Dlaczego SUV to idealny samochód do miasta

Samochody typu SUV mają wiele zalet, ale niektórzy twierdzą, że nie są najlepszym wyborem do jeżdżenia po mieście. To nagranie udowadnia, że osoby takie nie mają racji.

Kierowca Mazdy CX-5 musiał się gdzieś bardzo spieszyć – nerwowo myszkował po pasie, szukając okazji do wyprzedzenia innych samochodów. Żadna się niestety nie nadarzyła i zrezygnowany zatrzymał się na czerwonym świetle.

Nagle musiał sobie jednak przypomnieć, że przecież siedzi za kierownicą SUV-a! Nie musi więc trzymać się asfaltu, ale może ruszyć na przełaj – ku przygodzie. Tak też zrobił, co możecie zobaczyć na tym nagraniu. Okazuje się więc, że SUV-y dobrze sprawdzają się również w ruchu miejskim i pomagają na przykład omijać korki.

Najnowsze

Spacer z wózkiem po wielopasmowej ulicy

Niektórzy piesi za nic mają sobie własne bezpieczeństwo i spotkać ich można w miejscach, gdzie ryzyko potrącenia jest bardzo duże. Taka bezmyślność przeraża tym bardziej, kiedy narażają przy tym swoje dzieci.

Ulica Puławska w Warszawie, dwa pasy w tym samym kierunku oraz brak chodnika lub jakiegokolwiek pobocza. Co więc tu robi przechadzający się pieszy z dziecięcym wózkiem?

Na to pytanie nie sposób chyba znaleźć odpowiedzi. Oglądając nagranie nie możemy co prawda stwierdzić, czy w wózku faktycznie było dziecko, ale wiele na to wskazuje. Czy był to sposób na skrócenie sobie drogi? Alternatywa dla nierównych chodników? Bez względu na powód, osoba ta powinna zostać surowo ukarana za narażanie siebie, a przede wszystkim dziecka, na potrącenie przez samochód.

Najnowsze

Nowy pomysł na progi zwalniające i nowy sposób ich omijania

Wraz z pojawieniem się na drogach pierwszych progów zwalniających, pojawili się też pierwsi kierowcy próbujący je ominąć, albo przynajmniej pokonać je w łagodniejszy, niż zakładali konstruktorzy, sposób. Tym razem inwencją wykazali się kierowcy Warszawy.

Żaden kierowca nie lubi progów zwalniających i nie chodzi tu zwykle o samą konieczność zwolnienia, ale ich wpływ na stan zawieszenia, opon oraz felg. Niektóre rodzaje progów są tak skonstruowane, że nawet przy niewielkiej prędkości przejazd przez nie jest bardzo nieprzyjemny.

Dlatego też wielu właścicieli samochodów stara się znaleźć sposoby na łagodniejsze pokonywanie „śpiących policjantów”, albo nawet ich całkowite omijanie. Bywa to możliwe w przypadku progów mających formę dwóch wysepek. Stosuje się je, aby autobusy komunikacji miejskiej mogły przejeżdżać nad nimi, ale daje też pole do popisu pomysłowym kierowcom.

Plac Krasińskich oraz ulica Miodowa w Warszawie stały się ostatnio dość niebezpiecznym przykładem takiej pomysłowości. Wraz z modernizacją nawierzchni postawiono tam progi zwalniające, ale pojawiła się obawa, że niektórzy kierowcy mogą próbować je omijać drogą rowerową. Aby temu zapobiec, przy progach pojawiły się krawężniki, oddzielające część dla samochodów od części dla rowerów.

Szybko okazało się jednak, że nie stanowią one żadnej przeszkody dla kierujących – zjeżdżają oni prawym kołem na drogę rowerową, zaś lewym celują między próg, a krawężnik. W ten sposób nie muszą w ogóle zmniejszać prędkości. Niektórzy zamiast na część dla rowerzystów, wjeżdżają jedynie na krawężnik.

Karolina Gałecka, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich, skomentowała całą sytuację w rozmowie z TVN24, mówiąc: „Taki styl jazdy nie wynika z nieskuteczności wprowadzonego rozwiązania, a jedynie z braku szacunku co do zasad na drodze i przestrzegania przepisów”. Trudno się z tym jednak zgodzić – krawężniki przy progach powstały właśnie po to, aby zmusić wszystkich kierowców do zmniejszenia prędkości i wjechania na te progi. Nikt z ZDM nie zauważył, że owo zabezpieczenie bardzo łatwo jest obejść. A właściwie to objechać.

Film obejrzycie tu.

Najnowsze

Blokował innego kierowcę na oczach policji

"Każda okazja jest dobra, żeby utrudnić komuś życie" - to chyba dewiza tego kierowcy Forda Mondeo.

Niektórzy ludzie najwyraźniej nie potrzebują powodów do tego, aby komuś utrudnić życie. Robią to tak zwyczajnie – od serca i bezinteresownie. Kierowca auta z kamerą chciał wjechać na główną drogę z pasa rozbiegowego, a jadący białym Fordem Mondeo postanowił go zablokować.

To może być jednak jego ostatni taki wybryk. Wszystko widziała bowiem załoga nieoznakowanego radiowozu, która natychmiast podjęła interwencję. Mamy nadzieję, że odbyli oni długą i poważną rozmowę z kierowcą Mondeo, zakończoną nałożeniem stosownego mandatu.

Najnowsze

Kierowca tira jechał na czołówkę i się tym nie przejmował

"Duży może więcej", a może "No i co mi zrobisz?" - jaki według was tytuł powinno nosić to nagranie?

Są kierowcy, którzy wyprzedzają tak, aby w ostatniej chwili zdążyć wrócić na swój pas i uniknąć zderzenia czołowego. Są też tacy, którzy wcale wracać nie zamierzają – wymuszają na innych zrobienie dla nich miejsca.

Kierujący na nagraniu ewidentnie należy do tej drugiej grupy. Problem polegał na tym, że wyprzedzał w ten sposób jadąc ciągnikiem siodłowym z naczepą i na drodze bez pobocza.

Najnowsze