Cztery osoby ranne po wypadku karetki
Jazda pojazdem uprzywilejowanym bywa niebezpieczna, a inni kierowcy nieprzewidywalni. Ta sytuacja jest na to dobrym przykładem.
Do zdarzenia doszło w Lublinie na dużym skrzyżowaniu. Karetka na sygnale ominęła stojące na czerwonym świetle samochody, a kiedy jej kierowca upewnił się, że wszyscy kierujący umożliwiają mu przejazd, dodał gazu.
W tym momencie z prawej strony nadjechało Audi, które uderzyło w bok ambulansu. Ambulans z kolei uszkodził jeszcze Toyotę. W wypadku ucierpiała kobieta w ciąży, która była przewożona karetką, dwaj ratownicy medyczni oraz jedna osoba z Audi.
Rozstrzygnięcie winy w takich sytuacjach zwykle nie jest trudne. Kierowca pojazdu uprzywilejowanego musi upewnić się, że wszyscy ustępują mu pierwszeństwa – jeśli tego nie zrobi i dojdzie do kolizji, to wina leży po jego stronie. Nie macie jednak wrażenia, że trzeba wykazać się sporą nieostrożnością, żeby nie usłyszeć z daleka karetki, a słysząc ją nie zdjąć nogi z gazu i nie zacząć się rozglądać skąd nadjeżdża? Tylko zamiast tego wjeżdżać na skrzyżowanie z niemałą prędkością?
Całe zdarzenie jest lepiej widoczne na pierwszym nagraniu, a na drugim możecie zobaczyć jak Audi bezwładnie wjeżdża na chodnik po zderzeniu.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: