Edyta Wrucha
Redaktor

Doris Wiedemann – podróżniczka motocyklowa przez duże „P”

01 października 2015
1
Doris urodziła się w Monachium w 1967 roku i 15 lat podróżowała motocyklem po świecie. Wspomnienia z podróży zgromadziła w czterech książkach, a jej motocykl ma swoje miejsce w niemieckim muzeum.

Głównym celem jej podróży jest spotykanie ludzi, poznawanie ich kultury, sposobu życia, języka i poczucia humoru. Doris porozumiewa się w językach: niemieckim, angielskim, hiszpańskim, rosyjskim i francuskim. Zwykle podróżuje sama:

- Samotna podróż ma pewne wady – nie ma się żadnego przyjaciela obok z którym można dzielić nie tylko bagaż i obowiązki, ale także radosne i smutne chwile w drodze. Ale zalet jest więcej –mogę głęboko wmieszać się w obcą kulturę i znaleźć sposób komunikowania się z ludźmi, którzy chętnie zapraszają mnie do swoich domów. Dostosowując się do ich życia rodzinnego, doświadczam subiektywnych wrażeń o życiu w różnych miejscach na świecie. A wszędzie ludzie odczuwają gniew, rozczarowanie, strach i smutek. Ale jest też miłość, współczucie, radość i gościnność. Życie na ziemi jest różnorodne i ciekawsze, niż życie w małej, bawarskiej miejscowości. Takie radosne chwile w życiu codziennym sprawiają, że warto żyć! – mówi Doris.

Teraz motocyklistka ma 48 lat, a już 29 jeździ motocyklem. Pierwszy raz na motocyklu zawdzięcza chłopakowi, który wsadził ją na siedzenie pasażera, gdy miała lat 16, a gdy tylko skończyła 18 – miała już własne, motocyklowe prawo jazdy. Pierwsze trasy pokonywali razem, a po dwóch latach znajomość się rozpadła i wtedy dwa koła stały się dla niej całym światem.

Podróżowanie zaczęło się od tygodniowej podróży po rodzimej Bawarii na Kawasaki Z 650. Kolejna wyprawa obejmowała już Stany Zjednoczone na Hondzie Shadow 700 i trwała 5 miesięcy. Do następnych podróży po: Australii, Skandynawii, Korei Północnej, Afryce, Europie Wschodniej itd. Doris używała BMW R 100 GS, który obecnie znajduje się w niemieckim muzeum. W Chinach musiała kupić używany motocykl BMW F 650 GS, bo na granicy z jej motocyklem były problemy, a spędziła tam 6 miesięcy. By zdobyć Alaskę w zimie - pojechała tam na oponach z kolcami!

Wspomnienia ze swoich podróży ujęła w 4 książkach, niestety niedostępnych w polskim języku: „Winterreise nach Alaska”, „Unterwegs zum Roten Drachen” (Chiny), „7 Continents Motorcycle-Adventures around the Globe” oraz „Taiga Tour” (Rosja, Korea, Japonia). Z zawodu jest ekonomistką, ale obecnie pracuje jako niezależny dziennikarz i konsultant PR.

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!