Czterolatek kontra dwulatek na torze. Który wygra?

W dzisiejszych czasach dzieci bardzo szybko dorastają. Wystarczy popatrzeć na tą dwójkę. Podczas gdy ich rówieśnicy uczą się chodzić lub czytać, oni mierzą się na torze.

Pierwszy to Timus Khuleshov, który ma dwa lata i jest najmłodszym motocyklistą na Ukrainie. Już od pierwszych lat życia idzie w ślady swojego ojca, który jest kierowcą rajdowym. Młodzieniec nie potrafi jeszcze dobrze chodzić, ale skutecznie dosiada swojego mini bike`a. 

Drugi zawodnik to Makar Zheleznyak. Ma cztery lata i jest już znany jako najmłodszy uczestnik mistrzostw kartingowych na Ukrainie. Mimo wieku jest już profesjonalnym kierowca, a swoją przyszłość upatruje w Formule 1. 

Wyścigowe dzieciaki zamiast w piaskownicy mogły się zmierzyć na torze. Zobaczcie, jak im poszło.

Najnowsze

Jaguar zaprojektował lodowe sanki

Pierwsze śniegi jeszcze przed nami, ale Jaguar pochwalił się właśnie, że opracował całkowicie nowy, luksusowy model sanek o nazwie F-Sleigh.

Niestety na razie projekt jest w fazie koncept i został właśnie zaprezentowany w jednym z londyńskich hoteli jako rzeźba w lodzie. Inspiracją do stworzenia takich sań był oczywiście Jaguar F-Type o nadwoziu kabrio. Jednak zamiast kół pojawiły się łyżwy oraz otwarta przestrzeń ładunkowa. 

Nie zabrakło także czerwonego nosa oraz poroża renifera oraz silnika odrzutowego z tyłu, który zapewni większą moc niż kilka par kopyt. 

Rzeźba została wystawiona przy okazji prezentacji nowej kolekcji gadżetów z logo Jaguara i Land Rovera. W tegorocznym świątecznym katalogu pojawią się nie tylko ubrania, torby podróżne, ale także wyjątkowy model Jaguara XKSS z 1957 roku w skali 1:8. Brytyjski producent współpracuje przy tworzeniu katalogu z takimi markami jak Art Fragrance, Barbour, Bremont, Globetrotter, Menrad, Oliver Sweeney, Landy Books oraz 2×2 Ltd.

Jak powiedziała Lindsay Weaver, szefowa działu zajmującego się sprzedażą akcesoriów z logo JLR, „te niesamowite sanie F-Sleigh udowadniają, że koncern Jaguar Land Rover potrafi stworzyć nie tylko światowej klasy samochody”. Tegoroczna kolekcja prezentów ma się wyróżniać wyglądem, jakością oraz oryginalnością.

Najnowsze

Goodc

10 cech, za które kochamy motocyklistki

Jakie naprawdę są motocyklistki? Jaki wpływ na ich charakter ma własny motocykl? Dużo się o nich mówi i jest ich coraz więcej – najwyższa pora, by je pół żartem, pół serio – scharakteryzować.

1. Są – wystarczy, że są. Bez kobiet na motocyklach byłoby nudno. Patrzysz na motocyklistów i widzisz: facet, facet, facet i nagle… trach! Nawet najbrzydszy kombinezon, siedem warstw ciuchów itp. nie ukryją, że jedzie kobieta. Spod kasku nie widać twarzy, nie wiesz ile ma lat i jak wygląda, ale to nie ma znaczenia – bo to motocyklistka! Ona nie pcha się facetowi na tylne siodełko, tylko odważnie bierze kierownicę we własne ręce, obalając stereotyp „słabej płci”. Jeżeli kobieta akceptuje męską pasję motocyklową – jest nieźle, ale jak kocha to samo, jest KRÓ-LO-WĄ!

2. Potrafią kochać – kochają swojego mężczyznę prawie tak mocno, jak swój motocykl, przy czym nie wymagają od niego noszenia rurek, kaszmirowego szala i depilacji uszu. Przymkną oko na smar pod paznokciami, ilość czasu spędzonego w garażu i wielki rachunek za akcesoryjny wydech. Będąc motocyklistkami mają świadomość, jak bardzo facet-motocyklista poświęca się, spędzając z nimi czas na zakupach lub w kinie. Jednak najbardziej motocyklistki kochają swój motocykl, ciągle go dopieszczają i nawet z nim rozmawiają!

3. Mają poczucie humoru – bardzo często elastyczne do tego stopnia, że nie gorszą się sprośnymi dowcipami motocyklistów, a serwują taką ripostę, że pośmiać się można dwa razy. Są przebojowe, kontaktowe i łatwo odnajdują się w „męskim świecie”. Mają dobry humor, gdyż po prostu z motocyklem są szczęśliwe i spełnione!

4. Są wytrwałe – i nie tylko w skutecznej nauce jazdy, na którą trzeba poświęcić dużo czasu, ale także w walce z przeciwnościami, tymi życiowymi i tymi pogodowymi w czasie jazdy. Jeżeli motocyklistki biorą się za sport – to walczą na 100%, z porażek wyciągają wnioski, szybko się podnoszą i walczą dla siebie, nie dla poklasku otoczenia. Mają dużą odporność na stres i zwykle są silne psychicznie.

5. Nie zrzędzą i rzadziej je boli głowa (chyba, że od nadmiaru wrażeń) – podczas jazdy milczą, a przynajmniej ich nie słychać… Jeżeli już mają focha, to mają na tyle odwagi, by go wyartykułować wprost. Jeżeli mają problem – nie rozklejają się, tylko szukają rozwiązań i uruchamiają telefon ratunkowy do motocyklowych przyjaciół.

6. Uczą się – czasami przy motocyklu trzeba coś zrobić i tu ujawnia się wytrwałość na dwa sposoby. Albo kobieta sama się uczy i robi to (szacun!), albo prosi o pomoc mężczyznę. Jeżeli nawet korzysta z opcji drugiej, to i tak w tej naprawie czynnie uczestniczy, ucząc się czegoś nowego. Motocyklistki sprawnie zapamiętują wszystko, co związane jest z ich motocyklem, uczą się go sprytnie podnosić i nie boją się ubrudzić.

7. Są ostrożne – mniej ryzykują, nie dają się podpuścić, są przezorne – potrafią przewidzieć skutki niebezpiecznego zachowania podczas jazdy, zanim przekonają się o nich na własnej skórze. Jadąc autem też uważają na motocykle. Lubią być zabezpieczone w razie deszczu i w razie kapcia. Ta cecha u motocyklistek występuje w różnym natężeniu, od lekko nieodpowiedzialnej, po panikującą w zakręcie.

8. Są zdecydowane – szybko kalkulują i podejmują decyzje. Jeżeli już zdecydowały się na zostanie motocyklistką, to żaden opór otoczenia, czasu i konta w banku – tego nie zmieni. Pociąg do motocykli nie zna hamulca, aż osiągnie wymarzony cel, a także potem, tylko cel się zmieni. W zakupach zawsze mają priorytety – najpierw na paliwo, potem na kino. Najpierw na ciuchy motocyklowe, potem na szpilki.

9. Są spontaniczne – nie trzeba ich przekonywać do wypadu na motocyklu, same szukają ku temu okazji. Jeżeli nie mają z kim, to chętnie same pojadą przed siebie, bez celu. Potrafią pocieszyć motocyklowego przyjaciela, jak i zorganizować event, by wspomóc potrzebujących. Mają w sobie sporo ciepła i współczucia, chociaż czasem starają się to ukryć.

10. Mają się w co ubrać – bo zwykle są to ciuchy motocyklowe. Oczywiście pragną mieć ładniejsze i lepsze, ale ze względu na ich ceny i brak miejsca w szafie – potrafią się ograniczyć do dwóch komplecików. Odpada także problem z pakowaniem się w kufry na dłuższy wypad, odkąd odkryły mini pojemniki na kosmetyki (tak na marginesie pytanie od motocyklisty: „Panowie, konia z rzędem temu, kto mi powie – co to jest Płyn M-i-c-e-l-a-r-n-y? uff”). Pakować potrafią się elastycznie, bo co innego do bagażnika samochodu (pół szafy spokojnie wchodzi), a co innego do przestrzeni bagażowej motocykla. I mimo, że w torebce czasem mają chaos – to w pakowaniu na wyprawę są niezwykle skrupulatne.

Podsumowując – motocyklista może być z kobietą, ale motocyklistka jest stworzona, by współistnieć z motocyklistą. Jej miłość do motocykli nie jest zwyczajna, jest pełna poświęceń, serca i zdecydowanie jest odwzajemniona!

Drogie motocyklistki, nie owijajmy w bawełnę, prawda jest taka, że jeżeli posiadamy własny motocykl – to w męskich oczach jesteśmy boginiami! No i mamy większe szanse od motocyklistów, że po zdjęciu kasku nadal nimi zostaniemy…

Top 10 o motocyklistach: www.motocaina.pl/artykul/10-cech-za-ktore-kochamy-motocyklistow-15722.html

 

 

Tekst powstał przy współpracy z motocyklistami, dziękuję za inspirację: Andrzejowi, Miśkowi, Michałowi, motocyklistom z „Moto Wrocław”, czytelnikom motocainy i Justynie.

 

Najnowsze

Koniec z Porsche Boxster i Cayman

Porsche zapowiada duże zmiany w związku ze swoimi dwoma najmniejszymi modelami. Wygląda na to, że przyjdzie nam pożegnać Boxstera i Caymana.

Już niebawem dwa najmniejsze modele Porsche przejdą face-lifting. Z tej okazji producent postanowił je przemianować. W wyniku tych zmian na rynku pojawią się modele 718 Boxster oraz 718 Cayman. 

Numer 718 nie jest oczywiście przypadkowy. Porsche zapowiadało jakiś czas temu projekt małego sportowego samochodu, który miał nawiązywać do legendarnego samochodu wyścigowego, który powstawał w latach 1957 – 1962, w którym silnik był montowany centralnie. Na tym podobieństwa się nie kończą. Odświeżone modele otrzymają nowe silniki czterocylindrowe typu bokser wspomagane przez turbodoładowanie, które będą nawiązywać do sportowych tradycji. 

Nie znamy jeszcze szczegółów technicznych, ale według spekulacji silniki będą dostępne w trzech odmianach. Podstawowa wersja o pojemności 1,6 litra będzie oferować ponad 200 KM, dwulitrowa wygeneruje około 290 KM, natomiast najmocniejsza wersja to 2,5 litrowy bokser o mocy 335 KM.

Najnowsze

Oto elektryczna Eva

Moda na jednoślady zasilane prądem cały czas rośnie. Energica przedstawiła właśnie kolejną maszynę po superbike`u Ego, która będzie napędzana silnikiem elektrycznym.

Nowy motocykl firmy Energica powstał w Modenie. Eva to ugrzeczniona wersja elektrycznego modelu Ego, która zapewnia mniejsze osiągi, ale dużo lepszy zasięg przy zachowaniu charakterystyki „streetfightera”.

Energica Motor Company to firma należąca do grupy CRP, która jest jedną z pierwszych firm, które zaczęły inwestować i rozwijać napędy elektryczne w motocyklach. Pierwszym modelem tej firmy był superbike Ego, który zachwycał osiągami. 

Eva to drugie dziecko tej firmy. Model został odsłonięty podczas targów EICMA w wersji produkcyjnej. Jednoślad napędza silnik elektryczny generujący moc 95 KM oraz 170 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Dla porównania jego protoplasta, czyli Ego, oferuje 136 KM i 195 Nm. Napęd jest przekazywany na tylne koło za pomocą jednobiegowej skrzyni oraz łańcucha. Prędkość maksymalna to 200 km/h. To całkiem sporo jak na maszynę typu naked, która nie oferuje żadnej aerodynamicznej ochrony dla motocyklisty.

Za zasilanie odpowiada 11,7 kWh bateria zapewniająca 1200 cykli ładowania. „Tankowanie” do pełna zajmuje 3,5 godziny przy wykorzystaniu standardowej ładowarki. W trybie ekspresowym można naładować do 80 procent pojemności w 30 minut.

Producent nie zdradził jeszcze ceny, ale trzeba się liczyć z kwotą w okolicach 25 tys. euro. Motocykl Energica Eva będzie dostępny w dwóch kolorach: zielonym i ciemnym niebieskim.

 

Najnowsze