Dainese przedstawia kolekcję jeansów na sezon 2015
Jeansy stworzone zostały z przeznaczeniem jako „ciuch roboczy”. Ich zastosowanie czy udział w stylizacji zmieniały się na przestrzeni lat. Swoje miejsce odnalazły również w świecie motocyklowym.
Mówiąc o odzieży dla motocyklistów, jedną z pierwszych nasuwających się na myśl marek jest oczywiście włoska firma Dainese. Marka kojarząca się w Polsce głównie z produktami skórzanymi, ma w ofercie również kolekcję spodni jeansowych. Znaleźć coś dla siebie mogą tu i mężczyźni i kobiety.
W kolekcji męskiej znaleźć możemy sześć modeli spodni: D1 EVO, D1 PRED EVO, BONNEVILLE, PRATTVILLE, WASHVILLE i SUNVILLE. Z kolei panie mają wybór spośród trzech wersji: BELLEVILLE, KATEVILLE, JESSVILLE. Wszystkie jeansy podszywane są kevlarem. Oczywiście oprócz ochrony, marka zadbała o estetykę i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Jeansy dostępne są w kilku modelach i kolorach. Jak podkreśla Dainese, wygląd spodni jest pierwszej klasy, gdyż bazą ich projektu był producent Vicenza. Dodatkowo, wszystkie jeansy posiadają odblaskowe wstawki. Jest to kolejny punkt, który podkreśla, że Dainese dba przede wszystkim o bezpieczeństwo motocyklisty.
Biorąc pod uwagę bezpieczeństwo użytkowników jednośladów, jakie zapewniało nam do tej pory Dainese i wygodę jazdy w jeansach, nowa kolekcja zapewne cieszyć się będzie sporą popularnością.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: