Dziesięć minut w nagrzanym samochodzie. Wytrzymasz?

Każdego roku podczas upału wraca temat pozostawiania dzieci oraz zwierząt w nagrzanym samochodzie. Pewna amerykańska organizacja postanowiła zrobić nietypowy konkurs, by uświadomić bardzo ważną kwestię.

Twórcy aplikacji Kars4Kids przygotowali konkurs dla dorosłych. Postanowili zapłacić 100 dolarów każdemu, kto wytrzyma 10 minut w upalny dzień w samochodzie. 

Okazało się, że z sześciu osób żadna nie wytrwała do końca czasu, wciskając przycisk awaryjny. Jak podkreślają organizatorzy tego wydarzenia, dzieci oraz zwierzęta nie mają czerwonego przycisku, który uwolni ich z samochodu. W dodatku ich organizmy są mniej odporne na wysoką temperaturę, a sytuację pogarszają foteliki obszyte poliestrowym materiałem, który nie oddaje szybko ciepła.

Dzieci pozostawione w samochodzie latem to nie tylko problem w Stanach Zjednoczonych, ale także w Europie. Zobaczcie, jak długo wytrzymali uczestnicy wydarzenia.

 

Najnowsze

Lamborghini Veneno z… LEGO

Żeby stać się posiadaczem niezwykłego samochodu nie trzeba mieć majątku. Oto niesamowity projekt, który powstał z połączenia wyobraźni oraz zestawu plastikowych klocków.

Kilka dni temu LEGO zaprezentowało swój najnowszy zestaw przeznaczony dla fanów ciężkiej motoryzacji. W sieci pojawił się projekt zbudowany przez niezależnego twórcę, który posiadał odpowiedni zestaw klocków. 

Dzięki temu powstało Lamborghini Veneno zbudowane w całości z regularnych klocków. Twórca tego dzieła musiał się wykazać niesamowitą wyobraźnią, bo nie jest łatwo odtworzyć futurystyczne kształty włoskiego supersamochodu przy pomocy prostych elementów.

Pojazd posiada pieczołowicie dopracowane detale, nie tylko z zewnątrz, ale także w środku i pod maską. Dodatkowo pojawił się tam akcent w postaci włoskiej flagi.

Projekt powstał w ramach konkursu LEGO Ideas, gdzie można głosować na najciekawsze projekty. Wybrany przez internautów pomysł, który zdobędzie 10 tysięcy głosów zostanie wprowadzony do masowej produkcji. Zachęcamy do głosowania!

Najnowsze

Policja zabiera rekordową liczbę praw jazdy

Funkcjonariusze policji nie muszą w ostatnim czasie martwić się o statystyki. Niedawno wprowadzone przepisy pozwalają zabierać prawo jazdy, gdy kierowca przekroczy prędkość o 50 km/h w terenie zabudowanym. Przez ostatnie dwa miesiące zatrzymano sporą liczbę uprawnień.

Nowe przepisy weszły 18 maja tego roku i jeszcze tej samej nocy pierwsze prawo jazdy zostało zatrzymane. Od tamtej pory do 12 lipca funkcjonariusze mogą się pochwalić kolejnym rekordem. Zatrzymano bowiem 4,9 tys. praw jazdy. 

W statystykach przoduje stołeczny garnizon policji, który zatrzymał już 870 praw jazdy, m.in. na terenie Warszawy oraz pobliskich miejscowości takich jak Grodzisk Mazowiecki, Otwock czy Legionowo. W samej Warszawie zatrzymano 339 praw jazdy. Na drugim miejscu w policyjnym rankingu znajduje się pozostała część województwa mazowiecka z liczbą 453 ukaranych kierowców. Na trzecim miejscu znaleźli się funkcjonariusze z Wielkopolski, którzy zatrzymali 433 prawa jazdy. Najgorsze statystyki mają policjanci z województwa podlaskiego (69 zatrzymanych dokumentów), lubuskiego (84) i opolskiego (100).

Według nowych przepisów nie tylko za prędkość i przewożenie nadmiernej liczby pasażerów można stracić uprawnienia na trzy miesiące. Na liście przewinień znajdują się takie wykroczenia jak wyprzedzanie na przejściu dla pieszych lub w niedozwolonych miejscach, a także szeroko pojęte stwarzanie zagrożenia na drodze. W tych przypadkach sprawa trafia do sądu, od którego wyroku zależą dalsze losy kierowcy.

W przypadku przekroczenia prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h prawo jazdy zostaje zatrzymane na trzy miesiące. Jeżeli w tym czasie kierowca wsiądzie za kółko i zostanie zatrzymany, okres automatycznie wydłuży się do sześciu miesięcy. Kolejny raz skutkuje utratą prawa jazdy i koniecznością zdawania egzaminu po raz kolejny.

Najnowsze

Rowerzyści pojadą pod prąd!

Tego jeszcze nie było! Minister infrastruktury i rozwoju podpisała nowelizację przepisów, które pozwolą wyznaczyć odcinki dróg, gdzie rowerzyści będą mogli jeździć pod prąd.

Do tej pory było to możliwe jedynie wtedy, gdy na ulicy był wyznaczony tzw. kontrapas. Jest to specjalnie wydzielony pas na ulicy jednokierunkowej, gdzie mogą się poruszać rowery. Jest oznaczony znakami poziomymi. Po zmianie przepisów rowerzyści będą mogli się przemieszczać w przeciwnym kierunku, gdy tylko pojawi się zakaz wjazdu z napisem „nie dotyczy rowerów”.

Każdego roku przybywa w naszym kraju ścieżek rowerowych, jednak wielbiciele jednośladów muszą w dużej mierze korzystać z dróg, gdzie poruszają się samochody i motocykle. 

Zmiana podpisana przez ministerstwo pozwoli na wyznaczanie ulic jednokierunkowych, gdzie rowerzyści będą mogli jeździć pod prąd, a tym samym omijać drogi o dużym natężeniu ruchu. Ta zmiana będzie wymagała zachowania szczególnej ostrożności zarówno po stronie rowerzystów jak i kierowców.

Eksperci od transportu i szkolenia kierowców bardzo sceptycznie podchodzą do tych zmian. W opinii wielu nie poprawi to bezpieczeństwa na drogach. Nowe przepisy mają wejść dopiero jesienią.

Najnowsze

Ile kosztuje rejestracja i ubezpiecznie przyczepy?

Lekka przyczepa jest praktycznym udogodnieniem, gdy do przetransportowania mamy ponadwymiarowy ładunek. Jeśli zdecydujemy się na zakup warto wiedzieć jakie koszty dodatkowe czekają nas przy rejestracji takiej przyczepy.

Jeśli samochód nie ma fabrycznie haka holowniczego, musimy go zainstalować, a następnie zalegalizować w Stacji Kontroli Pojazdów (koszt 35 zł). Następnie w wydziale komunikacji urzędnik musi wbić nam hak w dowód rejestracyjny.

Przed zakupem należy sprawdzić, jak ciężką przyczepę możemy holować. Bardzo ważne, aby sprawdzić w dowodzie rejestracyjnym, czy po doczepieniu przyczepy Dopuszczalna Masa Całkowita (DMC) zespołu pojazdów (pojazd + przyczepa) nie przekracza 3,5 tony. Jeśli przekracza, taki zespół podlega obowiązkowemu elektronicznemu poborowi opłat, który obowiązuje w Polsce – viaTOLL. W tym celu należy wyposażyć pojazd w urządzenie viaBOX, które służy do uiszczania opłat drogowych.

Po zakupie przyczepy należy ją zarejestrować. Przyczepa musi przejść jednorazowy, bezterminowy przegląd, którego koszt nie przekracza 50 złotych. Koszt rejestracji w Urzędzie Komunikacji wynosi 112,5 złotych.  W dniu   rejestracji  należy wykupić obowiązkowe  ubezpieczenie OC. Cena polisy OC zależy przede wszystkim od dopuszczalnej ładowności  przyczepy. Towarzystwa ubezpieczeniowe nie mają ustandaryzowanej oferty ubezpieczeniowej dla przyczep.  Uniqa i MTU oferuje  tylko OC. Możliwość rozszerzenia o autocasco oferuje  Concordia. Tylko w Warcie/HDI i Gothaer możemy oprócz pakietu OC+AC dokupić pakiet assistance, ale tylko dla przyczepy o DMC 750 kg. Warto przy tym porównać ceny u różnych ubezpieczycieli, ponieważ jak wynika z kalkulacji CUK za ubezpieczenie można zapłacić nawet o połowę mniej. Przykładowo obowiązkowe OC na najpopularniejszą przyczepę o DMC 750 kg możemy kupić w Warcie już za 40 zł. Za ten sam wariant ubezpieczenia w MTU musielibyśmy zapłacić 91 zł  Pakiet OC+AC także najtaniej wykupić można w Warcie, już za 245 zł. Jest to cena atrakcyjna, ponieważ np. Gothaer taki sam pakiet wycenia na 380 zł.

Warto pamiętać, że wykupiony pakiet assistance dla naszego samochodu nie obejmuje swoją ochroną przyczepy. W razie potrzeby wezwana zostanie dodatkowo płatna laweta. Wyjątkiem od reguły jest tylko Concordia, która obejmuje ochroną również holowanie przyczepy jeśli ubezpieczający wykupi pakiet assistance dla swojego pojazdu.

Kompaktowe BMW 128ti zalicza ostatnie okrążenia testowe na torze Nürburgring

 Źródło: CUK Ubezpieczenia

Najnowsze