DINGO

Idea pełnej ochrony przyświecała twórcom pojazdu KMW DINGO (APCV - Ali Protected Carrier Vehicles). Zbudowano go na podwoziu samochodu ciężarowego UNIMOG. Zastosowano rozwiązania konstrukcyjne, zapewniające ochronę przed: minami o masie 4 kg, odłamkami pocisków kalibru 155 mm oraz pociskami broni strzeleckiej kalibru 7,62 mm.

Osiągniecie tego poziomu ochrony jest związane ze znaczną masą pojazdu. Przy wymiarach 5450x2310x2350 mm jego masa całkowita wynosi 8,8 t. Nadwozie stanowią 4 moduły: przedni wraz z osłoną silnika, kabina z szybami kuloodpornymi, tylny, będący przedziałem ładunkowym, oraz moduł denny.

DINGO w ciężkim terenie
Fot. BWB

Modułowa budowa obniża sztywność nadwozi, co zmniejsza podatność na rozprzestrzenianie się odkształceń przy wybuchu miny. Poszczególne moduły przemieszczają się względem siebie niezależnie; jest to szczególnie widoczne podczas jazdy po nierównościach. Znaczną rolę w ochronie wnętrza odgrywa płyta denna. Ma ona kształt trapezu i jest żebrowana od wewnętrznej strony. Zwiększa to jej sztywność, dzięki czemu jest trudniejsza do zniszczenia.

Prześwit pojazdu wynosi 420 mm (np. STAR 266 ma prześwit 325 mm). Taka odległość powoduje, że strumień energii, który dotrze do płyty dennej, zdąży się rozproszyć i będzie działał na większej powierzchni, za to z mniejszym ciśnieniem. Pomiędzy płytą denną a opancerzoną kabiną jest jeszcze około 250 mm przestrzeni. Należy sądzić, że energia wybuchu, która byłaby w stanie dotrzeć do spodu kabiny, zostanie znacznie zniwelowana. Kabina znajduje się dość wysoko w stosunku do podłoża. Wsiadanie do niej ułatwia stopień. Moduł kabiny wyposażono w czworo drzwi. Mają one zabezpieczenie, uniemożliwiające przypadkowe otwarcie i zamknięcie. Ruch drzwi w obie strony jest możliwy tylko przy naciśniętej klamce i dopiero wówczas może nastąpić ruch hydraulicznego tłoczyska wewnątrz drzwi. W dachu kabiny wykonano właz, pozwalający na obserwację terenu lub zainstalowanie 12,7 mm karabinu maszynowego, który stanowi podstawowe uzbrojenie wozu, oraz automatycznego granatnika kalibru 40 mm.

Moduł tylny umożliwia transportowanie około 1,2 t ładunku. Pod nim – nad tylną osią, która w tym wypadku pełni rolę ochronną, znajdują się zawory oraz zbiorniki układów: pneumatycznego, hydraulicznego oraz paliwowego. Takie usytuowanie minimalizuje możliwość uszkodzenia tych ważnych dla utrzymania gotowości bojowej układów.

Do udogodnień należy zaliczyć gniazdo elektryczne (12 V), pozwalające zasilać urządzenia podczas pracy wynośnej. Znajduje się ono z prawej strony modułu tylnego.

Załogę pojazdu stanowi pięć osób. Fotele kierowcy oraz dowódcy znajdują się z przodu kabiny; pozostałych trzech członków załogi ma swoje miejsca z tyłu. Pojazd wyposażono w kubełkowe fotele z zagłówkami oraz mocowanymi w czterech punktach pasami. Fotele te niwelują skutki wybuchu miny. Nie są mocowane bezpośrednio do podłogi kabiny, ale do dodatkowych płyt (spoczywają na nich także stopy członków załogi), które są podwieszone do dachu na amortyzatorach, a od zasadniczej podłogi izolowane gumowymi podkładkami. Dzięki temu załoga jest izolowana od elementów, mogących ulec deformacji.

 

DINGO 2 jest cięższy ale ma lepszą ochronę
Fot. BWB

Układ napędowy skonfigurowano w układzie 4×4. Do napędu jest wykorzystywany sześciocylindrowy silnik wysokoprężny Mercedesa, który osiąga moc 230 KM. W przenoszeniu momentu napędowego od silnika bierze udział znana z UNIMOGA 8-biegowa, ręczna skrzynia biegów z przekładnią nawrotną, dzięki której uzyskuje się również 8 biegów do tyłu. Jazda do tyłu jest w tym pojeździe znacznie ułatwiona, ponieważ zastosowano kamerę w tylnej części pojazdu. Kierowca oraz dowódca mają podczas jazdy, dzięki monitorowi usytuowanemu w pobliżu dźwigni zmiany biegów, możliwość obserwacji terenu za pojazdem.

Pojazd wyposażono w blokady mechanizmów różnicowych. Po drogach utwardzonych może poruszać się z prędkością maksymalną 100 km/h.

Kolejnym elementem, poprawiającym zarówno dzielność terenową wozu, jak i przedłużającym jego żywotność na polu walki, jest system centralnego pompowania kół (CPK). Wmontowanie na desce rozdzielczej dwóch manometrów oraz włączników sterujących zaworami pozwala na wybiórczą kontrolę i korektę ciśnienia – zależnie od potrzeb w kołach przedniej i tylnej osi.

Możliwość zmiany ciśnienia powietrza w opo­nach – oprócz ich rozmiaru, jak i terenowego bież­nika – wpływa na zdolność pokonywania terenu. Układ CPK pozwala ustalać ciśnienie w zależności od rodzaju pokonywanego podłoża, regulując w ten sposób naciski jednostkowe. Pojazd ma układ przeciwblokujący ABS, przez co zwiększa się bezpieczeństwo czynne załogi DINGO. Produ­cent zaleca wyłączanie układu ABS przy zmianie podłoża z twardego na gruntowe. Na pracę załogi wpływa też korzystnie urządzenie klimatyzacyjne.

DINGO wyposażono w system komunikacji głosowej (wbudowany mikrofon w desce rozdzielczej przed kierowcą) do przekazywania poleceń lub komunikatów osobom (demonstrantom), gromadzącym się przed pojazdem; można także zmienić tryb na odbiór.

Pojazd może występować w następujących wersjach: opancerzony samochód osobowy, wóz dowodzenia, lekki pojazd rozpoznawczy, wóz rozpoznania skażeń, ambulans, wóz pomocy technicznej, wóz transportowy.

Pojazdy, takie jak DINGO, są przeznaczone do udziału w misjach wojskowych. Dzięki specjalnej i odpowiednio przemyślanej konstrukcji pozwalają załogom lepiej wykonywać obowiązki patrolowe, zapewniając im także większe bezpieczeństwo zwłaszcza ochronę przeciwminową. Charakterystyka taktyczno-techniczna Dingo: ładowność – 1,2 t; masa całkowita – 8,8 t; moc silnika – 170 kW/230 KM; skrzynia biegów – mechaniczna 8+8 (opcjonalnie automatyczna); prędkość maksymalna – 100 km/h; zasięg – 700 km; prześwit – 420 mm; wymiary: wysokość x szerokość x długość – 2350 x 2310 x 5450 mm; przestrzeń ładunkowa – 2 m3; klimatyzacja; ABS; urządzenia ABC; uzbrojenie – km 7,62 lub 12,7 mm; CPK; kamera wsteczna; komunikacja głosowa.

DINGO 2, na drugim planie wersja long 6×6 z dodatkowym opancerzeniem (masa prawie 20 t)
Fot. E. Milca

Na skutek rozwoju konstrukcji w roku już w roku 2000 zaprezentowano po raz pierwszy DINGO 2, który charakteryzuje się przede wszystkim większą odpornością na wybuch miny oraz pociski co skutkowało wzrostem wagi do 11,9 t.

Najnowsze

Latvala wygrywa na Sardynii

To niewiarygodne – passa zwycięstw Sebastiana Loeba w Rajdowych Mistrzostwach Świata została przerwana. W Rajdzie Włoch na Sardynii dojechał na metę jako czwarty. Dublet ustrzelili kierowcy Forda – Jari-Matti Latvala i Mikko Hirvonen.

Latvala na mecie Rajdu Sardynii
Fot. Ford

Jari-Matti Latvala i Miikka Anttila prowadzili od startu do mety, by w niedzielne popołudnie odnieść swoje drugie w karierze zwycięstwo w rundzie WRC. 
Po trzech dniach rywalizacji na śródziemnomorskiej wyspie Finowie wjechali na metę w Porto Cervo
z przewagą 29.4 sekundy nad kolegami z zespołu, Mikko Hirvonenem i Jarmo Lehtinenem. Latvala cieszył się z wygranej po raz pierwszy od czasu swojego pierwszego w karierze zwycięstwa
w ubiegłorocznym Rajdzie Szwecji, a zespół Forda  zdobył komplet punktów pierwszy raz od podobnego sukcesu w Rajdzie Japonii w 2008 roku. Na półmetku tegorocznych mistrzostw świata zespół BP Ford Abu Dhabi wciąż jest na drugim miejscu w klasyfikacji zespołów fabrycznych, ale komplet punktów pozwolił zmniejszyć stratę do Citroena do 29 punktów. 

Kierowcy pokonali 17 OS-ów o łącznej długości 347.12 km, wytyczonych na wąskich, nierównych, szutrowych drogach w okolicach miasta Lobia, gdzie temperatura sięgała 35ºC. Zwycięstwo nie przyszło Latvali łatwo. Jako lider rajdu, w sobotę i w niedzielę jechał pierwszy w kolejności i musiał czyścić drogę rywalom.  Po sobotnich OS-ach miał 9.9 sekundy przewagi nad Hirvonenem, co mogło nie wystarczyć do obrony pierwszego miejsca przed kolegą z zespołu.  W niedzielny poranek panowała jednak bezwietrzna pogoda i wszyscy poza jadącym na czele stawki Latvalą przemierzali trasy spowite tumanami kurzu. Dzięki temu 24-letni Fin powiększył przewagę nad rywalami i osiągnął metę na pierwszej pozycji.

 

Kierowcy Focusów zajęli dwa pierwsze miejsca
Fot. Ford

– Przed rokiem byłem tu trzeci i powiedziałem sobie, że tym razem chcę wygrać Rajd Sardynii – powiedział Latvala. – Nie było łatwo, ponieważ przez dwa dni musiałem otwierać stawkę.  Jestem zaskoczony, ale też zachwycony.  Myślałem, że Mikko pokona mnie dziś rano. To dla mnie bardzo ważne zwycięstwo. Od czasu mojej pierwszej wygranej przeżyłem wiele trudnych chwil, ale teraz ponownie stanąłem na najwyższym stopniu podium. Prawdę mówiąc, zacząłem już sobie zadawać pytanie o swoją rolę w zespole, ale udowodniłem, że zespół miał rację pokładając we mnie nadzieje.  Bardzo za to dziękuję Malcolmowi Wilsonowi.  Zobaczyliście na Sardynii nową ewolucję Latali – dodał z uśmiechem Jari-Matti. Hirvonen i Lehtinen walczyli z gorączką podczas rajdu, nic więc dziwnego, że 28-letni Fin osiągnął metę w stanie fizycznego wyczerpania. – Po prostu nie miałem siły.  Jeszcze nigdy nie byłem tak zmęczony na mecie rajdu – powiedział. Trzecie miejsce wywalczył Sebastien Loeb. Sędziowe jednak ukarali go 20 sekundami, gdyż Elena rozpiął pasy bezpieczeństwa jeszcze w trakcie jazdy, przed zatrzymaniem samochodu w celu wymiany przedziurawionej opony. Dzięki tej decyzji ostatnie miejsce na podium zajął Petter Solberg w Xsarze WRC.

Drugą połowę sezonu WRC rozpoczyna szutrowy grecki Rajd Akropolis (Acropolis Rally of Greece), który odbędzie się w dniach 11 – 14 czerwca. A już za miesiąc cyrk WRC przybędzie na Mazury,
by walczyć w Rajdzie Polski.

Liderzy klasyfikacji Mistrzostw Świata JWRC Michał Kościuszko i Maciek Szczepaniak po zaciętej walce według nieoficjalnej klasyfikacji Rally d’Italia Sardegna zajęli drugie miejsce tracąc do Martina Prokopa 13,2 sekundy. Trzecie miejsce w JWRC zajął kolega Michała z zespołu Suzuki Sport Europe Aaron Burkart ze stratą +8.14,8 minut.

Kościuszko w akcji na oesie
Fot. KRT

– Jesteśmy na mecie, drugie miejsce i czwarte z rzędu podium w tym sezonie i bardzo ważne 8 punktów, dzięki którym umocniliśmy się na pozycji lidera w klasyfikacji JWRC. W ubiegłym roku my wygraliśmy Sardynię w tym roku wygrał Martin. On był tutaj szybszy. Próbowaliśmy z nim walczyć, ale nie udało się zwyciężyć. Dzisiaj nie obyło się bez przygód. Na pierwszym oesie wygrywając z Martinem na trzecim międzyczasie 10,2 sekundy złapaliśmy kapcia, przez co przegraliśmy cały odcinek o 11,5 sekundy. Później na bardzo dużym skoku wylądowaliśmy na przodzie i uszkodziliśmy chłodnicę. Silnik zaczął się przegrzewać, nie mogliśmy jechać na 100%. Był to bardzo udany rajd, jesteśmy na mecie i mamy kolejne punkty. Atmosfera w trakcie całego rajdu była świetna, pomimo wysokich temperatur i kurzu towarzyszyło nam tysiące kibiców – powiedział Michał Kościuszko.

Klasyfikacja końcowa

1.  J-M Latvala Ford Focus RS  4h 00min 55.7s
2.  M Hirvonen  Ford Focus RS  4h 01min 25.1s
3.  P Solberg   Citroen Xsara  4h 02min 53.3s
4.  S Loeb      Citroen C4     4h 04min 39.4s
5.  E Novikov   Citroen C4     4h 06min 07.5s
6.  M Wilson    Ford Focus RS  4h 08min 25.0s
7.  M Østberg   Subaru Impreza 4h 14min 16.3s
8.  H Solberg   Ford Focus RS     4h 14min 16.9s
9.  N Al-Attiyah Subaru Impreza 4h 20min 39.4s
10 P Sandell    Skoda Fabia    4h 20min 40.9s

Najnowsze

Wakacje dla motobrzdąca

Nie wiesz co zrobić ze swoim zapatrzonym w Roberta Kubicę potomkiem, czy dzieckiem, które ściany w pokoju pooblepiało plakatami z wizerunkiem Kuzaja, albo Czachora? Obozy motoryzacyjne dla motobrzdąców mogą być dla Ciebie ciekawą alternatywą.

fot. Motowakacje

Jeśli rodzice nie mają czasu lub możliwości na rozwijanie motoryzacyjnego hobby swoich pociech, a samo dziecko nie jest mocno zdeterminowane, by dążyć do upragnionego celu, motopasja często przekształca się w uprawianie innych dyscyplin sportowych. Czy aby na pewno chcemy do tego dopuścić?

Tu nie chodzi przecież o nasze własne, rodzicielskie ambicje, gdzieś w życiowych zawirowaniach rzucone w otchłań niepamięci, tylko o pasję naszego dziecka. To zwykle ojcowie pragną, by – jak kiedyś oni – ich potomek, lub potomkini szybko pojęli jazdę motorynką, skuterem, gokartem, a w przyszłości samochodem. Są bacznymi obserwatorami pierwszych metrów przejechanych na motozabawce. Czy ich mały szkrab ma talent do prowadzenia, czy nie? A jeśli tak, to co dalej? Zdarza się, że chcą się dowiedzieć więcej o swej latorośli i rozwijają – o ile to możliwe – jej umiejętności, np. zabierając pociechę na gokarty, kupując na komunię quada, lub skuter, a potem coraz bardziej „zaawansowane” maszyny o pojemności powyżej 50 cm3.

fot. Motowakacje

To w rodzicach – najlepiej obojgu –  powinna tkwić chęć wsparcia i umożliwienie rozwoju hobby naszych milusińskich, już od pierwszych oznak zainteresowania samochodami, motocyklami, czy jakimikolwiek pojazdami mechanicznymi. Mamusie niech przestaną się obawiać o skórę pociech, bo jeśli nie pod naszym okiem, to w warunkach być może nie sprzyjających bezpiecznej jeździe dzieci będą chciały się przekonać o swoich umiejętnościach wśród kolegów i koleżanek. Czy nie lepiej pod bacznym okiem rodzica lub instruktora?

Niestety w Polsce rozwijanie pasji motoryzacyjnej wśród dzieci to raczkująca dziedzina. Mimo sukcesów Roberta Kubicy brakuje u nas porządnych torów wyścigowych i odpowiednich instruktorów, którzy umiejętnie prowadzą szkraby chcące coś osiągnąć: albo samą umiejętność właściwego poruszania się pojazdem, albo osiągania sukcesów w sportach motorowych. Brak wsparcia potencjalnych sponsorów, by móc z sukcesem brać udział w przeróżnych konkurencjach to już oddzielna kwestia, którą zresztą niebawem się zajmiemy w Motocainie.

fot. Motowakacje

Zatem co robić, jeśli nie ma pomysłów, czy zbyt dużych funduszy na motopasję dziecka, a nasza pociecha wariuje na widok czegokolwiek co ma cztery, lub dwa koła i silnik (i nie chodzi w tym miejscu o kosiarkę)?

Ciekawym rozwiązaniem są obozy motoryzacyjne organizowane w Kamieniu Śląskim. Taka wymarzona przygoda dla małych pasjonatów motoryzacji. Od uczestników wymagana jest jedynie dyscyplina, samodzielność i gotowość do wysiłku fizycznego.

Motowakacje to nie tylko jazda pojazdami, ale również zajęcia warsztatowe i teoretyczne (przygotowanie do egzaminu na kartę motorowerową), poznawanie sportów motorowych i obozowa rywalizacja. Zajęcia odbywają się w grupach nadzorowanych przez instruktorów. Każdy dzień to kontakt z innym pojazdem: od roweru, poprzez skuter, buggi, szayowóz, quad, motocykl, po samochód – praca, nauka i zabawa. Charakter takiego wypoczynku jest zbliżony do obozów przetrwania, podczas których trzeba wykazać się wytrwałością i samodzielnością.

fot. Motowakacje

Młodzieżowy obóz motoryzacyjny    12-16 lat         (12 dni)
Program obozu obejmuje codzienny kontakt z motoryzacją: zapoznanie z budową i działaniem różnych pojazdów oraz naukę jazdy motorowerem, quadem, gokartem i samochodem. Każdy dzień to kolejne wyzwania dla przyszłych kierowców. Uczestnicy sukcesywnie przygotowują się do egzaminu na kartę motorowerową. Po pozytywnym zaliczeniu testu oraz jazdy skuterem, otrzymują zaświadczenie uczestnictwa w kursie i zdaniu egzaminu na kartę motorowerową. W programie ponadto: gry terenowe, zabawy integracyjne, zajęcia sportowe, plażowanie i kąpiel na basenie, ogniska, wycieczki rowerowe.        

NASZA REKOMENDACJA                                       

fot. Motowakacje

Wakacyjna szkoła rajdowa    16 – 18 lat       (12 dni)
Obóz dla pasjonatów sportów motorowych, którzy marzą o karierze kierowcy sportowego.
Młodzi adepci (nie jest wymagane prawo jazdy) pod okiem trenerów poznają budowę i działanie samochodu, zasady bezpiecznego kierowania samochodem oraz tajniki jazdy sportowej: wyścigowej i rajdowej. Próbują swoich sił za kierownicą sportowego Fiata 126P, „mocnego” BMW i prawdziwego rajdowego Renault Megane Coupe. Zajęcia odbywają się na bezpiecznym, zamkniętym terenie lotniska. W programie również: karting, rallycross, motocross, zajęcia sportowe, basen, wycieczki rowerowe, gry terenowe, podstawy ratownictwa.        

Motowakacje organizuje Automobilklub Wrocławski, zajęcia prowadzą instruktorzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy oraz trenerzy sportów motorowych. Całodobową opiekę nad uczestnikami sprawują wykwalifikowani wychowawcy.
    
Więcej informacji można znaleźć w zakładce „motoWAKACJE” na www.moto.redeco.pl

Terminy na lato 2009:

Młodzieżowy Obóz Motoryzacyjny   

28 czerwca – 9 lipca

11 lipca – 22 lipca

24 lipca – 4 sierpnia

Wakacyjna Szkoła Rajdowa

28 czerwca – 9 lipca

11 lipca – 22 lipca

24 lipca – 4 sierpnia

fot. Motowakacje

Taki wyjazd może nie rozwiązać całkowicie problemu rozwijania motopasji u dziecka, chłonięcia przez nie wiedzy na temat wszystkiego, co związane z motoryzacją, od kolekcjonowania modeli aut i motocykli, zbieractwa wszelkich czasopism, katalogów, czy motowydawnictw, aż po fascynację samym prowadzeniem pojazdów silnikowych. Jednak każdy krok, który umożliwia rodzicom rozpoznanie, co najbardziej pociąga ich pociechę, zbliża ich do udzielania odpowiednio sprofilowanej pomocy i kształtowania – być może unikalnego talentu latorośli i poźniejszych jego sukcesów w danej dziedzinie.

Zobacz film z motowakacji. Kliknij tu.

Najnowsze

Piąte zwycięstwo Jensona Buttona

Nie ma wątpliwości, że Brawn GP jest w tym sezonie najlepszym zespołem. Kolejne podwójne zwycięstwo, tym razem na torze w Monaco pokazuje, że samochód brytyjskiego teamu i jego kierowcy nie dają szans konkurentom. 

Po zakończeniu wyścigu o GP Monaco widzowie mieli okazję obserwować niecodzienną sytuację. Kolejne zwycięstwo w sezonie 2009 Jenson Button przypieczętował rundą honorową, biegnąc po torze z alei serwisowej do schodów Pałacu Księcia Monako, aby odebrać puchar.

Rubens Barrichello i Jenson Button
fot. Brawn GP

Drugi kierowca Brawn GP Rubens Barrichello już na starcie wyprzedził Kimiego Raikkonena. Nie był jednak w stanie dogonić swojego kolegi z zespołu. 277 występ Brazylijczyka w wyścigach Formuły 1 przyniósł mu drugie miejsce w GP Monaco.  W podziw wprawia elastyczna i sprawnie wprowadzana w życie strategia brytyjskiego zespołu. Pomimo konieczności wcześniejszej niż przewidywano zmiany opon w bolidzie Jensona Buttona, dzisiejszy zwycięzca nie stracił pozycji lidera przez cały wyścig.

Do walki na Circuit de Monaco włączyli się kierowcy Ferrari. Kimi Raikkonen zdobywając trzecie miejsce po raz pierwszy w tym sezonie stanął na podium. Felippe Massa zameldował się na mecie na czwartej pozycji.  

GP Monaco to niestety kolejny nieudany wyścig dla BMW Sauber. Robert Kubica nie był w stanie sprawnie wystartować, prawdopodobnie z powodu problemów ze sprzęgłem. Zespół założył, że Polak odwiedzi swoich mechaników podczas całego wyścigu tylko 1 raz. Już na drugim okrążeniu jednak Robert musiał pojawić się w pit lane, aby wymienić przebitą tylną oponę. Nie był to koniec kłopotów. Wyścig zakończył się dla Roberta na 28. okrążeniu z powodu awarii układu hamulcowego.

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Liczba okrążeń

Czas

Poz. start

Punkty

1

22

Jenson Button

Brawn GP

78

1:40:44,282

1

10

2

23 

Rubens Barrichello

Brawn GP

78

+7,6 sek

3

8

3

4

Kimi Raikkonen

Ferrari

78

+13,4 sek

2

6

4

 3

Felipe Massa

Ferrari

78

+15,1 sek

5

5

5

 14

Mark Webber

Red Bull

78

+15,7 sek

8

4

6

 16

Nico Rosberg

Williams

78

+33,5 sek

3

7

 7

Fernando Alonso

Renault

78

+37,8 sek

9

2

8

 11

Sebastien Bourdais

Toro Rosso

78

+65,0 sek

14

 1 

9

  21

Giancarlo Fisichella

Force India

78

+1 okrążenie

13

10

 17

Timo Glock

Toyota

77

+1 okrążenie

19

11

6

Nick Heidfeld

BMW Sauber

77

+1 okrążenie

16

12

1

Lewis Hamilton

McLaren

77

+1 okrążenie

 20 

13

9

Jarno Truli

Toyota

77

+1 okrążenie

18

14

 20

Adrian Sutil

Force India

77

+1 okrążenie

15

15

 17

Kazuki Nakajima

Williams

76 wypadek

10

Wyc.

 2

Heikki Kovalainen

McLaren Mercedes

51 wypadek 7

Wyc.

Robert Kubica

BMW Sauber

28

układ hamulcowy

17

Wyc.

15 

Sebastian Vettel

Red Bull

15 wypadek 4

Wyc.

Nelsinho Piquet

Renault

10

wypadek

12 

Wyc.

12 

Sebastien Buemi

Torro Rosso

10

wypadek

11 

Najnowsze

Jenson Button ponownie z pole position

Brawn GP jest zdecydowanym liderem tego sezonu. Zarówno Jenson Button jak i Rubens Barrichello nie mieli najmniejszego problemu z zagwarantowaniem sobie czołowych pozycji startowych przed jutrzejszym wyścigiem o GP Monako.

Jenson Button, Brawn GP
fot. Brawn GP

Mimo, że to Rubens Barrichello obchodzi dziś swoje 37 urodziny i z pewnością marzył o tym, żeby wyprzedzić swojego kolegę z zespołu, to trzecia pozycja startowa jest przecież świetnym prezentem
i zarazem preludium do GP Monaco. Jenson Button po raz czwarty w tym sezonie wywalczył pierwsze miejsce startowe. Na dwie minuty przed zakończeniem Q3 kolejność była jeszcze nieco inna. Bardzo szybkie okrążenia zaliczali Sebastian Vettel, Nico Rosberg, Jenson Button i Kimi Raikkonen. Fin przewodził stawce jeszcze na kilkanaście sekund przed końcem regulaminowego czasu. W ostatnim momencie pole position odebrał mu kierowca Brawn GP. Mimo wszystko druga pozycja Raikkonena i piąta Massy świadczy o tym, że zespół Ferrari wraca do formy do jakiej przywykliśmy w zeszłym sezonie. Trudno oprzeć się także wrażeniu, że nie tyle Jenson Button był znacznie szybszy i zdobył pole position, co Sebastian Vettel utknąwszy w ruchu na ulicach Monaco musiał zwolnić, stracił siłę docisku, przyczepność i nie był już wstanie poprawić swojego czasu. Czy znacznie lżejszy bolid Sebastiana Vettela będzie w stanie walczyć od razu na starcie z samochodami Brawn GP i Ferrari?

Co by tu jeszcze zmienić?
fot. BMW Motorsports

Niestety, nie ulega poprawie sytuacja BMW Sauber. Oprócz tego, że na zatłoczonym torze
w Monaco Robert Kubica miał kłopoty z dogrzaniem opon, jak sam stwierdził, jego samochód po prostu źle się prowadzi. Polak miał do tego pecha, kiedy pod koniec Q1 mając być może szanse na uzyskanie wyniku pozwalającego mu na zakwalifikowanie się do następnej sesji znalazł się w strefie, gdzie Timo Glock nie opanował samochodu i zatrzymał się w okolicach La Piscina, co spowodowało pojawienie się żołtej flagi. Dr Mario Theissen przyznał,
że niezależnie od rodzaju używanego ogumienia
i zastosowanych ustawień, od trzech wyścigów zespół nie może dopracować odpowiedniej przyczepności bolidów. Po kwalifikacjach, szef techniczny BMW Sauber Willy Rampf powiedział, że mimo dokonywanych zmian inżynierowie nie mogą znaleźć właściwego balansu samochodów. Sfrustrowany Nick Heidfeld narzekał, że zmiany dokonane w jego samochodzie po treningach pogorszyły nawet sytuację i co gorsze, zespół nie wie jakie są tego przyczyny.

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Q1

Q2

Q3

Liczba
okrążeń

1

22

Jenson Button

BrawnGP

1:15,210

1:15,016

1:14,902

25

2

4

Kimi Raikkonen

Ferrari

1:15,746

1:14,514

1:14,927

31

3

23

Rubens Barrichello

BrawnGP

1:15,425

1:14,829

1:15,077

26

4

15

Sebastian Vettel

Red Bull

1:15,915

1:14,879

1:15,271

27

5

3

Felipe Massa

Ferrari

1:15,340

1:15,001

1:15,437

28

6

16

Nico Rosberg

Williams

1:15,094

1:14,846

1:15,455

23

7

2

Heikki Kovalainen

McLaren Mercedes

1:15,495

1:14,809

1:15,516

24

8

14

Mark Webber

Red Bull

1:15,260

1:14,825

1:15,653

20

9

7

Fernando Alonso

Renault

1:15,898

1:15,200

1:16,009

24

10

17

Kazuki Nakajima

Williams

1:15,930

1:15,579

1:17,344

28

11

12

Sebastien Buemi

Toro Rosso

1:15,834

1:15,833

17

12

 8

Nelsinho Piquet

Renault

1:16,013

1:15,837

22

13

 21

Giancarlo Fisichella

Force India

1:16,063

1:16,146

18

14

11

Sebastien Bourdais

Toro Rosso

1:16,120

1:16,281

19

15

20

Adrian Sutil

Force India

1:16,248

1:16,545

19

16

1

Lewis Hamilton

McLaren Mercedes

1:16,264

4

17

6

Nick Heidfeld

BMW Sauber

1:16,264

11

18

5

Robert Kubica

BMW Sauber

1:16,405

12

19

9

Jarno Trulli

Toyota

1:16,548

11

20

10

Timo Glock

Toyota

1:16,788

12

Waga bolidów podana przez FIA i przeliczenia według zużycia paliwa na 1 okrążenie wg zespołu Williams – 1,723 kg

Poz. startowa

Kwalifikacje

Kierowca

Waga (kg)

Paliwo (kg)

Liczba okrążeń

1

1

Jenson Buton

647,5

42,5 23

2

2

Kimi Raikkonen

644

39 21

3

3

Rubens Barrichello

648

43 23

4

4

Sebastian Vettel

631,5

26,5 14

5

5

Felipe Massa

643,5

38,5 21

6

6

Nico Rosberg

642

37 20

7

7

Heikki Kovalainen

644

39 21

8

8

Mark Webber

646,5

41,5 23

9

9

Fernando Alonso

654

49 27

10

10

Kazuki Nakajima

668

63 35

11

11

Sébastien Buemi   

670*

65 36

12

12

Nelson Piquet

673,1*

68,1 38

13

13

Giancarlo Fisichella

693*

88 50

14

14

Sébastien Bourdais  

699,5*

94,5 53

15

15

Adrian Sutil   

670*

65 36

16

17

Nick Heidfeld

680*

75 42

17

18

Robert Kubica

696*

91 51

18

19

Timo Glock

700,8*

95,8 54

19

20

Jarno Trulli

688,3*

83,3 47

20

16

Lewis Hamilton

645,5*

40,5 22

* ilości paliwa podane przez zespoły

Lewis Hamilton
fot. Mercedes

Lewis Hamilton zakwalifikował się do GP Monaco na szesnastej pozycji. Jak sam przyznał po kwalifikacjach – rozbił swój bolid ponieważ za późno zaczął hamować przed zakrętem Mirabeau. Dodatkowo, z powodu konieczności wymiany skrzyni biegów, a co za tym idzie zgodnej z przepisami kary, wystartuje z ostatniego miejsca. Kierowca McLaren Mercedes będzie przy tym mieć ponad dwukrotnie mniej paliwa niż kilku jadących przed nim zawodników. Z pewnością będzie chciał wyprzedzać swoich konkurentów w początkowym stadium wyścigu. Zobaczymy więc być może jak to się robi na wąskim torze w Monaco.

Z powyższej tabeli wynika, że kierowcy zespołu Red Bull będą mieć
w niedzielnym wyścigu zupełnie odmienne strategie. Mark Webber startujący z ósmego pola ma w swoim samochodzie taką samą ilość paliwa jak startujący z pierwszej pozycji kierowca Brawn GP Jenson Button. Sebastian Vettel zjedzie natomiast na dotankowanie o dziewięć okrążeń wcześniej. Dwie różne taktyki? Może któraś odniesie sukces…

Najbardziej zatankowanym bolidem ruszy do wyścigu Timo Glock. Po zupełnie nieudanych kwalifikacjach, z ładunkiem paliwa, przeznaczonym na 3/4 dystansu należy mieć nadzieję, że zaraz po starcie nie wyprzedzi go samochód bezpieczeństwa…

Najnowsze