Dziewczynka bezbłędnie odgaduje marki samochodów! Film

Mała dziewczynka rozpoznająca marki samochodów lepiej niż nie jeden facet? To możliwe.

Rosyjski Internet przyzwyczaił nas już do filmików z tamtejszych dróg – są to głównie nagrania z osobistych samochodowych kamer, w większości przedstawiające mrożące krew w żyłach sytuacje, które mimo wszystko nie są tragiczne w skutkach. Na portalu You Tube obejrzeć można kompilacje ze zdarzeń drogowych, w których widzimy głupotę i nieobliczalność kierowców a także kompletny brak poszanowania dla przepisów ruchu drogowego oraz dla ludzkiego życia i zdrowia. Wsłuchując się w nagrane dźwięki, usłyszymy często pojawiające się rosyjskie przekleństwa.

Rosjanie lubią wrzucać do Internetu swoje małe produkcje. Nie wszystkie jednak dotyczą złego zachowania na drodze. Są i pozytywne nagrania, jak na przykład to, w którym tata z kilkuletnią córeczką spacerują wzdłuż parkingu, a dziewczynka odgaduje marki samochód po ich logach. Imponujące, bo mała zna praktycznie wszystkie i długo się nie zastanawia nad odpowiedzą. A dumny tata każdorazowo chwali dziewczynkę. Film jest niezwykle pozytywny, zabawny a przy okazji pokazuje ciekawe ćwiczenie dla młodych rodziców, którzy chcieliby rozwijać pamięć i koncentrację u swoich pociech w przyjemnej, niewymuszonej formie. Takie samochodowe MEMORY, tylko że rozgrywane w terenie.

 

Najnowsze

Volkswagen Garbus w mleku zatopiony

Kąpiele w mleku mają pozytywny wpływ na urodę – wiedziała o tym Kleopatra, piękna władczyni Egiptu. O zbawiennym działaniu mleka wie być może również meksykański artysta Ivan Pugi, który w białej cieczy sam się jednak nie pluska.

Ivan Pugi Hasta Las Narices

Artysta utopił w mleku Volkswagena Garbusa. Po co wysyłać wiekowy samochód do spa? Sztuka nowoczesna zaskakuje, a interpretacji może być tyle ile spojrzeń na stworzony przez artystę obiekt czy instalację. I właśnie o taki efekt chodziło Ivanovi Pugi’emu – skłonić widza do spojrzenia na zwykłe przedmioty w innym kontekście i znaczeniu. I tak pocieszny Garbusek wylądował w pokoju pełnym mleka.

Ivan Pugi Hasta Las Narices

Jak więc widzimy tę instalację w Motocainie, po naszemu? A tak: instalacja nosi tytuł Hasta Las Narices, co można przetłumaczyć jako „zadrzyjcie nosy do góry”(wolne tłumaczenie) i jest iluzją – oto w jasnym pomieszczeniu o wysokich oknach, tonie samochód. Jest zanurzony prawie po dach i zaraz przykryje go mleko – jednostajne, nieprzejrzyste, z jednej strony kojarzące się z ciepłem kuchni o poranku i spokojem rodzinnego śniadania, a drugiej, z niszczącą siłą wodnego żywiołu, który, wzburzony i sprowokowany, potrafi niszczyć i zabijać. Mleko udaje wodę; jest upiornie jasne; kto znajduje się w tonącym pojeździe możemy tylko przypuszczać. I zaczynamy czuć niepokój. A wszystko jest skonstruowane zupełnie zwyczajnie – pokój, okno, auto, mleko. Minimalistyczna biel. Sztuka nowoczesna – przedziwna sprawa.

Ivan Pugi Hasta Las Narices

Najnowsze

7 rzeczy, które najbardziej denerwują motocyklistów

Lista zawiera jedynie siedem czynników, choć z pewnością dałoby się dopisać do niej więcej punktów. Oto zestawienie najbardziej denerwujących rzeczy dla motocyklistów.

Brytyjski portal motocyklowy Visordown opublikował listę problemów, które najbardziej denerwują brytyjskich motocyklistów i są dla nich bardzo niebezpieczne. My dopisałyśmy swoje spostrzeżenia i zachęcamy do pisania w komentarzach Waszych własnych doświadczeń w tym względzie.

 

Kobiece zestawienie najbardziej denerwujących rzeczy w samochodachkliknij tu.
  1. Mgła.

Jest gorsza niż śnieg, deszcz, lód i huragan razem wzięte. Dlaczego? Bo totalnie ogranicza widoczność. Nawet kiepskie warunki drogowe, jazda w deszczu nie są tak złośliwe jak wszech otaczająca mgła.

Mgła wpływa na nasze zmysły – gorzej postrzegamy, gorzej orientujemy się na drodze. Nasze reakcje ulegają spowolnieniu.

Mgła jest znacznie bardziej gęsta tam, gdzie powietrze jest zanieczyszczone. Przejeżdżanie przez białą chmurę daje wrażenie, jakby coś się do nas nieprzyjemnie lepiło.

Mgły można podzielić na kilka rodzajów pod względem widoczności. Jazda w gęstej mgle skraca widoczność nawet do kilku metrów.

  1. Pojazdy z włączonymi długimi światłami, nadjeżdżające z przeciwka

Jak bardzo jest to denerwujące a zarazem niebezpieczne doświadczyłam na własne skórze w Peru. Kiedy jechałam po zmroku Autostradą Panamerykańską, prawie każdy nadjeżdżający z naprzeciwka pojazd miał uruchomione światła drogowe i nie zmieniał ich nawet w sytuacji zbliżania się do innych uczestników ruchu drogowego. Co więcej, część kierowców na kilka krótkich chwil przez minięciem się ze mną, uruchamiała długie światło.

Taki snop jasności poraża oczy, które podczas jazdy w ciemności przyzwyczajają się do bardzo ograniczonego światła samochodowych lamp.

Porażenie oczu intensywnym światłem – znamy to z naszych dróg i wiemy, że to nic dobrego. Chwilę nam zajmuje ponowne skoncentrowanie wzroku na drodze.

  1. Pojazd wyprzedzający, nadjeżdżający z przeciwka

To prawdziwa zmora, kiedy inny kierowca kończy manewr wyprzedzania tuż przez naszym motocyklem. Jest to sytuacja bardzo niebezpieczna, która może skończyć się tragicznie. Zachowanie zimnej krwi w takim momencie jest trudne, zwłaszcza, kiedy za sterami motocykla siedzi niedoświadczony, świeży kierowca.

Wyprzedzanie w warunkach, kiedy miejsca na manewr jest niedostatecznie dużo, to zły pomysł i zwyczajna głupota.

  1. Linia podwójna ciągła

Nie chodzi o wszystkie podwójne ciągłe, chodzi głównie o te, które zostały namalowane na drogach, tworząc niniejszym dwa pasy o różnych szerokościach. Istnieje prawdopodobieństwo, że osoba, które decydowała o nanoszeniu nowych linii, nie wzięła pod uwagę dynamiki motocykla. To nie samochód. Inaczej się motocykl prowadzi, inaczej wygląda technika wchodzenia w zakręty. Źle wymalowane linie to kolejne niebezpieczeństwo na drogach.

  1. Wyprzedzające się ciężarówki

To prawdziwy koszmar, zwłaszcza, kiedy wyprzedzają się bez końca na autostradzie, blokując dwa pasy ruchu.

Lepiej swoje odczekać i nie mieszać się w manewry kierowców dużych pojazdów.

  1. Konieczność zmiany tylnej opony

Tylne motocyklowe opony zużywają się szybciej, więc i częściej się je wymienia. Koszmarem motocyklistów jest zdjęcie koła, wymiana opony i założenie tego wszystkiego z powrotem, i to tak, żeby działało jak trzeba. Można pojechać na wymianę do warsztatu, można zrobić samodzielnie i dostać kota. Chyba, że jest się mechanikiem, albo złotą rączką.

  1. Angielska pogoda

Z pewnością inni mają gorzej, wszak są miejsca skute wieczną zmarzliną cały rok. Polska pogoda też bywa kapryśna, zima zawsze zaskakuje drogowców, wiosna ostatnimi czasy przychodzi późno, a jesień za wcześnie. Sezon jest w kratkę. Dlatego ratujemy się żartem, że po sezonie letnim przychodzi pora na otwarcie sezonu zimowego.

Są tez typowo polskie realia: zajeżdżanie drogi przez samochód w korku, kierowcy jeżdżący na światłach przeciwmłowych w idealna pogodę, dziwnie zachowujące się na drodze „L-ki”, wojujący ze zmechanizowanymi użytkownikami dróg rowerzyści, zakamuflowane dziury w drodze, koleiny przypominające fale Dunaju i tak dalej…

Najnowsze

Ramona Karlsson dba o rajdową kondycję

Podczas zimowej przerwy w startach Ramona Karlsson poświęca dużo czasu na podbudowanie własnej kondycji fizycznej. To samo chce zaszczepić swoim podopiecznym – zawodniczkom rajdowym i rallycrossowym z projektu „Młode kobiety za kierownicą”.

Mogłoby się wydawać, że do rajdów kondycja nie jest potrzebna, bo przecież tam się tylko siedzi. Jednak szybka jazda wymaga wiele uwagi, kierowca znajduje się cały czas w stanie maksymalnego skupienia. Tętno utrzymuje się stale na bardzo wysokim poziomie i organizm szybko się męczy. Przy największym wysiłku u biegacza, narciarza lub pływaka – liczba uderzeń serca wynosi 180-200 na minutę, Badania w rajdach samochodowych dowiodły, że podczas pokonywania odcinków specjalnych serce kierowcy bije 180-200 razy na minutę, a w niektórych sytuacjach nawet 240 razy i tak przez kilka godzin. A na zmęczenie nie można sobie pozwolić, bo w rajdach niezwykle ważne jest zachowanie refleksu i skoordynowanych ruchów.

Ramona Karlsson

 

Specjalnie dla wybranych siedmiu zawodniczek Ramona przygotowała weekendowe szkolenie kondycyjne. Sobota była poświęcona treningowi mentalnemu, który prowadził Andreas Kullberg – doświadczony psycholog sportowy. Uczył dziewczyny, jak myśleć w odpowiedni sposób, by psychika pomagała a nie przeszkadzała w osiąganiu sportowych sukcesów. Następnie wydawca Go Outside Media AB instruował, jak wykorzystać media do budowy wizerunku sportowca. Weekend zakończył się testami sprawnościowymi i przykładami treningu fitness na poprawę wytrzymałości zawodniczek.

Ramona była zadowolona z siebie i swoich podopiecznych:

– Pomimo niedawnego ataku uporczywych przeziębień, miałam lepsze wyniki niż w poprzednim badaniu! A niektóre z dziewcząt zrobiły wielki postęp, zarówno w sprawności fizycznej, jak i wytrzymałości. To bardzo pozytywne, aż miło popatrzeć – mówiła zawodniczka, która przygotowuje się do debiutu w rallycrossowych mistrzostwach świata.

Najnowsze

Test skutera Kawasaki J300 – Tajwan czy Japonia? Pierwsze spostrzeżenia

Dlaczego Kawasaki J300, a nie Kymco DT300i Downtown?

Kawasaki J300 – pierwsza jazda
fot. Kawasaki

Skutery są fajne, jak jeżdżą nimi inni. Nigdy za nimi nie przepadałam. Bo nie mają oczekiwanej przeze mnie energii, są aż nadto praktyczne i w większości ich design nie grzeszy urodą. Daleko im do jednośladów, w których można się zakochać od pierwszego spojrzenia, o których się marzy czy wizualizuje wojaże po świecie. Może i są wygodne, mają lepszą ochronę przed złą aurą, ale… Właśnie, dla mnie zawsze było jakieś ale.

Co więcej – na hasło „nowy skuter Kawasaki” wszyscy gremialnie rzucają: przecież to Kymco!

Z tak sceptycznym podejściem miałam uzasadnione podejrzenie, że usiłuje się zrobić z tajwańskiego skutera, japoński hit. Czym zamierza nas przekonać Kawasaki do J300 (zapowiedź skutera zamieściłyśmy tutaj) i jak jest w rzeczywistości?

Galeria prasowych zdjęć Kawasaki J300kliknij tu.

Wątpliwości…
Kawasaki było do tej pory – wspólnie z  Ducati i Triumphem – jedną z ostatnich marek skupionych głównie na produkcji motocykli. Japończycy jako pierwsi z tej trójki zrezygnowali z tej postawy i wprowadzili właśnie pierwszy w historii skuter Kawasaki dedykowany wyłącznie na rynek europejski – model J300. Nie robią tego jednak zupełnie sami. Do kooperacji zaproszono nie japońskiego producenta, ale uznane już tajwańskie Kymco. Gratulacje za odwagę! Narażając się na ewentualną skazę na wizerunku marki postanowiono wybrać partnera o potwierdzonej wcześniej reputacji świetnego kooperanta, z którym Kawasaki z sukcesem współpracuje przy modelu ATV KVF300. Jednak Kymco ma też niechlubną historię swoich przygód z różnymi partnerami – są np. problemy z niezawodnością silników w skuterach produkowanych dla BMW…

Kawasaki J300 vs. Kymco DT300i

Długość – o 3,5 cm dłuży (2200 mm => 2235 mm)

Szerokość – 3,5 cm węższy (810 mm => 775 mm)

Wysokość – 11 cm wyższy (1150 mm => 1260 mm) – wysokość całego skutera z szybą 9355 mm.

Rozstaw osi – 1 cm większy (1545 mm => 1555 mm)

Prześwit – 0,5 cm wyższy (140 mm => 145 mm)

Wysokość siedziska – taka sama  77,5 cm

Masa – taka sama (191 kg)

Pojemność zbiornika paliwa – taka sama (13 l.)

Cena 2014: Kawasaki J300 19 900 zł / 21 500 zł (ABS) / 21 500 zł (lakierowanie zielono-czarne); Kymco Downtown 16 600 zł / 18 200 zł (ABS)

…i obiekcje
Z drugiej strony: czy doświadczenia ze współpracy  Kawasaki i Suzuki przy KLV i brak sukcesów tego modelu niczego ich nie nauczył? To się dopiero okaże. Na razie przedstawiciele marki tłumaczą, że projekt z Kymco przy J300 jest na zupełnie innym poziomie niż współpraca z Suzuki i jest efektem „dużego zaangażowania inżynierów i projektantów Kawasaki w powstanie całkowicie nowego jednośladu”.  Zdecydowano się jednak na ostrożność i stylizacja tego modelu jest typowa dla skutera, a nie zbliżona do motocykla (jak to uczyniła Yamaha przy T-max, BMW C600 Sport). Choć przeważająca część naszego rynku to sprzedaż skuterów o pojemności 125 cm3, także pojemność silnika J300 została wybrana w miarę uniwersalnie – 300 cm3 jest dobrym kompromisem między ekonomicznym użytkowaniem skutera w mieście, a w miarę dynamicznym poruszaniem się na dłuższych dystansach.

Kawasaki J300 – jazda w mieście
fot. Kawasaki

Od czego nazwa „J”? To odzwierciedlenie słów energia – pasja – gracja. „Joule” (dżul) –  jednostka energii; „Jonetsu” – japońskie słowo oznaczające pasję; „Jo” – japońskie słowo oznaczające grację.

Kawasaki vs. Kymco
Najbardziej zastanawia: dlaczego potencjalny klient ma kupić J300 a nie Kymco Downtown, na bazie którego zbudowano skuter Kawasaki (m.in. rama i opony są takie same w obu modelach)? Zwłaszcza, że nie zdecydowano się na zwykły re-branding, a modyfikację maszyny: zawieszenia (w J300 jest zmienione, tylne jest regulowane w 5 pozycjach), hamulców (w J300 zamontowano 2 tłoczkowe zaciski Kawasaki, ABS ten sam w obu modelach), świateł, a nawet zestrojenie samego silnika Kymco DT300i (moc J300 28 KM vs. 29.5-32.9 KM w Kymco). No i de facto jednoślady te i tak wyjeżdżają z fabryki Kymco. Na tak postawione pytanie Japończycy odpowiadają: „J300 został gruntownie przebudowany i wystylizowany tak, aby odpowiadał klientom przyzwyczajonym do standardu oferowanego przez Kawasaki. Zostały wprowadzone zmiany w specyfikacji, aby sprostać wymaganiom przyszłych klientów.” Najbardziej w tych zmianach podkreśla się przeprojektowane siedzenia i to, że w Kawasaki w standardzie montuje się szybę w stylu sportowym, a w opcji można dokupić szybę wysoką (wymiary szyb są inne niż zastosowane w DT300i). Ale jest też coś nietypowego – w dobie powiększania schowków do rozmiarów Chin,  w J300 przez kombinacje z wykrojem kanapy (inny rozmiar i kształt gąbki), pojemność schowka jest nieco mniejsza.  J300 pomieści jeden kask integralny i dokumenty formatu A4. Japończycy chwalą się też – według mnie bardzo praktycznym podświetleniem LED’ową lampką wnętrza schowka.

Dostawcą zawieszenia do Kawasaki J300 jest chiński producent KAIFA (zarówno dla Kymco jak i Kawasaki). Hamulce również dostarcza chiński producent – Heng Tong. ABS dostarcza w obu przypadkach Bosch.

Reasumując: czy można wierzyć w tę marketingową papkę? Czy wprowadzone zmiany rzeczywiście wpłynęły na produkcję świetnego skutera, którym jazda jest wyłącznie przyjemnością?

Wrażenia z jazdy Kawasaki J300 kliknij tutaj

Film z naszej pierwszej jazdy w Lagos zobaczysz tutaj.

Kawasaki J300 – jazda poza miastem, w górskim terenie.
fot. Kawasaki

Najnowsze