Karolina Chojnacka

Elektryk w służbie naturze, czyli co łączy samochody elektryczne i żubry?

Białowieski Park Narodowy chroni najlepiej zachowany fragment Puszczy Białowieskiej – ostatni na niżu Europy las naturalny, o charakterze pierwotnym. Jest także ostoją dla liczącego kilkaset sztuk, największego na świecie wolnego stada żubrów. To oczywiste, że nie można straszyć mieszkających tam zwierząt rykiem silników.

Od maja do grudnia 2021 do dyspozycji służb Białowieskiego Parku Narodowego przekazany został bezemisyjny, nie powodujący hałasu, w pełni elektryczny model Hyundai Kona Electric z akumulatorem 64 kWh i silnikiem o mocy 204 KM oraz zasięgiem wynoszącym 484 kilometrów. Hyundai Motor Poland został Partnerem Technicznym Białowieskiego Parku Narodowego. Partnerstwo jest wyrazem zaangażowania koreańskiej marki w budowanie ekosystemu zrównoważonej mobilności oraz promowanie świadomości ekologicznej.

Elektryk w służbie naturze, czyli co łączy samochody elektryczne i żubry
Elektryk w służbie naturze, czyli co łączy samochody elektryczne i żubry, fot. materiały prasowe / Hyundai

Puszcza Białowieska jest jedynym polskim obiektem przyrodniczym, wpisanym przez UNESCO na listę Światowego Dziedzictwa.

Białowieski Park Narodowy położony jest na terenie Puszczy Białowieskiej i chroni jej najlepiej zachowany fragment – ostatni na niżu Europy las naturalny, o charakterze pierwotnym w strefie lasów liściastych i mieszanych. Park zajmuje powierzchnię ponad 10 tysięcy hektarów, co stanowi 1/6 terenów polskiej części Puszczy Białowieskiej. Większa część Parku znajduje się pod ścisłą ochroną i charakteryzuje się niesamowitą różnorodnością biologiczną. W Parku występuje kilkaset gatunków roślin, a także wiele gatunków grzybów i mchów. Park jest także ostoją dla wielu gatunków ptaków i ssaków, w tym dla liczącego kilkaset sztuk, największego na świecie wolnego stada żubrów. Żubr jest również oficjalnym symbolem Białowieskiego Parku Narodowego.

Elektryk w służbie naturze, czyli co łączy samochody elektryczne i żubry
Elektryk w służbie naturze, czyli co łączy samochody elektryczne i żubry, fot. materiały prasowe / Hyundai

Paulina Tycner z Hyundai Motor Poland, wyznaje:

Bardzo cieszymy się, że Hyundai Kona Electric przez najbliższe miesiące będzie do dyspozycji służb Białowieskiego Parku Narodowego. Ten w 100% elektryczny model, dzięki temu, że jest całkowicie bezemisyjny i porusza się bezszelestnie, w żaden sposób nie będzie zanieczyszczał ani zakłócał delikatnego ekosystemu Parku. Jednocześnie Kona Electric, jako pełnoprawny SUV, doskonale sprawdzi się w leśnych terenowych warunkach w codziennej pracy służb Parku.

Najnowsze

Paula Lazarek

Wyłudzenie ,,na pieszego”. Jak się przed nim ustrzec?

Na kierowców w Polsce czekają zmiany. I nie są one związane tylko z nadchodzącym latem i wysokimi temperaturami. Od 1 czerwca wchodzą w życie zmiany w kodeksie drogowym jak na przykład ujednolicenie obowiązującej prędkości w terenie zabudowanym do 50 kilometrów na godzinę.

Określone zostały nowe zasady zachowania  minimalnego odstępu między pojazdami na autostradach i drogach ekspresowych. Ponadto kierowcy tracą dominującą pozycję na rzecz pieszych. Śmiało można stwierdzić, że teraz to po stronie kierowcy będzie spoczywał obowiązek udowodnienia przebiegu w sytuacji na drodze. Zmiany w prawie mogą doprowadzić do tego, że kierowca, który nie posiada kamery samochodowej będzie na przegranej pozycji.

– Statystyki dotyczące liczby wypadków w Polsce wymuszają zmiany w kodeksie drogowym, by kierowcy jeździli bezpieczniej. Wiele z nich, jak na przykład ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym do 50 kilometrów na godzinę, z pewnością odniesie pozytywny skutek –  mniejsza liczba wypadków oraz ograniczenie liczby ofiar na drodze. Istnieje jednak ryzyko, że zmiany, które właśnie weszły w życie mogą przyczynić się do powstania nowego sposobu wyłudzeń odszkodowań na tak zwanego „pieszego”.

Wystarczy tylko przejrzeć internet, by zauważyć, że w krajach, które wprowadziły analogiczne przepisy do tych funkcjonujących od czerwca w Polsce nasiliło się zjawisko wyłudzeń odszkodowań przez pieszych. Przy nadarzającej się okazji fabrykują oni zdarzenia, na przykład poprzez gwałtowne rzucenie się na maskę czekającego na zielone światło samochodu. Czy jest „broń” przeciw takiemu zjawisku? Tak naprawdę jedyną obroną jest posiadanie widoerejestartora, który zarejestruje wiarygodne i rzetelne nagranie – podkreśla Łukasz Tetkowski, Marketing & Communication Head – CEE marki Mio. 

Na co zwrócić uwagę, by nagranie z naszej kamery było realnym wsparciem? 

Jednym z kluczowych parametrów jest sensor optyczny. Można go uznać za serce urządzenia. Ma on wpływ między innymi na to z jaką szczegółowością na nagraniu zostanie odwzorowany przejazd, jak wyraźne będą tablice rejestracyjne innych pojazdów, czy widoczni będą piesi poruszający się nieoświetlonym poboczem. W połączeniu z wysoką rozdzielczością daje to imponujące efekty jak na przykład w urządzeniach z Mio Sensor Ultra, gdzie jest on aż o 50% większy w porównywaniu do tradycyjnych sensorów. Większy sensor jest równoważny z większymi pikselami matrycy, które są w stanie „przyjąć” więcej informacji ze światła, a co za tym idzie, są bardzie czułe przy niedostatecznym oświetleniu i nie wymagają używania bardzo wysokich wartości ISO, wpływających negatywnie na ostrość obrazu.

Rzeczywisty kąt widzenia

Jednym z kluczowych parametrów, na które koniecznie trzeba zwrócić uwagę jest rzeczywisty kąt widza. Informuje nas o tym jak wielki zakres jest w stanie uchwycić oko kamery. Zazwyczaj jest on podany w stopniach, których im jest więcej tym lepiej. Trzeba jednak pamiętać, że tego zakresu nie można rozszerzać w nieskończoność, ponieważ przy rzeczywistym kącie widzenia powyżej 170 stopni obraz staje się nieostry i odrealniony. Dlatego większość renomowanych producentów tego typu produktów w swoich urządzeniach stosuje rzeczywiste kąty widzenia pomiędzy 140 a 150 stopni.

Kamera Tylna

Wiele istotnych sytuacji dla ocenienia w całości bądź w znacznej części kończy się za pojazdem. Dlatego w celu rzetelnej oceny sytuacji warto posiadać możliwość nagrania obrazu zza tylnej maski samochodu. Dodatkowo poza nagraniem z przodu i z tyłu auta w zależności od producent zyskujemy dodatkowe funkcje jak na przykład tryb parkingowy. Tryb ten jest odpowiedzią na problem zniszczeń aut w momencie, kiedy właściciela nie ma w samochodzie. Pozostawiając swój samochód na parkingu nigdy nie mamy pewności, że podczas naszej nieobecności nie pojawi się rysa czy wgniecenie. Zazwyczaj w takich sytuacjach udowodnienie ubezpieczycielowi, że powstałe na parkingu szkody nie są naszą winą było niemożliwe. Przez co nie dość, że tracimy wysokie zniżki to koszty naprawy musimy pokryć z naszej kieszeni. Gdy nasz wideorejstrator posiada funkcję trybu parkingowego w momencie zderzenia kamera zapisuje nagranie uwzględniając czas przed i po zdarzeniu na tyle długi, by łatwo można było zidentyfikować sprawcę. Dodatkowo na nagraniu zapisywane są dane o lokalizacji i godzinie zdarzenia przez to łatwiej udowodnić winę sprawcy i uzyskać odszkodowanie od ubezpieczyciela. 

Cechą urządzeń, które posiadają skuteczny tryb parkingowy jest konieczność posiadania swojego zasilania, np. smartbox, który jest oferowany do produktów największego w Europie producenta wideorejestratorów marki Mio. Jest to gwarantem, że tryb parkingowy nie rozładuje samochodowego akumulatora, a samo auto będzie monitorowane przez 24 godziny na dobę. Kamery przednia i tylna uchwycą wszystkie sytuacje, w których brak nagrania może nas słono kosztować.

Najnowsze

Paula Lazarek

Rejestracja samochodu w salonie dealera? Tak, to będzie możliwe już od 4 czerwca

Z dniem 4 czerwca 2021 roku wchodzi w życie nowelizacja ustawy – Prawo o ruchu drogowym, która m.in. pozwoli na przeprowadzenie rejestracji pojazdów przez salony dealerskie.

Wprowadzana nowelizacja jest dziełem wieloletnich starań Związku Dealerów Samochodów, dążących do usprawnienia procesu rejestracji nowych samochodów. Zmiana polega na wprowadzeniu możliwości rejestracji online pojazdu zakupionego w salonie dealerskim.

Dzięki internetowemu formularzowi upoważniony pracownik salonu, będzie mógł zarejestrować pojazd w imieniu nabywcy. Będzie to stanowić niezwykłe ułatwienie zarówno dla klientów indywidualnych, jak również przedsiębiorców oraz firm leasingowych. 

Nowelizacja została przyjęta 14 sierpnia 2020 roku w ramach ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 1517) w celu ułatwienia rejestracji pojazdów ich nabywcom, ale także w celu odciążenia organów administracyjnych zajmujących się ich rejestracją. 

„Stworzenie prawnych możliwości rejestracji  samochodów za pośrednictwem salonów dealerskich jest wynikiem wieloletnich starań Związku by maksymalnie ograniczyć biurokrację w tym procesie.  Pandemia COVID-19 paradoksalnie pomogła w zrealizowaniu zmian prawa, które czekały w ministerialnych szufladach dobre 10 lat. I teraz stacje dealerskie mogą się stać w pewnym sensie centrami rejestracji pojazdów bo będą to mogły robić online nie tylko dla klientów indywidualnych, ale także dla firm leasingowych. Ograniczenie liczby kolejnych etapów w mozolnym procesie rejestracji pozwoli przejść na nowy poziom współpracy i relacji pomiędzy salonami dealerskimi a firmami leasingowymi.” – mówi Marek Konieczny, Prezes Związku Dealerów Samochodów.

Możliwością wykonania rejestracji w imieniu kupującego zostały objęte tylko salony sprzedaży pojazdów. Zgodnie z ustawą takimi salonami są osoby fizyczne, osoby prawne, jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, prowadzące sprzedaż pojazdów samochodowych, przyczep lub motorowerów, ale tylko prowadzące sprzedaż w lokalu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz autoryzowane przez producenta pojazdów. Także dealerstwa prowadzone bezpośrednio przez producentów lub importerów pojazdów będą mogły dokonać rejestracji nowych pojazdów.” – tłumaczy Paweł Tuzinek, radca prawny Związku Dealerów Samochodów.

Nabywca nowego pojazdu będzie mógł zatem upoważnić salon lub uprawnionego przedstawiciela salonu do złożenia wniosku o rejestrację pojazdu oraz do odbioru ze starostwa decyzji o czasowej rejestracji pojazdu wraz z „miękkim dowodem” i zalegalizowanymi tablicami rejestracyjnymi. Co istotne salon lub jego uprawniony przedstawiciel będzie mógł zarejestrować wyłącznie samochód nowy, nabyty w tym konkretnym salonie.

Sam wniosek o rejestrację salon bądź jego przedstawiciel będzie składał przy pomocy internetowego formularza, który zostanie udostępniony w usłudze Gov.pl. W omawianym wniosku znajdą się przede wszystkim informacje dotyczące nabywcy, rejestrowanego samochodu oraz formy odbioru gotowych dokumentów. 

Najnowsze

Paula Lazarek

Znaki informujące o stacjach ładowania na drogach. Polacy tego potrzebują?

Znaki drogowe wskazujące stację paliw z punktem ładowania pojazdów elektrycznych lub punkt ładowania pojazdów elektrycznych, zaproponowane przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA), pojawią się niedługo przy polskich drogach. Przewidziano je w nowych projektach rządowych rozporządzeń.

Na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano nowe wersje projektów rozporządzeń zmieniających rozporządzenia: w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Projekty rozporządzeń poszerzają katalog znaków i sygnałów drogowych o nowe znaki, dedykowane użytkownikom pojazdów elektrycznych. 

Propozycja rządu zakłada m.in. wprowadzenie znaku oznaczającego punkt ładowania pojazdów elektrycznych (D-23c) oraz stację paliwową z punktem ładowania pojazdów elektrycznych (D-23b). Projektowane przepisy przewidują również możliwość stosowania informacji o stacji lub punkcie ładowania na zbiorczych tablicach informujących o obiektach znajdujących się przy drodze (D-34b). Informacja wskaże kierunek i odległość do ładowarki znajdującej się na danej drodze lub innej drodze w bliższej lokalizacji. Możliwe będzie oznakowanie dojazdu do stacji zlokalizowanych w pobliżu zjazdu z autostrady lub drogi ekspresowej. 

Proces legislacyjny 

Propozycję nowych znaków drogowych dla elektromobilności, w tym znaków poziomych i pionowych, PSPA po raz pierwszy przedstawiło w raporcie „System identyfikacji elektromobilności”, który miał premierę we wrześniu 2019 r. podczas Kongresu Nowej Mobilności. W katalogu znalazły się propozycje wielu znaków i symboli, wraz ze specyfikacją projektową. Do tej pory skorzystało z nich kilkadziesiąt podmiotów prywatnych do oznaczeń swoich stacji ładowania. 

System identyfikacji elektromobilności w Polsce opracowaliśmy z uwagi na brak kompleksowych rozwiązań prawnych w tym zakresie. Kiedy projektowane przepisy wejdą w życie, kierowcy poruszający się po Polsce zobaczą informacje o najbliższej stacji ładowania już nie tylko na ekranie nawigacji lub w aplikacji mobilnej, ale także na znaku pionowym przy drodze, na zbiorczych tablicach informacyjnych, na oznaczeniach parkingów czy Miejscach Obsługi Podróżnych. To istotny krok w zakresie upowszechniania elektromobilności w Polsce – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSPA.

W 2020 r. rozpoczął się proces nowelizacji rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Te akty prawne składają się na konstrukcję systemu oznakowania drogowego, a wprowadzenie nowej kategorii znaków dedykowanych elektromobilności wymaga nowelizacji obu z nich. 

Projektowane rozporządzenia, oprócz znaków D-23c, D-23b i D-34b, przewidują również szereg innych rozwiązań na rzecz elektromobilności. Zmianie ma ulec napis na tabliczce oznaczającej pojazd elektryczny. Dotychczasowe oznaczenie literowe „EE” zostanie zastąpione oznaczeniem „EV”. Pod znakami D-18 „parking”, D-18a „parking – miejsce zastrzeżone” lub D-18b „parking zadaszony” będzie mogła zostać umieszona tabliczka z napisem „EV”, określając miejsce przeznaczone na postój pojazdów elektrycznych oraz tabliczka z napisem „EV ładowanie”, określając miejsce przeznaczone na postój pojazdów elektrycznych wyłącznie na czas ładowania. Napis „EV” zamiast „EE” będzie umieszczany także wewnątrz znaku P-18 „stanowisko postojowe” lub P-20 „stanowisko postojowe zastrzeżone – koperta”. Co istotne, obie kategorie stanowisk postojowych dla pojazdów elektrycznych będą mogły mieć nawierzchnię barwy zielonej.

W toku konsultacji publicznych projektowanych rozporządzeń przekonywaliśmy o zasadności przyjęcia napisu „EV” na potrzeby nowo wprowadzanych znaków, mając na uwadze jego rozpoznawalność wśród kierowców na całym świecie i konieczność ujednolicenia stosowanych oznaczeń z oznaczeniami stosowanymi w innych państwach Unii Europejskiej oraz globalnie. Cieszymy się, że Ustawodawca podzielił tę argumentację i dostosował w tym zakresie również istniejące przepisy – powiedziała Joanna Makola, Kierownik Centrum Legislacyjnego PSPA

Rynek tego potrzebuje

Jak pokazują wyniki opracowanego przez PSPA „Barometru Nowej Mobilności” aż 87 proc. Polaków źle ocenia swoją wiedzę na temat lokalizacji punktów ładowania. Oprócz funkcji informacyjnej, nowo wprowadzane znaki będą pełnić też niezwykle ważną rolę w zakresie edukacji społecznej. Uzmysłowią wielu Polakom, że infrastruktura ładowania nie tylko jest już dostępna, ale również, że sieć ładowania podlega systematycznej rozbudowie, a z ładowarek można skorzystać zarówno w mieście, jak i na dłuższych trasach. Nowe przepisy przyczynią się tym samym do obalenia podstawowych mitów dotyczących elektromobilności. 

PSPA zabiegało o wprowadzenie rozwiązań od 2019 r. Przyjęcie oznakowania drogowego dla elektromobilności było jednym z postulatów Białej Księgi Elektromobilności PSPA, która identyfikuje główne bariery rozwoju rynku e-mobility w Polsce.

Po analizie opublikowanego wczoraj projektu możemy tylko wyrazić zadowolenie i podkreślić, że liczymy na szybkie wdrożenie tak dobrze zapowiadających się zmian – dodaje Joanna Makola. – Będzie to kolejny, po niedawnym wdrożeniu E-Taryfy, sukces projektu Biała Księga Elektromobilności, w ramach którego ponad 150 podmiotów reprezentujących cały łańcuch wartości w elektromobilności, samorządy i administracja rządowa wspólnie kreują rozwiązania prawne sprzyjające rozwojowi zeroemisyjnego transportu w Polsce.

Na podstawie Licznika Elektromobilności PSPA i PZPM, pod koniec kwietnia 2021 r. w Polsce było zarejestrowanych łącznie 23 834 samochodów osobowych z napędem elektrycznym. Pojazdy w pełni elektryczne (BEV, ang. battery electric vehicles) odpowiadały za 49,68%  (11 841 szt.) tej części parku pojazdów, a pozostałą część (50,32% udz.) stanowiły hybrydy typu plug-in (PHEV, ang. plug-in hybrid electric vehicles) – 11 993 szt. Przez pierwsze cztery miesiące tego roku ich liczba zwiększyła się o 5 098 sztuk, tj. o 137% więcej niż w analogicznym okresie 2020 r. Wraz ze wzrostem liczby pojazdów z napędem elektrycznym, rozwija się również infrastruktura ładowania. Jak wynika z danych PSPA, pod koniec kwietnia w Polsce funkcjonowało 1456 ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych (2 838 punktów). 

Najnowsze

Co zrobić w razie przebicia opony – wymiana czy naprawa?

Przebicie opony nie należy do miłych doświadczeń. Jednak nie zawsze wiążę się z wymianą koła, lecz jedynie z jego naprawą. Mimo, że jest to tymczasowe rozwiązanie czasami warto z niego skorzystać. Kiedy naprawa przebitej opony będzie zupełnie wystarczająca, a kiedy trzeba ją wymienić na nową? Przeczytaj nasz artykuł i dowiedz się więcej na ten temat!

Jak sprawdzić czy opona jest przebita?  

Najbardziej powszechną metodą sprawdzenia czy opona została przebita jest widoczny ubytek powietrza. Aby zaobserwować taką zmianę wystarczy:  

  • przyjrzeć się oponie, gdy auto stoi na równej nawierzchni, 
  • skontrolować auto podczas jazdy puszczając kierownice na równej, najlepiej pustej drodze. Gdy samochód samoistnie będzie skręcał w jedną stronę oznacza to, że jedna z opon jest uszkodzona.  

Innymi oznakami przebitej opony są wybrzuszenia, pęknięcia, popsuty wentyl, nacięcia lub rozszczepiona opona od felgi.  

Czy da się naprawić przebitą oponę?  

Z reguły nie można naprawiać opony, która ma uszkodzenia od boku. Wyjątkiem są bardzo cienkie przebicia. Najdokładniej sprawdzi to specjalista, Ty sam nie powinieneś oceniać czy na przebitej oponie przejedziesz kolejne km. Opinia wulkanizatora będzie w tym przypadku najcenniejsza.  

Co zrobić z przebitą oponą? 

W razie przebicia opony należy stanąć na poboczu drogi, tak aby nie stanowić zagrożenia dla siebie i innych kierowców. Możesz albo wezwać pomoc, ale podjąć się wymiany koła samodzielnie.  

Przebita opona – wezwanie pomocy 

Pomoc drogowa w postać mobilnej wulkanizacji lub lawety sprawdzi się, jeśli uszkodzenie koła jest duże lub nie potrafisz sobie poradzić z naprawą samodzielnie. Wulkanizator naprawi oponę na miejscu, a ty będziesz mógł kontynuować trasę. W przypadku wezwania lawety musisz liczyć się z dłuższym czasem oczekiwania na zrealizowanie usługi. 

Przebita opona – jak ją naprawić? 

Istnieje możliwość naprawy opony samodzielnie bądź jej wymiany. Na wyposażeniu każdego samochodu powinien znajdować się zestaw naprawczy, koło dojazdowe lub pełnowymiarowe koło zapasowe. Jeżeli w momencie zakupu samochodu używanego sprzedający nie zapewni ci żadnej z tych rzeczy, powinieneś uzupełnić je we własnym zakresie. Koło zapasowe, które posłuży ci przez dłuższy czas możesz kupić w dobrym sklepie z oponami samochodowymi, jak Autobuty.pl. Jeśli zamiast koła zapasowego w samochodzie masz zestaw naprawczy, musisz pamiętać, że jest to rozwiązanie tymczasowe. Po dojechaniu do wulkanizatora opona musi zostać naprawiona przez specjalistę lub wymieniona na nową, jeżeli nie będzie nadawała się do dalszej eksploatacji. 

Artykuł sponsorowany

Najnowsze