Clarkson ujawnia logo nowego show

Po wielu miesiącach przemyśleń na temat nowej nazwy dla programu telewizyjnego eks-trójki z Top Gear przyszedł czas na prezentację logo programu.

Jeremy Clarkson, Richard Hammond i James May zastanawiali się miesiącami nad tym, jak nazwać ich nowy program w telewizji. W końcu dowiedzieliśmy się, że otrzyma nazwę „The Grand Tour”, a w każdym odcinku ekipa będzie podróżować w różne zakątki świata by tam kręcić nowe epizody.

Kilka dni temu Clarkson zaprezentował na twitterze logo programu. Nawiązuje ono stylistyką do lat 80. Pierwszy odcinek na kanale Amazon Prime zostanie wyemitowany już we wrześniu. Natomiast ekipa w połowie lipca wybiera się do Johannesburga w RPA żeby nakręcić pierwsze ujęcia.

Po dość mocnej krytyce pierwszych odcinków nowej serii Top Gear, z Chrisem Evansem i Mattem LeBlankiem na czele, widzowie są już mocno stęsknieni za przygodami i specyficznym humorem tej trójki. Pozostaje liczyć, że nie zawiodą.

Najnowsze

Lewis Hamilton stworzy ekstremalnego Mercedesa

Podczas Festiwalu Szybkości w Goodwood pojawił się Mercedes AMG GT R. Tuż obok najmocniejszego modelu z Affalterbach pojawił się Lewis Hamilton, który zapowiedział prace nad nowym supersamochodem.

W rozmowie z zagranicznymi dziennikarzami Lewis Hamilton powiedział, że został zaproszony do prac nad projektem GT R. Jednak prace nad nim były już na tak zaawansowanym poziomie, że wiele jego pomysłów nie można było już wdrożyć.

Hamilton zapowiedział, że rozmawiał już z władzami marki na temat specjalnej, limitowanej serii sygnowanej jego inicjałami. Nie wiemy jeszcze, czy będzie to zupełnie nowy model. Być może powstanie kolejna wersja specjalna Mercedesa AMG GT.

Kierowca Formuły 1 nie zdradził zbyt wiele sekretów na temat swojego pomysłu, ale stwierdził, że nikt nie jest w stanie ustawić parametrów samochodu, tak jak on. Dodał też, ze nowy model będzie zapewniał doznania zbliżone do bolidu Formuły 1. 

Póki co na rynek wchodzi limitowana wersja Mercedesa AMG GT R wyposażona w agresywniejsze nadwozie oraz zestaw dodatków wykonanych z włókna węglowego. dzięki temu auto jest lżejsze o kilkadziesiąt kg. W porównaniu z wersją GT S jest także mocniejszy. Jednostka V8 o pojemności czterech litrów dostarcza 577 KM maksymalnej mocy i 700 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Dzięki zastrzykowi energii auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,5 sekundy, a jego prędkość maksymalna to 318 km/h.

Najnowsze

Parkowanie na trawniku – poseł chce wyższych mandatów

Koniec z wykorzystywaniem trawników jako parkingu. Politycy pracują nad zaostrzeniem przepisów dotyczących parkowania. Mandat za takie wykroczenie ma wynosić nawet 1000 zł.

W dużych miastach kierowcy nagminnie wykorzystują trawniki jako parkingi. Jednak obecne prawo nie traktuje każdego z takich przypadków jako niszczenia zieleni. Często sądy orzekają na korzyść kierowców, co w ocenie polityków, powoduje degradację terenów zielonych. Pomysłodawcy zaostrzenia przepisów liczą na to, że wysoka kara zniechęci kierowców od pozostawiania samochodów na terenach zielonych. 

W tej chwili za parkowanie na trawniku kierowcy grozi mandat do 500 zł. Jednak najczęściej otrzymują znacznie niższą grzywnę wynoszącą 100 zł. Krakowski poseł PO, Bogusław Sonik, zaapelował o zmianę przepisów dotyczących parkowania na terenach zielonych. 

Wnosi on o rozszerzenie art. 144 kodeksy wykroczeń o zapis, który mówi o parkowaniu. Obecny pkt. 1 tego artykułu mówi: „Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec lub też dopuszcza do niszczenia ich przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem, podlega karze grzywny do 1 000 złotych albo karze nagany”. Pomysłodawca zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości o zmianę przepisów i dopisanie „zakazu zatrzymywania się i postoju na zieleńcach/trawnikach lub terenach na to przeznaczonych”.

Najnowsze

Toyota C-HR – z konceptu do produkcji

Rzadko kiedy zdarza się, że odważny koncept zamienia się w wersję produkcyjną bez uszczerbku na wyglądzie. Tym razem Toyota wprowadza na rynek nowego crossovera, który ma szansę namierzać w segmencie crossover.

Toyota C-HR miała premierę podczas targów w Genewie i już wtedy przedstawiciele japońskiego koncernu przekonywali, że jest to wersja, którą można w zasadzie nazwać produkcyjną. I faktycznie tak się stało. Nowoczesna stylistyka crossovera odróżnia się od konkurencji ostrymi i dynamicznymi kształtami. 

Długość Toyoty C-HR to 4,36 metra, szerokość 1,79 metra, a wysokość 1,55 metra. Rozstaw osi w przypadku tego modelu wynosi 2,64 metra. Mimo niewielkich gabarytów ten ostatni parametr jest mniejszy jedynie o 20 mm niż w większym RAV4.

Toyota C-HR została wyposażona we wszystkie zdobycze techniki, takie jak lampy Full LED ze światłowodami i kierunkowskazami sekwencyjnymi. Tylne światła wykonano w technologii LED.

Po środku kokpitu zamontowano 8-calowy ekran dotykowy. Wraz z przyciskami na konsoli został skierowany w stronę kierowcy. Na pokładzie CH-R może się pojawić 9-głośnikowy system audio o łącznej mocy 576 W. 

Nowy crossover z Japonii może być wyposażony w silnik 1.2 Turbo o mocy 116 KM (185 Nm) zapożyczony z Aurisa. Jednostka napędowa jest połączona z 6-biegową skrzynią ręczną lub bezstopniowym CVT. C-HR będzie dostępny w wersji z napędem na przednią oś lub 4 koła. Nie zabraknie wersji hybrydowej o mocy 122 KM z nowego Priusa.

Auto trafi do przedsprzedaży już we wrześniu, a w salonach pojawi się pod koniec tego roku. Japoński koncern pozycjonuje nowy model pomiędzy Aurisem Touring Sport, a RAV4. Rocznie ma być sprzedawanych ok. 100 tys. egzemplarzy.

Najnowsze

Ogórek jak z „Powrotu do przyszłości”

Volkswagen T1 kojarzy się z latami sześćdziesiątymi, ale pewien zawodnik NFL postanowił go przerobić na wersję inspirowaną "Powrotem do przyszłości". Auto zostanie niebawem zlicytowane.

Cortland Finnegan, który jest na co dzień zawodnikiem NFL, wymarzył sobie klasycznego vana, który będzie inspirowany kultowym filmem „Powrót do przyszłości”. Z takim pomysłem przyszedł do studia tuningowego BLVD Customs, gdzie specjaliści zabrali się do materializowania tej wizji.

Prace na samochodem trwały kilka tygodni i polegały na wykonaniu wielu przeróbek. Na początek wstawiono drzwi typu gullwing, a następnie pomalowano całe nadwozie. Wewnątrz dokonano wielu przeróbek. Zmieniono koło kierowcy, a konsola środkowa ma futurystyczny wygląd, nawiązujący do DeLoreana grającego w kultowym filmie. Firma tuningowa zadbała o podkręcenie osiągów. Zmodyfikowany silnik pozwala rozpędzić się do 141 km/h. 

Zmodyfikowany „ogórek” trafił właśnie na sprzedaż. Auto trafi na licytację do Music City Motor Cars. Cena wywoławcza tego pojazdu to 150 tys. dolarów. Całkiem sporo, ale obok tego modelu nie można przejść obojętnie.

Najnowsze