Czym jeździ Kevin Spacey?

Wytwórnia Europa Corp. opublikowała zwiastun filmu, w którym Kevin Spacey, grający miliardera Toma Branda, pędzi ulicami amerykańskiej metropolii sportowym samochodem o futurystycznym wyglądzie. Czy poznajecie, jakie auto wybrał biznesmen budujący najwyższe wieżowce Ameryki?

Zwinne, białe coupé, które prowadzi Kevin Spacey w filmie „Nine Lives”, to Lexus LFA. Auto ma karoserię wykonaną z lekkich kompozytów zbrojonych włóknem węglowym. Potężny, 560-konny wolnossący silnik V10 o pojemności skokowej 4,8 l z sześciobiegową, automatyczną przekładnią sekwencyjną rozpędza samochód od 0 do 100 km/h w 3,7 sekundy i pozwala osiągnąć prędkość maksymalną 326 km/h. Wóz prowadzi się przy tym świetnie – sam Jeremy Clarkson wyraża się o nim w samych superlatywach i przyznaje, że jest to jego samochód marzeń.

Lexus LFA, wprowadzony na rynek w grudniu 2010, był produkowany przez tylko dwa lata w limitowanej serii liczącej zaledwie 500 egzemplarzy, dlatego dziś można go kupić jedynie na rynku wtórnym. Oferowane auta, mające przebieg rzędu kilkuset, najwyżej kilku tysięcy kilometrów, osiągają zawrotne ceny – za podrasowaną wersję Nürburgring Edition żądano w tym roku w Niemczech 6 430 000 euro, czyli ponad 7 milionów dolarów (12 razy więcej od ceny nowego egzemplarza), jeden z dwóch sprzedanych w Polsce Lexusów LFA jest do kupienia za jedyne 2,8 miliona złotych.

„Nine Lives” to sympatyczna, rodzinna komedia, która wchodzi na ekrany w sierpniu. Jej bohater, pochłonięty sprawami biznesu, nieoczekiwanie staje wobec ultimatum – musi szybko odzyskać zaufanie rodziny, w przeciwnym razie resztę życia spędzi w skórze domowego zwierzaka. W Polsce film będzie wyświetlany pod tytułem „Jak zostać kotem”.

 

Najnowsze

Klaudia Podkalicka w Rajdzie Polski

Klaudia Podkalicka, obok Krzysztofa Hołowczyca, otworzy tegoroczny Rajd Polski. Wystartuje z numerem 000 i będzie jedyną kobietą za kierownicą samochodu w tej imprezie.

Rajd Polski rozpoczyna się już w ten czwartek. Najlepsi kierowcy WRC będą ścigać się na 22 szutrowych odcinkach specjalnych o łącznej długości 317 km, poprowadzonych po pięknych terenach Mazur. Trasa całego rajdu liczy 1210 km. Baza zlokalizowana jest w Mikołajkach. Organizatorzy przygotowali nowe ciekawe próby, aby były jeszcze bardziej atrakcyjne zarówno dla kierowców, jak i kibiców oraz mediów. 

“Bardzo się cieszę, że zostałam zaproszona przez Organizatorów rajdu jako jedna z trójki kierowców otwierających odcinki sportowe. To dla mnie duża przyjemność i wielki zaszczyt” – mówi Klaudia Podkalicka. 

Klaudia pojedzie za kierownicą swojego Mitsubishi Pajero, którym startuje w Pucharze Świata Cross Country oraz Mistrzostwach Polski w rajdach terenowych. 

“Jestem kierowcą wyścigowym i rajdowym, ale nigdy nie miałam okazji wystartować w rajdzie WRC. Czeka mnie wspaniała przygoda wśród najlepszych. Już nie mogę się doczekać pierwszego startu.” – dodaje Podkalicka. 

Lotos 73. Rajd Polski to siódma runda mistrzostw świata FIA w 2016 roku. Po raz dwunasty zostanie rozegrany na mazurskich drogach. 

Więcej informacji o Rajdzie Polski i innej zawodniczce, która wystartuje jako pilotka tutaj.

Najnowsze

Joanna Szymków-Matuszewska

Škoda Women Trip 4×4 z Kasią Bujakiewicz – relacja i wrażenia

Niedawno zapoznałyśmy się podczas dwudniowego wydarzenia z całą gamą modeli samochodów czeskiej marki, wyposażonych w napęd 4x4. Do dyspozycji otrzymałyśmy modele: Škoda Octavia RS, Octavia JOY, Yeti Monte Carlo, Octavia Combi Scout i Superb Combi.

Poza właściwościami jezdnymi przedstawionych modeli, miałyśmy za zadanie sprawdzić także pojemność bagażnika niektórych z nich – niestety pakowanie bagażu na czas okazało się być dla naszej załogi Joanny Szymków (motocaina.pl) oraz Kasi Czajkowskiej (Auto Motor i Sport) najbardziej problematycznym elementem całego wydarzenia. Uczestniczki wydarzenia specjalizowały się w różnych branżach jako dziennikarski, a my czekałyśmy głównie na konkurencje motoryzacyjne. W trakcie całego eventu towarzyszyła nam ambasador marki – niezwykle sympatyczna aktorka, Kasia Bujakiewicz, która podczas konkurencji sprawnościowych wcieliła się w rolę pilota. Najmilej wspominamy konkurencje zorganizowane na specjalnie wydzielonym torze off road, na lotnisku Olsztyn – Dajtki. Zaprowadził nas tam specjalnie utworzony na to wydarzenie itinerer oraz wylosowana przez naszą załogę Škoda Octavia Combi Scout z silnikiem 2.0 TDI o mocy 149 KM wyposażona w 6-biegową, automatyczną skrzynię biegów. Samochód został skonstruowany na bazie popularnej Octavii Combi, jednak w celu podkreślenia aktywnego charakteru Scout’a, producent zwiększył prześwit do ok 170 mm i dodał specjalne osłony zderzaków i nadkoli nadając jej terenowego stylu. Zadbano o rozpoznawalność Scout’a i jego oryginalność, dodając także takie akcenty jak zderzak z offroadową nakładką w kolorze srebrnym, dzięki któremu z pewnością nikt nie pomyli tego modelu z Octavią Combi. Z zewnątrz samochód wręcz zachęca do zboczenia z równej, asfaltowej drogi i zdobycia bezdroży. Wnętrze jest jednak eleganckie i dopracowane, co powoduje, że bardzo łatwo zapomnieć, czym tak naprawdę jedziemy. Trójramienna, wyprofilowana kierownica przywodzi nam na myśl sportowy model samochodu, a duży, intuicyjny i dotykowy wyświetlacz komputera przypomina te, stosowane w samochodach z segmentu D. Trzeba jednak przyznać, że wszystkie te sprzeczności w Scoucie zostały połączone bardzo umiejętnie i samochód zachęca do jazdy. Niestety nie miałyśmy możliwości sprawdzenia akurat tego modelu w terenie, ale na naszej krajowej „siódemce” sprawdził się bez zarzutu. Co prawda otrzymany model z niespełna 150-konnym dieselem w trybie normal potrafi złapać zadyszkę przy wyprzedzaniu, ale po przestawieniu skrzyni w tryb sport auto staje się dynamiczne i posłusznie realizuje pomysły kierującego. Na trasie Warszawa – Olsztyn, Scout świetnie radził sobie ze zmianami nawierzchni, idealnie tłumił wszelkie nierówności, a komfort jazdy był nieustannie na wysokim poziomie pomimo usiania krajowej „siódemki” licznymi robotami drogowymi.

Na lotnisku w Olsztynie czekała nas przesiadka do dużego krótszego modelu Škody – Yeti Outdoor. Ten „niepozorny” samochód miał nam służyć do przebycia trasy „off roadu”. Nie będę ukrywać, że w pierwszym momencie w naszej załodze pojawiło się jedynie niedowierzanie czy to aby odpowiedni model do tego zadania. Jednak Yeti okazało się bardzo zwinne i sprawnie radziło sobie z trasą. Jeżdżąc  tym modelem w terenie trzeba się jednak zastosować do pewnych zasad – pierwsza z nich brzmi: nie przeszkadzać. Przeniesienie napędu jest tu realizowane za pomocą piątej generacji sprzęgła Haldex – moment obrotowy trafia na koła, które w danym momencie mają największą przyczepność. Nawyk zabezpieczania się wysprzęglaniem skrzyni może nam więc bardziej przeszkodzić niż pomóc podczas jazdy w terenie. Samochód sam kontroluje prędkość i dzięki systemowi Hill Descent Control sam wyhamowuje na spadkach. Krótkie zwisy z przodu i z tyłu powodują, że żaden podjazd ani żaden spadek nie jest dla Yeti straszny. Pomimo wcześniejszych obaw, całość spisuje się na piątkę z plusem. Yeti w wersji Outdoor z napędem 4×4 okazało się być bardzo pozytywnym zaskoczeniem i mam wrażenie, że nie tylko dla mnie. Można śmiało powiedzieć, że aktualnie jest to jeden z większych asów w rękawie Škody. I choć Yeti nigdy nie zostanie typową terenówką, to tym lepiej, bo może połączyć dotychczasowy miejski charakter z potrzebą weekendowej odskoczni w niemalże każdym terenie.

Zgodnie z zasadą, że podczas rajdów samochód powinien być jak najbardziej lekki, Skoda zabrała się też za członków teamów. Organizatorzy zadbali o to, żeby przez te dwa dni wykształcić w nas dobre nawyki żywieniowe i pokazała jak ćwiczyć, żeby być fit. Po takiej dawce energii i wiedzy czekał na nas już tylko trudny powrót do rzeczywistości. Na szczęście umiliła go podróż nową Superb Combi 4×4. Niestety nie miałyśmy tym razem okazji prowadzić tego modelu, ale z punktu widzenia pasażera trzeba przyznać, że Superb jest naprawdę bardzo komfortowym samochodem. Pasażerowie siedzący na tylnej kanapie mają wreszcie odpowiednią przestrzeń na nogi, której zawsze zazdrościli pasażerom zasiadającym z przodu. Nawet przy odsunięciu przez kierowcę fotela na maksymalną odległość, przestrzeń ta jest nadal ogromna i nie ma szans, żeby nogi pasażera średniego wzrostu jakkolwiek dotykały do przedniego fotela. Przestrzeń we wnętrzu samochodu dodatkowo zwiększa optycznie panoramiczny dach poprowadzony aż do końca tylnej kanapy. Pasażerowie zasiadający z tyłu pojazdu mają do swojej dyspozycji osobne sterowanie podgrzewaniem foteli i wyświetlacz zegara. Niby drobiazg, ale jakże przydatny w podróży. Dla zapracowanych albo znudzonych daleką podróżą, Superb oferuje dostęp do pokładowego WIFI – w schowku znajduje się osobne wejście na kartę SIM. Wykończenie wnętrza jest schludne i eleganckie – nie razi surowością, jak to zdarzało się w poprzednich modelach. Podobnie jak Scout, Superb Combi świetnie wybiera wszystkie nierówności, co dodatkowo przekłada się na wysoki komfort jazdy. Przy zastosowaniu silnika 2.0 TDI o mocy 190 KM i automatycznej skrzyni biegów DSG czuć też więcej niż wystarczającą dynamikę. Jestem przekonana, że nowy Superb podbije serca kolejnych polskich rodzin oraz biznesmenów.

Podsumowując, trzeba pogratulować Skodzie właściwej decyzji o rozszerzeniu gamy dostępnych modeli i wersje z napędem 4×4. Z pewnością znajdą one wielu entuzjastów. Wszak coraz częściej i coraz więcej z nas prowadzi aktywny i zdrowy styl życia, do którego potrzeba nie tylko dbałości o własną, nieskazitelną kondycję, ale także odpowiednio dopasowanego samochodu. Skoda niewątpliwie przyjdzie tu z pomocą, a zastosowane liftingi umilą też nasze i pasażerów oko.

Najnowsze

Joanna Szymków-Matuszewska

Pierwsza jazda Hyundai Elantra

To już szósta generacja popularnego modelu Hyundaia, produkowanego od roku 1990. Od tego czasu samochód przeszedł wiele przeobrażeń, a Hyundai powoli staje się godnym rywalem w segmencie samochodów kompaktowych.

Poprzednia generacja Elantry była produkowana po 2010 roku. Dwa lata później jej największym konkurentem stał się bratni model tj. druga generacja Hyundaia i30. Nowy model Elantry może więc znów zamieszać na rynku kompaktów. Z zewnątrz VI generacja prezentuje się bardzo elegancko – ma duży, sześciokątny grill z przodu nadwozia, który w połączeniu z wąskimi światłami wyposażonymi u dołu w diody led i zamontowanymi pod nimi wlotami powietrza powodują, że sylwetka frontu nabiera charakteru delikatnie sportowego. Linia boczna samochodu na pierwszy rzut oka przywodzi skojarzenie z popularnym na naszym rynku Fordem Mondeo. Mocny tył sedana stał się optycznie dużo lżejszy, dzięki zastosowaniu wąskich lamp poprowadzonych aż do linii bocznej pojazdu. Całość wizualnie współgra ze sobą i daje nowoczesną, dynamiczną i elegancką bryłę, którą może się podobać. Szyku dodają aluminiowe obręcze kół w rozmiarze ’17.

Nowa wersja jest o 20 mm dłuższa i 25 mm szersza od swojej poprzedniczki, co dało w efekcie dużo przestronniejsze wnętrze. Nawet kierowca o wzroście ok. 190 cm będzie się czuł w nowej Elantrze komfortowo, a jego pozycja za kierownicą będzie wygodna.

Niestety wnętrze Hyundaia już nie jest tak porywające, jak jego nowa linia zewnętrzna. W środku panuje minimalizm, co raczej odbiega od innych samochodów dostępnych na rynku kompaktów. W końcu tendencja na rynku motoryzacyjnym jest raczej odwrotna. Dla niektórych może być to jednak plusem – w ogromie dostępnych u konkurentów kokpitów, wyposażonych w różne przyciski i zawiłe komputery pokładowe, ten minimalizm może znaleźć swoich zwolenników. Hyundai mógłby jednak podwyższyć jakość materiałów wykończeniowych – obecna pozostawia wiele do życzenia. Wszystko jest ze sobą ładnie spasowane, ale z tyłu głowy pojawia się myśl: na jak długo eksploatacji wystarczą te materiały, zanim zaczną skrzypieć lub wypaczać się?

Kokpit jest zorientowany na kierowcę, co zdecydowanie ułatwia obsługę małego, dotykowego ekranu komputera. Ten jednak też odbiega od europejskich standardów, do których zostaliśmy w ostatnich latach przyzwyczajeni – jest monochromatyczny i bardzo prosty, co nie zawsze idzie w parze z intuicyjnością.

Kierownica za to jest wyposażona w przesadzoną wręcz liczbę przycisków. Znajdziemy na niej obsługę tempomatu, telefonu, menu komputera oraz radia. Trochę zbyt dużo w kontekście ogólnej zasady „mniej znaczy więcej”, która dominuje w tym wnętrzu.

Pomijając kwestie dotyczące estetyki wnętrza, nowa Elantra daje zarówno kierowcy jak i pasażerom duży komfort jazdy. Samochód został znacząco wyciszony w stosunku do poprzednich modeli, również i30. Uzyskana na skutek powiększenia modelu przestrzeń pozwala na odbywanie nawet dalekich podróży w wygodnym otoczeniu. Dla kierowcy i pasażera jest też przewidziany pakiet zimowy, który w naszych mroźnych warunkach z pewnością się sprawdzi, zapewniając podgrzewanie przednich foteli i kierownicy (występuje też jako standard w wersji style i premium). Wszystkim podróżującym dalekie wyprawy umili system audio Harman (za dopłatą). W wersji premium fotel kierowcy wyposażony jest w zintegrowany system zapamiętywania ustawień (IMS).

Niestety także w najbogatszej, a co za tym idzie najdroższej wersji mamy możliwość automatycznego podnoszenia klapy bagażnika. W każdym innym wypadku klapa jest otwierana wyłącznie za pomocą kluczyka lub przycisku wewnątrz samochodu. Jest to spore utrudnienie dla osób na co dzień korzystających z tej przestrzeni, choć pewnie i do tego można się przyzwyczaić. A przestrzeń bagażnika w nowej Elantrze jest całkiem spora – 458 litrów.

Podczas testów miałam okazję jeździć modelem wyposażonym w silnik wysokoprężny o pojemności 1.6 litra i mocy 136 KM z manualną 6-biegową skrzynią. Do tego silnika można dobrać także automatyczną przekładnię 7 DCT. Hyundai oferuje także Elantrę z silnikiem benzynowym o pojemności 1.6 litra i mocy 128 KM, który może być połączony z manualną lub automatyczną 6-biegową skrzynią. Dynamika modelu przekazanego nam do testów była wystarczająca. Silnik jest elastyczny i nie ma zauważalnych braków mocy. Spisuje się zarówno na autostradzie, jak i w warunkach miejskich czy podmiejskich. Dodatkowo silnik wysokoprężny charakteryzuje się bardzo niskim zużyciem paliwa – w cyklu miejskim producent podaje jedyne 4,7 – 5,7 litra/100 km (w zależności od rodzaju skrzyni biegów), a w cyklu pozamiejskim 3,8 litra/100 km. Niestety ta kwestia nie wygląda już tak kolorowo w przypadku silnika benzynowego -w cyklu miejskim to już 8,9 litra – 9,5 litra (w zależności od rodzaju skrzyni biegów), a podmiejskim 5,2 – 5,4 litra/100 km.

Zawieszenie nowej Elantry jest bardzo miękko zestrojone, co przekłada się na komfort podróżowania na naszych drogach, ale już nie spisuje się za dobrze podczas szybko omijanej przeszkody czy sekwencji zakrętów. Samochód zaczyna myszkować i bujać się na boki. Niestety zawieszenie zazwyczaj było bolączką koreańskiego koncernu. Do miasta będzie jednak wystarczająco przyjazne.

Jaka więc tak naprawdę jest ta Elantra VI generacji? Stylistycznie jest bardzo nowoczesna i elegancka, co cieszy oko, a jej linia z pewnością podbije serca wielu osób. Wnętrze jest stworzone dla minimalistów. W wersji premium znajdziemy wszystko, co umili nam podróż i sprawi, że stanie się ona bezpieczniejsza. Jednak najbardziej wyposażona odmiana zaczyna się od 89 900 złotych, a to dość dużo w stosunku do kompaktowych konkurentów z Europy. Najniższa wersja Elantry zaczyna się od 67 900 złotych, co też nie jest zbyt konkurencyjną ceną za podstawę. W kontekście tych wszystkich sprzeczności zawartych w jednym samochodzie sama jestem bardzo ciekawa, jakie będzie przyjęcie tego modelu na naszym rynku i czy dorówna popularnością swojemu największemu konkurentowi – modelowi Hyundai i30. Czas pokaże.

Plusy:

  • nowoczesna i elegancka linia nadwozia
  • pojemny bagażnik
  • niskie zużycie paliwa w przypadku silnika wysokoprężnego
  • wyciszone wnętrze

Minusy:

  • możliwość automatycznego otwierania bagażnika wyłącznie w wersji premium
  • minimalistyczne wnętrze
  • mały ekran komputera

Silniki:

 

Pojemność (cm3)

Moc (KM)

Moment obrotowy (Nm)

Silnik benzynowy 1.6 MPi

1591

128

155

Silnik wysokoprężny 1.6 VGT

1582

136

300

Zawieszenie:

Przód

Kolumny MacPhersona

Tył

Belka skrętna

Wymiary zewnętrzne (mm):

Długość całkowita

4570

Szerokość całkowita

1800

Wysokość całkowita

1450

Rozstaw osi

2700

Zwis przedni

880

Zwis tylny

990

Rozstaw kół przednich

1563-15” / 1555-16” / 1549-17”  

Rozstaw kół tylnych

1572-15” / 1564-16” / 1558-17”  

Wymiary wewnętrzne (mm):

 

Przód

Tył

Wysokości od siedziska do dachu

985

947

Miejsce na nogi

1073

906

Szerokość na wysokości ramion

1427

1405

Najnowsze

Joanna Szymków-Matuszewska

Pierwsza konferencja przed 73. Rajdem Polski 2016

W dniu 17 maja 2016 roku mieliśmy okazję uczestniczyć w pierwszej oficjalnej konferencji przed 73 Rajdem Polski - tegoroczną siódmą rundą Mistrzostw Świata FIA.

Zostały na niej przedstawione trasy tegorocznych odcinków specjalnych – w tym roku jest ich aż 21 o łącznej długości 306 kilometrów. Za pośrednictwem mediów został też przekazany apel do kibiców dotyczący przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Andrzej Witkowski – Prezes Polskiego Związku Motorowego podkreślił, że w ubiegłym roku organizatorzy Rajdu Polski dostali od FIA żółtą kartkę za niesubordynację kibiców i nie stosowanie się przez nich do wskazań wydawanych przez safeciarzy. Podczas swojej majowej wizyty na tegorocznych trasach Rajdu, Michele Mouton wielokrotnie podkreślała, jak ważne jest bezpieczeństwo i jak wiele szczęścia mieliśmy do tej pory. Organizatorzy czują ogromną presję, żeby zatrzeć ten niesmak z minionego roku. Nowym Dyrektorem ds. bezpieczeństwa został Jacek Bartoś, a firmą obsługującą w tym roku kibiców będzie Top Racing. Właściciel Top Racing – Andrzej Król zapewnia, że wprowadzi zarówno sprawdzone przez siebie rozwiązania, jak i nowe standardy w tej materii. Dla fanów motorsportu ma być przeznaczonych 41 stref kibica. W niektórych strefach znajdą się udogodnienia dla rodziców w postaci ogrodzonych, bezpłatnych placów zabaw. Kolejną nowością mają być też Rally Campingi umiejscowione w pobliżu najciekawszych miejsc. A dla tych najbardziej wymagających Top Racing zapewnił pakiet VIP Rally Experience obejmujący ofertę noclegową, a nawet transfer na oesy. Top Racing obsługiwało kibiców Rajdu Polski nieprzerwanie w latach 2005 – 2012, zawsze z sukcesem, więc z pewnością i tym razem firma stanie na wysokości zadania.

Niezmienna pozostaje stała baza Rajdu ulokowana w Mikołajkach. Całość trasy w zasadniczej części również nie uległa zmianie – tak jak w minionych latach uroczysty start załóg odbędzie się na rynku w Mikołajkach. Po starcie załogi będą pokonywały odcinek na torze Mikołajki Arena. Tu kibice będą mogli zgromadzić się jeszcze liczniej, bo strefy zostały powiększone i poprowadzone aż do widowiskowej pętli na mostku. Do listy oesów powrócił też OS Chmielewo – szybka partia w pięknych plenerach. Tradycyjnie frajdą dla kibiców będzie hopa na przejeździe kolejowym na OS Wieliczki i mnóstwo hop na odcinku Świętajno. Jak poinformował Piotr Jakubowski – burmistrz miasta i gminy Mikołajki – na Rajd przybędzie też nowy odcinek drogi dla oesu, który kończy się w miejscowości Stare Sady. Zapowiada się szybka partia, więc organizatorzy już myślą o odpowiednich spowalniaczach w tym miejscu. Podobnie jak w ubiegłych latach sobota będzie dniem najtrudniejszym dla kierowców podczas całego rajdu, bo nie ma przewidzianej żadnej przerwy serwisowej.

Zapowiada się więc dużo emocji i dla uczestników Rajdu i dla kibiców. Rajd zaczyna się w czwartkowe popołudnie, a kończy Power Stage w niedzielę. Z pewnością rzesze kibiców przyciągnie też informacja, że po raz pierwszy w rundzie Mistrzostw Świata zadebiutuje nasz ubiegłoroczny Mistrz Europy – Kajetan Kajetanowicz. Na PZM Rajdzie Polski nie powinno zabraknąć też innych naszych kierowców z czołówki – specjalne zaproszenie od PZM do udziału w Rajdzie otrzymał Robert Kubica, Jakub „Colin” Brzeziński startuje w Fiesta DMAC Cup, gdzie Rajd Polski też jest rundą. Trasy Rajdu przemierzy też jadący w WRC Hubert Ptaszek i Łukasz Pieniążek startujący w tym roku w rundach Rajdowych Mistrzostw Świata Juniorów. Ogłoszenie listy zgłoszeń nastąpi 6 czerwca. Dla tych, co się jeszcze wahają, Gustaw Marek Brzezin – marszałek województwa Warmińsko – Mazurskiego przypomniał, że rajdy to tradycja regionu i stąd w końcu wywodzą się śp. Marian Bublewicz i Krzysztof Hołowczyc.

Dla kibiców, którzy jednak nie będą mogli uczestniczyć w rajdzie na żywo, będzie zapewniona transmisja przez telewizję publiczną TVP oraz Polsat.

My już nie możemy się doczekać tego widowiska, a Wy?:) 

Najnowsze