Dziwne pojazdy na torze Nurburgring – wideo

Jeżeli marzy Ci się wyjazd na legendarne "zielone piekło", ale obawiasz się, że Twój samochód nie sprosta wyzwaniu, to zobacz ten film.

Tor wyścigowy Nurburgring to mekka dla wszystkich fanów motorsportu oraz szybkich maszyn. To właśnie tam co roku odbywają się setki testów zamaskowanych prototypów w ekstremalnych warunkach. 

Przez większość czasu tor jest zamknięty dla zwykłych kierowców. Jednak wieczorami lub w niedzielę może korzystać z niego każdy, kto ma ważne prawo jazdy oraz samochód dopuszczony do ruchu drogowego. Jedno okrążenie kosztuje 27 euro.

Zobaczcie, jakie samochody pojawiają się w tym legendarnym miejscu.

https://www.youtube.com/watch?v=43FZqZEUKK4

Najnowsze

Goodc

Zawodniczki podsumowują Rajd Świdnicki-Krause

Na mecie Rajdu Świdnickiego-Krause mogliśmy powitać sześć z siedmiu, startujących w nim zawodniczek. Większość z nich to debiutantki na trasach RSMP, a rajd i panująca na nim aura, stworzyły warunki naprawdę wymagające!

 {{ tn(9026) left }}Najwyżej sklasyfikowaną kobietą w rajdzie była Magdalena Lukas, która dyktowała trasę Wiesławowi Ingramowi w Subaru Imprezie STI. Załoga uplasowała się na 2. pozycji w klasie Open i 11. w klasyfikacji generalnej rajdu.

 

 

Najszybszą zawodniczką rajdu za kierownicą (Ford Fiesta R2), została Balbina Gryczyńska, która wraz z pilotem – Tadeuszem Burkackim, wywalczyła 5. miejsce w klasie 4F i 39. w klasyfikacji rajdu:

– Debiut w RSMP za mną. Udało mi się dojechać na metę 43. Rajdu Świdnickiego-Krause z czego jestem bardzo zadowolona. Przed rajdem życzyłam sobie, żeby nie padało, oesy były czyściutkie i suche. Tak się oczywiście nie stało… Pogoda sprawiła, że mieliśmy prawdziwe, rajdowe zmagania w pigułce – deszcz, brudne zakręty, oes nocny – temu wszystkiemu musieliśmy stawić czoła. Nie obyło się bez przygód, tempo też pozostawia, jeszcze wiele do życzenia, ale w tym przypadku meta była priorytetem. Dziękuję Tadkowi Burkackiemu za pomoc, jaką dostaję od niego przez cały czas trwania rajdu oraz PZ Service za profesjonalną obsługę i ekstra atmosferę w serwisie. To wszystko bardzo mi pomaga w stawianiu pierwszych kroków. Gratulacje dla zwycięzców klasy 4F i czapka z głów dla prowadzących w 2WD, bo ich tempo było znakomite – podsumowuje zawodniczka.

 

Trzeba podkreślić, że wszystkie zawodniczki za kierownicą to debiutantki w rozgrywkach RSMP, a najbardziej z nich doświadczoną w rajdowych startach jest Klaudia Temple, która zajęła 2. miejsce w klasie i 44. w klasyfikacji generalnej. Klaudia startowała Hondą Civic, a jej pilotem był Kamil Wróbel:

– Debiut w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski uważam za jak najbardziej udany. Drugie miejsce w klasie HR4 przed startem imprezy – brałabym w ciemno. Przed rajdem miałam pewne obawy dotyczące przygotowania kondycyjnego, jednak solidnie przepracowany okres zimowy zaprocentował na długich i wymagających oesach Rajdu Świdnickiego. Do zobaczenia na Rajdzie Karkonoskim! – mówi zawodniczka.

 

Na 46. miejscu w klasyfikacji rajdu i 9. w klasie do mety dojechała rajdowa para Andrzej i Aleksandra Krawczyk. Ola tak podsumowała rajd:

– Już samo przygotowanie do tego rajdu wymagało ode mnie więcej, niż zwykle pracy, uwagi i koncentracji na szczegółach. Był to mój debiut w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, dlatego szczególnie zależało mi na tym, żeby wszystko od strony organizacyjnej było zapięte na ostatni guzik. Tak jak się spodziewałam, rajd był bardzo trudny, odcinki specjalne niesamowicie wymagające. Nowym, a zarazem wyczerpującym dla mnie doświadczeniem był podział na dwa etapy: sobota do późnego wieczora i niedziela od samego rana. Tak intensywny harmonogram rajdu zmuszał do znacznie większego wysiłku i mobilizacji. Odcinki pierwszego etapu nie były dla mnie zupełną nowością, miałam okazję podróżować nimi w RPP w 2012. Nie zmienia to jednak faktu, że w moim odczuciu były trudne, bardzo szybkie i ze „spadaniem”. Całkiem nowym i jednocześnie niesamowicie wymagającym ode mnie doświadczeniem był przejazd po zmroku ostatniego odcinka pierwszego etapu, Miłków-Kamionki. W drugim etapie mieliśmy do pokonania oesy całkiem dla nas nowe, które, jak się okazało, były skomplikowane do opisania, a w czasie rajdu trudne do przedyktowania. Na drugim przejeździe odcinka Kamionki -Jawornik trudność trasy została spotęgowana przez padający deszcz. No cóż, taki jest urok rajdów rozgrywanych w górach . W moim odczuciu do tras Rajdu Świdnickiego trzeba podchodzić z pokorą. Wola walki napędza, ale nie może tutaj być miejsca na najmniejszy błąd i trzeba jechać bardzo precyzyjnie. Dla mnie liczy się to, że w naszym pierwszym starcie w RSMP mieliśmy wiele pozytywnych sportowych emocji i osiągnęliśmy metę. Dziękuję Wiesiowi Ingram za obsługę serwisową, a Andrzejowi za wspólny kolejny rajd, pozytywną współpracę i świetną zabawę.

 

Trzecią i ostatnią zawodniczką za kierownicą była Małgorzata Kosińska, która zamieniła samochód terenowy na rajdówkę – Forda Fiestę R2. Z pilotem Grzegorzem Dachowskim ukończyła rajd na 9. miejscu w klasie i 51 w klasyfikacji generalnej:

– Trudniejszego rajdu do debiutu chyba sobie nie można wybrać (śmiech). Wiem, że Rajd Świdnicki-Krause to impreza wręcz kultowa, więc tym bardziej cieszę się, że udało nam się dojechać do mety. Łatwo nie było, zwłaszcza podczas drugiego przejazdu Michałkowej. Na tym odcinku mieliśmy praktycznie wszystko, no może nie było tylko śniegu. Padał duży deszcz, było ślisko, w wielu miejscach było naniesione błoto, do tego mgła… To prawdziwy egzamin z umiejętności dla kierowcy. Po przejechaniu 9 odcinków specjalnych pierwszej rundy RSMP wiem, jak dużo jeszcze przede mną nauki. Na razie skupiamy się przede wszystkim na poprawianiu własnych osiągów, na nauce, zgraniu się i zbieraniu doświadczenia. Na wyniki przyjdzie czas zwłaszcza, że mój plan na rajdy płaskie rozpisany jest na kilka sezonów. Do zobaczenia w Jeleniej Górze, na Rajdzie Karkonoskim – mówiła zawodniczka.

 

Na 55. miejscu w klasyfikacji generalnej i 11. w klasie, uplasowała się doświadczona pilotka Katarzyna Pytel-Majkowska, która dyktowała Rafałowi Horeckiemu w Hondzie Civic. Meta jest, ale niemiłych przygód nie zabrakło:

– Rajd Świdnicki postanowiliśmy rozpocząć ostro od pierwszego odcinka – po pierwszej pętli zaowocowało to 3 miejscem w klasie N4. Kolejna pętla przyniosła zupełnie inny scenariusz, niż zakładaliśmy… Na nocnym odcinku doszliśmy inną załogę w wyniku czego, unoszący się kurz i ciemność, nie pozwoliły nam na szybkie tempo i spadliśmy na dalszą pozycję. Ale to nie było problemem, zważywszy na fakt, że w dniu kolejnym mieliśmy przejechać ponad osiemdziesiąt kilometrów oes-owych. Niestety na ostatnim, 45 minutowym serwisie okazało się, że nasz przedni amortyzator odmówił współpracy, a wymiana na inny zajmie ponad przepisowe 45 minut. Trudno – pomyśleliśmy i przyjęliśmy karę 5 minut za przekroczenie limitu. Niedzielne odcinki postanawiamy jechać swoim tempem, wiedząc że i tak nie mamy szans na wynik, ale przedłożyliśmy ponad to, wartość przejechanych kilometrów. Rajd ukończyliśmy na ostatnim miejscu w generalce i klasie, boli… Ale cóż – takie są rajdy, wiele razy podkreślam, że uczą pokory. Przed nami Rajd Karkonoski, mam nadzieję że szczęście się do nas uśmiechnie i tym razem będziemy mogli nawiązać równą walkę w klasie. Serdecznie dziękuję kibicom, Michałowi za wyniki oraz całemu zespołowi – mówi Kasia.

 

Polski Fiat 126 PLL LOT z rejsowymi samolotami PLL LOT - Embraer 195 i Bombardier Q400
 

Najmniej szczęścia miała Marta Momot, która rajdu nie ukończyła. Honda Civic prowadzona przez Michała Kozłowskiego zamiast na mecie, wylądowała w strumieniu:

– To był ciekawy rajd i intensywny okres. W pierwszy dzień mieliśmy awarię, już na pierwszym odcinku, z którą przejechaliśmy całą pętlę. Na szczęście mechanikom udało się ją naprawić. Niestety pierwszy odcinek, drugiej pętli był wolnym przejazdem, więc pozostały nam „nocne” Kamionki. Mimo tego, ze jechaliśmy bez „elektrowni” na masce (bo był problem przy elektronice), to poszło nam całkiem dobrze. Drugi etap był równie pechowy, jak pierwszy… Na drugim oesie wypadliśmy z trasy do strumyka. Na ten moment, mamy mocno zniszczony samochód i nie wystartujemy w Rajdzie Karkonoskim. Sam rajd bardzo mi się podobał i szkoda, że nie udało się dojechać do mety. Mam nadzieje, ze następnym razem się uda! – podsumowuje Marta.

Filmy zawodniczek z Rajdu Świdnickiego-Krause:

Kolejna runda RSMP rozegra się w dniach 16-17 maja i będzie to Rajd Karkonoski. To już 30. edycja rajdu z bazą w Jeleniej Górze, gdzie odcinki specjalne prowadzą malowniczymi trasami u podnóży Karkonoszy.

Najnowsze

Filmowe podsumowanie ubiegłego sezonu motocyklowego Juli Jędryczki

Julia Jędryczka podsumowała swój zeszłoroczny sezon motocyklowy sympatyczną kompilacją filmową, która może być ciekawą inspiracją dla wszystkich motocyklistów, jak spędzić na jednośladzie rok 2015.

O Julii Jędryczce i jej pasji do filmowania życia motocyklowego pisałyśmy wcześniej tu.

Zobaczcie jej kompilację motocyklowego sezonu 2014.

 

Najnowsze

Lotos 72. Rajd Polski: otwarcie listy zgłoszeń – światowa czołówka na starcie

Lotos 72. Rajd Polski jest 7 rundą mistrzostw świata kierowców, pilotów i producentów i to sprawia, że na starcie w Mikołajkach zobaczymy zgłoszone do rywalizacji w tym sezonie zespoły fabryczne Citroena, Hyundaia, M-Sportu i Volkswagena. Czyli kogo dokładnie za kierownicą?

Ich barwy reprezentują Kris Meeke (GBR), Mads Østberg (NOR), Thierry Neuville (BEL), Dani Sordo (ESP), Elfyn Evans (GBR), Ott Tänak (EST), Jari-Matti Latvala (FIN) oraz dwukrotny mistrz świata, zwycięzca polskiego klasyka sprzed roku Sébastien Ogier (FRA).

Volkswagen Motorsport II przywiezie na Mazury trzecie Polo R WRC dla Andreasa Mikkelsena (NOR), Hyundai Motorsport N model i20 WRC dla Haydena Paddona (NZL), a Martin Prokop (CZE) z Jipocar Czech National Team zasiądzie za kierownicą Forda Fiesty RS WRC. Bardzo popularną w mistrzostwach świata Fiestę poprowadzi także Lorenzo Bertelli z teamu FWRT SRL, a w fotelu pilota zasiądzie zamieszkały w Krakowie Giovanni Bernacchini.

Polscy kibice z niecierpliwością oczekują na start Roberta Kubicy w Rajdzie Polski. Polak wygrał 6 odcinków specjalnych w pierwszych trzech rundach mistrzostw świata 2015 i pokazał, że stać go na miejsce w czołówce w trzecim w jego karierze starcie w Mikołajkach.

Walka o zwycięstwo w kategoriach WRC2, WRC3, Mistrzostwach Światach Juniorów czy też Drive DMACK Fiesta Trophy dostarczy również wielu emocji. Nie tylko statystycy będą z pewnością przyglądali się francusko – fińskiemu pojedynkowi na szczycie. Reprezentanci Francji i Finlandii wygrali dotychczas najwięcej rund mistrzostw świata. W tym momencie rezultat tej konfrontacji jest remisowy i brzmi 172 : 172. Od postawy Latvali i Ogiera zależy, czy wynik ten ulegnie zmianie podczas najbliższych rajdów, być może podczas LOTOS 72. Rajdu Polski.

Harmonogram rajdu został poddany niewielkim zmianom. Tak jak planowano wcześniej, załogi będą rywalizowały na trasie 19 odcinków specjalnych, ale ich długość będzie wynosiła 313, 53 km. Odcinki dojazdowe liczą 878,97 km, a trasa rajdu 1192,50 km. Zmiany nastąpiły po konsultacjach dotyczących przebiegu trasy z FIA oraz Promotorem WRC. Pod uwagę zostały również wzięte opinie instytucji zajmujących się ochroną środowiska oraz władz samorządowych terenów przez które przebiega rajd.

Najkrótszym odcinkiem w rajdzie będzie trzykrotnie rozgrywany superoes Mikołajki Arena (2,50 km), a najdłuższym nowa, nigdy nie rozgrywana wcześniej próba sportowa, przejeżdżany dwukrotnie oes Stańczyki (39,12).

Uroczysta inauguracja rajdu w czwartek, 2 lipca o godz. 16:00 w Mikołajkach, w tym dniu również pierwsza próba sportowa na torze Mikołajki Arena. W piątek, 3 lipca 8 odcinków specjalnych (152,54 km) bez przerwy serwisowej, jedynie ze strefą zmiany opon w miejscowości Gołdap.

W sobotę, 4 lipca również 8 prób sportowych liczących 129,29 km, a w niedzielę, 5 lipca dwa przejazdy oesu Baranowo (w sumie 29,20 km). Ostatnia próba sportowa w rajdzie będzie jednocześnie punktowanym dodatkowo (3-2-1) odcinkiem Power Stage. Meta w centrum Mikołajek o godz. 14:00

Aktualny harmonogram LOTOS 72. Rajdu Polski, mapy odcinków specjalnych oraz regulamin uzupełniający zostały opublikowane na www.rajdpolski.pl w dziale dla zawodników.    

Najnowsze

„Wypiłem tylko dwa piwa”, czyli jak powstrzymać pijanego kierowcę

„Piwo to nie alkohol”, „wypiłem tylko jeden kieliszek” - jak często słyszysz takie wymówki, gdy koś ze znajomych po imprezie chce wrócić do domu autem? Czy wiesz co zrobić, gdy zauważysz na drodze auto „jadące wężykiem”? Według statystyk 35% z nas było świadkami prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Reagują tylko nieliczni. Jak skutecznie przemówić komuś do rozsądku, a w ostateczności zatrzymać pijanego kierowcę?

Jak powinniśmy się zachować, gdy nasz znajomy chce prowadzić samochód pomimo tego, że wcześniej pił alkohol? W weekend majowy na polskich drogach będzie wzmożony ruch. Policja zapowiada też więcej kontroli. Wysiłki drogówki nie zapewnią jednak całkowitego bezpieczeństwa na drogach – ważna jest też samokontrola kierowców.  

Parę dni temu media obiegła wiadomość o pijanym kierowcy, który został zatrzymany przez… sędziów piłkarskich. Kompletnie pijany mężczyzna jechał samochodem osobowym po krajowej 6. Nagle wjechał na przeciwny pas i prawie uderzył w auto, którym jechali sędziowie piłkarscy. Ci postanowili go dogonić i zatrzymać. Okazało się, że 39-letni mężczyzna miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie.

W Katowicach pracownica stacji benzynowej wyczuła alkohol od klienta, który chwilę wcześniej wysiadł z samochodu. Tłumaczył się, że bierze leki. Kobieta nie uwierzyła, zabrała mężczyźnie kluczyki i wezwała policję. Kierowca zostawił samochód i chciał wrócić do domu. Namierzyła go tam policja i po badaniu okazało się, że 39-latek ma w organizmie ponad 3,5 promila alkoholu!

{{ tn(9019) left }} Takie przypadki można mnożyć. Trzeba pamiętać, że każdy kierowca, który ma we krwi alkohol stanowi potencjalne zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Dlatego warto reagować w sytuacji, gdy podejrzewamy kogoś o jazdę pod wpływem. 

„Wypiłem tylko dwa piwa”
Polacy są jednak mniej stanowczy w stosunku do swoich bliskich. Jak pokazują badania na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, aż 35% Polaków jest świadkami prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. 

Zazwyczaj obserwacja dotyczy „dalszych znajomych” (93%) oraz przyjaciół (80%), a także członków rodziny (blisko połowa). Polacy rzadko podejmują interwencje wobec pijanych za kierownicą. Tłumaczą to obawą przed oskarżeniem o donosicielstwo, niechęcią do wtrącania się w „nie swoje sprawy” czy lękiem przed próbą zemsty.

Przyzwolenie społeczne na prowadzenie samochodu po spożyciu alkoholu stopniowo maleje, choć rzeczywiście dość powszechne jest jeszcze myślenie: „W zasadzie trochę wypił, ale da radę, ma blisko, dojedzie ten kawałeczek, to bardzo dobry kierowca, doświadczony”.

Tymczasem każda ilość alkoholu w organizmie wpływa na szybkość naszych reakcji. Alkohol sprawia, że czujemy się pewniej i mylnie oceniamy nasz stan, dlatego nie powinniśmy ulegać tłumaczeniom, że ktoś wypił „tylko dwa piwa”.

Jeśli ktoś faktycznie wypił nieznaczną ilość może odczekać 3-4 godziny i zbadać się alkomatem lub alkotestem. Warto też pamiętać o sprawdzeniu poziomu alkoholu dzień po imprezie.

W rozmowie ze znajomymi i bliskimi ważna jest stanowczość. Jeśli ktoś mimo naszej reakcji nadal chce wrócić autem do domu, trzeba konsekwentnie tłumaczyć następstwa, z jakimi wiąże się jazda pod wpływem.

 Już w drugiej połowie maja wejdą w życie nowe przepisy ostrzej traktujące pijanych kierowców. Przewidują one wiele nowych obostrzeń. Jednym z nich jest nawiązka i inne świadczenia pieniężne na rzecz osób poszkodowanych w wypadku, do którego doprowadził pijany kierowca – w wysokości co najmniej 5000 zł. Recydywiści i pozostali odpowiadający na podstawie zaostrzonych kryteriów będą musieli zapłacić jeszcze więcej – co najmniej 10 000 zł. Przeszedł też pomysł blokady alkoholowej, która będzie obowiązkowa dla osób skazanych już za jazdę po pijanemu i odzyskujących prawo jazdy po upływie kary. Blokada uniemożliwia uruchomienie samochodu w przypadku, gdy poziom alkoholu w wydychanym przez kierującego powietrzu przekracza 0,1 mg alkoholu w 1 litrze powietrza. Montaż tego urządzenia to kolejny wydatek dla ukaranej osoby – nawet 5 tys. złotych. Wydłużony zostanie też okres, na który kierowca może utracić prawo jazdy (z 10 do maksymalnie 15 lat). Jeżeli natomiast kolejny raz usiądzie za kierownicą pijany, to straci prawo jazdy dożywotnio.

Zero tolerancji
Polskie prawo daje każdemu z nas możliwość ujęcia sprawcy przestępstwa na gorącym uczynku. O „zatrzymaniu obywatelskim” mówi art. 243 § 1 Kodeksu postępowania karnego: „każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości”. Osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce Policji. Warto pamiętać, że nie jest to prawny obowiązek, ale uprawnienie, które posiada każdy obywatel.

Przykładem okoliczności, w których możemy ująć sprawcę przestępstwa, jest sytuacja, gdy widzimy kierowcę pod wyraźnym wpływem alkoholu. Prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem podlegającym karze na podstawie art. 178a kodeksu karnego. Możemy ująć pijanego kierowcę i jak najszybciej oddać go w ręce Policji, korzystając z prawa do zatrzymania obywatelskiego.

Tylko w sytuacji, gdy czujemy fizyczną przewagę nad pijanym kierowcą i mamy pewność, że nie zagraża on naszemu bezpieczeństwu, możemy interweniować. Co zrobić? Zdecydowanym ruchem wyciągnąć kluczyki z auta pijanego kierowcy. Najlepiej wykorzystać moment postoju na światłach.  Warto też zaangażować innych świadków zdarzenia i poprosić ich o pomoc. Po wyjęciu kluczyków ze stacyjki należy niezwłocznie zadzwonić na 112.

Jeżeli nie mamy możliwości zatrzymania nietrzeźwego kierowcy, możemy o naszych podejrzeniach poinformować policję, która w miarę możliwości jak najszybciej wyśle patrol by zatrzymać podejrzanego.

Źródło: certen.com

Najnowsze