Erin Hunter bije rekord prędkości
Erin Hunter, motocyklistka i ambasadorka kobiet w motosporcie, pobiła rekord prędkości AMA motocyklem BMW S1000 RR na wyschniętym jeziorze w Bonneville. Zawodniczka osiągnęła imponującą prędkość - w przybliżeniu 332 km/h!
Wraz z Erin rekord ustanowił także Andy Sills – legenda wyścigów po wyschniętym jeziorze Bonneville.
„Mieliśmy dużo szczęścia, mając możliwość jazdy różnymi motocyklami przez całe nasze życie – to pozwoliło dojść do tak świetnych wyników” – komentuje Erin – „BMW S1000 RR to motocykl niesamowity, zwłaszcza w kwestii osiągania dużych prędkości. Taka stabilność absolutnie pozwala nam na skupienie na naszych umiejętnościach jazdy bez obaw o awarie czy usterki techniczne motocykla. Tej maszynie można całkowicie zaufać i sprawdzić jej możliwości”.
| Erin Hunter i Andy Sills |
![]() |
|
fot. materiały prasowe
|
„Andy i Erin skontaktowali się ze mną tydzień przed startem i spytali, czy mógłbym dostarczyć im dwa motocykle BMW S1000 RR na występ w Bonneville” – mówi Gary Orr, menedżer oddziału BMW z San Diego – „Ich ostatnie sukcesy na naszych motocyklach były bardzo spektakularne, dlatego byliśmy bardzo szczęśliwi, mogąc wypożyczyć im maszyny po raz kolejny”.
Wydarzenie Bonneville BUB Motorcycle Speed Trials, podczas którego Erin i Andy ustanowili kolejne rekordy, było już 9. edycją, dedykowaną głównie użytkownikom motocykli.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element

Zostaw komentarz: