Do Porsche wracają wzory i kolory sprzed lat!

Porsche Exclusive Manufaktur wspólnie z działem projektowania Style Porsche pracuje nad niezwykłą koncepcją - w ramach Strategii Heritage Design partnerzy na nowo interpretują ekskluzywne modele 911, sięgając po elementy ikonograficzne pochodzące z pojazdów Porsche z okresu od lat 50. do 80. Tak powstają specjalne modele, które wprowadzają „lifestyle'owy” pierwiastek do gamy niemieckiego producenta.

Zapowiedź designu tych „lifestyle’owych” pojazdów stanowił model 911 Speedster z pakietem Heritage Design. Począwszy od przyszłego roku dołączą do niego kolejne modele specjalne – prezentowane w określonych odstępach czasowych i dostępne w ograniczonej liczbie egzemplarzy. W ramach pakietów Heritage Design wybrane elementy z odpowiednich dekad będą dostępne również dla „standardowych” 911.

Chcemy transportować wartości marki w przyszłość – to dla nas kluczowe. Modele Heritage Design stanowią celowe przeciwieństwo współczesnych pojazdów hybrydowych i elektrycznych, w których liczą się przede wszystkim innowacje techniczne – mówi Boris Apenbrink, dyrektor Exclusive Manufaktur Vehicles w Porsche AG. – Porsche od samego początku wyznaczało standardy w zakresie projektowania i stylizacji – modele z różnych epok są teraz ikonami stylu. Ożywiamy te kultowe stylizacje, a tym samym udowadniamy, że Porsche pozostanie wierne swoim korzeniom, nawet w epoce elektryfikacji – dodaje Ivo van Hulten, dyrektor Porsche Design Interior.

Modele Heritage Design w centrum uwagi stawiają specjalną kolorystykę i materiały. Wspólnie definiują one wyjątkowy wygląd modeli specjalnych – nie tylko w postaci specjalnych lakierów i barw. – Stare karty lakierów i wyposażenia, pojazdy muzealne, elementy designu z odpowiedniej epoki – to wszystko posłużyło nam za inspirację służącą do reinterpretacji języka designu przeszłości – wyjaśnia van Hulten. Szczególnie istotną rolę w tym procesie odgrywały tekstylia służące do wykończenia wnętrz. Dominujące w stylizacji elementy – takie jak sztruks, wzory pepita czy pasha albo tartany – na potrzeby modeli specjalnych zostały przeprojektowane, kompleksowo przetestowane i wyprodukowane z zastosowaniem cech najnowocześniejszych materiałów.

Ożywianie osobistych wspomnień poprzez określone schematy kolorystyczne, faktury lub wzory – to trend, który obserwujemy także w modzie lub projektowaniu wnętrz. Stanowi on fundamentalną ideę naszego podejścia – dodaje van Hulten. Przykład sprzeczności, jaka występuje pomiędzy tradycją a innowacją, trafi wprost na maskę: pierwszy model specjalny, który zostanie zaprezentowany w przyszłym roku, otrzyma tradycyjne logo Porsche z lat 60. ubiegłego stulecia.

Porsche Design pracuje również nad specjalnie dopasowanymi zegarkami, zarezerwowanymi wyłącznie dla właścicieli pojazdów Heritage Design. Zgodnie z duchem profesora Ferdinanda Alexandra Porsche, projektanta modelu 911 i założyciela Porsche Design, do łask wraca tu ikonograficzny design sprzed lat. – Charakterystyczne dla tej serii są odmienne sposoby obróbki tytanu i typowa dla Porsche Design osobna funkca chronografu, a także specjalne interpretacje wzorów takich jak pepita lub tartan. Tak powstaje unikalna kolekcja zegarków, która oddaje hołd historii naszej marki – mówi Gerhard J. Novak, dyrektor generalny Porsche Design Timepieces.

Najnowsze

Nowy Peugeot 2008 będzie również w elektrycznej wersji

Peugeot w myśl zasady "Precz z monotonią!" wprowadza do gamy swoich samochodów całkiem nowy model 2008, także w wersji elektrycznej. Sprawdzamy, ile można przejechać na pełnym ładowaniu i jakie nowości czekają nas w mniejszym bracie 3008!

Nowy Peugeot 2008 zaskakuje odważną, nowoczesną stylistyką. Crossovera zbudowano na nowej platformie, która pozwoli dodać do oferty wersję czysto elektryczną. e-2008 na jednym ładowaniu przejedzie do 310 km.

Wyważone linie i ogólne proporcje nadwozia są typowe dla SUV-a, z cofniętą przednią szybą i poziomą maską. Muskularne nadwozie z mocno zarysowanymi nadkolami budzi poczucie stabilności i bezpieczeństwa.

Duże koła o średnicy 690 mm, wypełniają całe nadkola i podkreślają solidność samochodu. 18-calowe obręcze kół mają nakładane wstawki, które zapewniają podwójną korzyść – ułatwiają personalizację i znacznie zmniejszają masę (o 4 kg łącznie dla wszystkich kół).
Dwukolorowe nadwozie z czarnym dachem Black Diamond i tylny słupek z serigrafią w wersjach GT Line i GT dobitnie świadczą o wyższej klasie i elegancji tego modelu.

Świecące w dzień i w nocy diody znajdą się w wyposażeniu wszystkich wersji, jeśli chodzi o tylne światła. W przednich reflektorach będą dostępne w wyższych wersjach.

Długość nadwozia 4,30 m i rozstaw osi 2,60 m umożliwiły również wygospodarowanie bagażnika o komfortowej pojemności 434 l (zgodnie z normą VDA 210), i to niezależnie od silnika, nawet w wersji z napędem w 100% elektrycznym! 

Wykorzystano najnowszą wydajną platformę modułową CMP (Common Modular Platform), przystosowaną do różnych rodzajów napędu. Użytkownik może wybrać rodzaj silnika w zależności od potrzeb i sposobu korzystania z samochodu: 100% elektryczny, benzynowy lub wysokoprężny.

Silnik w e-2008 o natychmiast osiąganej mocy 100 kW (136 KM) oraz momencie obrotowym 260 Nm zapewnia dużą przyjemność w codziennym użytkowaniu w każdej sytuacji. Akumulator trakcyjny o dużej pojemności 50kWh zapewnia zasięg do 310 km zgodnie z nowym protokołem WLTP. Ma 8-letnią gwarancję lub do przebiegu 160 tys. km na 70% pojemności ładowania.

Oferta silników benzynowych wykorzystuje 3-cylindrowy blok o pojemności 1,2 l, zgodny z normą Euro 6d:
– PureTech 100 KM S&S z manualną skrzynią biegów o 6 przełożeniach;
– PureTech 130 KM S&S z manualną skrzynią biegów o 6 przełożeniach lub automatyczną skrzynią EAT8;
– PureTech 155 KM S&S z automatyczną skrzynią EAT8 (wyłącznie w wersji GT).

Oferta silników wysokoprężnych obejmuje 4-cylindrową jednostkę o pojemności 1,5 l (zgodną z normą Euro 6d-temp w momencie debiutu rynkowego) w dwóch wersjach mocy:
– BlueHDi 100 KM S&S z manualną skrzynią biegów o 6 przełożeniach,
– BlueHDi 130 KM S&S z automatyczną skrzynią biegów EAT8.

Najnowsze

Zabytkowe Mercedesy zaprezentowały się na Dolnym Śląsku

Miłośnicy klasycznych pojazdów Mercedes-Benz spotkali się na zlocie StarDrive. Tym razem załogi przyjechały do „polskiej Doliny Loary” – śladami Doliny Pałaców i Ogrodów.

StarDrive Poland to impreza o wieloletniej, wspaniałej tradycji. Tym razem klasyczne Mercedesy zaprezentowały się w malowniczej scenerii Doliny Pałaców i Ogrodów. Położona u podnóży Karkonoszy, liczy ona kilkadziesiąt odrestaurowanych zamków, pałaców i dworów, a reprezentacyjnym rezydencjom towarzyszą rozległe parki krajobrazowe. 

W tegorocznej edycji imprezy wzięło udział łącznie 86 zabytkowych Mercedesów – zarówno z Polski, jak i zagranicy. Samochody poddano wcześniejszej selekcji pod kątem wieku (przyjmowane były pojazdy w wieku co najmniej 25 lat), autentyczności i stanu technicznego, jak również pod kątem ich indywidualnej historii. 

Pojazdy I Klasy, wyprodukowane do 1950,  m.in. wyprodukowany w 1934 r. Mercedes W 21, którego poprowadzi Maja Włoszczowska, utytułowana kolarka górska i mieszkanka Jeleniej Góry. Wśród gości pojawił się także znany polski aktor Mateusz Damięcki, prywatnie pasjonat zabytkowych aut z gwiazdą. Poprowadzi on Mercedesa C123 z 1980 r., którego na co dzień można podziwiać we wrocławskim salonie Grupy Wróbel.

W gronie aut obecnych na zlocie nie zabrakło oczywiście kultowych roadsterów SL z serii W 113 oraz R 107, sportowej wersji modelu 190 z silnikiem zmodyfikowanym przez Coswortha oraz legendarnej Klasy G, która obchodzi w tym roku swoje 40. urodziny.

Organizatorem imprezy był Klub Zabytkowych Mercedesów Polska, korzystający ze wsparcia jednej z największych sieci salonów sprzedaży i serwisów marki Mercedes-Benz w Polsce – Grupy Wróbel. Podczas Konkursu Elegancji goście  mogli zobaczyć także najnowszą „twarz” Mercedesa, w tym nowe modele GLE i CLA.

Najnowsze

Lexus GX bez tajemnic. Nowy styl i off-roadowe możliwości

To już koniec plotek. Lexus zaprezentował właśnie odświeżony model GX 460. Zmiany nie są rewolucyjne, ale wyraźnie widoczne - samochód otrzymał nową stylistykę przodu, systemy bezpieczeństwa czynnego Lexus Safety System i zupełnie nowy pakiet offroadowy.

Nowy GX zwraca uwagę większym grillem w kształcie klepsydry o charakterystycznym dla Lexusa, plecionym wzorze, a także bardziej agresywnie zarysowanymi przednim, 3-wiązkowymi światłami LED, podobnymi do tych zastosowanych w większym modelu LX. 

GX 460 jest teraz dostępny w 7 kolorach lakieru i 4 wariantach kolorystycznych wnętrza, w tym nowym Rioja Red z czarną podsufitką.

We wnętrzu znajdziemy wykończoną skórą i drewnem podgrzewaną kierownicę, wykonaną z ręcznie dobieranych materiałów.

W standardzie dostępny jest pakiet systemów bezpieczeństwa Lexus Safety System +, w skład którego wchodzą m.in. układ przeciwkolizyjny z wykrywaniem pieszych, układ ostrzegania o opuszczaniu pasa ruchu i automatyczne światła drogowe. Ciekawostką jest także system Lexus Enform Remote, który pozwala na zdalne zablokowanie i odblokowanie drzwi, włączenie silnika i klimatyzacji, a także sprawdzenia poziomu paliwa przy pomocy smartfonu, 

Pod maską Lexusa GX 460 pozostała sprawdzona V-ósemka o mocy 301 KM i pojemności 4,6 l, która wytwarza 446 Nm momentu obrotowego. Mocarny motor sprawia, że samochód może pociągnąć nawet ponad 2900-kilogramową przyczepę, w czym dodatkowo pomaga układ stabilizacji toru jazdy przyczepy. 

Wyposażony w zupełnie nowy pakiet Off-Road Package, w którego skład wchodzą systemy Multi-Terrain Monitor i Panoramic View Monitor pokazujące najbliższe otoczenia auta w czasie poruszania się w trudnym terenie oraz parkowania. Ponadto Off-Road Package rozszerza wyposażenie samochodu o chłodnicę skrzyni biegów, osłonę zbiornika paliwa i systemy Crawl Control oraz Multi-Terrain Select

Najnowsze

Kamila Nawotnik

„Ford vs Ferrari”. Historia najsłynniejszej bitwy w świecie motoryzacji wkrótce w kinach

Pojedynek dwóch największych koncernów na świecie, przełomowy moment w historii motorsportu, legendarne auta i świetna obsada. W listopadzie do kin trafi nie lada gratka dla fanów motoryzacji.

Już tytuł zapowiada się obiecująco. „Ford vs Ferrari” u nas będzie co prawda funkcjonować pod nazwą „Le Mans’66”, ale nie ma wątpliwości, że film reżyserowany przez Jamesa Mangolda („Logan”, „Przerwana lekcja muzyki”) musi zająć czołowe miejsce na liście każdego motomaniaka. Historia oparta została na faktach, opowiadając kulisy powstania bodaj najbardziej rewolucyjnego auta w historii całodobowych wyścigów Le Mans. W główne role Carola Shelby’ego oraz brytyjskiego kierowcy Kena Millesa wcielają się odpowiednio Matt Demon („Buntownik z wyboru”, „Włoska robota”, „Tożsamość Bourne’a”) oraz Christian Bale („Mroczny rycerz”, „Big Short”, „Wrogowie publiczni”).

W latach 60’ prym w zawodach organizowanych na torze Circuit de la Sarthe wiodło Ferrari. W sezonach 1958-1965 włoski koncern aż siedem razy zgarniał trofeum, przebijając wcześniejsze osiągnięcia Alfy Romeo i Bentleya. Nikt wcześniej nie wygrał tego wymagającego wyścigu sześć lat pod rząd. Niestety, pomimo wielkich sukcesów, firma borykała się z problemami finansowymi, co chciał wykorzystać pewien biznesmen zza Oceanu – Henry Ford II. Wnuk założyciela marki, która na dobre odmieniła oblicze motoryzacji, planował podnieść sprzedaż aut. Postanowił więc zaistnieć w motorsporcie – w tym celu pragnął wykorzystać wiedzę i technologię zgromadzoną w Maranello.

Negocjacje z Enzo Ferrarim na temat przejęcia sportowego filaru włoskiego koncernu zakończyły się jednak fiaskiem. Urażony Henry Ford II postanowił w odwecie zdetronizować Ferrari, ale aby to osiągnąć, musiał skonstruować lekkie i zwinne auto, które będzie w stanie jednego dnia pokonać kilka tysięcy kilometrów na pełnym gazie. Tak powstał legendarny model GT40, który w 1966 roku w wielkim stylu zepchnął z tronu Ferrari, będąc jednocześnie pierwszym amerykańskim samochodem triumfującym w Le Mans. Końcówka „40” w oznaczeniu modelu oznacza wysokość pojazdu, która wynosi zaledwie 1,03 metra (40,5 cala).

W organizowanej w 1966 roku 34. edycji wyścigu Le Mans wszystkie miejsca na podium padły łupem teamu Shelby American, którego kierowcy prowadzili Fordy GT40 Mark II. Zwycięskie auto napędzane sprawdzonym w NASCAR siedmiolitrowym V8 typu „Y-block”, prowadzone było w wyścigu przez Bruce’a McLarena i Chrisa Amona. Doświadczenie Carola Shelby’ego okazało się bezcenne – poza wiedzą techniczną, Amerykanin odnosił sukcesy jako kierowca rajdowy i szef zespołu. Shelby wygrał m.in. 24-godzinny wyścig Le Mans w 1959 roku za sterami Astona Martina DBR1. Jedną z jego pierwszych decyzji przy projekcie Forda GT40 było zwrócenie się do Kena Millesa, który z kolei od początku lat 60’ był ważną częścią zespołu wyścigowego Shelby/Cobra i brał udział m.in. w 24-godzinnym wyścigu Daytona oraz 12-godzinnym Sebring na Florydzie. Razem udoskonalili model GT40, chociażby poprzez wyeliminowanie wcześniejszego braku przyczepności auta przy wysokich prędkościach. Ich wiedza i doświadczenie poskutkowały stworzeniem jednego z najbardziej legendarnych aut w świecie motoryzacji.

Premiera „Le Mans ’66” w Polsce zaplanowana jest na 22 listopada, a niedawno opublikowany został oficjalny trailer filmu, który możecie obejrzeć poniżej.

Najnowsze