Ćwicz mózg, a unikniesz wypadków – testy

Grasz na jakimś instrumencie? Urządzasz sobie piesze wycieczki w weekendy? Układasz puzzle albo często rozwiązujesz krzyżówki? Świetnie! Rób to tak często jak tylko możesz, bo każda z tych rzeczy może sprawić, że będziesz lepszym, a przede wszystkim bezpieczniejszym kierowcą.

Jak dowodzą amerykańscy naukowcy, wpływ tego rodzaju zajęć i aktywności na nasz mózg, to kolejny dowód na to, że nawet najprostsze, wykonywane codziennie ćwiczenia manualne i intelektualne, pomagają szybko i skutecznie zmniejszyć ryzyko spowodowania lub chociażby uczestniczenia w wypadku. Jakim sposobem? Granie w piłkę i żonglowanie usprawnia koordynację między rękoma a oczami, spacery po wyboistych lub kamienistych drogach korzystnie wpływają na układ przedsionkowy w uchu środkowym, które z kolei odgrywa zasaniczą rolę w utrzymaniu równowagi, gra na instrumencie wykształca nam natomiast lepszy słuch czy zdolność jednoczesnego rejestrowania ruchu i dźwięku. Nie trzeba chyba dodawać, że wszystkie te umiejętności są kluczowe gdy zasiadamy za kierownicą naszych czterech kółek.

Warto czasem poćwiczyć swój mózg, by stać się lepszym kierowcą.
fot. Buddy Desk

Jednak dla tych, którym i takie treningi nie wystarczają, naukowcy zza ocenau opracowali specjalny program komputerowy DriveSharp firmowany m.in. przez Posit Science. Trzeba z niego korzystać trzy razy w tygodniu, za każdym razem po 20 minut. Dzięki przygotowanym w nim ćwiczeniom – ryzyko wypadku zmniejsza się o 50 procent nawet w przypadku najstarszych kierowców.

Program dostępny jest w wersjach przeznaczonych zarówno dla komputerów typu Mac jak i PC. Zapłacimy za niego 79 dolarów (kupisz go tutaj). Przy czym dla początkujących kierowców, firma przygotowała specjalne bony promocyjne w wysokości 50 dolarów.

DriveSharp jest wynalazkiem amerykańskiego centrum naukowego Hartford, zajmującego się badaniami nad kondycją mózgu. W opracowaniu oprogramowania finansowo pomógł również Narodowy Instytut Zdrowia. DriveSharp już został przetestowany na 2,5 tys. Amerykanów w wieku powyżej 18 lat.

DriveSharp można pobrać ze strony internetowej. Został stworzony w kooperacji z AgeLab z MIT (najlepsza uczelnia techniczna w USA).

Najpierw możesz sprawdzić swoją spostrzegawczość za pomocą łatwego testu. Kliknij tutaj.

Aby do późnych lat mieć świetną spostrzegawczość, testuj swoją spostrzegawczość i stosuj zasady racjonalnej diety.
fot. Motocaina

Na tym jednak nie koniec. By uzupełnić komputerowe treningi i jeszcze efektywniej ćwiczyć kondycję naszego mózgu, uczeni proponują również stosowanie pewnych trików, związanych z naszym stylem życia. Na przykład:

– jedz gorzką czekoladę: dzięki niej w mózgu wydziela się więcej dopaminy, która poprawia jego ogólny stan oraz usprawnia m.in. pamięć,

– wprowadź do jadłospisu ryby: jest naukowo dowiedzione, że dieta bogata w ryby, zwłaszcza te zawierające dobroczynne tłuszcze (np. łosoś), poprawia funkcjonowanie mózgu,

– wypoczywaj: długi i mocny sen ma zasadnicze znaczenie dla naszej ogólnej sprawności, a w szczególności dla dobrej pamięci,

– rozwijaj swoje hobby: stopniowo coraz intensywniejsze uprawianie danego hobby sprawia, że rozwijamy również swoją intelekualną sprawność, a przede wszystkim zwiększamy naszą zdolność do koncentracji i zdecydowanego działania,

– odwiedzaj muzeum: w muzealnych murach bardziej uważnie skupiasz się na tym, co widzisz i słyszysz, po powrocie do domu próbuj natomiast zapisać wszystkie szczegóły, jakie uda ci się zapamiętać; ćwicząc w ten sposób swoją spostrzegawczość, spowodujesz jednocześnie, że w twoim mózgu zaczną wydzielać się specjalne substancje chemiczne, które wspomagają pamięć i funkcje mózgowe,

– używaj swojej drugiej ręki: być może poczatkowo będzie to trudne, ale warto poćwiczysz tę umiejętność np. przy myciu zębów (jeśli jesteś praworęczny, myj zęby lewą ręką, jeśli zwykle posługujesz się lewą ręką, do szczotkowania użyj prawej); okaże się to naprawdę pozytywne w skutkach dla twojego mózgu,

– ćwicz mózg na wszelkie inne sposoby: używaj ćwiczeń typu DriveSharp, które promują i uczą zdolności szybszego myślenia, lepszej spostrzegawczości i szybszego reagowania, np. układaj puzzle (kliknij tutaj).

Inne testy poprawiające kondycję mózgu znajdziesz tutaj.

Każde ćwiczenie jest dobre, choć tego sposobu akurat nie polecamy 😉

Najnowsze

Kobiety kochają samochody terenowe

Dwa modele Land Rover - Freelander 2 i Discovery 4, zostały nominowane w kategorii crossover / suv / van do tytułu Kobiecy Samochód Roku 2010, który po raz czwarty będzie przyznany w RPA. Wygrane auto, wybrane pod kątem oczekiwań i stylu życia kobiet, zostanie wyłonione przez jury i użytkowniczki.

Land Rover Discovery 4
fot. Land Rover

– Obserwujemy coraz większe zainteresowanie kobiet samochodami terenowymi. Land Rovery słyną z bezpieczeństwa, mają przestronne wnętrza oraz bagażniki zdolne pomieścić nawet największe zakupy czy rozłożony dziecięcy wózek. Dodatkowo zauważamy, że kobiety coraz częściej biorą udział w rajdach i czerpią przyjemność z naprawdę ekstremalnej jazdy – uważa Przemysław Szafrański, Brand Manager Land Rover.

Rok 2010 jest także szczególną datą dla marki Land Rover z dwóch powodów – 40-lecia debiutu na rynku pierwszego samochodu Range Rover oraz wprowadzenia nowego modelu Range Rover Evoque. W tym przedsięwzięciu nawiązano współpracę z Victorią Beckham (pisałyśmy o tym tutaj), która została dyrektorem kreatywnym marki i będzie odpowiedzialna za prace nad limitowaną edycją samochodu Range Rover Evoque.

Land Rover Freelander 2
fot. Land Rover

Samochodami Range Rover jeździł James Bond (Daniel Craig) m.in. w „Quantum of Solace” oraz Angelina Jolie w „Tomb Raider”. W gronie właścicieli samochodów tej marki są także: raper Bow Wow, David Beckham, Michael Douglas, Jennifer Aniston, Michael J. Fox, Bruce Willis, Jack Nicholson, Mike Tyson, Eva Longoria.

Najnowsze

Nieudany wyścig Kowalskiej

Na bardzo szybkim torze w Brands Hatch w Wielkiej Brytanii Natalia Kowalska startująca w Formule 2, zajęła odpowiednio 15. i 13 miejsce. W niedzielnym wyścigu przez większość okrążeń prowadziła bolid lewą ręką z powodu osuniętego pasa.

Natalia Kowalska jechała do Anglii bojowo nastawiona, chciała powtórzyć sukces z Portugalii. Jak sama zaznaczała przed wyścigiem w Brands Hatch kluczową rolę odegrały kwalifikacje. Polka do sobotnich i niedzielnych wyścigów ruszała odpowiednio z 14. i 15. miejsca.

fot. Cyfra + F2 Racing

W niedzielę na starcie Kowalska zachowała pozycję wyjściową i równym tempem zmierzała do mety. Ostatecznie ukończyła drugi wyścig w Brands Hatch na 13. miejscu. Niedzielny start był dla Natalii trudny, ponieważ po 4. okrążeniu osunął jej się pas na prawe ramię, co spowodowało unieruchomienie tej części ciała i konieczność prowadzenia bolidu jedną ręką. Po dotarciu do mety konieczna była interwencja lekarza.
– Większość wyścigu musiałam prowadzić tylko lewą ręką, co na tym torze było niesamowicie trudne, bo jest szybki i pełen zakrętów w prawo. Myślałam już, że nie dojadę. Udało się jednak i jestem z tego powodu bardzo dumna – podsumowuje Natalia.

W czasie niedzielnego wyścigu lider klasyfikacji generalnej Jolyon Palmer, po ataku Deana Stonemana, wypadł z toru i nie zakończył 12. rundy F2,  chwilę później rywalizację z powodu awarii skrzyni biegów musiał zakończyć także jadący na pierwszym miejscu Litwin Kazim Vasiliauskas. Palmera ten incydent kosztował stratę prowadzenia w mistrzostwach.

Jak skomentowała Natalia weekend w Brands Hatch:
– Muszę powiedzieć, że tor w Brands Hatch jest pierwszym, którego naprawdę nie polubiłam. Nie było na nim takiej płynności jazdy jak na wszystkich pozostałych. W czasie kwalifikacji traciłam nieco ponad sekundę do najlepszych – na początku sezonu dawałoby to miejsce w pierwszej ósemce, teraz ledwie starczyło, by załapać się w piętnastce – dokończyła zawodniczka.

fot. Cyfra + F2 Racing

Natalia w obu wyścigach swój najlepszy czas okrążenia notowała na jednym z ostatnich kółek. To zdarza się niezwykle rzadko i jest dowodem na to, że z eksploatacją opon radzi sobie naprawdę doskonale.

Następny wyścigowy weekend w dniach 30 lipca – 1 sierpnia na torze w Brnie. 

Natalia Kowalska jest jedynym polskim kierowcą i pierwszą kobietą, która w tym sezonie ściga się w międzynarodowym cyklu F2. Natalia Kowalska przygodę na torach wyścigowych rozpoczęła mając kilka lat, a jako dziesięciolatka w 1998 r. zdobyła licencję kartingową. Już trzy lata później zdobyła wicemistrzostwo Polski juniorów w kategorii Intercontinental 100 A. W 2005 roku zdobyła dwukrotne mistrzostwo Polski w jednym sezonie w dwóch najszybszych kategoriach kartingowych w kraju. To pierwsza i jedyna Polka w światowych seriach single-seaterów Formula Renault 2.0 i amerykańskiej serii Star Mazda. Jest najszybciej jeżdżącą Polką, pierwszym polskim kierowcą ścigającym się bolidem Formuły 2, od 2010 roku w zespole Cyfra + F2 Racing. W światowym rankingu Castrola (www.castroldriverrankings.com) Natalia Kowalska jest drugim po Robercie Kubicy, najwyżej sklasyfikowanym polskim kierowcą wyścigowym.

Formuła 2 to cykl międzynarodowych wyścigów, organizowanych od 1948 roku, będący kopalnią talentów i swoistym zapleczem dla najbardziej prestiżowych zawodów motorowych świata, czyli Formuły 1. W roku 1984 zawody zastąpiono inną klasą wyścigową, by powrócić do nich ponownie w 2009 roku. Zdobywca tytułu Mistrza Formuły 2 sezonu 2010 weźmie udział w testach zespołu Williams F1.

Tegoroczny kalendarz rozgrywek Formuły 2:
16 – 18 kwietnia, Silverstone, Wielka Brytania, runda 1. i 2.
30 kwietnia – 2 maja, Marakesz, Maroko, runda 3. i 4.
21 – 23 maja, Monza, Włochy, runda 5. i 6.
18 – 20 czerwca, Zolder, Belgia, runda 7. i 8.
2 – 4 lipca, Algarve, Portugalia, runda 9. i 10.
16 – 18 lipca, Brands Hatch, Wielka Brytania, runda 11. i 12.
30 lipca – 1 sierpnia, Brno, Czechy, runda 13. i 14.
3 – 5 września, Oschersleben, Niemcy, runda 15. i 16.
17 – 19 września, Valencia, Hiszpania, runda 17. i 18.

Najnowsze

Hybrydy najlepsze na lato?

Lato zaczęło się na dobre, więc i motoryzacyjne koncerny postanowiły zadbać o to, by wakacyjne podróże były bezpieczne zarówno dla kierowców, jak i dla środowiska. Jak? Promując nowe, ekologiczne modele samochodów napędzanych

Choć samochody – hybrydy mają wiele zalet, z których najważniejsza to właśnie mniejsze szkody dla natury, popyt na nie w całej Polsce jest niewielki. Jak podaje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, w ubiegłym roku sprzedano zaledwie 293 tego typu auta. Ponoć sytuacja nie zmieni się dopóki rząd nie wprowadzi specjalnych, ulgowych warunków dla właścicieli hybryd czy innych aut ekologicznych (np. na prąd). Tymczasem producenci nie czekają na jakieś ruchy w tym względzie i starają się pozyskać nowych klientów.

Honda CRZ prezentuje się rzeczywiście sportowo, ale prowadzi się jak zwykły kompakt.
fot. Frendl

Do niedawna spośród oferty Hondy popularnością cieszyły się m.in. dwie propozycje: Insight, uznawana za najtańszą hybrydę na rynku (cena to ok. 79 tys. zł) i Civic Hybrid. Wraz z końcem czerwca w salonach pojawiła się jednak długo wyczekiwana ekologiczna nowość, czyli Honda CR-Z (niebawem jej test na Motocaina.pl).
– Auto przypominające klasyczny samochód sportowy, stylistyką nawiązuje do popularnej w latach ’80 ubiegłego stulecia Hondy CR-X – mówi Wojciech Skorupa z bydgoskiego salony Nova Motor, autoryzowanej stacji Hondy w kujawsko-pomorskim. – Nowe hybrydowe coupe ma wewnątrz kubełkowe fotele ustawione w konfiguracji 2 + 2, deskę rozdzielczą rodem z supersamochodu i tak oryginalne wynalazki jak np. łopatki do zmiany biegów w 6-stopniowej manualnej przekładni.
CR-Z ma dwa silniki. Główne źródło mocy to jednostka benzynowa o pojemności 1,5 l, wspomagana przez napęd elektryczny. Dzięki niemu auto może zaoferować nieco ponad 120 KM. Nowy model jest droższy od Insight o ponad 10 tysięcy złotych.

Prius nadal nie zachwyca wyglądem, za to jest najtańszy…
fot. Toyota

Hybrydową nowość dla swoich klientów przygotowała w tym roku również Toyota. Od kilku tygodni klienci salonów japońskiej marki mogą zaopatrzyć się w najnowsze, trzecie już wcielenie Priusa. Jego pierwsza wersja, która była pierwszym seryjnie produkowanym autem z napędem hybrydowym, pojawiła się w 1997 r. Sukcesem okazała się jednak dopiero druga generacja modelu debiutująca w 2004 r. Samochód dostał m.in. tytuły samochodu roku w Europie i w Stanach Zjednoczonych. Ceny najnowszej generacji  zaczynają się od 99,9 tysięcy złotych. Podobnie jak Hondę CR-Z, napędzają ją dwa silniki. Benzynowy HSD o pojemności 1.8 l i mocy 98 KM, oraz elektryczny o napięciu 500V i mocy 80 KM. Dodatkową wygodę kierowcom ma zapewnić dostępna już w standardzie bezstopniowa, elektrycznie sterowana skrzynia biegów. Prius najnowszej generacji jest ponadto wyposażony w system odzysku energii, który podczas hamowania doładowuje baterie. Zmiany czekają również we wnętrzu – w porównaniu do jego poprzedników przemodelowano dach, dzięki czemu pasażerowie tylnej kanapy mają więcej miejsca nad głową. Ciekawostką w nowym modelu jest dach słoneczny z systemem wentylacji, który – zasilany panelem słonecznym – absorbuje energię podczas postoju w nasłonecznionym miejscu, czy plastik, z którego stworzono niektóre elementy auta, produkowany m.in. z substancji pochodzenia roślinnego.

Na tym nie koniec propozycji Toyoty. W salonach kupimy także hybrydową wersję Aurisa, emitującą średnio 89 gramów dwutlenku węgla na kilometr. Ta wersja proekologicznych czterech kółek ma jeszcze jedną zaletę. W najtańszym wydaniu kosztuje niecałe 50 tys. zł.

Najnowsze

Kierowca i auto podczas upałów

Rekordowe temperatury to udręka nie tylko dla kierowców. Upały stwarzają zagrożenie również dla naszych czterech kółek. Bez odpowiedniego zabezpieczenia jazda po rozgrzanych trasach może zakończyć się na przykład niebezpiecznym poślizgiem, a silnik może się bezlitośnie przegrzać w środku korka.

fot. Motocaina

Jak uniknąć podobnych kłopotów w czasie wakacyjnych, czy chociażby weekendowych podróży? Przede wszystkim pamiętajmy o tym, by odpowiednio dobrać i wymienić olej. To on przecież doskonale spełnia chłodzącą funkcję w naszej jednostce, która zresztą dopełnia dzieła całego układu chłodzącego pochłaniającego ok. 60 procent ciepła produkowanego przez silniki spalinowe. Resztę tego ciepła przyswoi właśnie olej silnikowy. Przy czym w tej wychładzającej roli zdecydowanie najskuteczniej wypadają oleje syntetyczne i estrowe. Dlatego to w nie najlepiej zainwestować latem.

Przed wyjazdem w trasę koniecznie sprawdźmy też hamulce. Na rozgrzanym, miękkim asfalcie bardzo łatwo można przecież stracić panowanie nad kierownicą zwłaszcza, jeśli w aucie nie mamy zaintalowanego ABS-u. Nie powinno się także na długo zostawiać auta w nasłonecznionym miejscu. Podczas zaledwie kilku minut, które samochód spędzi w ok. 30 stopniach Celsjusza, temperatura wnętrza pojazdu może wzrosnąć nawet do 70 kresek. A to już oznacza – zwłaszcza w starszych autach – ryzyko pękniętej kierownicy, czy zniszczonej tapicerki, o kiepskim samopoczuciu kierowcy i pasażerów nie mówiąc. Silnego przegrzania unikniemy oczywiście parkując w cieniu. Jest jednak jeszcze kilka innych sposobów, m.in. inwestycja w specjalne folie przyciemniające szyby, które nie tylko obniżają temperaturę w środku naszej maszyny o kilka stopni, ale również chronią podróżnych przed szkodliwym promieniowaniem UV. Dodatkowym atutem takiego rozwiązania jest fakt, że skutecznie działa również wtedy, gdy silnik jest wyłączony. Warto tylko pamiętać, żeby – zgodnie z polskimi przepisami – nie przyciemniać przednich szyb. Za to grozi mandat.

A co zrobić, jeśli poza dobrym stanem samochodu chcemy zadbać też o własne, dobre samopoczucie? Tutaj świetnie sprawdzi się sztandarowy wynalazek XX wieku, czyli klimatyzacja. Nie przesadzajmy jednak z niską temperaturą. Wystarczy jeśli ustawimy ją na 7, maksymalnie 10 stopni mniej niż jest za oknem. Wygodnie będzie też otworzyć tylną szybę lub – o ile to możliwe – podróżować np. z uchylonym szyberdachem. No i na koniec: koniecznie zainwestujmy w dobre okulary przeciwsłoneczne. Dzięki nim nie tylko będziemy widzieć wyraźniej, ale unikniemy zmęcznia oczu i oślepienia, jakie może powodować odbijanie się słońca od karoserii naszego bądź innego auta.

Najnowsze