Diverse NIGHT of the JUMPs 22 marca 2014 w Ergo Arenie

Już w marcu najlepsi zawodnicy freestyle motocrossu, w tym byli i obecni Mistrzowie Świata, zmierzą się w walce o punkty polskiego Grand Prix i zaprezentują swoje nawet najbardziej szalone ewolucje na motocyklu.

W przyszłym roku NIGHT of the JUMPs odbędzie się 22 marca 2014 roku. Organizatorzy gwarantują, że mocnych wrażeń nie zabraknie. Poza rywalizacją wirtuozów freestyle motocrossu, na widzów czeka sporo dodatkowych pokazów oraz atrakcji. Jedną z nich będzie, podobnie jak w tym roku – tandem backflip w wykonaniu Petra Pilata i Iwony Guzowskiej.

Po przerwie impreza odbędzie się ponownie pod egidą Diverse – marki, która jako pierwsza przedstawiła polskiej publiczności wydarzenie tak wysokiej rangi siedem lat temu w Katowickim Spodku.

Przyszły rok przyniesie fanom wysokich lotów i ekstremalnych tricków jeszcze więcej wrażeń. Nie dość, że wirtuozi Freestyle Motocrossu ponownie odwiedzą Polskę, w zawodach nie zabraknie Polaków, to dodatkowo organizator ma w zanadrzu mocną niespodziankę! Zostanie ona przedstawiona na konferencji prasowej w styczniu przyszłego roku. Podobnie, jak podczas poprzedniej edycji będzie to rzecz, której nigdy wcześniej w Polsce nie było!

Diverse NIGHT of the JUMPs 22 marca 2014 w Ergo Arenie
fot. organizatorzy

Historia Mistrzostw Świata FMX w Polsce
Widzowie, którzy wybrali się w listopadzie 2006 roku do katowickiego Spodka, po raz pierwszy mogli zobaczyć zawodników światowej klasy walczących o punkty w Mistrzostwach Świata FMX. W ramach Diverse NIGHT of the JUMPs rozegrano dwie ostatnie rundy MŚ, które pozwoliły ustalić końcową klasyfikację. Mimo kontuzji i obserwowania zmagań innych zawodników z trybun, nic nie mogło już przeszkodzić Matowi Rebeaud w zdobyciu pierwszego tytułu mistrzowskiego w historii Freestyle Motocrossu. Po dwóch, wygranych w Katowicach, rundach wicemistrzem świata został Libor Podmol, a Polak – Bartek Ogłaza dwukrotnie triumfował w konkursie na najwyższy skok motocyklem.

Rok później zawodnicy, również na zaproszenie Diverse, ponownie odwiedzili stolicę Górnego Śląska. Tym razem publiczność mogła oglądać każdego wieczora różnych zwycięzców: Andre Villa wygrał w pierwszy dzień, a Fredrik Johansson w drugi. Dodatkowo startował także Ailo Gaup, który tytuł mistrzowski, podobnie jak Mat rok wcześniej, miał już zagwarantowany. Można powiedzieć, że w 2007 roku rywalizację w Spodku zdominowali Skandynawowie.

Diverse NIGHT of the JUMPs 22 marca 2014 w Ergo Arenie
fot. organizatorzy

Od czasu rozgrywek w Katowicach do momentu, kiedy NIGHT of the JUMPs powróciło do Polski w 2011 roku minęły cztery lata. ERGO ARENA na granicy Gdańska i Sopotu stworzyła dużo bardziej komfortowe warunki rozgrywania tej jednej z najniebezpieczniejszych dyscyplin na świecie, niż legendarny, ale „ciasny” Spodek. Wzorem dwóch pierwszych edycji zawody rozgrywano przez dwa dni. Tym razem równych sobie nie miał Remi Bizouard, który dwukrotnie stawał na najwyższym stopniu podium. Zacięta rywalizacja jaka toczyła się przez cały sezon 2011 pomiędzy Francuzem, a Javierem Villegasem (Chile), sprawiła, że nowego Mistrza Świata nie poznaliśmy w Polsce, ale dopiero podczas finałowej rundy w Bułgarii. Polskę w ERGO ARENIE reprezentowało aż dwóch zawodników, wyłonionych z cyklu Mistrzostw Polski FMX SKILLZ UP: Michał Daciuk oraz Artur Puzio.

Ostatnia, najświeższa, edycja NIGHT of the JUMPs odbyła się w marcu tego roku, ponownie w ERGO ARENIE. Tym razem organizatorzy zdecydowali się rozegrać tylko jedną rundę, co jednak nie ujęło wydarzeniu ani sportowych emocji, ani nie wpłynęło na poziom rozgrywek. Rywalizację wygrał aktualny lider klasyfikacji generalnej MŚ – David Rinaldo zostawiając w przegranym polu trzykrotnego Mistrza Świata Remi’ego Bizouarda oraz niemniej utytułowanego Libora Podmola. Poza konkursem głównym oraz konkursami tradycyjnie już rozgrywanymi przy okazji Mistrzostw Świata widzowie, którzy wybrali się do ERGO ARENY mogli zobaczyć Iwonę Guzowską w dość niecodziennej roli. Iwona, która kojarzyć się może z bokserskim ringiem lub salą sejmową, tym razem wspólnie z Petrem Pilatem podjęła się, z pełnym sukcesem, wykręcenia Tandem Backflipa.

Bilety w cenie od 60 zł do nabycia – kliknij tu.

Oficjalna strona Mistrzostw Świata Night of the Jumps: www.nightofthejumps.com

Oficjalny profil na Facebook’u: http://www.facebook.com/NIGHToftheJUMPs

Dołącz do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/227523027429535/?fref=ts

Diverse NIGHT of the JUMPs 22 marca 2014 w Ergo Arenie
fot. organizatorzy

Najnowsze

Test wnętrza Nissana Micra – Perfekcyjna Pani Samochodu

Już kilka dni spędzonych w mieście za kierownicą Nissana Micra sprawiło, że auto nam się spodobało. Jednak to właśnie wnetrze i łatwość obsługi tego samochodu nas najbardziej pozytywnie zaskoczyło - przypomina wyskok Tarzana z tortu urodzinowego - nikt się tego nie spodziewa po tanim samochodzie.

Oto druga część naszego testu Nissana Micra – wrażenia z jazdy przeczytasz tutaj.

Twoja rodzina ma liczebność drużyny piłkarskiej? Jeździsz w obstawie trzystu Spartan? Jeżeli wybierasz chociaż jedną z tych odpowiedzi to ten samochód zdecydowanie nie jest dla Ciebie. Dlatego też dziwi fakt, że mimo niewielkich gabarytów auta, nie odczujemy dyskomfortu podczas codziennej jazdy Micrą. Wprawdzie rasowa top model musiałaby wystawić nogi za okno siedząc na tylnej kanapie, ale miejsca z przodu dla dwóch dorosłych osób jest wystarczająco dużo.

Panel centralny Nissana Micra
fot. Radosław Pasterski

W trosce o cenną przestrzeń fotele są małe, zgrabne i dobrze wyprofilowane. Do dyspozycji kierowcy jest składany podłokietnik, co w tej klasie samochodów jest rzadkością. Micra jest przeznaczona dla pięciu osób, jednak my z tyłu zmieściłyśmy wygodnie dwójkę dzieci lub dwa foteliki. Te ostatnie zamontujemy bez większego problemu za pomocą uchwytów ISOFIX.

Coco Chanel by się nie powstydziła
Kierownica – nie mniej istotna niż fotele. Podczas jazdy w mieście trzymamy ją w dłoniach częściej niż cokolwiek innego w samochodzie – musi dać się lubić. Ta w Nissanie Micra nie jest zbyt duża za to gruba i obszyta skórą, zupełnie jakby chciała nam wykrzyczeć: nie puszczaj mnie! Aby nas do tego namówić oferuje również sterowanie radiem, odbieranie połączeń telefonicznych oraz obsługę komputera pokładowego znajdującego się pomiędzy dwoma zegarami: dużym obrotomierzem i jeszcze większym prędkościomierzem – ten ostatni przerasta swoimi rozmiarami i czytelnością zegar na Big Benie w Londynie.

Kokpit, wykończony w części czarnym, połyskującym tworzywem, przypomina z wyglądu Playstation 3. Na środkowej konsoli zamieszczono okrągły, pomarańczowy wyświetlacz. Zobaczymy na nim wszelkie informacje dotyczące temperatury, klimatyzacji oraz kierunku nawiewu powietrza. Coco Chanel mawiała, że „mniej znaczy więcej ” i – zdaje się – projektanci Nissana tej zasady postanowili się trzymać. Przyciski służące do obsługi oraz regulacji intensywności nawiewu zostały umieszczone dookoła wyświetlacza, na planie koła. Całość wygląda jak wielka, czarna stokrotka – szybko się przekonuję, że to jedno z najwygodniejszych rozwiązań, z jakim miałam okazję się zetknąć. Intuicyjne, przyjemne, pod ręką – tak powinno być. Powyżej zamontowano ciekłokrystaliczny wyświetlacz dotykowy komputera pokładowego.

Galerię parkingowych zdjęć zobaczysz tutaj, a fotki w dzień z naszej pierwszej jazdy Nissanem Micra obejrzysz tu.

Komputer pokładowy – bardziej przerażająco brzmi już jedynie „dwunastotomowa encyklopedia PWN”. Wprawdzie, kto czyta nie błądzi, ale rzeczywistość wygląda dość brutalnie; instrukcje obsługi wciąż nie mogą zdobyć miejsca na liście najchętniej czytanych światowych bestsellerów. Metodą prób i błędów uczymy się obsługi wszelkich urządzeń elektrycznych, a na prowadzenie wysuwa się właśnie samochodowy komputer pokładowy. Nissan Micra z pewnością instrukcję obsługi ma, ale zanim ją znalazłam auto nie miało przede mną żadnych tajemnic. Nawigację łatwiej obsłużyć niż maszynkę do mielenia mięsa, zaś z komputerem pokładowym poradzi sobie nawet Stevie Wonder. Jest łatwiejszy w obsłudze niż Game Boy Twojego dziecka – swoją drogą dziś maluchy sprawniej posłużą się wyrzutnią rakiet niż kartką i długopisem…

Perfekcyjna pani… samochodu
Za dotykowym ekranem czeka na nas cała masa funkcji: przypomnienie o ważnych datach, ustawienia zegarka w trybie 12 lub 24 godzinnym, regulacja oświetlenia nawigacji i komputera w zależności od natężenia światła (dzień, noc, automat), wyszukiwarka google, integracja telefonu komórkowego z zestawem głośnomówiącym za pomocą bluetooth i wiele innych. Mimo długiej listy czekających na nas funkcji szata graficzna komputera nas totalnie urzekła, a przejrzystość, czytelność i porządek tu panujący sprawiają wrażenie jakby całość projektowała perfekcyjna pani domu.

Kobiety w mig pojmą co do czego służy w Nissanie Micra.
fot. Radosław Pasterski

Liczbą dziesięciu schowków Nissan Micra postanowił pobić rekord wszechczasów w swojej klasie. Chcesz zrobić małą imprezę w samochodzie? Jesteś dzielnicowym mleczarzem? Kup ten samochód! Na same butelki jest pięć, rozlokowanych w całej przedniej części kabiny, uchwytów i schowków. Pozostałych pięć schowków jest jak pocałunki w piosence zespołu Maanam: nie ma dwóch tych samych. Każdy z nich jest inny kształtem oraz pojemnością; długi i wąski obok hamulca ręcznego – tu idealnie mieści się telefon, mały i kwadratowy tuż przez dźwignią biegów – kostka Rubika pasuje jak ulał, wszelkie karty wjazdowe, szminki itp. Są również dwa zamykane schowki naprzeciwko siedzenia pasażera – w jednym z nich można ukryć sekretne gadżety, których ma nie widzieć nasz współpodróżujący. Nie mogło jednak zabraknąć tego jednego, jedynego, bez którego samochód jest jak bożonarodzeniowy bigos bez grzybów – praktyczny schowek na okulary – nigdy juz ich nie zapomnisz wziąć do samochodu! Gniazdko 12V to w tym wszystkim swoista wisienka na torcie. Pod tym względem komfort w skali 1 – 10 oceniam na 15.

Mały, ale wielki!
Samochód już dawno przestał być tylko środkiem transportu. Spędzamy w nim coraz więcej czasu zatem producenci próbują nam dogadzać na wszelkie możliwe sposoby. Nissan Micra to mały samochód, ale z jego wnętrza wyciśnięto tyle, ile się dało. Wprawdzie nie ma chowanej deski do prasowania ani puderniczki, a na mały ekspres do kawy również przyjdzie nam jeszcze poczekać ale we wnętrzu panuje miły dla oka porządek, nie zabraknie schowków na 1200 drobiazgów, bez których nie możemy sobie wyobrazić jazdy samochodem, zaś instrukcję obsługi komputera pokładowego można czytać dzieciom na dobranoc.

Gdyby cały otaczający nas świat był tak prosty jak obsługa Nissana Micra to kawały o blondynkach nigdy by nie powstały. Obcowania z tym samochodem nie można nazwać banalnym – jest ono dziecinnie proste.

Najnowsze

Laia Sanz: „Kocham to co robię!” Wywiad przed Rajdem Dakar 2014

Oto Laia Sanz - najbardziej wszechstronna zawodniczka motocyklowa świata.

Laia Sanz – trzynastokrotna Mistrzyni Świata w Trialu, zdobywczyni Pucharu Świata w Rajdach Enduro oraz w SuperEnduro. Za kilka dni stanie po raz czwarty na starcie Rajdu Dakar w Rosario (Argentyna). Mimo wciąż napiętego grafiku, znalazła chwilę między treningami, aby podzielić się z nami swoimi oczekiwaniami przed zbliżającym się wielkimi krokami startem w najtrudniejszym rajdzie terenowym świata – Rajdzie Dakar.

Laia Sanz szykuje się do Rajdu Dakar 2014.
fot. z archiwum zawodniczki

Jak wyglądają Twoje ostatnie przygotowania przed startem?
Wszystko wygląda świetnie, jestem dobrze przygotowana, mam nowy, bardzo dobry motocykl Honda CRF 450 Rally. Zaczęłam na nim treningi dość późno, ale mimo wszystko czuję się gotowa na Dakar.

Co jest najważniejsze podczas tych ostatnich tygodni przed startem?
Najważniejsze to trzymać się wyznaczonego planu i wciąż ciężko trenować, być zdrowym i dużo odpoczywać. Nie jest to łatwe, gdyż w tym czasie mamy wiele spotkań i eventów związanych z promocją teamu oraz naszych sponsorów.

Laia Sanz została ostatnio odznaczona na gali FIM w Monte Carloczytaj o tym tutaj.

Cel na Dakar 2014?
Po pierwsze go ukończyć, co nigdy nie jest łatwe. Po drugie mam apetyt na lepszy rezultat niż w ubiegłym roku, kiedy zajęłam 39 miejsce w klasyfikacji generalnej. Chciałabym zająć miejsca między 25 a 30, to byłby spory sukces.

Wystartujesz Hondą CRF 450 Rally, powiedz coś więcej o tym motocyklu?
To niesamowita maszyna, tak naprawdę najlepszy motocykl na jakim miałam okazję do tej pory startować. Lekki, mocny, łatwy w prowadzeniu. Jestem niezwykle szczęśliwa, że mam szansę jechać właśnie tym modelem.

Wywiad z Polką, która startowała w Rajdzie Dakar w 2009 roku z Grzegorzem Baranem w 10-tonowym MAN’ie przeczytasz tu.

Wystartujesz w Rajdzie Dakar po raz czwarty – z czym masz największy problem podczas tych dwóch ostatnich tygodni?
Nie ma jednej trudnej rzeczy, ale jest ich wiele. Przede wszystkim, jest to bardzo trudny rajd, podczas którego spędzamy wiele godzin na motocyklu, przez wiele dni, nie mając tak naprawdę chwili na odpoczynek.  Brak czasu na odnowę i sen powoduje, że ten rajd jest jeszcze trudniejszy.

Laia Sanz podczas prezentacji – Rajd Dakar 2014
fot. z archiwum zawodniczki

Co z jazdą na dużych wysokościach? Wielu zawodników narzeka na związane z tym problemy.
Zgadza się, jazda na dużych wysokościach w górach jest bardzo męcząca, wszystko staje się jeszcze bardziej skomplikowane, motocykl ma mniej mocy. Dlatego aby przygotować się jak najlepiej do takiej jazdy sporo trenuję w górach.

Jak oceniasz trasę rajdu Dakar 2014?
Myślę, że ten rajd będzie wyjątkowo trudny: więcej etapów enduro, kilka odcinków tylko i wyłącznie dla motocykli, no i oczywiście dwa etapy maratońskie oraz Boliwia, której zupełnie nie znamy. Do tego jazda na sporych wysokościach – nie będzie łatwo.

Dlaczego rajd Dakar, co ma w sobie tak niesamowitego?
Nie wiem tak do końca. Ale każdy kto znajdzie się tam raz chce wrócić. Myślę, że chodzi o to, że to taki miks: rajd, przygoda, niesamowite miejsca i niezwykła trudość w jednym.

Zawodniczki w Rajdzie Dakar, a wśród nich Laia Sanz – zostały opisane u nas skrzętnie opisane.
Kobiety w Radzie Dakar 2013kliknij tu.
Kobiety w Rajdzie Dakar 2012kliknij tu.
Zobacz ile kobiet startowało w Dakarze 2011tutaj, i jakie miały wyniki tu.
Ile pań brało udział w Rajdzie Dakar 2010? Kliknij tu

Myślisz, że kobieta ma szansę wygrać Rajd Dakar w kategorii motocykli?
W 2001 roku Jutta Kleinschmidt wygrała w kategorii samochodów, jednak w przypadku motocykli dużo większe znaczenie ma przygotowanie fizyczne. Mam nadzieję, że kiedyś kobieta wygra Dakar na dwóch kółkach, jednak w tej chwili wydaje mi się, że jest to niezwykle skomplikowane. Pod względem fizycznym różnimy się bardzo od mężczyzn, a to ma ogromne znaczenie w przypadku tego rajdu. Możemy być świetnie przygotowane fizycznie i walczyć, jednak to wciąż będzie za mało.

Co motywuje Cię do ciężkiej pracy?
Zawsze wyznaczam sobie małe cele, a to motywuje mnie do ich osiągania i do ciężkiej pracy. A to co najbardziej mnie motywuje to to, że kocham swoją pracę i mam szczęście, że robię coś, co daje mi wiele satysfakcji!

O kobiecie, która ciężarówką przejechała niejeden Rajd Dakar, przeczytasz tu.

Trial, Enduro, Cross Country Rallies, czasami możemy zobaczyć Cię również jak ścigasz się samochodami. Czy masz czas na coś innego poza sportem?
Nie za wiele jest tego wolnego czasu, ale oczywiście, że czasami muszę zająć się czymś innym. Lubię spotykać się z przyjaciółmi, wychodzić z moim chłopakiem. Ważne jest, aby umieć to ze sobą wszystko połączyć.

Co Laia Sanz robi dla relaksu?
Dużo sportu i książki!

Plany na rok 2014?
Jeszcze o tym nie myślę, najważniejszy jest start w Rajdzie Dakar, 100 procent koncentracji!

Najnowsze

Motocyklowe prezenty pod choinkę od Kawasaki

W polskim sklepie Kawasaki roi się od gadżetów, które można uznać ze dobre pomysły na gwiazdkowe prezenty.

Zestaw obiadowy Kawasaki dla maluchów.
fot. Kawasaki

Dla najmłodszych
Plecak dziecięcy z nadrukiem przedstawiającym motocyklistę. Dużo łatwo dostępnych kieszeni, szkolny fason. Dobry i na wycieczkę i na co dzień. Cena: 87,27 złotych

Kolorowy zestaw obiadowy zachęci do jedzenia niejednego marudę. Składa się z talerza, miseczki, kubka i sztućców. Wygląda zawodowo. Cena: 78,88 złotych

Maskotki Kawasaki – miłe, puszyste, przyjazne dzieku. Ciekawy design i dobre wykonanie.
Cena – Miś Kawasaki – 77,07 złotych
Cena – Maskotka Kawasaki – 63,59 złotych

Motocyklowy zestaw smoczków dla każdego przyszłego kierowcy motocykla. Cena: 29,41 złotych

Bluza z kapturem dla kobiety
fot. Kawasaki

Dla niej
Bluza z kapturem – miękka, miła w dotyku, w dwóch kontrastujących ze sobą kolorach. Idealna na zimowe wieczory. Cena: 221,56 złotych

Zapowiedź lata w środku zimy, czyli klasyczna sukienka dla motocyklistki. Zielono – biała, taliowana, z kołnierzykiem. Cena: 284,76 złotych

Zielone słuchawki, idealne do biegania, na przejażdżki motocyklem. Cena: 31,84 złotych

Dla niego
Karbonowy zegarek Kawaski Racing Team. Zegarek kwarcowy o sportowym charakterze wykonany ze stali nierdzewnej. Do wyboru dwa gumowe paski – czarny lub zielony. Tarczę chorni szkło mineralne, zarónow od góry jak i od doły, dzięki czemu widoczny jest mechanizm zegarka. Wodoodporny do 10ATM. Cena: 1046,61 złotych

Plecak motocyklowy Kawasaki
fot. Kawasaki

Plecak motocyklowy Kawasaki. Sztywny i pełen pratycznych schowków na drobiazgi. Popielate logo Kawasaki pełni funkcję odblasku. Cena: 433,46 złotych

Czarna bluza Kawasaki z zielonymi akcentami i o sportowym kroju. Cena: 344,10 złotych

Najnowsze

Znika WRC, będzie RC1 – zmiany w rajdach w 2014 roku

Z początkiem grudnia zapadły decyzje Światowej Rady Sportów Motorowych FIA, dotyczące przyszłego sezonu w rajdach samochodowych. Uwzględnione zostały niektóre propozycje zespołów rajdowych.

Regulacje dotyczące rozgrywania rajdów
Uwzględniając propozycje zespołów podjęto decyzję o kolejności startowej zawodników. Pierwszego dnia kierowcy priorytetu P1 i P2 wystartują zgodnie z aktualną klasyfikacją mistrzostw, natomiast drugiego i trzeciego dnia – stawka ta będzie startować odwrotnie względem klasyfikacji rajdu.

Załogi korzystające z systemu Rally 2 (kontynuujące rajd po wycofaniu) zostaną ustawione następnego dnia za kierowcami P1 i P2. Takie zmiany mają poprawić atrakcyjność widowiska. Zespoły nie muszą już nominować jednego, stałego kierowcy na cały sezon – wystarczy, że określą go na 10 rund.

Aby ułatwić promocję rajdów i zachować ich spójność wytyczony został stały harmonogram każdej rundy mistrzostw. Rajd WRC musi rozpocząć się w czwartek, a zakończyć do południa w niedzielę (w przypadku rund europejskich). Ostatnią próbą będzie widowiskowy i minimum 10-cio kilometrowy Power Stage. Jak wcześniej, trzech najszybszych kierowców na tym odcinku otrzymuje dodatkowe punkty do klasyfikacji generalnej (3-2-1).

Nowe nazwy klas, nowe puchary
Używana od wielu lat nazwa najpotężniejszej kategorii WRC zniknie, a zastąpi ją określenie RC1. Niższe grupy zostaną nazwane z użyciem liczb wyższych, czyli: RC2-RC5. Ma to na celu większe ujednolicenie nazewnictwa.

Zawodnicy punktujący w cyklach WRC, WRC2 i WRC 3 będą mieli specjalne naklejki identyfikujące na przednich szybach rajdówek.

W Rajdowych Mistrzostwach Europy wprowadzono nowe puchary: Puchar FIA ERC Producentów, Puchar FIA ERC Producentów 2WD oraz Puchar FIA ERC Producentów Samochodów Seryjnych. Punktowane będą po dwa najszybsze samochody danego producenta na rajdzie; zrezygnowano z tytułów w klasyfikacji teamów.

W ramach ERC odbędą się mistrzostwa juniorów, aby stworzyć młodym talentom drabinkę pomiędzy ERC a WRC. Seria dla kierowców do 25 lat ma być dostępna i opłacalna oraz ma obejmować samochody klasy R2. Przewidziano siedem rund, a w tym jedna szutrowa lub zimowa. Rajdowy Puchar Europy od przyszłego roku będzie nosił nazwę – European Rally Trophy.

Obrady FIA
fot. FIA

Najnowsze