Drony wykryją piratów drogowych?

Drony już wkrótce mogą przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. W Polsce i na świecie testowane są różne zastosowania dla tych urządzeń. Dzięki nim policja ma szansę stwierdzić, czy uczestnicy ruchu stosują się do przepisów.

Możliwe jest także monitorowanie ruchu na drogach i w konsekwencji – lepsze ich projektowanie, a w razie wypadku drony pozwolą w krótkim czasie udokumentować miejsce zdarzenia czy nawet odnaleźć ranne osoby.

Drony są coraz częściej spotykane w przestrzeni publicznej. Mało kogo dziwi widok urządzenia fotografującego z góry uczestników plenerowego koncertu czy nawet dokumentującego zabawę na weselu. W nieodległej przyszłości drony mogą stać się także ważnym narzędziem działającym na rzecz poprawy ruchu drogowego.

Już w 2016 r. policjanci z Katowic testowali drony wypożyczone im przez Politechnikę Śląską. Urządzenia latały nad przejściami dla pieszych i niebezpiecznymi skrzyżowaniami, nagrywając niezgodne z przepisami zachowania uczestników ruchu drogowego. Drony są w stanie udokumentować przypadki ignorowania czerwonego światła, wyprzedzania na przejściu dla pieszych, a nawet rozmowy przez telefon komórkowy w czasie jazdy. Nagranie wykroczenia prezentowane jest następnie zatrzymanemu kierowcy, który może na tej podstawie zostać ukarany mandatem. Można przypuszczać, że to rozwiązanie będzie w przyszłości wdrażane w wielu miejscach w Polsce, zwłaszcza że wykorzystanie dronów wiąże się z niższymi kosztami w porównaniu np. do zakupu i użytkowania policyjnego śmigłowca.

Dzięki dronom możliwe jest także monitorowanie ruchu drogowego i odnalezienie stref, w których tworzą się utrudnienia, np. ulic szczególnie zatłoczonych w godzinach szczytu. Takie dane mogą z jednej strony zostać wykorzystane przez policję, która jest w stanie interweniować poprzez ręczne kierowanie ruchem, a z drugiej strony przez urzędników i osoby zajmujące się projektowaniem miast.

Innym ciekawym zastosowaniem dla dronów jest dokumentowanie miejsca wypadku drogowego. Taki pomysł przetestowano już m.in. w Kanadzie. W ten sposób można sprawnie i szczegółowo sfotografować miejsce wypadku, a nawet stworzyć jego trójwymiarową mapę oraz zebrać niezbędne dane, które pozwolą śledczym określić przyczyny zdarzenia. Umożliwia to przywrócenie ruchu drogowego w krótszym czasie niż dotychczas. Co więcej, z powietrza łatwiej dostrzec osoby wymagające pomocy, dzięki czemu służby mają szansę szybciej do nich dotrzeć.

Najnowsze

Osiem piekielnie szybkich minivanów

Minivan to z założenia rodzinny samochód, który ma za zadnie przewieźć rodzinę, psa i całkiem pokaźny bagaż z punkt A do punktu B. Takie samochody nie budzą emocji wśród miłośników sportowej jazdy dwuosobowym coupe. Są jednak minivany, które mogą stanąć w szranki z większością usportowionych samochodów.

Mercedes R63 AMG (zdjęcie powyżej)
Jak podają oficjalne źródła, wyprodukowano stosunkowo niewiele egzemplarzy tej odmiany – zaledwie 200 sztuk. Silnik V8 generował 510 KM i 630 Nm momentu obrotowego. Sprint do 100 km/h zajmował nie więcej niż 5 sekund, a ograniczona elektronicznie prędkość maksymalna to 250 km/h.

Toyota Sienna
Ostatnia generacja Toyoty Sienna z napędem na cztery koła przyspiesza od 0 – 100 km/h w zaledwie 7 sekund. Co dla potężnego – przeznaczonego na amerykański rynek – minivana jest nie lada wyczynem. Samochód o długości 5 m i masie własnej prawie 2 ton rozpędza się maksymalnie do 200 km/h. Pod maską pracuje 3,5-litrowy silnik V6 o mocy 296 KM, współpracujący z 8-stopniową automatyczną skrzynią biegów. Biorąc pod uwagę amerykańską nomenklaturę – sprint na jedną czwartą mili zajmie rodzinnej Toyocie 15,4 sekundy.

BMW 220i Gran Tourer
Ten kompaktowy minivan może pomieścić w swoim wnętrzu nawet siedem osób – jeżeli wybierzemy wersję przedłużoną. Jeśli zdecydujemy się na wersję 220i, do naszej dyspozycji zostanie oddany benzynowy silnik o pojemności 2 litrów i mocy 192 KM. Dzięki niemu samochód przyspiesza do 100 km/h w czasie 7,7 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 223 km/h.

Opel Zafira OPC
W usportowionej linii OPC tego niemieckiego producenta znalazł się m.in. minivan Zafira. W tym przypadku przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 7,8 sekundy, a maksymalna prędkość osiągana przez to rodzinne auto to 230 km/h. Samochód udowodnił swoją wartość na torze Nürburgring – w 2005 roku ustanowił rekord w swojej klasie, pokonując okrążenie w czasie 8:35,94.

Honda Odyssey
Tam gdzie producent kończy swoją pracę, zaczyna się pole do popisu dla tunerów. Okazuje się wtedy, że ograniczenia nie istnieją. Idealnym przykładem jest modyfikacja rodzinnej Hondy, przeprowadzona przez specjalistów z Bisimoto. Z fabrycznego 3,5-litrowego silnika V6 wycisnęli oni 1029 KM. Przyspieszenie do 100 km/h spadło do 3,5 sekundy, a sześciobiegowa manualna skrzynia biegów pomogła w osiągnięciu prędkości 250 km/h.

Drag Dodge
Twórcy tego samochodu mówią żartobliwie, że „życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co jest w środku”. Cytat pochodzący z filmu „Forrest Gump” idealnie pasuje do tego samochodu. Jego wnętrze kryje bowiem silnik odrzutowy pochodzący z helikoptera, który rozwija moc około 2 tys. KM. W rezultacie Drag Dodge nie tylko pluje ogniem, ale pokonuje jedną czwartą mili w 11,17 sekundy. Niestety poruszanie się nim po drogach publicznych jest niemożliwie.

Renault Espace F1
Uznawany jest za jeden z najciekawszych minivanów w historii. Powstał z okazji świętowania przez francuskiego producenta 10-lecia produkcji aut typu MPV. Auto zostało poszerzone i wzmocnione, ponadto pojawiło się kilka nowych detali poprawiających współczynnik oporu powietrza. Pod maską znalazł się silnik montowany w bolidach F1 – 3,5-litrowa jednostka o mocy 820 KM. Motor V10 umożliwiał przyspieszenie do „setki” w czasie 2,8 sekundy, a prędkość maksymalna to 270 km/h.

Toyota Previa
Ostatnia generacja tej rodzinnej Toyoty ma silnik V6 o mocy 271 KM. Opisywany model został jednak mocno zmodyfikowany i przygotowany do wyścigów dragsterów. We wnętrzu znalazł się silnik V8 o pojemności 7,4 litra, który po modyfikacjach dysponował mocą na poziomie 1500 KM. Projekt został stworzony w Australii. Czas, w jakim pokonuje jedną czwartą mili, to 8,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 250 km/h.

Najnowsze

Koniec z katarem siennym? Volkswagen ma na to sposób

Podróż samochodem, wszyscy w świetnych humorach, za oknem letnie krajobrazy - drzewa, pola, łąki. I nagle z tyłu dobiega donośne kichnięcie, dzieci zaczynają trzeć oczy; kierowcę także dopadły te objawy.

To katar sienny wywołany przez pyłki kwitnących drzew, traw i kwiatów – typowa letnia udręka osób podatnych na alergie. Szacuje się, że nawet 20% populacji ma obecnie lub będzie mieć alergię w najbliższym czasie. Innym czynnikiem wywołującym tę chorobę są zarodniki grzybów, które latem i jesienią znajdują się w powietrzu. Dlatego Volkswagen opracował układ klimatyzacji, Air Care Climatronic, który nie dopuszcza alergenów do kabiny samochodu.

Klimatyzacja ta jest dostępna do Golfa, Tourana, Tiguana, Passata oraz nowego Polo i Arteona. Jest wyposażona w czujnik jakości powietrza z filtrem aktywnym biologicznie i działa efektywniej niż układ z klasycznym filtrem przeciwpyłkowym. Aktywny filtr zapobiega również przedostawaniu się do wnętrza samochodu zarodników grzybów oraz najmniejszych alergenów. Po aktywowaniu w menu komputera funkcji Air Care będącej elementem klimatyzacji, zasysane świeże powietrze oraz to już znajdujące się w kabinie zostaje wymieszane w taki sposób i tak oczyszczone, że jakość powietrza w aucie utrzymuje się na stałym wysokim poziomie. Czujnik jakości rejestruje ponadto, kiedy zawartość określonych szkodliwych substancji w powietrzu zewnętrznym jest zbyt duża i jeśli trzeba całkowicie przełącza klimatyzację w obieg zamknięty, aby spaliny czy substancje zapachowe zawarte w płynie do spryskiwania szyb nie dostały się do kabiny samochodu.

Poprzez trzy dostępne profile pracy układu – „łagodny”, „średni” i „intensywny” siłę działania klimatyzacji można dostosować do własnych potrzeb. Z myślą o rodzinach z małymi dziećmi opracowano specjalnie np. profil „łagodny”.

Klimatyzację w modelach Volkswagena udoskonalono stosując czujniki słońca i wilgotności powietrza. Ten drugi zapewnia korzystny dla zdrowia poziom wilgotności sprawiając, że szyby nie pokrywają się parą.

Air Care Climatronic jest oferowana w nowym Polo oraz we wszystkich wersjach Golfa, z dwustrefową klimatyzacją (dla kierowcy i pasażera). Touran , Tiguan, Passat oraz Arteon są dostępne z trzystrefowym układem klimatyzacji (z dodatkowym indywidualnym nawiewem na tylną kanapę).

Najnowsze

Wielka rewolucja w gamie motocykli Harley-Davidson

W przyszłym roku na rynek trafi osiem zupełnie nowych motocykli custom Softail, z nowym zawieszeniem i silnikami Milwaukee-Eight o dwóch wariantach pojemności.

Aby uczcić 115. rocznicę Harley-Davidson rozpoczął rewolucję custom: wkrótce pojawi się osiem nowych modeli Softail, które łączą osiągi linii Dyna i styl custom linii Softail. Nowe motocykle mają sztywniejszą i lżejszą ramę, a jednostki potężny moment obrotowy z nowych silników Milwaukee-Eight 107 i 114 z dwoma wałkami wyrównoważającymi. Z zawieszeniem przednim z technologią Dual Bending Valve i regulowanym, ukrytym tylnym amortyzatorem typu monoshock, modele Softail 2018 mają agresywny styl oraz mają być szybsze, lżejsze i bardziej zwinne niż którykolwiek z poprzednich motocykli cruiser Big Twin. Osiem nowych modeli Softail ma też nowy wygląd, który zdecydowanie różni się od poprzedników oraz od siebie nawzajem. Ponadto producent podkreśla zalety nowego podwozia: zwiększone przechyły boczne, lepsze składanie się w zakrętach, lepsze przyspieszenie, zrywność, lekkość i łatwiejsze podniesienie z podpórki bocznej niż w poprzednich modelach.

W nowych modelach są wykorzystywane dwa unikatowe wahacze, jeden dla wąskich, a drugi dla szerokich opon tylnych. Wahacz przekazuje ruch tylnego koła do amortyzatora zamocowanego pod siodłem.

Nowe modele Softail są lżejsze niż zeszłoroczne, mają lepszą relację mocy do masy, skuteczniejsze hamowanie i większą dynamikę podczas pokonywania zakrętów. Niektóre modele są wyposażone w nowe opony, zaprojektowane specjalnie do nowego podwozia Softail.

We wszystkich modelach Softail 2018 montuje się silniki Milwaukee-Eight 107 i 114 V-Twin – zachowują legendarne, 45-stopniowe rozchylenie cylindrów. Mają ulepszony układ wyrównoważający z dwoma wałkami, który zmniejsza drgania silnika, zachowując jednocześnie charakterystyczne dla motocykli Harley-Davidson odczucia z jazdy i słynny warkot jednostki napędowej.

Dostępne pojemności:

Milwaukee-Eight 107
 (107 CID; 1745 cm3) standardowy we wszystkich modelach

•    średnica cylindra 100 mm i skok tłoka 111,1 mm ze stopniem sprężania 10,0:1
•    0-100 km/h – 10% lepsze przyspieszenie niż silnik High Output Twin Cam 103
•    100-130 km/h / 5. bieg – 16% lepsze przyspieszenie niż silnik High Output Twin Cam 103

Milwaukee-Eight 114
(114 CID; 1868 cm3)

•    Dostępny opcjonalnie w modelach: Fat Bob, Fat Boy, Breakout, Heritage Classic
•    średnica cylindra 102 mm i skok tłoka 114,3 mm ze stopniem sprężania 10.5:1
•    Obudowa filtra powietrza z grafiką i emblematami 114
•    0-100 km/h – 9% lepsze przyspieszenie niż silnik Milwaukee-Eight 107
•    100-130 km/h / 5. bieg – 13% lepsze przyspieszenie niż silnik Milwaukee-Eight 107

Fat Boy
Legendarny motocykl Fat Boy, który zdefiniował współczesny styl custom i o dekady wyprzedził sam siebie. Podrasowane i nowe wykończenia z satynowego chromu podkreślają jego odważny i zdecydowany charakter oraz eksponują potężny silnik. W pakiecie większy komfort jazdy i większa swoboda prowadzenia.

•    Agresywna sylwetka walca i stylistyka przodu
–    Nowoczesna interpretacja klasycznej gondoli reflektora
–    Opona przednia o szerokości 160 mm, najszersza w historii Harley-Davidson, otacza pełne koło przednie Lakester
•    16 kg niższa waga niż w poprzednim modelu
•    Układ ABS w standardzie
•    Opona tylna o szerokości 240 mm z pełnym kołem tylnym Lakester
•    Opcjonalnie: Silnik Milwaukee Eight 114

Heritage Classic
Elementy stylistyki nawiązują do mrocznego stylu klasycznych modeli Harley-Davidson z lat 50., do którego wprowadzono nowoczesne akcenty.

•    Nowa, zdejmowana szyba przednia
•    Nowe, zamykane i uszczelnione, wodoodporne kufry
•    Wyższe zawieszenie ze zwiększoną nośnością do jazdy z pasażerem i większym bagażem
•    17 kg niższa waga niż w poprzednim modelu
•    Opcjonalnie: Silnik Milwaukee Eight 114
•    Tempomat i układ ABS w standardzie

Low Rider
Zainspirowany indywidualizmem ery chopperów custom z lat 70., w której powstał oryginalny model. Nowy Low Rider jest lżejszy i szybszy oraz pozwala na niewyobrażalne wówczas prowadzenie w zakrętach.

•    Klasyczny styl montowanego na zbiorniku prędkościomierza i obrotomierza, osłony reflektora i grafiki na zbiorniku paliwa
•    19-calowe przednie i 16-calowe tylne, odlewane koła Radiate
•    Układ wydechowy typu Shotgun 2-2

Softail Slim
Pozbawiony zbędnych elementów Softail Slim to hołd złożony powojennym motocyklom custom bobber z wąskim tyłem, mniejszym przednim błotnikiem, pojedynczym siodłem i minimalną ilością chromu.

•    Ciemne wykończenia zdobią szprychowe koła, kierownicę Hollywood i nową stylistykę przodu
•    Nisko wyprofilowane siodło Tuck and Roll
•    Nowa stylistyka przedniej gondoli i widelca
•    17 kg niższa waga niż w poprzednim modelu

Deluxe
Klasyczny przebój z wysokiej półki – wyróżniający się na każdej ulicy model Deluxe błyszczy dzięki jasnemu chromowaniu, oferując jakość prowadzenia godną najnowocześniejszych maszyn.

•    Charakterystyczne światła LED na całej długości motocykla, od błotnika do błotnika: reflektor, światła pozycyjne, lampa tylna Tombstone i kierunkowskazy w kształcie ostrzy
•    Charakterystyczna cofnięta kierownica
•    17 kg niższa waga niż w poprzednim modelu
•    Układ ABS w standardzie

Breakout
Z większym przechyłem bocznym i zwinnością, o jakiej Ci się nie śniło w motocyklu o charakterze i stylistyce dragstera, model Breakout rozwija do granic nowoczesności zamysł długiego, smukłego motocykla w stylu muscle.

•    Nowy zbiornik paliwa o gładkiej powierzchni i pojemności 13,2 litra
•    Długi i szeroki, z wydłużonym widelcem o średnicy 49 mm
•    18-calowe tylne (opona 240 mm) i 21-calowe przednie (opona 130 mm) odlewane koła aluminiowe Gasser II, lakierowane proszkowo na czarno
•    Nowy reflektor Daymaker Signature LED
•    Niskoprofilowy, zamontowany na wsporniku kierownicy cyfrowy zestaw wskaźników
•    17 kg niższa waga niż w poprzednim modelu
•    Układ ABS w standardzie
•    Opcjonalnie: Silnik Milwaukee Eight 114

Fat Bob
Zwijająca asfalt trakcja, wybierające nierówności zawieszenie, zwinność w zakrętach i bezkompromisowy wygląd sprawiają, że Fat Bob to przełomowy motocykl, który mógł zostać stworzony tylko przez firmę Harley-Davidson.

•    Uniesiony w górę wydech 2-1-2 z wykończeniem custom
•    Największe opony z agresywnym bieżnikiem od Motor Company: 150 mm przednia i 180 mm tylna
•    Dwie tarcze hamulcowe z przodu
•    Zbiornik paliwa o pojemności 13,2 litra
•    15 kg niższa waga niż w poprzednim modelu
•    Odwrócony przedni widelec o średnicy 43 mm typu cartridge
•    Opcjonalnie: Silnik Milwaukee Eight 114

Street Bob
Minimalistyczny motocykl, którym można wyruszyć wszędzie – Street Bob ma wyluzowany charakter bez zbędnych, obciążających go elementów.
•    Gładki zbiornik paliwa o pojemności 13,2 litra
•    Czarne, szprychowe koła ze skróconymi błotnikami
•    Niskoprofilowy, zamontowany na wsporniku kierownicy cyfrowy zestaw wskaźników
•    7 kg niższa waga niż w poprzednim modelu
•    Najniższa sugerowana cena detaliczna wśród motocykli Softail

Nowa technologia
•    Niepowtarzalne reflektory Daymaker Signature LED w każdym modelu
•    Ulepszony system ładowania – ponad dwukrotnie wyższy prąd na biegu jałowym
•    Łatwo regulowane ustawienia napięcia wstępnego tylnego amortyzatora (w zależności od modelu)
–    regulacja za pomocą klucza pod siedzeniem: Softail Slim, Street Bob, Low Rider
–    zewnętrzne pokrętło: Fat Bob, Fat Boy, Breakout
–    śruba pod siedzeniem: Deluxe, Heritage Classic
•    Nowy wskaźniki i zegary
•    Zapłon i system zabezpieczeń „hands free” w standardzie
•    Port USB zamontowany pod główką ramy
•    Nowe zbiorniki paliwa

*W zależności od modelu.

Najnowsze

Klaudia Podkalicka na Baja Poland

Klaudia Podkalicka, jedyna kobieta-kierowca w Pucharze Świata w rajdach cross-country, pojawi się już 31 sierpnia na starcie największej i najbardziej prestiżowej imprezy w Polsce - Baja Poland 2017.

Dla zawodniczki Total Teamu i rodowitej szczecinianki to najbardziej wyczekiwana impreza tego sezonu. Przez 3 dni, na ponad 500 km odcinków specjalnych trwać będą zmagania około 120 najlepszych zawodników z całego świata. Wśród nich są takie sławy, jak Nesser Al-Attiyah, Krzysztof Hołowczyc i Jakub Przygoński.

Rajd Baja Poland 2017 z bazą w Szczecinie zostanie rozegrany w dniach od 31 sierpnia do 3 września, głównie na bezdrożach Drawska Pomorskiego. Jest jedną z 11 rund Pucharu Świata. Do tej pory odbyły się już Baja Russia, Dubaj Baja, Abu Dhabi Desert Challenge, Sealine Cross Country Rally w Katarze, Rajd Kazachstanu, Italian Baja, Baja Espana Aragon i Hungarian Baja. Czas na bardzo szybkie, techniczne trasy i zdradliwe, piaszczyste, czasami również błotne pułapki poligonu w Drawsku Pomorskim. Kolejne rundy PŚ, które zostaną rozegrane do końca roku to Rajd Maroka i portugalskie Baja Portalegre 500.

Klaudia Podkalicka będzie w tym prestiżowym rajdzie nie tylko jedyną zawodniczką na miejscu kierowcy, ale i jedynym kierowcą Mitsubishi Pajero. – Jestem bardzo podekscytowana przed kolejną rundą Pucharu Świata. Nie ukrywam, że już czuję olbrzymi stres. To jedna z większych imprez motoryzacyjnych w Polsce, emocji na pewno nie zabraknie. Przede wszystkim niesamowite samochody, niesamowici kierowcy i świetna atmosfera. W ubiegłym roku zajęłam trzecie miejsce w swojej klasie, więc apetyt rośnie. Zapowiada się świetny rajd – mówiła na konferencji, zapowiadającej imprezę, zawodniczka Total Teamu.

{{ tn(14910) left }}Pod koniec lipca Klaudia Podkalicka stanęła wraz ze swoim pilotem, Błażejem Czekanem na podium 37. Rajdu Polskie Safari w Przasnyszu. Po zaciętej rywalizacji i pomimo problemów technicznych z instalacją elektryczną w swoim aucie, zajęła 3. miejsce w 4. rundzie Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych, Pucharze Polski Samochodów Terenowych oraz Pucharze Polski w Rajdach Baja 2017.

Długi i szybki rajd Baja Poland to wyzwanie zupełnie innej rangi. Nawet tacy mistrzowie, jak Nasser Al-Attiyah przyznają, że z pewnością nie należy do najłatwiejszych, a na zawodników czeka sporo niespodzianek. Z kolei Krzysztof Hołowczyc uważa szczecińskiego klasyka za jeden ze swoich ulubionych, dlatego – ogłaszając rok temu wycofanie się z rajdów terenowych – myślał o tym, by na trasy Baja Poland powrócić i właśnie mu się to udało.

– Nie dziwię się Krzysztofowi, Baja Poland zawsze słynęła ze świetne przygotowanych tras. Tu wszystko i zawsze jest dopięte na ostatni guzik, a odcinki bardzo szybkie, głównie piaszczyste. Każdy oes to ponad 200 km różnych nawierzchni i prędkości. Jazda zawsze tu cieszy i daje ogromną satysfakcję. Z drugiej strony jest ogromnym wyzwaniem, na mecie wielu kierowców dosłownie wypada ze zmęczenia ze swoich samochodów. Bardzo chcemy pokazać zawodnikom zagranicznym na co nas stać i że jesteśmy tu na swojej ziemi – komentuje Klaudia Podkalicka.

Jak mówi – na trasach Baja Poland wszystkiego jest po trochu. Są szybkie odcinki, na których wykorzystuje się pełną moc samochodu, włączając ostatni bieg – a także wolniejsze i bardzo trudnie techniczne, leśne fragmenty. Zdradliwie wyprofilowane zakręty i czołgowiska, po których jeździ się bardzo wolno. – Po ostatnich ulewach w Drawsku są wielkie i głębokie kałuże, które będą ogromnym utrudnieniem. Potrzebujemy zapasu deszczowych opon. Są też piaski, w których łatwo się zakopać, pułapek jest mnóstwo.

Ale za to kocham ten rajd. Najważniejsze dla zawodników będzie dobry rytm, koncentracja i maksymalne opóźnianie hamowania. Oto recepta, by nie stracić na nich cennych sekund – mówi Podkalicka.

Receptą na sukces jest również dobrze przygotowany samochód. Dlatego, po lipcowym stracie w Polskim Safari, Mitsubishi Pajero Klaudii opuszcza warsztat dopiero niespełna tydzień przed startem w Baja Poland. – Musimy mieć pewność, że nic nas nie zaskoczy. Zwłaszcza, że to bardzo długi rajd. Dlatego, zaraz po opuszczeniu serwisu, rozpoczynamy dodatkowe drogowe testy – dodaje zawodniczka Total Teamu.

Dla zawodników impreza rozpocznie się w czwartek, 31 sierpnia. Odbędą się wówczas odbiory techniczne. Kolejny dzień, piątek 1 września to briefingi, tzw. shakedown i ceremonia otwarcia, zaplanowana o godz. 15.00, a wieczorem prolog. – Shakedown to coś, czego brakuje mi bardzo na innych imprezach cross-country. W Pucharze Świata to standard. Zawodnicy mają ok. 2 godzin na trening, po specjalnie wytyczonej przez organizatora trasie. No i możemy sobie trochę „poupalać” – śmieje się Klaudia.

Baja Poland to niesamowite wydarzenie nie tylko dla kierowców, ale również kibiców. Wyznaczono wiele stref z których mogą obserwować zmagania. Dodatkową atrakcją będą koncerty, są nawet place zabaw dla dzieci. – Badanie techniczne również jest nietypowe. Odbędzie się na terenie Muzeum Techniki w którym, oprócz pojazdów zawodników, będzie można obejrzeć stare auta. Ceremonia otwarcia odbędzie się w przepięknym miejscu nad Odrą, z widokiem na Wały Chrobrego – zachęca kibiców Klaudia Podkalicka.

Startują tu najlepsi z najlepszych, zawodnicy którzy pojawiają się na odcinkach rajdu Dakar. W rajdach cross-country nie ma Mistrzostw Świata, dlatego Puchar świata jest najwyższą rangą zawodów terenowych. Moim celem jest pudło, zawsze trzeba myśleć o zwycięstwie. Mam nadzieję, że również w tym roku uda mi się je wywalczyć. Wiele zależy jednak od sprzętu i rywali. Moje Pajero ma około 250 KM, a samochody przeciwników ok. 400 KM. Łatwo nie będzie, ale świetnie się czuję na szczecińskich trasach i jestem w stanie bardzo szybko tu jechać. Oto wyzwanie. Bohaterowie Dakaru, Katarczycy, Saudyjczycy i ja. Jest stres – śmieje się Klaudia i dodaje, że czas od chwili zajęcia miejsca na podium w lipcowym rajdzie Polskie Safari spędziła, podobnie jak jej samochód – na wakacjach. – Miałam przerwę w treningach, zaś samochód musieliśmy technicznie zweryfikować, po tym jak na pierwszym oesie zaczął przerywać w nim silnik. Wymieniliśmy sporo części, ustawiliśmy zawieszenie, jesteśmy gotowi do drogi – ogromnie się cieszę, bo to uwielbiany przez kierowców rajd. Szansę w nim mają ci, którzy jeżdżą równo i są w stanie wytrzymać ogromne napięcie. Będą piekielnie szybkie i wymagające technicznie oesy. Przed nami jeden z najlepszych rajdów w Polsce – podsumowuje Klaudia Podkalicka.

Zawodniczka Total Teamu nie porzuciła też marzeń o starcie w legendarnym Rajdzie Dakar. Najbliższe dwa lata chce poświęcić na przygotowania i zgromadzenie budżetu, by móc wystartować w najbardziej prestiżowej i znanej na całym świecie imprezie.

Najnowsze