Paula Lazarek

Czy elektrykiem można wybrać się na wakacyjny urlop w Polsce?

Rozbudowa infrastruktury ładowania i rosnące zasięgi samochodów elektrycznych sprawiają, że z perspektywy elektromobilnych kierowców podróżowanie po Europie jest coraz bardziej komfortowe. Czy zeroemisyjnym autem można bez obaw wybrać się w wakacyjną podróż również w Polsce?

Wokół pojazdów elektrycznych narosło wiele mitów i nieprawdziwych informacji.  W szczególności dotyczą one realnego zasięgu, dostępności ładowarek i czasu ładowania. W ostatnich latach w każdym z tych obszarów odnotowano istotny progres. Jak wynika z prowadzonego przez PSPA i PZPM „Licznika elektromobilności”, pod koniec czerwca bieżącego roku w Polsce funkcjonowąło 1521 ogólnodostępnych stacji. 33 proc. z nich stanowiły szybkie punkty z prądem stałym (DC), a 67 proc. wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW. Mimo pandemii COVID-19, w ciągu ostatnich 12 miesięcy w Polsce przybyło 327 ogólnodostępnych ładowarek. 

Widzimy coraz większą dynamikę rozwoju sieci stacji ładowania pojazdów elektrycznych w Europie. Również na mapie Polski zwiększa się liczba lokalizacji, gdzie można naładować e-samochody. Mimo to konieczne są zintensyfikowane działania, które w efekcie przyczynią się do znacznego zwiększenia punktów ładowania. Szacujemy, że wprowadzenie rozwiązań pakietu „Fit for 55” spowoduje budowę do 2030 nawet 6 milionów punktów  w Europie. Bez tego elektromobilni kierowcy nadal będą zmuszeni do starannego planowania tras, by bez większych problemów dotrzeć do wybranego celu. Trzeba jednak jasno podkreślić, że niskoemisyjne pojazdy to przyszłość motoryzacji XXI wieku, które już w tym momencie przynoszą wymierne korzyści dla środowiska – komentuje Jakub Faryś, Prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Infrastruktura to podstawa

Coraz bardzie rozbudowana infrastruktura ładowania i inicjatywy takie jak Elektromobilna Polska pozwalają przejechać samochodem na prąd długą trasę, mierzoną w setkach czy nawet tysiącach kilometrów. Kluczowe w tym względzie są parametry techniczne pojazdu – pojemność baterii, średnie zużycie energii czy aerodynamika. Na przestrzeni lat także w tych elementach widać znaczącą poprawę. Z generacji na generację samochody elektryczne są wyposażane w coraz pojemniejsze akumulatory trakcyjne, co przekłada się bezpośrednio na wzrost zasięgów. Równolegle, producenci optymalizują zużycie energii. 

Jeszcze kilka lat temu w samochodach segmentu A montowano akumulatory o średniej pojemności ok. 25 kWh, aktualnie te wartości są przynajmniej o 10 kWh większe. W modelach kompaktowych standardem są baterie trakcyjne o pojemności co najmniej 50 kWh. W samochodach elektrycznych wyższych segmentów akumulatory mogą zmagazynować często ponad 80 kWh energii. W praktyce wiele modeli zeroemisyjnych zapewnia realny zasięg na poziomie 300-350 km, choć dostępne są również pojazdy mogące przejechać na jednym ładowaniu ponad 500 km.  

–  Volkswagen podchodzi do e-mobility wielopłaszczyznowo. Cały czas pracuje nad rozwojem elektromobilnego portfolio oraz stosowanej technologii. Dotyczy to również akumulatorów. W miejskim e-UPie zaproponowano 18,7 kWh pojemności baterii. W e-Golfie zwiększono pakiet do 35,8 kWh. Obecnie w ID.3 i ID.4 pojemności osiągają 77 kWh. To przekłada się na zasięgi przekraczające 520 km. To widoczny postęp, który w najbliższych latach będzie kontynuowany. Dodatkowo Volkswagen stara się ułatwić proces ładowania oferując swoim klientom WallBox ID. Charger czy dostęp do publicznych punktów za pośrednictwem aplikacji We Charge – komentuje Hubert Niedzielski, Kierownik PR marki Volkswagen.

Zbadane w rzeczywistych warunkach

Norweska Federacja Samochodowa (NAF) przeprowadziła test realnego zasięgu 21 nowych samochodów elektrycznych. Przy okazji zweryfikowano rzeczywisty do przejechania dystans na zgodność z normą WLTP. By uwiarygodnić wyniki, niektóre pojazdy były badane dwukrotnie – latem i zimą, co miało wykazać wpływ temperatury zewnętrznej na wydajność akumulatorów trakcyjnych. Okazało się, że z pośród wszystkich „elektryków” tylko trzem nie udało się osiągnąć katalogowych parametrów. Zabrakło im raptem kilku bądź kilkanastu kilometrów. Pozostałe samochody w stawce przekroczyły deklarowane założenia producentów. Byli także rekordziści – z zakładanymi zasięgami (wg WLTP) na poziomie 450-480 km, a przejechały ponad 500 km. 

Jakie są koszty ładowania? 

Przed wyruszeniem w trasę można zapoznać się z lokalizacją stacji ładowania we wszystkich europejskich krajach na jednej z wielu ogólnodostępnych, cyfrowych map, np. Plugshare, Chargemap, czy innych przygotowanych przez operatorów ładowania i producentów pojazdów. Ci drudzy przychodzą z pomocą w pierwszej kolejności, tworząc dla modeli elektrycznych dedykowane oprogramowanie, podpowiadające, gdzie w okolicy, czy na zaplanowanej trasie najwygodniej będzie naładować samochód i ruszyć w dalszą trasę. 

Kierowcy pojazdów elektrycznych za pomocą jednego urządzenia są w stanie szybko zlokalizować punkt ładowania i sprawdzić jego dostępność. Dodatkową zaletą aplikacji jest to, że stale monitorują stan naładowania akumulatora. To znaczące ułatwienie i duży atut dla posiadaczy samochodów elektrycznych. Podczas  dalekich podróży pomogą również dedykowane karty płatnicze RIFD, które umożliwią dostęp do stacji ładowania różnych opertorów – wylicza Jan Wiśniewski z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

W przypadku gdy korzystamy z ogólnodostępnych stacji ładowania w sieci GreenWay, uzupełnienie energii prądem zmiennym  (AC) w taryfie Energia Plus (ładowanie z mocą do 25 kW) kosztuje 1,09 zł za 1 kWh. Koszt ładowania za pomocą szybkiej ładowarki prądu stałego (DC) w taryfie Energia MAX (ładowanie z mocą od 70 do 140 kW) to 1,39 zł/kWh. 

Koszt podróży autem to element wielu wakacyjnych budżetów. Niestety, biorąc pod uwagę ostatnie wzrosty cen paliw, koszt ten jest dla kierowców coraz bardziej odczuwalny. W przypadku samochodów elektrycznych jest inaczej. Ceny ładowania nie zmieniają się w zależności od sezonu. Co więcej, w elektromobilności nie ma czegoś takiego jak „autostradowe” ceny paliw – ładowanie tym samym typem ładowarki będzie kosztować tyle samo w mieście i przy autostradzie. Jeśli dołożyć do tego warunki promocyjne (w GreenWay w okresie letnim przyznajemy klientom rabaty i darmowe ładowania) i rosnącą liczbę stacji, w tym tych przy MOP-ach, podróżowanie elektrykiem to bardzo konkurencyjna alternatywa dla aut napędzanych tradycyjnym paliwem. Konkurencyjna i coraz bardziej przyjazna środowisku – z coraz większej liczby stacji ładowania płynie zielona energia – komentuje Rafał Czyżewski, Prezes GreenWay Polska

Według kalkulatora Compare the Market, pod względem średniej wyskości kosztów ładowania Polska plasuje się w połowie europejskiej stawki: za 1 kWh trzeba zapłacić średnio €0,115. Podobnie ceny kształtują się w Czechach – €0,116 i Szwajcarii – €0,114.  Dużo więcej – powyżej €0,200 za kWh – należy wydać w Niemczech, Danii, Hiszpanii czy Słowenii. Taniej jest natomiast w Luksemburgu – €0,102, na Łotwie – €0,096, w Austrii – €0,086 czy na Litwie – €0,080.

Profity dla zelektryfikowanych

Kto planuje podróż elektrykiem po kraju lub za granicę może liczyć także na bonifikaty, które znacząco obniżą koszty jazdy (nie mogą z nich korzystać właściciele aut z konwencjonalnym napędem). Przykładem mogą być Czechy, gdzie od stycznia 2020 roku pojazdy elektryczne (BEV), zasilane wodorem (FCEV) oraz hybrydy typu plug-in (PHEV) o poziomie emisji do 50 gramów CO2 na kilometr, są zwolnione z opłat za korzystanie z dróg szybkiego ruchu. Podobny projekt w Polsce zainicjowały EV Klub Polska oraz firma Autopay. Dzięki im staraniom, zarejestrowani członkowie EV Klubu Polska, do 18 października zostali zwolnieni z opłat za przejazdy samochodami elektrycznymi na wybranych odcinkach autostrad A1 i A4. 

Od początku istnienia Autopay ekologia stanowi ważny element w naszym DNA. Dzięki naszemu rozwiązaniu zaoszczędziliśmy już ponad 14 ton papieru w niewydanych biletach autostradowych oraz ograniczyliśmy emisję CO2 o ponad 2500 ton. W związku z tym z dumą zostaliśmy partnerem kampanii elektromobilni.pl wspierającej zeroemisyjne przejazdy. W ramach projektu postanowiliśmy zwolnić wszystkich kierowców aut elektrycznych z opłat na autostradach A1 oraz A4. Początkowo pilotażowo na okres kilku miesięcy, ale mamy nadzieję, że będzie to stała akcja i podobnie jak w Czechach kierowcy aut elektrycznych będą podróżować po całej Polsce bezpłatnie, ograniczając tym samym emisję CO2 do atmosfery – mówi Miłosz Kurzawski z Autopay.Reasumując. Czy na wakacje można wybrać się elektrykiem? Jak najbardziej! Jeśli posiadamy samochód elektryczny legitymujący się realnym zasięgiem 300-350 km, to można śmiało myśleć o długodystansowej podróży. Fakt, że będziemy musieli zatrzymać się na ładowanie nie powinno stanowić problemu. Tym bardziej, że eksperci z Instytutu Transportu Samochodowego radzą, by kierowca w trakcie jazdy robił dłuższe przerwy co 2-3 godziny, nawet jeśli nie odczuwa zmęczenia. Czas na odpoczynek kierowcy będzie czasem na doładowanie baterii pojazdu.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze