Edyta Klim

Damskie kurtki motocyklowe od Roland Sands Design

Amerykańska marka Roland Sands Design oferuje cztery, starannie zaprojektowane i uszyte, modele motocyklowych kurtek dla kobiet.

Roland Sands Design to marka wywodząca się z Kaliforni. Założyciel firmy był zawodnikiem wyścigowym, który może się pochwalić wieloma zwycięstwami i rekordami na torach. Jednak po poważnym wypadku, złamaniu 32 kości i rehabilitacji, Roland postanowił zmienić ścieżkę swojego życia. Pozostał wierny motocyklom i założył markę Roland Sands Design, która produkuje odzież, buduje motocykle custom i sprzedaje części do nich.

W ofercie marki są 4 modele, wysokiej jakości, kurtek skórzanych. Ich krój jest klasyczny, choć przeplatany elementami sportowymi. Kurtki z jednej strony praktyczne, a z drugiej nietuzinkowe.

RSD MIA

Model Mia to bardzo ciekawe połączenie klasycznej kurtki skórzanej, zapinanej ukośnie i wodoodpornej warstwy ocieplenia z wszytym kapturem. Skóra bawola (1,0 mm-1,2 mm) oraz ochraniacze Knox ™ Microlock ™ gwarantują bezpieczeństwo, a elastyczne panele – dopasowanie i wygodę.

Dostępna w kolorze czarnym, brązowym i stalowym oraz rozmiarach od XS do 2XL w cenie 525 $.

RSD TRINITY

Ten model jest idealnie dopasowany do kobiecej sylwetki oraz pozycji zajmowanej na motocyklu. Do uszycia kurtki użyto miękkiej skóry „Matte Buffalo” (grubość 1,0–1,1 mm).

Dostępna w kolorze czarnym i brązowym oraz rozmiarach od XS do 2XL w cenie 450 $.

Model Trinity występuje także w wersji letniej – perforowanej.

RSD RIOT

To kurtka w stylu vintage, która świetnie prezentuje się na motocyklu, jak i w codziennym życiu. Odważny krój, asymetryczny zamek oraz skóra bydlęca o wysokiej ziarnistości (grubość 0,8 mm – 0,9 mm).

Dostępna w kolorze czarnym i bordowym oraz rozmiarach od XS do 2XL w cenie 650 $.

RSD MAVEN

To najpopularniejszy model w ofercie marki. Prawdziwy klasyk, świetnie dopasowany do kobiecej sylwetki. Do uszycia tej kurtki użyto bydlęcej skóry licowej Airbone (grubość 1,1 mm – 1,3 mm), dwukrotnie olejowanej.

Dostępna w kolorze czarnym, brązowym i bordowym oraz rozmiarach od XS do 2XL w cenie 580 $.

 

Najnowsze

Oszukiwał tachograf metodą „na ojca”

Oczywiście trudno tu mówić o metodzie jako takiej, bo to chyba jedyny taki przypadek. Niemniej bardzo pomysłowy.

Zatrzymany przez ITD kierowca wykorzystał fakt, że jego ojciec ma takie samo imię (oraz, co oczywiste, nazwisko), a ponadto wykonuje taki sam zawód. Syn postanowił zrobić użytek z tego niecodziennego zbiegu okoliczności do manipulacji. Chcąc ominąć normy związane z czasem pracy, jechał nie tylko na swojej, ale też na karcie kierowcy swojego ojca. Właściciele kart postarali się nawet o to, aby wyrobić je w tym samym dniu. Dzięki temu 5-letnie okresy ważności kart pokrywały się co do dnia, a do tego 16-cyfrowe numery identyfikacyjne różniły się zaledwie dwoma cyframi.

Jednak inspektorzy ITD każdorazowo pobierają dane z tachografu i wyciągają kartę kierowcy, aby sczytać z niej dane, zatem manewry białoruskiego prowadzącego okazały się nieskuteczne.

Kontrola przeprowadzona w Częstochowie zakończyła się dotkliwie dla kierowcy. Łączna suma mandatów i kaucji przekroczyła 6 tysięcy złotych. Prowadzący musiał także oddać kartę kierowcy swojego ojca.

Najnowsze

Stał na czerwonym, po czym ruszył i wjechał pod inne auto

Wyjaśnienie tej niecodziennej sytuacji jest dość proste, ale nieuwaga i nierozważność kierowcy są wręcz zastanawiające.

Kamera samochodowa uchwyciła moment, w którym samochód czekający na zapalenie się zielonego światła, nagle rusza. Wjeżdża na skrzyżowanie prosto pod zbliżającą się terenówkę.

Dlaczego kierowca wjechał na czerwonym, mimo tego, że wcześniej się zatrzymał? W dalszej części skrzyżowania znajduje się kolejny sygnalizator i na nim włączył się sygnał zielony. Sprawca kolizji musiał obserwować tylko tamto światło. Nie zauważył ani swojego błędu, ani nadjeżdżającej terenówki z lewej. Zareagował za to drugi z kierowców i próbował ominąć samochód sprawcy kolizji, ale nie udało mu się uniknąć zderzenia.

Najnowsze

Od 60 lat Mercedes-Benz naprawdę rozbija samochody!

10 września 1959 r. odbył się pierwszy test zderzeniowy (crash test) w historii producenta ze Stuttgartu. Pojazd testowy uderzył czołowo w stałą przeszkodę. Tak rozpoczęła się nowa era badań nad samochodowym bezpieczeństwem.

Mercedes-Benz systematycznie prowadzi testy zderzeniowe od 1959 r. Do tej pory producent przetestował w ten sposób ponad 14 000 samochodów. Oprócz badania aut osobowych przeprowadza również testy zderzeniowe pojazdów dostawczych i ciężarówek.Wszystkie swoje serie modelowe Mercedes-Benz projektuje się z uwzględnieniem rzeczywistych scenariuszy wypadków. W przypadku testów zderzeniowych oznacza to, że inżynierowie biorą pod uwagę około 40 różnych konfiguracji zderzeń.

Mercedes-Benz przeprowadza więcej testów zderzeniowych niż wymagają tego prawo i rankingi
W porównaniu z oceną samochodu uszkodzonego w czasie wypadku główną zaletą testu zderzeniowego jest możliwość gromadzenia danych w trakcie samego zderzenia. W tym celu pojazdy zostają wyposażone w szereg czujników i szybkich kamer. W testach używane są różne typy manekinów, zaopatrzone w urządzenia pomiarowe zapewniające powtarzalność uzyskanych danych na temat sił, na jakie ludzkie ciało byłoby narażone w prawdziwym wypadku samochodowym. Mercedes-Benz współpracuje z instytutem Towarzystwa Fraunhofera ds. badań dynamiki wysokich prędkości (EMI) nad specjalnym procesem obrazowania zderzeń z użyciem promieni rentgenowskich.to umożliwić ekspertom obejrzenie i analizę deformacji komponentów również od wewnątrz. W rezultacie będą oni mogli szybciej ustalać przyczyny określonych zachowań poszczególnych elementów. Aby stworzyć wysoce dynamiczne symulacje 3D, zarejestrowane dane łączy się z komputerowymi modelami symulacyjnymi.

Zdjęcia rentgenowskie umożliwiłyby też dalszą poprawę (i tak wysokiej) jakości procesów symulacyjnych. W listopadzie 2016 roku Mercedes-Benz otworzył Centrum Techniczne ds. Bezpieczeństwa Pojazdów (Technology Center for Vehicle Safety – TFS),jeden z najnowocześniejszych na świecie ośrodków, gdzie przeprowadzane są testy zderzeniowe. Elastyczna koncepcja jego toru zderzeniowego pozwala nie tylko na realizację klasycznych testów, ale stwarza także warunki dla badań zupełnie nowych konfiguracji: przeprowadzania zderzeń pojazdu z pojazdem (Car2Car) pod każdym kątem oraz wypadków z udziałem ciężarówek, a także oceny skuteczności środków predykcyjnych z rodziny PRE-SAFE® i manewrów jazdy zautomatyzowanej skutkujących wypadkiem.

Nowe testy zderzeniowe wykazały, że tzw. bezpieczne nadwozie opracowane przez inżyniera Daimler-Benz, Bélę Barényiego, sprawdzało się w praktyce: znaczna część energii kinetycznej wyzwolonej podczas wypadku ulegała rozproszeniu. W połączeniu z pasami bezpieczeństwa mogło to ochronić pasażerów przed poważnymi obrażeniami. Przekonująca koncepcja stała się w branży motoryzacyjnej normą. W kolejnych dekadach Mercedes-Benz konsekwentnie ustanawiał międzynarodowe standardy, a tym samym w trwały sposób poprawiał bezpieczeństwo pojazdów w interesie wszystkich użytkowników dróg. I choć początkowo testy zderzeniowe nie były przeprowadzane zbyt często, od lat 60. stawały się coraz bardziej niezawodnym narzędziem do optymalizacji i badania bezpieczeństwa pojazdów.

Najnowsze

Nowa Mazda MX-30 zadba o kierowcę. Ceny startują od 149 tysięcy złotych!

Pierwszy samochód elektryczny w gamie japońskiego producenta, Mazda MX-30 dostępna w ramach rezerwacji po premierze na targach motoryzacyjnych w Tokio, została opracowana z myślą o kierowcach, którzy nie chcą rezygnować z przyjemności prowadzenia.

Mazda stosuje w swoim pierwszym samochodzie elektrycznym rightsizing, który jednak w tym przypadku odnosi się do odpowiedniego dobrania wielkości akumulatora trakcyjnego do rozmiaru i przeznaczenia samochodu z myślą o pozostawieniu jak najmniejszego śladu węglowego w ujęciu „well to wheel”, czyli od wydobycia surowców, poprzez ich przetworzenie, produkcję samochodu, jego eksploatację aż po utylizację.

MX-30 zapewnia bardzo naturalne i responsywne prowadzenie, samochód przyspiesza, skręca i hamuje dokładnie tak, jak oczekujesz tego w codziennych sytuacjach drogowych.W Maździe MX-30 jest to możliwe dzięki innowacyjnym rozwiązaniom technologicznym skumulowanym w pakiecie rozwiązań e-Skyactiv. Dotyczy to baterii, silnika elektrycznego i skrzyni biegów, które są sztywno zintegrowane z konstrukcją pojazdu co zwiększa ogólną sztywność nadwozia.

Stylistyka Mazdy MX-30 jest kontynuacją podejścia projektowego Mazdy, gdzie „mniej znaczy więcej”, zarówno w zakresie designu sylwetki nadwozia, jak i wnętrza samochodów. Kabina, zaprojektowana została z myślą o stworzeniu poczucia jedności, płynącego od góry słupka A ku tyłowi nadwozia. Kontrastowe odcięcie linii dachu sprawia, że wrażenie to jest jeszcze wyraźniejsze.

Podobnie jak pozostałe modele Mazdy, MX-30 zapewnia bardzo naturalne i responsywne prowadzenie, samochód przyspiesza, skręca i hamuje dokładnie tak, jak oczekujesz tego w codziennych sytuacjach drogowych.

W Maździe MX-30 jest to możliwe dzięki innowacyjnym rozwiązaniom technologicznym skumulowanym w pakiecie rozwiązań e-Skyactiv. Dotyczy to baterii, silnika elektrycznego i skrzyni biegów, które są sztywno zintegrowane z konstrukcją pojazdu co zwiększa ogólną sztywność nadwozia i zapewnia doskonałą reakcję na polecenia kierowcy. 

Ponadto, biorąc pod uwagę znaczenie dźwięku w percepcji momentu obrotowego i prędkości przez kierowców, inżynierowie Mazdy stworzyli również wewnątrz modelu MX-30 elektroniczny system nagłośnienia, który jest zsynchronizowany z momentem obrotowym silnika w zakresie częstotliwości akustycznej i ciśnienia akustycznego. Rozwiązanie to skutkuje mniejszą zmiennością prędkości prowadzenia pojazdu, co pozwala na bardziej harmonijną jazdę, wspieraną przez unikalny system G-Vectoring Control (GVC) Mazdy, teraz dodatkowo rozszerzony i wykorzystujący zalety silnika elektrycznego (G-Vectoring Control Plus).

Samochody z serii First Edition wycenione zostały na 149 990 zł i oferują bogate wyposażenie, w skład którego wchodzi m.in.:

  • Matrycowe reflektory LED
  • Cyfrowe zegary
  • System Mazda Connect
  • Nawigacja
  • Sterowanie HMI
  • Automatyczna klimatyzacja z ekranem dotykowym
  • Head-up na szybie
  • Kontrola martwego pola ze wspomaganiem zmiany pasa
  • Przyciemniane szyby
  • Aluminiowe obręcze 18”
  • Elektryczna regulacja fotela kierowcy

Pierwsze samochody trafią do salonów w drugiej połowie 2020 r., a klienci którzy zdecydują się na kupno Mazdy MX-30 First Edition w procesie rezerwacji otrzymają urządzenie wallbox, dzięki któremu pełne ładowanie samochodu od zera z domowego gniazdka zajmie niespełna 5 godzin.

Najnowsze