby obrotów kierownicy przy skręcaniu jej od jednego końca do drugiego oraz większa siła wspomagania. Przy wyższych prędkościach, bardziej pośrednie przełożenie ma mieć pozytywny wpływ na właściwości jezdne i zapewnia wysoką stabilność jazdy. Do wyboru jest 21 wzorów felg o średnicy od 18 do 21 cali.

Audi Q5 Sportback

Przeczytaj też: Reklama Audi Q5 – bezczelna czy zabawna?

Dla potrzeb układów sterowania, operacji na wyświetlaczach oraz systemów infotainment, Audi Q5 Sportback używa tych samych rozwiązań technicznych co odświeżony Q5, opartych o modułowy system infotainment trzeciej generacji MIB 3. W najwyższej wersji wyposażenia, na pokładzie samochodu znaleźć można m.in. wirtualny kokpit Audi virtual cockpit z 12,3-calowym wyświetlaczem oraz wyświetlacz danych na szybie na wprost wzroku kierowcy head-up display.

System infotainment MMI Navigation plus posiada wyświetlacz dotykowy o przekątnej 10,1 cala, a rozmieszczenie funkcji i ikon na nim może być dowolnie ustawione przez klienta. Sterowanie funkcjami naturalnym głosem wykorzystuje wiedzę umieszczoną w chmurze i może być aktywowane albo poprzez przyciśnięcie odpowiedniego guzika na kierownicy albo poprzez wypowiedzenie hasła „Hej Audi!”. Wiele ustawień pojazdu może zostać umieszczonych w indywidualnym profilu użytkownika i przechowywanych na portalu klienta myAudi. Autoryzowany użytkownik ma dostęp do tych danych z pokładu każdego odpowiednio wyposażonego Audi.

Nowy wariant serii Q5 wykorzystuje również inteligencję rozproszoną floty Audi. Lokalne ostrzeżenia o zagrożeniach będą dawać kierowcy znać o zepsutych pojazdach, wypadkach, korkach, śliskich drogach i mgle. Informacje o znakach drogowych online pokazują aktualne i tymczasowe znaki oraz ograniczenia prędkości. Funkcja wyszukiwania miejsca parkingowego przy ulicy ma wskazywać, jak prawdopodobne jest znalezienie bezpłatnego miejsca parkingowego przy ulicy i dostarcza dodatkowych informacji, takich jak ceny lub wskazanie obszarów po których poruszać się mogą wyłącznie mieszkańcy.

Audi Q5 Sportback

Audi Q5 Sportback wyposażono w szereg systemów wsparcia kierowcy zorganizowanych w trzech pakietach. Adaptacyjny asystent jazdy podobno w wielu sytuacjach jest w stanie przejąć kontrolę nad przyspieszaniem, hamowaniem oraz utrzymywaniem się na wybranym torze jazdy.

Kolejnym rozbudowanym technicznie systemem jest predyktywny asystent wydajności. Ma pomagać on kierowcy w defensywnym prowadzeniu pojazdu, przetwarzając predyktywne dane z systemu nawigacji oraz systemu rozpoznawania znaków drogowych za pomocą kamer. Asystent wydajności pokazuje wszystkie swoje możliwości w połączeniu z adaptacyjnym asystentem jazdy, automatycznie dostosowując prędkość samochodu do warunków i sytuacji na drodze.

Standardowy system Audi pre sense city pomaga uniknąć kolizji z użytkownikami dróg znajdującymi się przed naszym samochodem lub złagodzić jej skutki. Opcjonalne systemy takie jak asystent skrętu, asystent ruchu przecinającego tor jazdy z tyłu oraz ostrzeżenie przed wysiadaniem, również zwiększają bezpieczeństwo.

Audi Q5 Sportback zjedzie z linii produkcyjnej fabryki Audi w San José Chiapa w Meksyku i na międzynarodowych rynkach pojawi się w pierwszej połowie roku 2021.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Mniej niż ¼ nowych samochodów posiada ręczny hamulec postojowy. Zdziwieni?

Według badań przeprowadzonych przez CarGurus, tradycyjne, mechaniczne hamulce ręczne odchodzą do lamusa. Producenci samochodów preferują elektroniczne hamulce postojowe.

CarGurus, firma z Wielkiej Brytanii, przyprowadziła badania, z których wynika, że zaledwie 24% nowych samochodów sprzedawanych obecnie w UK jest wyposażonych w ręczny hamulec postojowy.

Niektóre popularne wśród Brytyjczyków modele samochodów, w tym BMW serii 1 i 3, Peugeot 208 i Nissan Juke, sprzedane w ciągu ostatniego roku w ogóle nie posiadały manualnego hamulca ręcznego.

Tylko jeden producent, Dacia, oferował ręczny hamulec postojowy w każdym swoim modelu. Większość producentów samochodów oferuje manualny hamulec ręczny tylko w części samochodów sportowych lub tańszych supermini, takich jak Mazda MX-5, BMW M2 i Seat Ibiza.

Kilku producentów całkowicie wycofało tę część z produkcji i zastąpiło ją elektronicznym hamulcem postojowym, podczas gdy niektórzy używają nożnego hamulca postojowego. Badanie CarGurus wykazało, że Alfa Romeo, DS, Honda, Jaguar, Land Rover, Lexus, Mercedes, Porsche i Volvo nie mają już w sprzedaży żadnych modeli wyposażonych w tradycyjny, ręczny hamulec postojowy.

Ale czy to źle?

Tradycjonaliści z pewnością będą argumentować, że elektroniczny hamulec postojowy usuwa mechaniczną prostotę i interaktywność klasycznego hamulca ręcznego. Powszechnie uważa się manualny hamulec postojowy można wykorzystać w niebezpiecznych sytuacjach jako narzędzie do awaryjnego hamowania lub gwałtownego korygowania toru jazdy samochodu. W przypadku elektrycznego hamulca ręcznego w większości przypadków nie ma takich możliwości. Jeśli występują, hamulec EPB współpracuje z systemem ABS, co oznacza włączenie się w sytuacji awaryjnej hamulców przy wszystkich kołach, a nie tylko przy tylnej osi. Pamiętajmy jednak, w jaki sposób uruchamiany jest elektryczny hamulec ręczny – odnalezienie guzika lub przełącznika w nagłej i stresującej sytuacji może być dla kierowcy zadaniem nie do wykonania.

Mniej niż ¼ nowych samochodów posiada ręczny hamulec postojowy

Przeczytaj też: 10 powodów, dla których warto wybrać samochód elektryczny

Mimo tych argumentów elektroniczny hamulec postojowy przez wielu uważany jest za luksusową funkcję zapewniającą wygodę i bezpieczeństwo. Szereg funkcji dodatkowych, jakie proponuje tego typu rozwiązanie, ułatwia codzienną jazdę i poprawia jej bezpieczeństwo.

Elektryczny hamulec ręczny to rozwiązanie idealne dla kierowców posiadających pewne braki w umiejętnościach panowania nad samochodem. Ruszanie pod górkę na suchej, a tym bardziej na mokrej nawierzchni staje się zdecydowanie prostsze, nie ma mowy o zsuwaniu się auta. Brak konieczności koordynowania manewru opuszczania sprzęgła, dodawania gazu i zwalniania dźwigni hamulca ręcznego z pewnością dla niejednego kierowcy okaże pomocnym rozwiązaniem. Komfort kierowcy zwiększa także możliwość niepamiętania o zaciąganiu hamulca postojowego przy każdorazowym opuszczaniu pojazdu. Podobnie sprawa ta wygląda w przypadku osób, które nagminnie ruszają nie opuszczając dźwigni manualnego hamulca ręcznego – tutaj ten problem nie istnieje. Nie należy też zapominać, że elektryczny hamulec postojowy zdecydowanie oszczędza przestrzeń wewnątrz kabiny i ułatwia np. jej sprzątanie.

Chris Knapman, redaktor CarGurus UK, skomentował badanie, mówiąc:

Wygląda na to, że ręczny hamulec postojowy zostanie z nami tylko przez kilka lat, ponieważ kontynuuje się stały spadek występowania tej części na rynku nowych samochodów, a prawie dwa tuziny modeli wycofały go jako opcję w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Spodziewamy się, że liczba sprzedawanych samochodów z tradycyjnymi hamulcami ręcznymi jeszcze bardziej spadnie w nadchodzących latach. Chociaż ręczny hamulec postojowy może wkrótce stać się rzeczą z przeszłości, to jego upadek może sprawić, że niektórzy kupujący z nostalgią wejdą na rynek samochodów używanych.

Przeczytaj też: Czy data produkcji opon ma znaczenie dla kierowcy? Zdecydowanie nie!

Najnowsze

Skoda Fabia IV generacji – debiut w przyszłym roku

Czas leci i to nie ubłaganie, co doskonale widać na przykładzie Skody Fabii, która zaczyna już swój siódmy rok obecności na rynku. A to oznacza, że przyszedł najwyższy czas na zmianę warty. Ta nastąpi w przyszłym roku i to jest pewna informacja, bo oficjalna.

Na samym początku sierpnia tego roku nastąpiła już jedna zmiana warty w Skodzie, ale dotyczyła ona struktur zarządu firmy z Mladá Boleslav – na stanowisku prezesa zasiadł Thomas Schäfer, który zastąpił Bernharda Maiera. Teraz czeska marka opublikowała na swojej stronie prasowej wywiad z nowym szefem, w którym Schäfer zapowiedział plany marki i podał termin pojawienia się nowego czwartego już wcielenia Fabii:

Przeczytaj także: Test Skoda Fabia Monte Carlo – totalne zaskoczenie

Skoda Fabia III

Nie mogę się doczekać rynkowego debiutu naszej nowej Fabii w przyszłym roku. To będzie wspaniały samochód, a moje oczekiwania są wysokie.

Skoda Fabia III

Szef Skody nie ukrywał, że firma skupia się głównie na producentach z Koreii, Japonii i Francji, ponieważ to oni stanowią bezpośrednią i najgroźniejszą konkurencję dla czeskiej marki. Założeniem jest zdominowanie rynku małych samochodów, co pozwoli zdecydowanie poszerzyć grono klientów. Ponadto Schäfer zapewnił, że będzie się trzymał planu rozwoju firmy opracowanego przez jego poprzednika, a obejmującego okres do 2025 roku. Zapowiedział jednak, że dorzuci do niego kilka swoich pomysłów, które według niego wyniosą Skodę na wyższy poziom.

Skoda Fabia III

Niestety szef Skody nie powiedział nic więcej na temat nowej Fabii. Można jednak przypuszczać, że pod względem stylistycznym będzie to raczej ewolucja niż rewolucja, a całość będzie zapewne nawiązywać do najnowszych modeli czeskiej marki, czyli modeli Scala i czwartej generacji Octavii. Od strony technicznej, nowa Fabia skorzysta zapewne z płyty podłogowej MQB A0, na której oparte już są bliźniacze modele koncernu VAG w postaci Audi A1, Seata Ibizy czy Volkswagena Polo. Lecz znając politykę wizerunkową poszczególnych marek niemieckiego koncernu, Fabia będzie z pewnością tym największym i najbardziej obszernym spośród rodzeństwa. Zagadką pozostaje, czy w nowej generacji modelu przetrwa wersja kombi, z której już teraz inni producenci się wycofują, wystarczy wspomnieć tutaj np. Seata z modelem Ibiza ST czy Renault z modelem Clio Combi.

Skoda Fabia III

Wspomniana wcześniej płyta podłogowa może „gościć” na swoim pokładzie szeroki wachlarz jednostek napędowych, a także skrzyń biegów – ręcznych o 5 i 6 przełożeniach oraz automatycznych 6- i 7-stopniowych. Trudno jednak oczekiwać, że pod maską nowej Fabii ujrzymy topowe odmiany silnika 2.0 TSI znane z Polo GTI czy A1. Zamiast tego należy się raczej spodziewać najmniejszej 3-cylindrowej, 1-litrowej jednostki napędowej w różnych wariantach mocy połączonej z każdym rodzajem skrzyni biegów… no może poza 7-stopniowym automatem. Wyjątkiem od „małolitrażowej” reguły może być Fabia RS, której powrót w nowym wcieleniu zapowiedziano już dwa lata temu – obecna trzecia generacja auta nie doczekała się niestety usportowionej odmiany. Nie do końca wiadomo czy w ofercie pojawią się silniki Diesla, gdyż ich popularność w Europie spada, a szczególnie dotyczy to małych samochodów – lecz niewykluczone, że na wybranych rynkach pojawi się Fabia napędzana jednostką TDI. Dlatego w tym przypadku na zaistnienie pod maską większe szanse ma miękki napęd hybrydowy niż spalinowy o zapłonie samoczynnym.

Przeczytaj także: Skoda Fabia na bogato!

Skoda Fabia III - Street Art

Jedno jest pewne, zważywszy na popularność rynkową Fabii, debiut jej nowego wcielenia będzie z pewnością jedną z najbardziej wyczekiwanych premier przyszłego roku.

Źródło: Skoda

Najnowsze