Paula Lazarek

Eksperci z Politechniki Poznańskiej i Krakowskiej zbadali wydajność elektrycznego napędu Toyoty Yaris. Ciekawe wyniki!

Zespoły naukowe Politechniki Poznańskiej oraz Politechniki Krakowskiej przeprowadziły w warunkach zimowych badania efektywności energetycznej Toyoty Yaris Hybrid 1.5 o mocy 116 KM.

Oba testy potwierdziły, że w mieście hybrydowy Yaris przez większość czasu i na większości dystansu korzysta z bezemisyjnego trybu elektrycznego. Co więcej, na drogach podmiejskich Yaris uzyskał zbliżone wyniki do tych na ulicach miasta. Średnio w cyklu mieszanym uwzględniającym również jazdę po autostradzie, hybrydowy Yaris porusza się bezemisyjnie przez ponad 30% drogi i ponad 50% czasu jazdy.

Wyniki obu badań są do siebie bardzo podobne. Niewielkie różnice między nimi mogą wynikać z różnych warunków atmosferycznych, ruchu panującego na drodze oraz stylu jazdy kierowców.

77,6% czasu jazdy w mieście w trybie elektrycznym – badania Politechniki Poznańskiej
Eksperci Politechniki Poznańskiej wykazali, że nowy hybrydowy Yaris może nawet przez 77,6% czasu jazdy i na 66,1% pokonanej trasy poruszać się w trybie elektrycznym. Taki wynik naukowcy uzyskali podczas jazdy po mieście w trybie ECO.

Badania Politechniki Poznańskiej zostały wykonane zgodnie z warunkami testu RDE i objęły drogi w mieście, poza miastem i na autostradzie. Każdą trasę testowany Yaris pokonał kilkakrotnie w trybie Eco, Standard i Power. Po uśrednieniu wyników, hybrydowy Yaris uzyskał w bezemisyjnym trybie elektrycznym 35,5% przejechanej drogi w cyklu mieszanym.

Bezemisyjna jazda hybrydą nie tylko w mieście – badania Politechniki Krakowskiej
Badania Politechniki Krakowskiej wykazały, że nowy Yaris Hybrid oszczędza paliwo nie tylko w mieście – z czego hybrydy są znane od wielu lat – ale w równie dużym stopniu na drogach podmiejskich i krajowych.

W mieście hybrydowy Yaris poruszał się w bezemisyjnym trybie elektrycznym (EV) przez 69,1% czasu jazdy. Na terenach podmiejskich silnik spalinowy był wyłączony przez 57,3% czasu. Średnio samochód korzystał z trybu EV przez 51,9% czasu jazdy.

Pod względem dystansu pokonanego wyłącznie na silniku elektrycznym, Yaris najlepiej wypadł w mieście (54,8%) i na drogach podmiejskich (52,9%). W całym teście przejechał w trybie elektrycznym 23,7 km z 73,04 km, co stanowi 32,5% trasy.

W obu badaniach testowano Yarisa 4. generacji wyprodukowanego w 2020 roku, z napędem Hybrid Dynamic Force o mocy 116 KM, opartym na 3-cylindrowym silniku 1,5 l. Samochód został zaprojektowany na wyjątkowo sztywnej platformie GA-B z serii TNGA, która zapewnia nisko położony środek ciężkości i bardzo dobre właściwości jezdne.

Testy zostały przeprowadzone na podstawie obowiązującej procedury WLTP, przewidywanej dla testu RDE. Metoda ta zakłada, iż podczas badań drogowych parametry pojazdu mierzone są na trasie obejmującej odcinek w ruchu miejskim, pozamiejskim oraz autostradowym (każdy z odcinków musi mieć co najmniej 16 km). Udziały procentowe każdego z tych odcinków w całkowitej długości trasy są dokładnie określone, tak aby zachować obiektywność podczas pomiarów.

Najnowsze

Bunt autonomicznej taksówki Waymo! Najpierw zablokowała drogę, a potem zaczęła uciekać przed serwisantami

Ile jeszcze lat dzieli nas od ery autonomicznych pojazdów? Odpowiedź na to pytanie może się bardzo różnić, zależnie kogo spytamy. A potem zdarzają się sytuacje takie jak ta, po których rację przyznajemy sceptykom.

Niektóre firmy oraz tak zwani wizjonerzy, uważają, że pojazdy autonomiczne czekają na nas tuż za rogiem (patrzymy na ciebie Elonie Musk). Sceptycy z kolei twierdzą, że od upowszechnienia się takiej formy komunikacji dzielą nas jeszcze długie lata. Chcecie dowód na to, że podobne czarnowidztwo jest w pełni uzasadnione? Oto i on.

Ustanowiono nowy rekord w najdłuższej jeździe autonomicznej! Ile kilometrów samochód przejechał sam?

Waymo to firma należąca do koncernu Alphabet, jak od kilku lat każe się nazywać Google jako całość. Projekt autonomicznych pojazdów jest przez nie rozwijany od 2009 roku, a od pewnego czasu na terenie wybranych stanów można korzystać z usługi „robotaxi” jak zaczyna się powszechnie nazywać taksówki jeżdżące bez jakiejkolwiek interwencji człowieka.

Pojazdy autonomiczne stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa na drogach. Tak uważa 60% kierowców. Czy faktycznie jest się czego obawiać?

Jak to działa w praktyce? Okazuje się, że nie do końca idealnie, a błąd systemu może wywołać nawet drobiazg, z którym zwykły kierowca nie miałby najmniejszego problemu. Na poniższym wideo możecie zobaczyć pewnego entuzjastę pojazdów autonomicznych, który lubi nagrywać swoje przejażdżki nimi. Początkowo wszystko było dobrze, może pomijając uporczywe trzymanie się lewego pasa przez pojazd. Problem pojawił się w 12:22 min nagrania, kiedy auto chciało skręcić w prawo na skrzyżowaniu na drogę dwupasmową. Prawy pas był jednak wyłączony z ruchu i oddzielono go pachołkami. To wystarczyło, żeby samochód Waymo zatrzymał się i zablokował drogę.

Tesla celowo wprowadza klientów w błąd mówiąc o funkcji „autopilota”? Sąd nie ma co do tego wątpliwości

System wykrył, że auto napotkało problem, z którym sobie nie radzi, więc wezwał na miejsce serwisantów i połączył pasażera z obsługą techniczną. Po kilku minutach pojazd ruszył sam z siebie, skręcił prawidłowo, po czym stanął w poprzek pasów ruchu. Znowu postał tak chwilę, utrudniając ruch, a serwisanci nadal byli w drodze. W międzyczasie drogowcy usunęli z drogi pachołki i po krótkim „zastanowieniu” zrobotyzowana taksówka dynamicznie ruszyła przed siebie. Kawałek dalej znajdowały się jednak kolejne słupki, ustawione między pasami i Waymo ponownie skapitulowało.

Wreszcie na miejsce przybyli serwisanci (zajęło im to 12 minut, chociaż miało tylko 6 minut). Wyjście z własnego samochodu zajęło im kolejną minutę, więc znudzony pojazd autonomiczny podjął kolejną próbę ucieczki, ale odjechał tylko o kilka metrów. Koniec końców przygoda zakończyła się pozytywnie i pasażer Waymo został „manualnie” zawieziony do miejsca docelowego. Odnotujmy tylko na koniec, że od momentu pojawienia się problemu, do zajęcia miejsca za kierownicą przez serwisanta, minęło 17 minut, w czasie których pojazd kilkukrotnie blokował ruch i wykonywał ryzykowne manewry. Obsługa techniczna miała zająć się sprawą w ciągu 6 minut.

Najnowsze

Paula Lazarek

Opel Manta powraca jako ElektroMOD. Ponadczasowy jak najsłynniejszy tajny agent Jej Królewskiej Mości

Manta wprowadzona na rynek ponad 50 lat temu z czterocylindrowym silnikiem benzynowym dzisiaj znowu jest w szczytowej formie, jako pierwszy elektryczny MOD w historii niemieckiej marki.

Opel Manta GSe ElektroMOD jest ukłonem w stronę coraz liczniejszej społeczności fanów, którzy przebudowują takie klasyki jak Manta w tzw. restomody, wyposażając je w nowoczesne rozwiązania techniczne i stylistyczne.

Dlatego też czterocylindrowy silnik spalinowy pod kultową czarną maską ustąpił miejsca silnikowi elektrycznemu o mocy 108 kW/147 KM. Litera „e” w skrócie GSe tym razem oznacza elektryfikację. Nowy GSe jest więc najmocniejszym Oplem Mantą A w fabrycznej wersji.

W latach 1974 i 1975 Manta GT/E pierwszej generacji była wyposażona w silnik o mocy 77 kW/105 KM. Elektryczna Manta z 2021 r. rozwija maksymalny moment obrotowy 255 Nm dostępny od chwili ruszenia z miejsca.

Teraz kierowca może manualnie zmieniać przełożenia w oryginalnej czterobiegowej skrzyni lub od razu włączyć czwarty bieg, który odpowiada trybowi automatycznemu. Moc jest zawsze przekazywana na tylne koła. Manta pozostaje więc tradycyjnym sportowym autem — ale ze zmodernizowanym i innowacyjnym zespołem napędowym.

Wizualnie Manta GSe otrzymała nowe oblicze Opla. Manta A była inspiracją dla stylistyki panelu przedniego Opel Vizor w modelach Mokka i Crossland, natomiast całą szerokość przodu ElektroMODa zajmuje Opel Pixel-Vizor. 

Samochód jest wyposażony w specjalnie zaprojektowane 17‑calowe obręcze kół z lekkiego stopu dostarczone przez firmę Ronal, z oponami o rozmiarze 195/40 R17 z przodu oraz 205/40 R17 z tyłu.

Tylna klapa jest tłem dla napisu „Manta” wykonanego nową i nowoczesną czcionką Opla. Zniknęły chromowane obramowania nadkoli — podobnie jak miało to miejsce w oryginalnych egzemplarzach tuningowanych i przebudowywanych na samochody wyścigowe przez Irmschera i inne firmy.

Najnowsze

„No co za ****!Uciek” powiedziała pasażerka o kierowcy, który nie był sprawcą kolizji i nie brał w niej udziału

Brak znajomości przepisów prowadzi czasem do niebezpiecznych sytuacji i błędnego przypisywania winy. A później jest wielkie zdziwienie, kiedy przyjedzie „milicja”, jak określiła to pasażerka na tym nagraniu.

W opinii wspomnianej już pasażerki i chyba także kierowcy Citroena, w którym zamontowana była kamera, sprawcą zdarzenia był kierujący Hyundaiem. Autor nagrania zmieniał pas z lewego na środkowy, ale nie zakończył tego manewru, kiedy z prawego na środkowy zaczął zjeżdżać Hyundai. Citroen musiał być w jego martwym polu.

„Patrz! Pacz, pacz, pacz!” na widok kierowcy Audi, zirytowanego blokadą lewego pasa

Autor nagrania gwałtownie odbił w lewo i chyba zaczął hamować. To zaskoczyło kierowcę Renault, który prawdopodobnie, wzorem typowo polskiej mentalności, siedział Citroenowi na zderzaku (może dlatego kierowca Citroena chciał zjechać). Doszło do kolizji między Renault a Citroenem, zaś Hyundai bez żadnego szwanku odjechał dalej.

Jeden kierowca chciał się wepchnąć na chama, drugi nie chciał odpuścić. Zgadnijcie, jak się skończyło

Obaj kierujący nie poczuwali się do winy i niezbędne okazało się wezwanie „milicji”. Funkcjonariusze zapoznali się z nagraniem i wyjaśnili, że skoro autor nagrania nie zmienił jeszcze pasa ruchu, to pierwszeństwo miał kierujący Hyundaiem (zasada prawej ręki). Do samej kolizji doprowadził kierowca Renault, który jechał zbyt blisko. Skończyło się na tym, że obaj kierujący otrzymali mandaty.

Najnowsze

Paula Lazarek

Powstał cykl podcastów dla zdrowia i bezpieczeństwa zawodowych kierowców. Warto posłuchać!

Ogromna presja czasu na terminowe dostawy i praca w trudnych warunkach sprawiają, że zawód kierowcy ciężarówki jest jednym z najbardziej stresujących.

Głównymi czynnikami wpływającym na podwyższenie stresu u kierowców zawodowych są presja czasu, setki tysięcy kilometrów w trasie i tygodnie poza domem. Skutkiem tego często pojawia się złość, rozdrażnienie i irytacja, a także poczucie samotności i zmęczenie. To wszystko obniża koncentrację i może wpływać na popełnianie błędów. Z jednej strony rośnie ryzyko spowodowania niebezpiecznych sytuacji na drogach, z drugiej łatwiej pomylić się np. przy wypełnieniu dokumentów, czego konsekwencją mogą być kary i dodatkowe koszty. Oprócz tego kierowcy ciężarówek muszą sprostać wymaganiom przełożonych i klientów. Na ich barkach spoczywa odpowiedzialność za pojazd i ładunek, dotrzymanie terminów dostaw, ale przede wszystkim również za życie innych osób na drodze.

– Zmęczenie i irytacja to jedne z konsekwencji ciągłego stresu, z którymi mierzą się każdego dnia kierowcy zawodowi. Są odpowiedzialni za pojazd, terminowość, a także bezpieczeństwo na drodze. To wszystko w rezultacie może prowadzić do problemów zdrowotnych, z depresją na czele. Ważne jest, aby uświadamiać kierowców, jak duży obowiązek na nich spoczywa i dbanie o zdrowie powinno być dla nich priorytetem, a korzystanie z pomocy rzeczą naturalną. Firmy pracują nad poprawą jakości pracy i monitorowaniem zdrowia kierowców na odległość. Zmieniające się przepisy, pandemia, problemy z zachowaniem przerw i odpoczynków powodują, że warunki pracy truckerów są nadal bardzo wymagające, dlatego postanowiliśmy podjąć ten temat na skalę ogólnopolską poprzez wspomniane podcasty – wyjaśnia Karolina Bakalarska, kierownik marketingu Grupy INELO.

Nowe technologie poprawiają bezpieczeństwo na drodze

Obecnie aż 1/4 przewozów międzynarodowych na terenie Unii Europejskiej obsługują polskie firmy. Zawodowi kierowcy spędzają w pracy od 192 do nawet 294 dni w roku. Długie i powtarzalne trasy, a także permanentny stres może powodować problemy z koncentracją. Zwiększa to ryzyko nieprzemyślanych manewrów czy daje pokusę szybszej jazdy, by dotrzymać terminów. Aby minimalizować niebezpieczne sytuacje, zadbać o pracowników i przewożony ładunek, przewoźnicy inwestują w nowoczesne systemy telematyczne. Dzięki nowym technologiom firmy transportowe są z w stałym kontakcie z truckerami i mogą monitorować przejazd w czasie rzeczywistym. Dodatkowo za pomocą telematyki w transporcie, kierowcy nie muszą martwić się o wypełnianie papierowych kart drogowych i ewentualne błędy.

 – Firmy przewozowe, wprowadzają nowe technologie, a sami kierowcy inwestują w takie gadżety jak np. opaski monitorujące stan zdrowia i w razie sytuacji zagrażających życiu, powiadamiają dedykowanego opiekuna. Nowe technologie choć są niezwykle ważne, nie gwarantują 100 proc. bezpieczeństwa – wiele zależy od samego kierowcy i stanu jego zdrowia, dlatego w naszym cyklu podcastów tym tematom poświęcimy najwięcej miejsca – dodaje Karolina Bakalarska.

Podcasty w służbie truckerom

Podcasty zyskują na popularności i coraz częściej są alternatywą dla słuchania muzyki. Według Spotify w 2020 roku Polacy wysłuchali ich o 300 proc. więcej godzin niż w ubiegłym roku. Potencjał podcastów dostrzegają przedsiębiorcy, media, a także organizacje i fundacje. To właśnie tę formę komunikacji wybrały Truckers Life i Grupa INELO. Fundacja jest pierwszą organizacją non-profit, która dba o zawodowych kierowców.

Z pomocą podcastów chcą poruszyć istotne tematy dotyczące stanu zdrowia i bezpieczeństwa truckerów. Odcinki są zaplanowane do emisji w maju. Będą poświęcone zdrowemu odżywianiu, tematom stresu i dbaniu o relacje międzyludzkie na odległość. W trakcie audycji prowadzący zdefiniują problemy, z jakimi mierzą się truckerzy i pomogą naprowadzić na rozwiązania. Do każdego odcinka będzie zapraszany gość specjalny, który podzieli się ze słuchaczami wiedzą od strony eksperckiej.

Jak poradzić sobie ze skutkami stresu podczas kilkutygodniowej trasy?

Kluczem do pozbycia się stresu oraz innych dolegliwości, które powstały na skutek obciążenia fizycznego i psychicznego, jest zadbanie o zdrowie i ciało. Czynniki zewnętrzne zwiększające niepokój i zdenerwowanie mogą powodować poważne zmiany w mózgu, a złe nawyki żywieniowe negatywnie wpływają na układ pokarmowy. Aby zawodowi kierowcy czuli się pełni sił i energii, mimo trudnych warunków pracy powinni podejmować kilka prostych czynności, dzięki którym zauważą pozytywne zmiany. Mateusz „Raptus” Gierlak, kierowca zawodowy w jednym z podcastów Truckers Life, opowie, jak zmienić nawyki żywieniowe i zwiększyć aktywność fizyczną. Trudności, które musiał pokonać i codzienne wyzwania, z którymi wiąże się prowadzenie zdrowego trybu życia będąc jednocześnie niemal ciągle w podróży mają być cenną wskazówką dla kierowców chcących zmienić złe nawyki.

Każdy z podcastów będzie poświęcony jednemu z wymienionych zagadnień. Prowadzący program zdiagnozują na czym polega problem i podadzą przykłady z codziennego życia kierowców. Zaproszeni eksperci dadzą praktyczne wskazówki, co zrobić by z dnia na dzień poprawiać jakość życia i stan zdrowia. Doradzą też jak w dość trudnych warunkach, kiedy domem dla truckera jest kabina ciężarówki, zadbać o właściwą dietę.

Podcasty będą dostępne w serwisie YouTube (kanał Truckers Life TV) i Spotify.

Najnowsze