Dwie ciężarówki blokują drogę. Tylko dlaczego?

Wśród kierowców ciężarówek, potocznie i błędnie nazywanych tirami, często można spotkać takich, którzy starają się utrudnić życie innym uczestnikom ruchu. Trudno jednak o większy przykład drogowej głupoty, niż przypadek tych dwóch kierujących.

Wszyscy dobrze znamy już ten scenariusz – na dwupasmowej drodze pojawia się znak informujący, że zbliżamy się do zwężenia i dostępny będzie tylko jeden pas. Zwykle towarzyszy mu tabliczka informująca jaki dystans dzieli nas od tego zwężenia. Zwykle jest to 400 metrów, ale bywa na przykład 800 metrów. To sygnał dla „szeryfów drogowych”, aby zaczęli swoją pracę – zaczynają blokować pas, który ma być zwężony. Skoro i tak docelowo nie będzie można nim jechać, to dlaczego nie zrobić zwężenia już teraz, a nie za niecały kilometr?

Dalej trudno wam uwierzyć, że ktoś może uważać, że blokowanie jednego z pasów to pomaganie innym uczestnikom ruchu – regulowanie płynności ruchu? To zobaczcie poniższe nagranie. Widać na nim dwa pojazdy ciężarowe, które 800 metrów przed zwężeniem blokują oba pasy. Zwykle szeryf blokuje tylko jeden, aby nikt nie mógł wyprzedzić korka stojącego na drugim pasie. Po chwili kierowcy auta z kamerą puszczają nerwy i wyprzedza oba tiry poboczem (miał szczęście, że żaden nie próbował zajechać mu drogi). Dzięki temu możemy zobaczyć, że droga dalej była pusta! Żadnego korka! Dwaj kierowcy ciężarówek nie pozwolili jechać normalnie innym kierującym, bo… No właśnie? Co im się wydawało, że robią? Piszcie w komentarzach – nam brakuje już sił na wymyślanie pretekstów dla irracjonalnych zachowań.

Najnowsze

Wjechał skuterem prosto pod dostawczaka

Według świadka zdarzenia bezmyślne wjechanie na główną drogę nie było jedyną winą, jakiej dopuścił się kierujący skuterem, uwieczniony na nagraniu.

Niedaleko przed autem z kamerą jechał biały samochód dostawczy, ale mgła była na tyle gęsta, że częściowo się z nią zlewał. Zdecydowanie nie były to warunki do szybkiej jazdy i pochopnych zachowań. Nagle, z prawej strony, z drogi podporządkowanej, wyjechał skuter, który uderzył prosto w auto dostawcze. Jego kierowca zauważył jednoślad i natychmiast zaczął hamować, ale było już za późno.

Według relacji autora nagrania kierujący skuterem nie miał zapiętego kasku, przez co spadł z jego głowy w momencie kolizji (na nagraniu widać, że leży na asfalcie). Mężczyzna w wyniku wypadku doznał poważnych obrażeń i został przetransportowany do szpitala. Nieoficjalnie wiadomo, że był on pod wpływem alkoholu, co miało być wyczuwalne już podczas udzielania pierwszej pomocy. Kierującemu dostawczakiem nie postawiono żadnych zarzutów.

Najnowsze

BMW znów podpadło reklamą. Tym razem poważnie

Kampania reklamowa modeli BMW ze znaczkiem „M” w nazwie wzbudza (w Polsce) kolejne kontrowersje. Tym razem na tyle poważne, że firma postanowiła się ugiąć pod wpływem zarzutów.

Miesiąc temu pisałyśmy o reklamie z serii „M Town”, przedstawiającej fikcyjne miasto, w którym właściciele usportowionych BMW mogą oddawać się niczym nieskrępowanej przyjemności z jazdy. Kontrowersje wzbudził nie tyle fakt, że na nagraniu prezentowany jest agresywny styl jazdy, ale to, że ujęcia do niego kręcone były w Warszawie.

Tym razem chodzi o reklamę, w której kierowca BMW M4 jedzie wzdłuż torów i wyprzedza jadący nimi pociąg. Maszynista zauważa pędzący samochód zaczyna hamować. Auto nadal porusza się bardzo szybko, a coraz bardziej zdenerwowany maszynista pociąga kolejne dźwignie. Czyżby wystraszył się pirata w BMW, który jest na tyle bezmyślny, że będzie chciał zdążyć przeciąć tory nim przejedzie po nich pociąg? Rzeczywiście – M4 pokonuje przejazd kolejowy tuż przed pociągiem, który zdążył się w ostatniej chwili zatrzymać.

Ale cóż to? Okazuje się, że rogatki zamknęły się przed pociągiem! No tak – to przecież M Town, a w tym wyjątkowym miejscu to samochód ma pierwszeństwo. Ciekawy pomysł na reklamę, choć raczej nas nie porwał. Ale fajnie, że BMW próbuje puścić do widza oko, przypomnieć, że mocny samochód ma dawać kierowcy emocje z prowadzenia go i zachęcić do małego fantazjowania jakby to było, gdyby wszystkie przepisy były podporządkowane właścicielom aut.

Nie wszyscy jednak rozumieją czym jest reklama, szczególnie taka zrobiona z przymrużeniem oka. Nie rozumie tego na przykład PKP, które, po pojawieniu się klipu na facebookowym profilu BMW Polska, zaczęło go mocno krytykować. Przedstawiciele kolei argumentowali, że materiał ten zachęca do łamania przepisów – w szczególności do ścigania się z pociągami i niebezpiecznego pokonywania przejazdów kolejowych. A problem bezmyślnych kierowców wjeżdżających wprost pod lokomotywy jest w Polsce dość poważny (z czym trudno się nie zgodzić). Dlatego też wideo, na którym widać, że pociąg zatrzymał się przed sygnalizatorem z czerwonym światłem, nakazującym mu zatrzymanie, zachęca do łamania przepisów. Hmm…

Wiele osób poparło zarzuty PKP i na nic zdawało się tłumaczenie BMW, że to tylko reklama. Fikcja przedstawiająca utopijne (dla kierowców) miasto, w którym panują inne zasady, niż gdziekolwiek w realnym świecie. O czym przypomina napis na końcu klipu: „Only in M Town”. Nie przekonało to głosów krytyki i ostatecznie reklama zniknęła z profilu BMW Polska.

Śledząc komentarze pod tym wideo na Youtubie i patrząc na liczbę „łapek w górę” wnioskujemy, że na świecie zostało ono dobrze przyjęte. Osoby, które je zobaczyły chwaliły ciekawy pomysł, świetny montaż i zdawały się rozumieć, że reklama ma charakter żartobliwy, a nie instruktażowy. Dlaczego więc w Polsce okazała się takim problemem? Uważacie, że BMW Polska zrobiło dobrze uginając się pod naciskiem PKP? A może cała sprawa to dużo hałasu o nic? Piszcie!

Najnowsze

Nowa kolekcja odzieży Harley-Davidson FXRG dla motocyklistek i motocyklistów

Nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani motocykliści. Taką zasadę zdaje się wyznawać Harley-Davidson, który właśnie zaprezentował FXRG, nową kolekcję wielowarstwowej odzieży funkcjonalnej.

Kolekcja Harley-Davidson FXRG opiera się na trzywarstwowym systemie, który umożliwia dostosowanie ubioru do każdych warunków pogodowych. Dzięki temu motocyklista może czuć się komfortowo i ciepło, niezależnie od temperatury otoczenia.

Odpowiednio ubrany motocyklista
Aby motocyklista mógł w pełni cieszyć się jazdą, musi się odpowiednio ubrać. Nie chodzi tylko o kask, rękawice i kurtkę ochronną, ale także o funkcjonalny komplet odzieży.

Pierwszą rzeczą, jaką musi uwzględnić, jest znajdująca się najbliżej skóry warstwa podstawowa. Warstwa ta pomaga regulować temperaturę ciała i kontrolować wilgoć skóry tak, aby motocykliście było ciepło, gdy na zewnątrz jest zimno, i odwrotnie, aby w najgorętszym klimacie miał uczucie chłodu.
Jednym z elementów kolekcji FXRG jest specjalna koszulka wyposażona w elementy funkcjonalne w obszarze ramion, pozwalające utrzymać naturalną temperaturę ciała. Motocykliści powinni także pamiętać o funkcjonalnych, elastycznych kalesonach, które również są dostępne w nowej kolekcji.

Ważnym elementem jest także środkowa warstwa odzieży, której celem jest izolacja zimna dzięki wytworzeniu efektu kieszeni powietrznej wokół ciała. Odzież tę można pominąć lub wkładać ją, jeśli wymagają tego panujące warunki pogodowe. W kolekcji FXRG warstwa środkowa to specjalna kurtka zapewniająca ciału odpowiednią ochronę. Jej rękawy są wykonane z rozciągliwego polaru, co zapewnia zatrzymanie ciepła ciała i wygodne wkładanie.

Następnie należy włożyć warstwę zewnętrzną odzieży. Powinna ona chronić przed warunkami pogodowymi i zapewnić motocykliście maksymalną wygodę niezależnie od temperatury otoczenia.

Skóra czy gore-tex?
Kolekcja FXRG obejmuje zarówno skórzane, jak i materiałowe kurtki wodoodporne. Poza klasycznymi elementami zapewniającymi bezpieczeństwo, takimi jak wzmocnienia i protektory chroniące wrażliwe części ciała, kurtki te mają także zapinane na suwak otwory wentylacyjne w okolicach ramion i bioder, co zapewnia naturalny przewiew w cieplejsze dni. Spodnie do kompletu wykonane są z wodoodpornej tkaniny.

Nie warto rezygnowac z jazdy tylko dlatego, że zrobiło się nieco chłodniej. Można cieszyć się ostatnimi jazdami w sezonie – wystarczy dobrze sie przygotować i ubrać.

Najnowsze

Edyta Klim

Pytanie do eksperta: Jak motocyklistki powinny dbać o cerę?

Cera motocyklistki jest mocno narażona na działanie niekorzystnych czynników zewnętrznych. Jak się przed nimi chronić? Jak dbać o cerę i czy makijaż na motocyklu to dobry pomysł? Na wszystkie pytania odpowie Karolina Nowicka-Okońska.

Czy motocyklistki potrzebują jakieś specjalnej pielęgnacji cery?

Karolina Nowicka-Okońska: Tak! My musimy szczególnie dbać o skórę! Nie dość, że jako kobiety mamy ją cieńszą i delikatniejszą, to dodatkowo jazda na motocyklu naraża ją na czynniki, które przyspieszają proces starzenia w sposób bardzo widoczny. Tylko 20% tego procesu to wiek i geny, a 80% to czynniki zewnętrzne, takie jak promieniowanie UVA, UVB, wolne rodniki, smog. To przecież środowisko, w którym nam przyszło żyć. Do tego, jeżdżąc między samochodami z twarzą praktycznie wystawioną na działanie spalin i słońca, te procesy znacznie przyspieszamy. Następuje też szybkie odwodnienie.

Co w takim razie robić? Jak się przed tymi czynnikami bronić?

Po pierwsze trzeba bardzo dobrze cerę oczyszczać, żeby zmyć to, co się do niej przykleiło w czasie jazdy (i to jak najszybciej), następnie bardzo dobrze nawilżać i chronić! Powiem szczerze – płyn miceralny i przeciętnej jakości krem tu nie pomoże. Dla motocyklistek mam przygotowane, bardziej „podkręcone” zestawy pielęgnacyjne. Obserwuję u nich notorycznie odwodnioną skórę i często podrażnioną. Jednak rozumiem, że mogą nie wiedzieć, co z tym zrobić, bo mi też to zajęło kilka lat.

Jakiego typu kosmetyki powinny wejść w skład takiego zestawu podstawowej pielęgnacji cery motocyklistki?

 Dobrej jakości żel lub mleczko oczyszczające skórę, odpowiedni do typu skóry krem nawilżający z filtrem, krem regenerujący skórę w nocy, krem pod oczy (bezdyskusyjnie), podkład mineralny, a także preparat złuszczający skórę. Niezapominajmy o maseczkach nawilżających! Ważne jest, aby umyć twarz od razu po zakończonej jeździe. Skóra będzie nam za to bardzo wdzięczna. 

A jesienią do tych czynników dochodzi zimny wiatr. Czy o coś dodatkowo trzeba wtedy zadbać?

Polecam kominiarkę i to taką, która szczelnie zasłoni nos, bo gdy temperatura spada, bardzo łatwo doprowadzić do pękania naczynek.

W makijażu czy bez niego na motocykl?

Niestety często widzę, że na trasę motocyklistki rezygnują z ochrony w postaci podkładu, a to olbrzymi błąd. Skórę trzeba chronić przed czynnikami zewnętrznymi, szczególnie gdy mamy do czynienia z kobiecą, delikatna skórą, często narażoną dodatkowo na zimno, przegrzanie i smog. Jeżeli używany krem nawilżający nie ma filtra SPF – to podkład musi go mieć! To taki makijaż, który przede wszystkim chroni cerę motocyklistki.

Jaki jest, Twoim zdaniem, najlepszy i jednocześnie najpraktyczniejszy makijaż „do kasku”?

Szybki i prosty do poprawienia. Kunsztowne kreski i nakładanie cieni mija się z celem, bo zamiast pięknej kobiety, może się skończyć „misiem panda” na motocyklu. Polecam naturalny, prosty makijaż. Taki, który łatwo poprawić. Wystarczy dobry krem CC, wodoodporny tusz do rzęs i nawilżający błyszczyk. Policzki i powieki można musnąć różem czy brązerem. Ja lubię popracować jeszcze z pudrami sferycznymi, które świetnie się trzymają i można nim modelować twarz. Jeżeli chodzi o typ kasku, to w otwartym można postawić na mocne, obłędnie wyglądające usta, a w integralnym na zdecydowane podkreślenie rzęs i brwi. Jednak należy pamiętać, że żaden makijaż nie wygląda dobrze, jak cera nie jest wypielęgnowana…

Kontakt: https://www.facebook.com/Karolina.Okonska.MaryKay/

 

Najnowsze