Katarzyna Frendl

Czy istnieje samochód idealny zarówno do miasta, jak i na tor? Dowiedz się, co to za auto!

Tytuł brzmi jak oksymoron, ale takie są fakty: po pierwszych jazdach tym sprzętem już wiemy, że uniwersalność tego samochodu jest jego największą zaletą. Ale czy są jakieś wady?

Niegdyś sądziłam, że niemowlęta i dzieci powodują jedynie ból głowy oraz mają irytujący dar odwracania uwagi ich rodziców od moich wybitnie ważnych i – nie bójmy się tego słowa – wiekopomnych  porad. To czasy, kiedy w biciu rekordów prędkości w pokonywaniu samochodem czy motocyklem przeróżnych dystansów upatrywałam rangi co najmniej porównywalnej do zdobycia Wielkiego Szlema. Rodzinie opowiadałam, że najwyżej gdy umrę, w testamencie znajdą zapisek o konieczności zawiezienia mnie na cmentarz z najwyższą możliwą prędkością, autem z co najmniej V8 pod maską, no i rzecz jasna w manualu – a jakże! Jak umierać, to godnie – myślałam. Stosownie więc podchodziłam do swoich motoryzacyjnych wyborów, stawiając na samochody mocno doprawione chilli i jeździłam nimi tak szybko jak to możliwe. Jakież to było głupie…

Dziś mam „zdroworozsądkowe” kombi z automatem, córkę na pokładzie w najbezpieczniejszym foteliku świata oraz głoszę wszem i wobec konieczność ograniczenia prędkości przy placówkach oświatowych…

Inaczej więc podchodzę do samochodów, którymi poruszam się na co dzień i zdaje się dlatego jazda Fordem Pumą ST zrobiła na mnie tak duże wrażenie. 

Ford Puma ST – wygląd ma znaczenie

W Pumie ST już na pierwszy rzut oka drzemie sporo nieuwolnionego gniewu, spoczywającego na 19-calowych felgach. Co prawda wiem, że w mieście głównie nią postoję, ale poza miastem jej drapieżna dusza może dać o sobie znać. A tym bardziej na torze! I ja to lubię. Auto z zewnątrz musi wyrażać swój unikatowy charakterek, a ST ma go „na wierzchu”.

​Wybrzuszenia na masce podkreślone muskularnym przetłoczeniem, klinowata, a co za tym idzie – opadająca ku tyłowi linia okien oraz rozmyte, jakby pędem wiatru, „łzy” przednich reflektorów wskazują na sportowe aspiracje tego modelu. Splitter z wytłoczonym oznakowaniem Ford Performance, zintegrowany z przednim zderzakiem, ma za zadanie zwiększyć o prawie 80 procent siłę docisku przedniej osi pojazdu – to wszystko działa nie tylko na moją wyobraźnię!

Wyjeżdżam Fordem Pumą ST na drogę i już widzę zainteresowanie – zwłaszcza kierowców aut z mocnymi silnikami pod maską. Wiadomo – takie samochody mają odwracać oczy, więc projektuje się im spuchnięte nadwozia, wybrzuszone błotniki i nadkola. Na tylnej klapie koniecznie musi spocząć jakieś olbrzymie skrzydło spojlera. Do tego zmodyfikowane, obniżone i wzmocnione zawieszenie, koniecznie większe obręcze i krwistoczerwone zaciski hamulców. W Pumie ST masz to wszystko, ale w subtelnym wydaniu, choć podkreślonym spektakularnym kolorem lakieru – Mean Green. Duży tylny spojler dachowy i charakterystyczny dyfuzor wbudowany w tylny zderzak, ale też typowe dla ST górne i dolne kratki, które mają zapewniać lepsze chłodzenie silnika, dają rywalom znać, że to nie jest „zwykła Puma”.

Podczas gdy „superauta” nafaszerowano anabolikami, najmocniejsze wydanie Pumy wydaje się zażywać po prostu zdrową odżywkę białkową – i to wegańską! Dzięki temu cieszy oczy właściciela nie tylko niebanalnym, nieostentacyjnym wyglądem, ale także parametrami, które najlepiej wykorzystać dopiero na torze. Jeśli się potrafi. 

Puma ST – radość na co dzień

Trzeba przyzwyczaić się, że gdy będziesz śmigać Pumą ST – zwłaszcza w urodziwym, zielonym kolorze – miejscy „kozacy” będą próbować zmierzyć się z tobą spod świateł. Gdy pojawisz się tam, będą zezować do środka, a ci najbardziej męczący będą udowadniać, że dotrzymają ci tempa na starcie. Tak to jest, gdy jeździsz twardzielem, tfu – twardzielką na czterech kołach! Ale ty masz wygodniej. Podczas gdy oni tkwią w ciężkich do wyregulowania kubełkach, ty siedzisz w stosunkowo miękkich fotelach Recaro, które na torze przytrzymają twoje ciało w ryzach na szybko pokonywanych zakrętach, a podczas dłuższej podróży nie zawiodą twoich pleców i zapewnią komfort. Gdy „rasowcom” ich bryki palą po 15 litrów na setkę (na torze 35 l), twoja Puma zadowoli się 8-9 litrami (m.in. dzięki systemowi dezaktywacji cylindrów) nawet podczas energicznej jazdy (na torze 15 l), a gdyby i tego było ci mało, zawszesz możesz skorzystać z trybu eco, który zadba o ekonomię w podróży.

Zwykle usportowione samochody są niewytresowane do poruszania się po metropolii w koleinach, dziurach, ciasnych uliczkach, czy szutrach pod miastem. A tu proszę – w każdym z tych warunków ST radzi sobie nad wyraz dobrze! Jej nieduże gabaryty umożliwiają żwawe manewrowanie na postoju, czy przy niedużych prędkościach, zawsze znajdziemy na nią odpowiednie miejsce parkingowe, a na nierównościach nie czujemy, jakbyśmy zamiast amortyzatorów mieli sztywne pręty. Zamiast tego zawieszenie stara się niwelować wyboje tak, aby jak najmniej niedogodności docierało do naszych lędźwi. Zestaw sprężyn współpracuje z dwururowymi amortyzatorami Hitachi, które dobierają siłę tłumienia zależnie od częstotliwości, regulując sztywność i umożliwiając lepszą kontrolę ruchów nadwozia. Aby zachować kontrolę przy dużych obciążeniach zawieszenia, opracowano też specjalne odbojniki amortyzatorów.

Mimo sportowych zapędów Puma ST jest niezwykle praktycznym, pakownym autem. Nadal ma, podobnie jak w konwencjonalnej wersji – tzw. mega box, czyli głęboki, 80-litrowy, wyłożony gumą schowek pod podłogą i tak dużego w tym segmencie bagażnika (456 litrów). Schowek dodatkowo ma korek spustowy u spodu, by móc po wypłukaniu wodą zabrudzonej przestrzeni, spłukać nieczystości pod auto. Genialne! Więcej o praktycznych rozwiązaniach w zwykłej Pumie mówiłam w poniższym filmie.

Ford Puma ST – dziarsko po torze

Przytulone do ziemi nadwozie ST zwinnie przemyka między pachołkami toru Driveland Tomka Kuchara. Na prostej wszyscy są mistrzami. Skręcam więc na slalom z ciasnymi szykanami, poskręcanymi jak loki Magdy Gessler. Zakręty zdają się wabić ST i ośmielać do zabawy – nawet w trybie normal. Ale jestem na torze – przełączam na tryb sport dostępny od razu po naciśnięciu specjalnego przycisku na kierownicy. Albo nie! Włączam tryb toru wyścigowego. Teraz kontrola trakcji jest wyłączona, a interwencje ESC następują dopiero przy dużym uślizgu kół. Chcę poczuć te 200 KM  z trzycylindorwego silnika o pojemności 1,5 l i przyspieszenie w 6,7 sekundy do setki! Niby niewiele, a jednak adrenalina uwalnia się z moich nadnerczy dając znać, że na torze mam dać z siebie wszystko. Emocji dostarcza także dźwignia 6-biegowej przekładni manualnej – innej do ST nie przewidziano – która leży w prawej dłoni jakby była doń stworzona. Doskonale!

Moja jazda jest dokładnie zaplanowana: wejście w wiraż i wyjście, lekka podsterowność przodu nadwozia i powrót zgrabnego odwłoka na wcześniej zadany tor. Mechanizm różnicowy o zwiększonym tarciu wewnętrznym (LSD) musi się napracować. Współpracuje on z kontrolą wektorowania momentu napędowego, która poprawia przyczepność i zmniejsza podsterowność poprzez przyhamowywanie wewnętrznego przedniego koła podczas pokonywania zakrętów. Inżynierowie z Ford Performance, spod których ręki wyjechał projekt Pumy ST, chcieli w ten sposób zapewnić optymalną przyczepność kół na suchych nawierzchniach i płynność jazdy na mokrych. 

Samochód jest krótki i zwarty – przyczajony tygrys, ukryty smok. Proste go nudzą, czyha na zwroty akcji. Jak już dopadnie zakręt, demoluje go bezlitośnie. Zieje ogniem zemsty na mijane pachołki. Przechyla się przy tym nieco, ale w akceptowalnych granicach, bo zamontowano tu stabilizator przechyłów o przekroju 28 mm, montowany do ramy. O stabilność na zakrętach dba również przedni stabilizator o przekroju 24 mm. A w podwoziu tkwi przecież jedynie belka skrętna! Owszem, sztywniejsza o 40 procent niż w Fieście ST i 50 procent w porównaniu z zawieszeniem wersji standardowej Pumy, ale to działa!

Dodatkowo mamy tu sprężyny zawieszenia ze zmiennym kierunkiem, co ewidentnie wpłynęło na zwrotność auta. Według producenta reakcje układu kierowniczego są o 25 procent szybsze, a w układzie hamulcowym zastosowano o 17 procent większe tarcze niż w standardowej wersji Pumy. Auto rzeczywiście hamuje nadspodziewanie dobrze, a na kierownicy dobrze wyczujemy, co się dzieje pod kołami – także przez bardziej bezpośrednie niż w wersji standardowej Pumy przełożenie (wynosi 11,4:1). Dzięki połączeniu specjalnej konstrukcji zmodyfikowanych zwrotnic z krótszymi drążkami kierowniczymi i działającą bardziej bezpośrednio przekładnią listwy zębatej odczuwalna jest lepsza reakcja układu podczas skręcania samochodu.

Specjalnie opracowano do ST także opony Michelin Pilot Sport 4S, które na torze ujawniają swoje odpowiednie własności. Potęgują wrażenie, że koła trzymają się asfaltu jak wiśnia pestki.

Każdego kierowcę, który lubi czuć frajdę z jazdy ucieszy z pewnością fakt, że w Pumie ST są trzy tryby działania systemu ESC, które umożliwiają wybór pomiędzy pełną kontrolą systemu, trybem poślizgu z ograniczoną interwencją i pełną dezaktywacją systemu. A gdbyby kogoś zanadto poniosły emocje, to i tak przed trafieniem na szpitalny wikt i opierunek uchroni go mrowie czujników, które nie pozwolą wyprowadzić tego auta z równowagi.

Okazuje się także, że wespół ze skrzynią manualną, Ford Performance (opcjonalnie) umożliwił skorzystanie z procedury Launch Control, czyli uzyskania najszybszego ruszenia ze startu zatrzymanego. Można? Można! System włączany jest przez kierowcę za pomocą przycisków sterujących na kierownicy. Przytrzymanie otwartej przepustnicy (gaz do dechy przy wciśniętym sprzęgle) informuje system, że należy zwiększyć obroty silnika i automatycznie utrzymywać je na granicy dopuszczalnych obrotów, co na ekranie wyświetlacza powoduje wypełnianie wskaźnika informującego, kiedy samochód jest gotowy do startu. Całkowite zwolnienie sprzęgła umożliwia najszybsze ruszenie z udziałem ESC, z kontrolą trakcji, kontrolą wektorowania momentu napędowego i układem kompensacji momentu skręcającego na kierownicy.

Puma ST – jaka jest?

Czyżby Puma ST nie miała wad? Zaryzykuję stwierdzenie, że nie. Jedyną skazą na tym idealnym obrazku jest dźwięk trzycylindrówki na wysokich obrotach – to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. Co prawda układ aktywnego zaworu wydechowego wzmacnia naturalnie sportowy dźwięk trzycylindrowego silnika, jednak inżynierowie z Ford Performance uzyskali dźwięk wydechu Pumy ST o około 1 decybel cichszy niż Fiesta ST, także we wnętrzu nie usłyszymy groźnego warkotu. Ale praktyczność na co dzień, sposób prowadzenia tego auta, jego niezwykła odwaga w pokonywaniu zakrętów, chęć sprostania oczekiwaniom kierowcy jest fenomenalna! I to wynagradza każdą wysoką nutę silnika. 

A skoro przy oczekiwaniach jesteśmy: Puma ST jest intrygująca jak kobieta, która stara się sprostać różnym męskim wyobrażeniom o idealnej partnerce. Ma być fajną kumpelką na co dzień, ale można się też nią „pochwalić” w odpowiednich okolicznościach, bo jej inteligencja powala, a powab uwodzi. Jednocześnie potrafi wyśmienicie gotować, być fantazyjna w łóżku i nie zapomni spakować dosłownie wszystkiego, co potrzebne, na wspólny wyjazd. Taki jest właśnie ten samochód. Ma właściwie wszystko to, czego potrzebujesz, w jednym, ciekawym nadwoziu.

Dane techniczne Ford Puma ST

Ford Puma ST – osiągi i zużycie paliwa

 

 

 

CO2 od
(g/km wg NEDC)

Zużycia paliwa od
(l/100 km wg NEDC)

Zużycie paliwa od (l/100 km WLTP)

CO2 od (g/km WLTP)

Silnik benzynowy

Moc
KM

Rozmiar koła

Jazda mieszana

Cykl miejski

Cykl pozamiejski
Cykl miejski

Jazda mieszana

Całkowite

Całkowita

1,5-litra EcoBoost
(6-biegowa skrzynia manualna)

200

19

134

7,6

5,0

6,0

6,9

155

 

 

 

 

Osiągi

Silniki benzynowe

Moc
KM

Prędkość maksymalna km/h

0-100 km/h
sek.

50-100 km/h
sek.*

1,5-litra EcoBoost (6‑biegowa skrzynia manualna)

200

220

6,7

5,9

* Na 4. biegu

Ford Puma ST MASY I WYMIARY

 

Masa
Masa własna
(kg)#

Masa całkowita pojazdu
(kg)

Masa całkowita z przyczepą
 (kg)

Max. masa przyczepy z hamulcami (kg)

Max. masa przyczepy bez hamulca (kg)

Nacisk na hak

(kg)

Dopuszczalne obciążenie dachu (kg)

1,5 EcoBoost 200 KM (6-biegowa manualna)

1358

1815

2565

750

640

75

25

Ford Puma ST – PODWOZIE

Zawieszenie z przodu

Niezależne na kolumnach MacPherson, reaktywne amortyzatory dwururowe Hitachi i stabilizator przechyłów 24,2 mm x 6 mm

Tylne zawieszenie

Belka skrętna z korekcją zbieżności na tulejach, stabilizator przechyłów 28 mm. Sztywność skrętna belki 2000 Nm/st. Sprężyny zawieszenia ze zmiennym kierunkiem działania, umieszczone pod podłogą, z oddzielnymi dwururowymi amortyzatorami Hitachi

Ford Puma ST – SILNIK BENZYNOWY

 

 

1.5-litra EcoBoost
200 KM

Typ

 

Rzędowy, trzycylindrowy, benzynowy, turbodoładowany, montowany poprzecznie Ti-VCT

Pojemność skokowa

cm3

1497

Średnica cylindra

mm

84.0

Skok tłoka

mm

90.0

Stopień sprężenia

 

9.7:1

Maks moc

KM (kW)

200 (147)

przy obr./min.

6000

Maksymalny moment obrotowy w stanie ustabilizowanym

Nm

320

przy obr./min.

2500-3500

Układ rozrządu

Cylindry

 

DOHC, 4 zawory na cylinder, 2 wałki z niezależną regulacją faz rozrządu

 

3 w rzędzie, z systemem odłączania cylindra

Głowica cylindra

 

Aluminiowe, odlewane

Blok

 

Aluminiowe, odlewane

Napęd rozrządu

 

Łańcuch z napinaczem hydraulicznym

Wał korbowy

 

Żeliwny, odlewany, 6 przeciwciężarów, 4 łożyska główne

Sterowanie pracą silnika

 

Bosch MG1CS016 z magistralą CAN i indywidualną kontrolą spalania stukowego każdego cylindra. Oprogramowanie FGEC

Wtrysk paliwa

 

Bezpośredni wtrysk paliwa z 6-dyszowymi wtryskiwaczami (DI) plus 3 niskociśnieniowe wtryskiwacze pojedyncze do kolektora dolotowego (PFI)

Czystość spalin

 

Euro 6d

Redukcja emisji

 

Katalizator gwałtownego utleniania, filtr cząstek stałych

Turbosprężarka

 

Turbosprężarka Continental RAAX o niskim momencie bezwładności wirnika

Układ olejowy

 

Dwustopniowa pompa olejowa o zmiennym wydatku

System chłodzenia

 

Pojedynczy termostat

Przekładnia

 

6-biegowa, manualna, z opcjonalnym mechanizmem różnicowy o ograniczonym poślizgu (LSD)

Przełożenia

 

6: 0,651

5: 0,775

4: 0,971

3: 1,290

2: 1,952

1: 3,583

Wsteczny: 3,333

Przeł. główne: 4,563

Najnowsze

Kierowcy uciekła wielka szpula z kablem. Nie mógł jej dogonić!

Scena jak z kreskówki albo skeczy Bennego Hilla z tą tylko różnicą, że to wydarzyło się naprawdę i ani trochę nie było śmieszne.

Wielka szpula z kablem spadła z ciężarówki należącej do firmy energetycznej (z jakiegoś powodu nie ma tego na początku nagrania tylko musicie przeskoczyć do 0:47) i zaczęła toczyć się po drodze. Kierowca szybko zorientował się, co się stało i zaczął za nią biec.

Kurier nie wiedział, gdzie chce jechać. Nie skończyło się dobrze, ale mogło o wiele gorzej

Dogonienie toczącej się szpuli nie jest jednak takie proste, a zatrzymanie jej jeszcze trudniejsze. Próba zrobienia tego w pojedynkę nie zakończyłaby się dobrze.

Po co ostrzec kierowcę i zapobiec nieszczęściu, kiedy można za nim jechać i mieć ubaw nagrywając go

Poniższe wideo to kompilacja nagrań z różnych źródeł. Na niektórych ujęciach widać, jak kierowcom w ostatniej chwili udaje się uniknąć uderzenia przez szpulę. Finalnie udało się ją zatrzymać w bez strat w ludziach, samochodach czy infrastrukturze.

Najnowsze

Dzika natura kierowcy Sosnowca oraz dzika natura Sosnowca na jednym ujęciu

Niby kolejne nagranie kierowcy, który pomylił rondo z placem do ćwiczenia driftingu, ale to wideo ma jeszcze jednego, znacznie sympatyczniejszego, bohatera.

Przypadkowy przechodzień nagrał (telefonem, sądząc po pionowym kadrze) kierowcę białego hatchbacka (prawdopodobnie BMW serii 1), który postanowił poćwiczyć jazdę bokiem. Na rondzie – a jakże. Skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, które chyba zamierzał kontynuować przez dłuższy czas, ale nagranie szybko się urywa.

Nieoczekiwany drift na rondzie w Seicento

Poniższe wideo ma jeszcze jednego, tym razem pozytywnego bohatera. Na pierwszym (lub raczej drugim) planie pojawił się zając. Przez chwilę nasłuchiwał odgłosów torturowanych opon, a potem pokicał w swoją stronę. A kierowca BMW dalej jeździł w kółko…

Najnowsze

Edyta Klim

Samochodowe i motocyklowe puzzle 3D od UGEARS

UGEARS to ukraińska marka puzzli 3D, które powstają z drewna. Do ich złożenia nie używa się kleju. Wybrane modele samochodów i motocykli mają napęd, a nawet skrzynię biegów!

UGEARS to startup, który powstał w 2014 roku w Kijowie na Ukrainie. Po 5-ciu latach działalności UGEARS oferuje 70 ruchomych modeli z drewnianych puzzli 3D i ma ponad 200 pomysłów na kolejne mechanizmy, które będą realizowane. Hobbyści składają modele UGEARS w 80 krajach na 5 kontynentach i oczywiście modele te są dostępne także w Polsce.

Na czym to polega? Puzzle UGEARS 3D – to mechaniczne, składane modele z drewna, stworzone według rysunków rzeczywistych mechanizmów. Każdy projekt to zestaw detali, które trzeba po prostu wycisnąć z planszy drewnianej sklejki i złożyć wg. załączonej instrukcji. Elementy są dokładnie dopasowane do innych detali, więc do ich składania nie używa się kleju. Napędowe elementy sprawiają, że zabawkę można wprawić w ruch – staje się przez to bardziej realistyczna i daje więcej frajdy.

Zobacz także: Prezent na Dzień Ojca-klocki Lego dla fanów motoryzacji

W kolekcji modeli UGEARS można znaleźć motoryzacyjne inspiracje, o różnym stopniu trudności składania w cenie od 120 do 360 zł:

Scrambler UGR-10 z bocznym wózkiem

Części: 380

Poziom: średni

Czas montażu: 8-10h

Wymiary: 22*16*12 cm

 

Motocykl jest napędzany silnikiem gumowym, połączonym z kołami za pomocą sprzęgła taśmowego. Klucz do nakręcania znajduje się pod maską zbiornika paliwa. Jedno nakręcenie napędza model do pokonania odległości 3 metrów. Scrambler bazuje na prototypie motocykla dual-sport – pojazdu zaprojektowanego do poruszania się, zarówno po śliskich asfaltowych autostradach, jak i po drogach o dużym natężeniu ruchu lub w trybie Dirty Tracker.

Kabriolet Marzeń VM-05

Części: 739

Poziom: trudny

Czas montażu: 12-14h

Wymiary: 38*17*5 cm

 

Model zainspirowany kabrioletami z lat 50-tych napędzany jest za pomocą silnika gumowego. Samochód posiada tylny i przedni bieg (dźwignia zmiany biegów jest przy kolumnie kierownicy). Ponadto inżynierowie zadbali o to, aby użytkownik miał możliwość szczegółowego obejrzenia pracy ośmiocylindrowego silnika widlastego na biegu jałowym. 

Ciągnik VM-03

Części: 541

Poziom: trudny

Czas montażu: 10-12h

Wymiary: 38*13.5*17.8cm

 

Duży i mocny ciągnik jest wyposażony w sprawny silnik sześciocylindrowy, uruchamiany napędem gumowym. Po jednym nakręceniu model może pokonać odległość do 5-ciu metrów. Ciężarówka posiada skrzynię biegów z 3 biegami: ruch do przodu, do tyłu oraz bieg jałowy. Amortyzowane koła przednie kręcą się, zmieniając kierunek ruchu samochodu.

Pozostałe modele samochodów i motocykli, dostępne w sprzedaży:

Zobacz także: Porsche 911 GT3 RS z Lego w pełnej skali

 

Najnowsze

CBA kupuje kolejne samochody – tym razem 75 sztuk

Zaledwie miesiąc temu informowaliśmy o zakupie przez CBA jedenastu nowych BMW, a teraz instytucja ta znowu idzie na zakupy. Tym razem o wiele poważniejsze.

Centralne Biuro Antykorupcyjne tłumaczy rozpisanie kolejnego przetargu, koniecznością wymiany najbardziej wyeksploatowanej części floty. Pojazdy służbowe są podstawowym narzędziem pracy funkcjonariuszy CBA, więc ich sprawność nie może budzić wątpliwości.

Kolejny państwowy przetarg na samochody! Teraz na zakupy idzie CBA

Większość samochodów których dotyczy przetarg to rzeczywiście typowe auta operacyjne. Zamówienie dotyczy między innymi 21 kompaktowych kombi oraz 44 kombi klasy średniej. W obu przypadkach wymagane są silniki benzynowe (z doładowaniem lub układem hybrydowym) o mocy przynajmniej 150 KM, a z elementów wyposażenia wartych wzmianki znajdziemy dwustrefową klimatyzację automatyczną, radio z Bluetooth, czujniki cofania lub kamerę oraz felgi aluminiowe.

Rząd kupuje setki nowych samochodów! Lista wyposażenia poraża

CBA kupuje także dwa busy mogące przewozić od 6 do 8 osób, napędzane przynajmniej 190-konnym dieslem ze skrzynią automatyczną i napędem 4×4, jeden samochód dostawczy (DMC do 3,5 t), jeden pojazd wielozadaniowy (z opisu wynika że chodzi o kombivana o długości przynajmniej 4,6 m i z drzwiami przesuwnymi) oraz jeden pojazd operacyjny do konwojowania osób zatrzymanych.

Kolejny rządowy przetarg na „luksusowe” samochody! Oto co kupuje SOP

A czy Centralne Biuro Antykorupcyjne zamierza kupić jakieś „limuzyny”? Ostatnie informacje o zakupach przez państwowe instytucje nowych samochodów, były często opisywane przez największe polskie media, jako właśnie kupowanie „limuzyn” oraz pojazdów które „mają gwarantować najwyższy luksus”. Nawet jeśli głównie chodziło o kompaktowe hatchbacki i kombi. Najnowszy przetarg „limuzyn” nie przewiduje, ale w zamówieniu znajdziemy cztery benzynowe sedany klasy średniej, które muszą mieć przynajmniej 250 KM, skrzynię automatyczną oraz napęd na wszystkie koła. Na liście wyposażenia nie znajdziemy zbyt wielu zbytków – najwyżej klimatyzację trójstrefową oraz skórzaną tapicerkę. CBA nie wymaga nawet podgrzewanych siedzeń, dość przydatnych jeśli zamawiamy skórę.

CBA ustawiło przetarg pod konkretne auto? Komuś się zamarzył nowy Defender

Szczerze mówiąc, w oczy rzuca się tylko jedna pozycja – SUV o długości przynajmniej 5 metrów i z silnikiem o mocy nie mniejszej niż 330 KM. Na liście wyposażenia nie ma nic ciekawego (kamera cofania, dwustrefowa klimatyzacja, skórzana tapicerka i znowu brak ogrzewanych siedzeń), ale i tak kryteria spełniają tylko samochody faktycznie luksusowe. Wybór ogranicza się do Audi Q7, BMW X7, Range Rovera i Mercedesa GLS.

Najnowsze