Dzięki temu systemowi możesz być spokojny o swój samochód. Gdy ktoś będzie chciał się włamać do niego, dostaniesz powiadomienie
Alarmy samochodowe mogą być pomocne w odstraszeniu złodziei. Jednak w miastach, gdzie pojazdy często pozostawiane są na noc na ulicy, właściciele mogą nie słyszeć alarmu lub zupełnie go zignorować, nie zdając sobie sprawy, że ktoś właśnie próbuje się włamać od ich samochodu.
Ford po raz pierwszy udostępnia właścicielom samochodów swój połączony ze smartfonem system podwyższonego bezpieczeństwa SecuriAlert (znany wcześniej jako Guard Mode).
W momencie wykrycia jakiejkolwiek aktywności pojazdu, w tym próby otwarcia drzwi lub uzyskania dostępu za pomocą kluczyka, system SecuriAlert wysyła powiadomienie na smartfon właściciela pojazdu. W ten sposób użytkownicy mogą się czuć spokojniejsi, gdy ich samochody znajdują się poza zasięgiem wzroku lub słuchu.
Jak działa SecuriAlert
Właściciele aktywują SecuriAlert, gdy znajdują się poza samochodem. Funkcję można szybko włączyć lub wyłączyć korzystając z aplikacji FordPass na smartfony.
Po uruchomieniu system wykorzystuje umieszczone w pojeździe czujniki, aby określić, czy ktokolwiek podejmuje próbę wtargnięcia do pojazdu. Za pośrednictwem modemu FordPass Connect samochód natychmiast wysyła powiadomienie na telefon właściciela, jeśli wykryje jakąkolwiek aktywność związaną z pojazdem.
Aplikacja FordPass pokazuje na smartfonie czas i przyczynę alarmu SecuriAlert, jak również ostatnią znaną lokalizację pojazdu.
W przypadku próby otwarcia drzwi kluczykiem, czyli czynności, która nie wywołałaby uruchomienia tradycyjnego alarmu samochodowego, SecuriAlert również wysyła właścicielowi sygnał alarmowy. Może to być szczególnie przydatne w identyfikacji prób dostępu do samochodu przy użyciu sklonowanego lub skradzionego kluczyka.
Gdy właściciel chce skorzystać z samochodu (aby rano pojechać do pracy itd.), wystarczy, że rozbroi system SecuriAlert za pośrednictwem aplikacji FordPass i może bez problemów rozpocząć jazdę.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach