Cztery osoby ranne po wypadku karetki

Jazda pojazdem uprzywilejowanym bywa niebezpieczna, a inni kierowcy nieprzewidywalni. Ta sytuacja jest na to dobrym przykładem.

Do zdarzenia doszło w Lublinie na dużym skrzyżowaniu. Karetka na sygnale ominęła stojące na czerwonym świetle samochody, a kiedy jej kierowca upewnił się, że wszyscy kierujący umożliwiają mu przejazd, dodał gazu.

W tym momencie z prawej strony nadjechało Audi, które uderzyło w bok ambulansu. Ambulans z kolei uszkodził jeszcze Toyotę. W wypadku ucierpiała kobieta w ciąży, która była przewożona karetką, dwaj ratownicy medyczni oraz jedna osoba z Audi.

Rozstrzygnięcie winy w takich sytuacjach zwykle nie jest trudne. Kierowca pojazdu uprzywilejowanego musi upewnić się, że wszyscy ustępują mu pierwszeństwa – jeśli tego nie zrobi i dojdzie do kolizji, to wina leży po jego stronie. Nie macie jednak wrażenia, że trzeba wykazać się sporą nieostrożnością, żeby nie usłyszeć z daleka karetki, a słysząc ją nie zdjąć nogi z gazu i nie zacząć się rozglądać skąd nadjeżdża? Tylko zamiast tego wjeżdżać na skrzyżowanie z niemałą prędkością?

Całe zdarzenie jest lepiej widoczne na pierwszym nagraniu, a na drugim możecie zobaczyć jak Audi bezwładnie wjeżdża na chodnik po zderzeniu.

Najnowsze

Uciekał przed policją i odgryzł funkcjonariuszowi palec. Postawiono mu zarzuty

Trudne do uwierzenia sceny rozegrały się w Poznaniu, podczas próby zatrzymania mężczyzny, który niemal trzykrotnie przekroczył dozwoloną prędkość. Okazał się przy tym wyjątkowo agresywny.

Wszystko zaczęło się kiedy policjanci podczas porannego patrolu ulicami Poznania, próbowali zatrzymać Opla Corsę. Stary już samochód i raczej nie znany z dobrych osiągów, pędził około 140 km/h!

Kierowca na widok radiowozu zaczął uciekać. Poza znaczącym przekraczaniem prędkości, chciał zgubić policjantów zjeżdżając na torowiska lub poruszając się pod prąd. Udało się go zatrzymać, kiedy ścigający go funkcjonariusz umiejętnie uderzył w tył Corsy, powodując utratę kontroli nad samochodem.

Uciekinier nawet wyciągnięty z auta nie dawał za wygraną. Był agresywny, a podczas obezwładniania odgryzł 1,5-centymetrowy fragment małego palca prawej dłoni jednemu z policjantów. Jak się potem okazało, mężczyzna miał 0,8 promila w wydychanym powietrzu, a także był pod wpływem środków psychoaktywnych, prawdopodobnie dopalaczy.

29-latek usłyszał już zarzuty ucieczki przed policją, spowodowania bezpośredniego zagrożenia w ruchu lądowym, prowadzenie pod wpływem środków odurzających, znieważenie funkcjonariuszy oraz spowodowanie obrażeń u policjanta. Z pewnością nie pomoże mu również fakt, że wcześniej wielokrotnie był już notowany przez policję, między innymi za włamania, kradzieże i pobicie. Teraz grozi mu kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

Najnowsze

Nowa Kia Sorento. Znamy szczegóły techniczne!

Kia Motors ujawniła szczegóły dotyczące platformy podłogowej i układów napędowych Sorento nowej generacji. Sorento nr 4 jest pierwszym SUV-em marki Kia skonstruowanym na nowej platformie podłogowej.

Długość nowego Sorento wzrosła o 10 mm w porównaniu z długością modelu poprzedniej generacji. Rozstaw osi zwiększył się o 35 mm i wynosi teraz 2815 mm. Dzięki temu zarówno w kabinie, jak i w bagażniku Sorento jest więcej miejsca niż w wielu konkurencyjnych SUV-ach.

Sorento pierwszej generacji, które debiutowało w 2002 roku, miało nadwozie zbudowane na ramie. Wówczas taka konstrukcja gwarantowała nie tylko solidność, ale także należytą odporność na trudy jazdy w terenie. Przejście na nadwozie o konstrukcji samonośnej nastąpiło już podczas przygotowywania Sorento drugiej generacji, które na rynku pojawiło się w 2009 roku. Oznaczało ono zdecydowaną zmianę zarówno charakteru auta, jak i jego zachowania na drodze. Najnowsza platforma podłogowa, opracowana z myślą o Sorento czwartej generacji, stanowi równie duży skok techniczny. Dzięki niej duży SUV marki Kia ustanawia nowe standardy dla aut tego segmentu pod względem przestronności wnętrza, funkcjonalności, jakości wykonania oraz komfortu podróżowania i precyzji prowadzenia.

W Korei, Europie i Ameryce Północnej nowe Sorento będzie dostępne z hybrydowym układem napędowym, w którym wykorzystano jednocześnie mocny i oszczędny silnik z rodziny „Smartstream”. Hybrydowy układ napędowy będzie oferowany po raz pierwszy w historii tego modelu. Składa się on z 1,6-litrowej jednostki napędowej T-GDi (turbodoładowanej z bezpośrednim wtryskiem benzyny), silnika elektrycznego o mocy 44,2 kW i litowo-jonowego akumulatora o pojemności 1,49 kWh. Maksymalna moc hybrydowego układu napędowego wynosi 230 KM, a maksymalny moment obrotowy – 350 Nm, co zapewnia świetne osiągi przy bardzo niskim zapotrzebowaniu na paliwo. Akumulator znajduje się pod podłogą i nie ogranicza ani przestrzeni w kabinie, ani pojemności bagażnika.

W przyszłości gama układów napędowych Sorento czwartej generacji zostanie wzbogacona o nowe silniki benzynowe i nową, mocną odmianę hybrydową typu plug-in.

W chwili rynkowego debiutu nowego Sorento nabywcy w Korei i w Europie będą mieli do wyboru  wersję napędzaną nowym czterocylindrowym silnikiem wysokoprężnym o pojemności 2,2 litra, który należy do rodziny „Smartstream”. Ta jednostka napędowa dysponuje maksymalną  mocą 202 KM i maksymalnym momentem obrotowym wynoszącym 440 Nm i seryjnie współpracuje z nową 8-stopniową przekładnią o dwóch sprzęgłach, które pracują w kąpieli olejowej. 

W Korei i w Ameryce Północnej Kia będzie oferowała nowe Sorento także z mocnym 2,5-litrowym silnikiem T-GDi z rodziny „Smartstream”, który osiąga maksymalną moc 281 KM i maksymalny moment obrotowy o wartości 421 Nm. 2,5-litrowy, turbodoładowany silnik, który współpracuje z nową przekładnią dwusprzęgłową, łączy zalety dwóch rodzajów wtrysku – bezpośredniego i wielopunktowego. Dzięki temu umożliwia optymalne dostosowanie przebiegu procesu spalania do prędkości obrotowej wału korbowego w celu zwiększenia osiągów i uzyskania maksymalnej wydajności w codziennym użytkowaniu.

W Sorento czwartej generacji, oprócz nowej platformy podłogowej i nowych układów napędowych, debiutuje szereg zaawansowanych systemów zwiększających bezpieczeństwo i komfort obsługi. Nowego flagowego SUV-a Kia wyposażyła w układ hamulcowy, który zapobiega kolejnym kolizjom. Jeśli na skutek pierwszego zderzenia zadziałają poduszki powietrzne, Sorento automatycznie uruchomi hamulce, aby chronić pasażerów przed kolejnymi niekontrolowanymi kolizjami czołowymi lub bocznymi. W zależności od rynku, nowe Sorento będzie dostępne z aż ośmioma poduszkami powietrznymi, w tym z nowymi bocznymi między przednimi fotelami oraz chroniącymi kolana zarówno kierowcy, jak i pasażera.

Na wybranych rynkach Sorento czwartej generacji będzie również dostępne z nowym systemem Surround View Monitor, którego obraz będzie można przenieść na ekran smartfona. Dzięki temu, że obraz z kamer będzie widoczny nie tylko na wyświetlaczu systemu multimedialnego w kabinie samochodu, parkowanie dużym SUV-em będzie łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Nowa Kia Sorento zadebiutuje 3 marca 2020 roku podczas Salonu Samochodowego w Genewie.

Najnowsze

Goodc

Test Subaru Forester 2.0 e-Boxer 150 KM CVT Platinium – auto do wszystkiego?

Wyobrażacie sobie jazdę terenową w stylu eko? Otóż Subaru, w modelu Forester, zrezygnowało z montowania silników wysokoprężnych i oferuje teraz kierowcom silnik e-Boxer. Sprawdzamy więc, czy "Leśnik" nadal jest samochodem do zadań specjalnych i poradzi sobie nie tylko w betonowej dżungli, ale i w off-roadzie.

Markę Subaru do niedawna utożsamiałam z jej zagorzałymi fanami, którzy oklejali i tuningowali swoje samochody na zbliżające się, lokalne rajdy. Czasem czytałam z ciekawości ich fora internetowe, na których dyskutowano całymi godzinami, jak ulepszyć Imprezę na najbliższy zlot miłośników Subaru. Jednak od 2008 roku japońska marka w Polsce stawała się coraz bardziej niszowa. Niektórzy znajomi rzucali: „czy ktoś jeszcze pamięta Subaru? A co to jest?”. Potem w motoryzacji nastała moda na SUV-y i ten trend podchwycili Japończycy. Jakie były nasze pierwsze wrażenia z jazdy nowym Foresterem i Subaru XV? Oto one:Subaru przedstawia: XV, nowy Forester i e-Boxer. Pierwsze wrażenia
 
Czas na test!
Najpierw rozejrzyjmy się po wnętrzu – tu mnie Forester miło zaskoczył. Jest naprawdę przestronnie; każdy z pasażerów ma sporo miejsca na wysokości głowy i nóg, co z pewnością docenią panie zmieniające obuwie czy układające sobie fryzurę przed wyjściem z auta. Forester jest teraz dłuższy od poprzednika o 3 cm i szerszy o 2 cm, co skutkuje wrażeniem sporej przestrzeni w środku; także za sprawą wydłużonego dachu. Elektrycznie sterowane fotele przednie pozwalają na znalezienie wygodnej pozycji, by w trakcie jazdy po zakrętach siedzieć stabilnie.

Na kokpicie zastajemy sporą liczbę przełączników, rozmieszczonych w miejscach, w których się ich spodziewam. Chwytam za obszytą skórą, wielofunkcyjną kierownicę, zza której wyglądają na mnie łopatki do zmiany biegów skrzyni CVT. Na konsoli centralnej dominuje duży wyświetlacz komputera pokładowego, którego obsługa jest bardzo intuicyjna i wystarczy kilkanaście minut, aby sprawnie obsługiwać dostępne opcje. Tu znajdziemy ustawienia audio, nawigację, zsynchronizujemy smartfona z Apple Car Play czy Android Auto. Nie zapomniano o miłośnikach starych, dobrych płyt CD – mamy tu prosty odtwarzacz. Ale to dopiero początek.

 
 
Forester komunikuje się z nami poprzez trzy niezależne ekrany o wysokiej rozdzielczości. Jeden z nich to opisywany wyżej komputer pokładowy, drugi to wyświetlacz przed oczami kierowcy, na którym znajdziemy informacje o zużyciu paliwa, czy komunikaty o zagrożeniach na drodze. Kolejny, znajdujący się nad konsolą środkową, pokazuje takie dane jak: temperatura oleju, stan pracy układu napędowego, ładowanie silnika elektrycznego.

We wnętrzu panuje spokój – przy zamkniętych oknach praktycznie nie słychać hałasu z zewnątrz, więc swobodna rozmowa z pasażerem nie stanowi problemu. 

Nowe Subaru jest całkiem pakowne. Przy złożonych oparciach przestrzeń bagażowa ma 509 litrów. Po ich rozłożeniu wzrasta do 1779. Tylna klapa jest sterowana elektrycznie, co poprawia komfort korzystania z samochodu podczas większych zakupów czy wycieczek. 

 

Bezpieczeństwo to podstawa
Uruchamiam silnik i od razu moim oczom ukazuje się head up display, który za pomocą różnokolorowych diod, wskazuje na potencjalne zagrożenia. Delikatnie ruszam i już po chwili, gdy lekko zjeżdżam bez włączonego kierunkowskazu ze swojego pasa, diody migoczą na pomarańczowo. Gdy na drodze pojawia się przeszkoda, przednia szyba – przez krótką chwilę – rozbłyskuje na czerwono. Taka dyskoteka. Rozumiem, że to dla bezpieczeństwa, ale czy to aby nie przesada? Tymczasem moją jazdę wspomagają kamery systemu eye-sight, które są subtelnie schowane za przednią szybą, dzięki czemu cały czas mam informację, co dzieje się przed pojazdem. W nerwalgicznych sytuacjach system ostrzega kierowcę odpowiednim komunikatem. 

Forester monitorował na bieżąco moje zachowania i przyzwyczajenia – uczył się mnie. Dzięki zainstalowanym kamerom wewnętrznym, przy kolejnym zasiadaniu za kierownicą samochód rozpoznawał mnie – dostosował między innymi ustawienia fotela, lusterek oraz ulubioną stację radiową. Jak więc pożyczycie komuś samochód, to do waszych ustawień Forester powróci za pośrednictwem asystenta kierowcy. Sprytne! Ale też znane np. z VW Tiguana. Kamery obserwują także nasze znużenie lub dekoncentrację. Jeśli przez kilka sekund nie patrzymy na drogę i jesteśmy czymś rozkojarzeni, uruchamia się alarm przypominający o skupieniu na drodze. Bardzo pomocna funkcja – drgania i sygnały świetlne są wyraźne, więc szybko nasz wzrok wraca tam, gdzie trzeba. Takie rozwiązanie ma obecnie większość samochodów klasy Forestera.


Trzeba przyznać, że Forester bardzo żwawo porusza się w ruchu miejskim. W wielu momentach ma się wrażenie, że auto „płynie”. Silnik beznzynowy wyłącza się już nawet przy prędkości 50 km/h. Wystarczy zdjąć nogę z gazu by zauważyć, że napęd elektryczny przejmuje kontrolę nad zasilaniem systemów. W tym czasie oszczędzamy paliwo. Wszystko działa płynnie i bez szarpnięć. 
 
Z przodu, boczne słupki umiejscowione są tak, że nie przeszkadzają w oglądzie sytuacji przed frontem auta. Także widoczność na boki i do tyłu jest dobra. Manewrowanie wspiera obraz na komputerze pokładowym z szerokokątnej kamery monitorującej – nie dość, że pokazuje widok za samochodem, to dodatkowo aktywuje widok prawego przodu samochodu. Dzięki tej kamerze dostrzegamy nawet te przeszkody, które zazwyczaj „ukryłyby się” pod autem. Obraz jest wyraźny nie tylko w świetle dziennym, ale także w nocy. Niestety, promień skrętu nie sprzyja parkowaniu w ciasnych przestrzeniach. Za to jeśli wybrudzimy na off-roadowym szaleństwie kamery, nie musimy się martwić. Z pomocą spieszą spryskiwacze tylnej kamery. 
Mocne serce?

Pod maską Subaru Forestera pracuje – notabene jedyny w ofercie – dwulitrowy, czterocylindrowy motor o mocy 150 KM, z bezpośrednim wtryskiem paliwa, w typowym dla marki układzie boxer. Silnik ten skonfigurowano z bezstopniową skrzynią CVT. Jest wspierany przez jednostkę elektryczną o mocy 12,3 kW, która służy do napędzania samochodu z małych prędkości obrotowych silnika i do ładowania niewielkiej baterii o pojemności 4,8 Ah. Gdyby ktoś chciał z Forestera zrobić pełnoprawnego elektryka, to można. Na prądzie zajedzie… ok. 1,6 kilometra. Ale nie po to montuje się tu tę jednostkę, a dlatego, aby odzyskiwała energię podczas hamowania i magazynowała w baterii. Producent zapewnia, że modele z silnikiem eBoxer zużywaja mniej paliwa. W praktyce zużycie podczas mojego testu oscylowało między 8.8 (trasa) a 13 litrów (miasto) na 100 kilometrów. 

Test Subaru Forester 2.0 XT na torze Kielce

Podczas jazdy w trasie mam wrażenie, że zdecydowanie przydałoby się Foresterowi jeszcze przynajmniej z 50, a nawet 100 dodatkowych koni mechanicznych pod maską. Niejednokrotnie zastanawiałam się, czy zdążę – aby pewno – wyprzedzić pojazd przede mną. Jeśli nie sprawia ci problemu wleczenie się w peletonie pojazdów ze zdecydowanie mniejszą prędkością, niż przewidziana na znakach, to Forester pod względem mocy będzie dla ciebie optymalny. Jeśli zaś wolisz wyprzedzić i jechać przepisową prędkością – może ci brakować tych parędziesiąt koni. 

Przekładnia CVT sprawdza się nieźle w mieście. W górach, gdy podjeżdżasz pod wzniesienie ze sporą szybkością, potrafi utrzymywać silnik na wysokich obrotach i wtedy donośnie wyje. No i jeśli lubicie docisnąć „gaz do dechy”, to możecie poczuć się zawiedzieni. Prawie 12 sekund do setki nie zadowala chyba nikogo…

 
Napęd na 4 łapy
Testuję Subaru Forester na Podkarpaciu, które słynie z pięknych lasów, gór oraz bardzo krętnych dróg, wijących się wśród malowniczych wiosek. Ze względu na aktualną pogodę w tym uroczym regionie, test odbywa się w ekstremalnych warunkach – w końcu niecodziennie ma się możliwość jeździć w deszczu i przy wietrze wiejącym z prędkością powyżej 90 km/h! 
 
Nadwozie – wg producenta – jest sztywniejsze niż poprzednio. Zastosowano tu nową płytę podłogową Subaru Global Platform. Przednie zawieszenie Forestera opiera się na kolumnach MacPhersona, natomiast z tyłu tkwi zawieszenie wielowahaczowe. 

Na leśne drogi wjeżdżam z aktywnym trybem x-mode, który sprawia, że Forester ma nie mieć sobie równych na szutrze, piasku czy błocie. Rzeczywiście, z dużą precyzją wyprowadził mnie z głębokich dziur. Włączenie trybu jest proste – to pokrętło, którego przekręcenie pozwala szybko wrócić do standardowej jazdy. Po aktywacji x-mode wyłącza się kontrola trakcji i można upojnie spędzić czas w terenie. A pozwala na to także spory prześwit, bo to aż 22 centymetry. Pokonałam kilkanaście kilometrów po stromym i kamienistym zboczu. Zjeżdżając w dół czułam się bezpiecznie – progi i zderzaki są w nowym Foresterze osłonięte na tyle dobrze, że nie ma mowy o uszkodzeniach.

 
Forestera nie należy traktować jak rajdówki, nie tylko ze względu na gabaryty, czy przeznaczenie. Napęd na cztery koła – Symmetrical AWD – jest tu m.in. po to, aby np. na śliskiej drodze nie stracić przyczepności.
 
 
Oczywiście w trudnym terenie Subaru będzie mieć większe szanse na wyjście z opresji niż zwykła osobówka, jednak zdecydowanie lepiej będzie się czuć na nieutwardzonej, lecz ubitej drodze. Zarówno podczas jazdy po niej, jak i na asfalcie, auto nie wychyla się znacząco na zakrętach i zachęca do szybszej jazdy.
 
 
Ile kosztuje Subaru Forester?
Cena Subaru Forester zaczyna się – zależnie od opcji wyposażenia – od 140 do 170 tysięcy złotych (nasz testowy egzemplarz był w najwyższej wersji). Dla niektórych ta kwota może wydawać się spora, ale nie zapominajmy, że w zamian dostajemy dobrze wyposażone, rodzinne auto, z napędem na cztery koła. Wśród konkurencji mamy nieco tańsze modele, tj. Skodę Karoq oraz Forda Kugę (niewykluczone, że najnowsza generacja przebije Forestera) – jednak póki co „Leśnik” ma nad nimi przewagę ze względu na  niektóre systemy bezpieczeństwa, które są oferowane w standardzie. Konkurencja szczyci się jednak większą dynamiką. Coś za coś. 
 
Czyli jaki?
Subaru Forester nowej generacji jest bardziej komfortowy niż poprzednik i ma więcej charakteru. Będzie optymalny dla kierowców chcących poczuć nieco adrenaliny poza utwardzonymi drogami, a jednocześnie użytkujących na codzień komfortowy, wygodny samochód. To też ciekawa propozycja dla kierowców, którzy dużo podróżują. Sprawdzi się u rodziny z dwójką dzieci, zwłaszcza takiej, która lubi spędzać aktywnie czas na świeżym powietrzu.
 
Na plus: 
+ duża przestrzeń bagażowa oraz liczne schowki wewnątrz (praktyczne i funkcjonalne);
+ system Eye Sight;
+ prześwit (22 cm).
 
Na minus: 
– zbyt słaby silnik przy jeździe w trasie;
– średniej jakości materiały we wnętrzu (plastik na niektórych elementach);
– promień skrętu.

Dane techniczne Subaru Forester 2.0 e-Boxer 150 KM CVT

 
Moc maksymalna 110 kW/ 150 KM przy 6200 obr./min.
Maks. moment obrotowy 198 Nm przy 4200 obr./min.
Prędkość maksymalna 192 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 0-100km/h 11,8 s
Skrzynia biegów automatyczna CVT
Napęd na cztery koła
Długość 4595 mm
Szerokość 1735 mm
Wysokość 1735 mm
Rozstaw osi 2640 mm
Masa własna 1574 kg
Pojemność bagażnika 509 l
 

Najnowsze

Kongres MOVE na Poznań Motor Show – znamy pierwszych prelegentów!

Przed nami trzecia edycja Kongresu MOVE. To najważniejsza konferencja merytoryczna w trakcie Poznań Motor Show. To także jedyne tej rangi forum ekspertów i praktyków rynku e-mobility w tej części Europy.

Poznaliśmy właśnie nazwiska trzech pierwszych prelegentów, którzy swoją obecnością zaszczycą uczestników nadchodzącej edycji wydarzenia. To Alister Hamilton, Haluk Sayar oraz Nicolas Mocioi.

Alister Hamilton

Alister Hamilton jest Dyrektorem i Przewodniczącym EVA Scotland. Dr Hamilton ma doświadczenie zawodowe w inżynierii elektronicznej i pracuje jako nauczyciel akademicki w School of Engineering na Uniwersytecie w Edynburgu. Jego zainteresowania badawcze dotyczą systemów neuromorficznych i przetwarzania mózgowego. Prywatnie Dr Hamilton interesuje się elektryfikacją transportu – pracował jako wolontariusz wspierający kluby automobilowe.

 – Elektryfikacja transportu nabiera tempa w Europie i na całym świecie. Podczas gdy pojazdy elektryczne mogą przyciągać wzrok i wyobraźnię społeczeństwa, elektryfikacja transportu wpływa na wszystkie formy transportu. Obecnie rowery elektryczne zwiększają praktyczny zasięg i nośność poprzez zwielokrotnienie wysiłku człowieka, ale zastąpienie paliw transportowych na bazie ropy w ciężarówkach, łodziach i samolotach ciągle pozostaje bardzo realnym wyzwaniem. Chciałbym zaprosić Państwa na MOVE International Mobility Congress, aby dołączyć do spotkania ekspertów i specjalistów z całego łańcucha wartości na nowym rynku elektromobilności i wysłuchać ich przemyśleń na temat rozwoju tej ekscytującej transformacji – powiedział A. Hamilton. 

Haluk Sayar

Dyrektor Naczelny w ENRG Energy Consulting AS. Ukończył Politechnikę Yıldız 
na wydziale inżynierii mechanicznej w 1989 roku. Jest założycielem Enerji Muhendislik (1995) i AES Alternatif Enerji Sistemleri (1999), która jest pionierem w Turcji 
w dziedzinie energii odnawialnej. Posiada doświadczenie w projektach dotyczących zrównoważonej energii. Zarządzał także wieloma projektami związanymi z energią 
i węglem, takimi, jak: opracowywanie kredytów węglowych dla projektów OZE, kompensowanie emisji dwutlenku węgla dla korporacji, opracowywanie strategii gospodarki niskoemisyjnej dla sektorów (takich jak przemysł cementowy i ceramiczny w Turcji), konsultacje dla ministerstw energii i środowiska w Turcji. Pracował przy kilku projektach finansowanych ze środków krajowych i międzynarodowych (TR, UE, ONZ, EBOR, FFEM itp.) na rzecz rozwoju przyszłości ze zrównoważoną energią zarówno lokalnie, jak i globalnie. Posiada certyfikat instruktora w zakresie zarządzania strategicznego i planowania. Jest założycielem i generalnym koordynatorem stowarzyszenia AVERE Electro Mobility oraz jednym z założycieli Eurosolar Turkey, Turkish Green Building Council CEDBIK i stowarzyszenia elektromobilności AVERE.

– Świat przechodzi na elektromobilność w transporcie. Od 2010 r. sprzedaż pojazdów elektrycznych rośnie o 50–55% rocznie. Wraz z rozwojem technologii akumulatorów, powszechnością stacji ładowania, rosnącym zasięgiem i niższymi cenami, pojazdy z silnikiem spalinowym zostaną niemalże zastąpione pojazdami elektrycznymi w ciągu dwóch dekad. MOVE International Mobility Congress to platforma, na której szczegółowo omówione zostaną wszystkie aspekty rozwoju e-mobilności – podkreśla H. Sayar. 

Nicolas Mocioi

– Nazywam się Nicolas Mocioi, jestem Sekretarzem Generalnym AVER – stowarzyszenia promującego pojazdy elektryczne w Rumunii. Mam tytuł magistra z dyplomem 
z elektrotechniki, jestem również naukowcem, moje zainteresowania naukowe obejmują systemy zasilania prądem stałym, stacje ładowania pojazdów elektrycznych, bezpieczniki wysokiego napięcia i przerywacze próżniowe – powiedział N. Mocioi. 

 – W ostatnich latach we wszystkich krajach, transport miejski powodował określone problemy: polityczne, społeczne i środowiskowe: zanieczyszczenie, hałas czy stres. Dlatego zachęca się do badań i rozwoju technologicznego w celu zapewnienia czystego i wydajnego transportu, szczególnie w krajach europejskich. Chciałbym zaprosić Państwa na MOVE International Mobility Congress, ponieważ odpowiedzią na problemy zanieczyszczenia środowiska jest pojazd elektryczny – jako alternatywny wektor transportu. Właśnie dlatego w ciągu ostatnich dwudziestu lat pojazd elektryczny został ponownie odkryty. Oczekuje się, że pojazdy elektryczne, które są znane przede wszystkim z tego, że są czyste i ciche, odpowiedzą na rosnące zapotrzebowanie na ekologiczny i wydajny transport – zaznacza N. Mocioi. 

Najnowsze