Ducati Riding Experience od 14 kwietnia 2013
Zgodnie z tradycją, Ducati po raz kolejny proponuje udział w wydarzeniu Ducati Riding Experience. To niepowtarzalna okazja doskonalenia techniki jazdy na najlepszych torach na świecie.
Eksperci Ducati przygotowali szkolenia dla wszystkich miłośników jednośladów, począwszy od początkujących, a skończywszy na bardziej zaawansowanych jeźdźcach. Ci ostatni będą mieli również możliwość zapisania się do akademii Troya Baylissa i tam podjęcia się jazdy na słynnym motocyklu Ducati – Panigale 1199 S. Poza tym, organizatorzy zaplanowali jazdę modelami takimi, jak: Multistrada 1200, Hypermotard, czy Monster 796. W programie szkoleń znalazły się takie tory, jak San Martino, Mugello, Adria i Misano.
![]() |
|
fot. Ducati
|
Ceny szkoleń uzależnione są głównie od poziomu trudności. Cena za poziom podstawowy to 350 euro, a średnio zaawansowany – 450 euro. Poziom wyścigowy pierwszy wymaga inwestycji 890 euro, zaś poziom drugi 990 euro. Uczestnictwo w zajęciach organizowanych przez akademię Troya Baylissa to koszt 2100 euro. Pierwsze kursy rozpoczną się 14 kwietnia, a koniec szkoleń przewidziany jest na październik. Wciąż trwają zapisy!
Zapisy poprzez stronę internetową www.ducati.com
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!

Zostaw komentarz: