Katarzyna Frendl
Redaktor

Co stuka w zawieszeniu, czyli jak rozpoznać usterki podzespołów w podwoziu

28 października 2015
1
Ukryte w głębi nadkola elementy zawieszenia to wyjątkowo niewdzięczny fragment większości samochodów - ich wady są trudne do wychwycenia podczas rutynowej, wzrokowej kontroli stanu pojazdu, a większość usterek zostaje zdiagnozowana w trakcie okresowej wizyty w warsztacie.

Zużycie podzespołów zawieszenia często przebiega niezauważalnie. Sygnały ostrzegawcze to zwykle nietypowe odgłosy oraz różnice w prowadzeniu pojazdu. Nawet niewielkie uszkodzenie czy niezauważalne z zewnątrz zużycie, może mieć wpływ na bezpieczeństwo oraz komfort jazdy.

Uszkodzenia podzespołów zawieszenia najczęściej diagnozowane są dopiero, gdy kierowca zaczyna skarżyć się na problemy z utrzymaniem toru jazdy lub słyszy nietypowe odgłosy. Nie zawsze wiąże się to z uszkodzeniem amortyzatorów. Systematycznemu zużyciu ulegają również przeguby kulowe w drążkach kierowniczych czy łożysko w kolumnie MacPhersona. Ponieważ większość z tych elementów jest uszczelniona, oznaki ich zużycia są w pełni widoczne dopiero po demontażu.

Łożysko kolumny MacPhersona to jeden z najważniejszych elementów zawieszenia, łączący je z nadwoziem. W przeciwieństwie do łożyska wspierającego na tylnej osi, musi być skrętne, gdyż bierze czynny udział w manewrach skręcania, przenosząc ruch obrotowy całej kolumny. Ten gumowo-metalowy element wyposażany jest w łożysko toczne zlokalizowane w jego centralnej części. Wykorzystany w nim metal zapewnia stabilność, guma - elastyczność, a samo łożysko - zdolność obrotową całego podzespołu.

Trzeszczenie = uszkodzenie
W trakcie eksploatacji pojazdu i postępującego zużycia łożyska kolumny MacPhersona, precyzja działania układ kierowniczego spada i wpływa na bezpieczeństwo jazdy. Na zakrętach pojazd staje się niestabilny i „miękki”, a z układu zawieszenia wydobywają się trzeszczące odgłosy. Pogarsza się również kontakt opony z nawierzchnią, co przekłada się bezpośrednio na precyzję prowadzenia kół sterujących. To zdecydowane ostrzeżenie i ostatnia chwila na dokładne skontrolowanie podzespołów zawieszenia.

Z punktu widzenia warsztatu, demontaż elementów zawieszenia wiąże się ze sporą ilością pracy. W zależności od marki samochodu, konieczne może być wyjęcie całej kolumny MacPhersona, demontaż drążka stabilizacyjnego oraz rozdzielenie układu tłumienia od przekładni kierowniczej pojazdu. W celu wymiany wadliwego łożyska wymagane jest całkowite rozłożenie kolumny MacPhersona. Mimo, że pracochłonny, zabieg ten jest absolutnie niezbędny dla zachowania bezpieczeństwa i komfortu jazdy.

Innym podzespołem ulegającym systematycznemu zużyciu są drążki kierownicze. Przeguby kulowe znajdujące się na ich końcach narażone są na uszkodzenie przy każdym najechaniu koła na próg zwalniający lub krawężnik, czy wpadnięciu w dziurę lub na pobocze drogi. Proces ich zużycia przebiega często niezauważalnie dla kierowcy, a jego skutkiem może być niewłaściwa geometria koła i znaczące pogorszenie precyzji prowadzenia. Podobnie jak w przypadku łożyska kolumny, uszkodzenie drążków kierowniczych powinno skutkować natychmiastową ich wymianą w warsztacie.

Zapobieganie kosztownym naprawom
Wymienione w odpowiednim czasie łożyska kolumny MacPhersona oraz drążki kierownicze zwiększają bezpieczeństwo i komfort jazdy oraz w znaczący sposób pozwalają uniknąć kosztownych napraw w przyszłości. Zaleca się używanie części zamiennych jakości OEM. Zwykle również pozostałe elementy układu zawieszenia i kierowniczego dostępne są do konkretnych modeli samochodów z zachowaniem jakości zgodnej z elementami stosowanymi na pierwszy montaż.

Na rynku części zamiennych dostępna jest szeroka gama produktów niższej jakości, wytwarzanych z materiałów zupełnie innej specyfikacji niż OEM. Produkty te często nie są sprawdzane pod kątem współpracy z innymi komponentami zawieszenia, ze względu na brak procedur i dostępności specyfikacji dostarczanych przez producentów pojazdów. Ostatecznie, w takich przypadkach ryzyko zużycia pozostałych podzespołów i koszt potencjalnych napraw spada na właściciela pojazdu.

Źródło: ZF Services

    Komentarze

    kaman123
    20 maja 2019 17:54
    to akurat w miarę można sprawdzić. Niestety, nie z każdą wadą jest tak łatwo... u mnie samodzielne zakupy samochodowe zakończyły się... sądem! Miałem dobrego prawnika z Katowic, Pana Pawła Dratwę i udało się odzyskać pieniądze. Ale gdyby nie to, to wtopiłbym na uszkodzonym samochodzie nie małą sumę....