Ekstremalny superbike od Ariela
Firma Ariel znamy przede wszystkim z powodu ultralekkiego i szybkiego samochodu Atom. Brytyjska firma ma też w swoim portfolio motocykl, który będzie niebawem dostępny w limitowanej i ekstremalnej wersji.
Ariel Ace R już niebawem odsłoni detale. Jednak zanim to nastąpi warto przyjrzeć się modelowi, który jest obecnie sprzedawany. Tak jak wszystkie produkty serwowane przez brytyjskiego producenta, jest surowy, agresywny i bardzo lekki.
Stylistyka motocykla bardzo mocno przypomina samochód. Jednoślad zbudowano na aluminiowej ramie do której zamocowano silnik o pojemności 1237 cm3. Czterocylindrowy motor w układzie widlastym oferuje moc 173 KM. Dzięki temu maszyna rozpędza się od 0 do 100 km/h w 3,1 sekundy. Prędkość maksymalna to 265 km/h. Osiągi robią wrażenie, ale cały czas jest mowa o standardowej wersji.
Już za kilka tygodni firma Ariel zaprezentuje mocniejszą wersję Ace R. Maszyna nadal będzie zasilana jednostką V4 1200 pochodzącą od Hondy. Jednak ma być mocniejsza niż standardowa wersja.
model Ace R będzie dostępny w unikatowym kolorze nadwozia, a produkcja tego motocykla wyniesie zaledwie 10 egzemplarzy. Producent nie ujawnił jeszcze ceny nadchodzącej wersji.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: