Ciekawostki Michelin na pikniku naukowym w Warszawie

Jak zbudowane są koła do pojazdów kosmicznych i opony do samochodów elektrycznych? Czy koło może mieć własny silnik? Jak wykorzystuje się w oponach właściwości elastomerów i polimerów? Wszystkiego dowiesz się już w ten weekend na ekspozycji Michelin podczas pikniku naukowego w Warszawie.

fot. Michelin

W sobotę 12 czerwca w Warszawie odbędzie się największy w Europie plenerowy happening naukowy – Piknik Naukowy Polskiego Radia i Centrum Nauki. Swoje osiągnięcia naukowe zaprezentuje ponad 200 firm i instytucji z całego świata. Obszar szczególnie angażujący wysiłki naukowców to ochrona środowiska – a jednym z wyzwań jest konieczność pogodzenia dynamicznego rozwoju motoryzacji z troską o ekologię.

Po drogach świata porusza się obecnie 900 milionów samochodów, a do 2030 roku ich liczba wzrośnie do 1,5 miliarda. Każdego roku samochody emitują ok. 5 miliardów ton CO2. Firma Michelin będzie uczestniczyć w Pikniku Naukowym, by przybliżyć uczestnikom przyszłościowe rozwiązania, mogące ograniczyć szkodliwy wpływ motoryzacji na środowisko. 

Wykorzystanie elastomerów i polimerów, czyli technologii Green Power Compound do budowy opon.
fot. Michelin

14 edycja Pikniku Naukowego odbędzie się w Parku Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, na warszawskim Powiślu. Hasłem przewodnim tegorocznej edycji jest „Wielki Mikroświat”. Zaplanowano ponad 1000 pokazów  z najróżniejszych dziedzin wiedzy, takich jak fizyka, matematyka, czy najnowsze technologie. Właśnie w tej ostatniej kategorii zaprezentuje się na Pikniku Naukowym Firma Michelin, w namiocie numer 150. 

Wśród nowatorskich rozwiązań, które Michelin będzie przybliżał publiczności, znajdzie się Active Wheel, czyli pomysł koła mającego własny silnik i zawieszenie. To rozwiązanie było prezentowane w ubiegłym tygodniu w Rio De Janeiro, podczas międzynarodowego spotkania na temat ekorozwiązań w motoryzacji – Michelin Challenge Bibendum. 

Dowiedz się jak zbudowano i testowano  Lunar Wheel, czyli koło do pojazdów komicznych.
fot. Michelin

Goście Pikniku Naukowego, którzy odwiedzą namiot Michelin, dowiedzą się czym różnią się opony do samochodów elektrycznych od opon do aut osobowych z silnikami paliwowymi. 

Michelin zaprezentuje też podczas Pikniku Naukowego tajemnice skomplikowanej budowy opony i najnowsze pomysły naukowców dotyczące wykorzystania elastomerów i polimerów, czyli technologii Green Power Compoud. 

Goście Pikniku, którzy odwiedzą namiot Michelin będą mogli także dowiedzieć się jak zbudowano i testowano  Lunar Wheel, czyli koło do pojazdów komicznych.

 

Najnowsze

Parasolka na skuter

Obecne wahania pogodowe mogą zaskoczyć nawet tych najbardziej przewidujących i odpornych na złą aurę. Co więc zrobić, gdy rano wyjeżdżamy z domu skuterem w pełnym słońcu, a w ciągu dnia leje na niego rzęsisty deszcz? Kupić mu pelerynę!

fot. Marc Graells

Aktualna pogoda zaskakuje nas wszystkich, a prezentowane w telewizji prognozy dają nam 50% pewności, że będzie padać – jednym słowem pewności nie dają. Gdy słońce świeci na niebie, najprzyjemniejszym środkiem lokomocji jest skuter (chyba, że temperatura przybiera ekstremalne wartości, co ostatnio również się zdarza). Gdy jednak spadnie niespodziewany i niezwykle silny deszcz nagle zostajemy bez dachu nad głową, nasza maszyna moknie bezlitośnie i nie jest już tak przyjemnie!

Rozwiązaniem tego „deszczowego” problemu może być specjalny daszek – Protect 486 Marca Graellsa, który mocuje się zaraz za siodełkiem naszego skutera. Pozwala on w piękną, słoneczną pogodę na pełne złożenie i nie zajmuje tym samym wiele miejsca, a gdy ryzyko deszczu nadchodzi możemy go rozsunąć i tym samym osłonić naszą maszynę oraz ochronić siodełko (które czasem bywa zamszowe)przed wodą. Letnie deszcze mają to do siebie, że równie szybko, jak przychodzą, tak i odchodzą, dlatego wystarczy potem znów odsunąć dach, by ruszyć w podróż – z przyjemnością. 

fot. Marc Graells

Protect 486 poza ochroną przed deszczem, chroni też przed złodziejami. Peleryna niczym pancerz okala skuter i chroni przed nieproszonymi gośćmi swoim mocnym materiałem i zabezpieczeniem alarmowym. Jak widać peleryna ma kilka zalet funkcjonalnych, a naszym zdaniem ma jeszcze jeden przyjemny atut. Po rozłożeniu kształtem przypomina wielkiego ślimaka, co dodaje całości swoistego uroku.

Najnowsze

Udział kobiet w Rajdzie Polski

Rajd Polski z bazą w Mikołajkach, który rozegrano w miniony weekend, to eliminacja mistrzostw Polski i Europy. W zawodach sklasyfikowano trzy pilotki: Gabrielę Bar, Ewę Rybko i Agnieszkę Nowikow.

Ewa Rybko dyktowała Tomaszowi Żerebeckiemu.
fot. Kamil Koza

Ewa Rybko pilotowała Tomasz Żerebeckiego w Citroenie C2R2 Max. Załoga zajęła 26 miejsce w klasyfikacji generalnej i 6 w Citroen Racing Trophy Polska, ale musiała skorzystać z systemu SuperRally pierwszego dnia rywalizacji.
– Pomijając małą przygodę na pierwszym etapie, plan na ten rajd wykonaliśmy w stu procentach. Drugi, sobotni odcinek jechaliśmy dość długo z przebitą oponą i w pewnym momencie zahaczyliśmy spodem o coś twardego, uszkadzając przednie zawieszenie. Rajd był świetnym treningiem jazdy po luźnych nawierzchniach – opowiada załoga. 

Rafał Rybacki, z pilotką Gabrielą Bar rywalizowali na trasach Rajdu Polski w Peugeocie 206. Uplasowali sie ostatecznie na 30. miejscu w klasyfikacji generalnej.
– Start w Rajdzie Polski był wspaniałą przygodą, którą chętnie bym powtórzyła. Naszym celem było przede wszystkim dojechanie do mety i dobra zabawa. Cel ten udało nam się osiągnąć, co bardzo mnie cieszy – opowiada Gabriela. – Rajd był trudny – zarówno dla naszego auta, w którym kilkakrotnie „kończyły się” amortyzatory, jak i dla załogi. Raz wylądowaliśmy poza trasą omijając wielką, przydrożną lipę, było też kilka „ratowań” po szybszych partiach – w szczególności po hopie na oesie Jagodne. Ale na szczęście dojechaliśmy do mety. Nieoczekiwanie dostaliśmy nawet po pucharze za wygranie klasy A-6, co było bardzo miłe mimo, że była to jednozałogowa klasa. Muszę też dodać, że mieliśmy wspaniałych kibiców, którzy mocno nas dopingowali, co niewątpliwie dodawało mi skrzydeł! – podsumowuje zawodniczka. 

Nowikowie w drodze po drugie miejsce w klasie HR12.
fot. nowikow.eu

Arkadiusz i Agnieszka Nowikow miło wspominają Rajd Polski:
– Fantastyczny rajd! Dobrze przygotowany organizacyjnie i z szybkimi trasami w malowniczych okolicach. Możemy go zaliczyć do udanych. Samochód sprawował się bez zarzutu. Zawieszenie pracowało idealnie, a wysokość auta okazała się bardzo dobra i nie zawadzaliśmy o koleiny podwoziem. Na niektórych hopach troszkę poskakiwaliśmy, a w pewnych miejscach wskazówka prędkościomierza dochodziła do 170 km/h – opowiada załoga. – Były małe problemy, ale jeszcze nic nie zwiastowało najgorszego – amortyzatory olejowe, w które wyposażona jest calibra (przód), po kilku kilometrach skakania po szutrowych dziurach  traciły swoje właściwości i przestawały trzymać, co skutecznie uniemożliwiało szybką jazdę. Na zawodach nie obyło się bez drobnych awarii – podsumowują Nowikow.

Niestety nie było kolorowo do końca rajdu:
– Na os 11 po bardzo szybkiej i długiej prostej eksplodował nam silnik. Do mety odcinka dojechaliśmy w kłębach dymu wydobywającego się spod maski. Przeżyliśmy chwile grozy, bo wydawało się nam, że się palimy. Szczęśliwie auto nie zapaliło się, ale niestety nie mogliśmy jechać dalej. Skorzystaliśmy z systemu SuperRally i jesteśmy sklasyfikowani w Rajdzie Polski – opowiada Agnieszka.  Załoga zajęła 37 miejsce w klasyfikacji generalnej i 2 w klasie HR12. 

Załoga Zbigniew Maliński i Joanna Madej, jadąca Mitsubishi Lancerem Evo IX, nie została sklasyfikowana w Rajdzie Polski, ponieważ zrezygnowała na 7 odcinku z dalszej jazdy. 

Na kolejną, czwartą eliminację mistrzostw Polski, musimy poczekać do 2-4 lipca, a będzie to nietypowa impreza, bo rozegrana poza granicami państwa. Rally Bohemia odbędzie się w okolicach miejscowości Mlada Boleslav (Czechy).

Najnowsze

Protest „autostradowy” motocyklistów w Warszawie

Już jutro o godzinie 13.00 przed Ministerstwem Infrastruktury w Warszawie, spotkają się motocykliści i wielbiciele skuterów, aby zaprotestować przeciwko zbyt wysokim opłatom na autostradach, zwłaszcza takiej samej cenie za przejazd jednośladem, jak za samochód osobowy.

Akcja została zorganizowana w formie Zgromadzenia Publicznego, zgłoszonego władzom Warszawy, czyli jest zgodna z prawem. Motocykliści wystąpili również z prośbą o pomoc policji.

Organizatorzy akcji od dawna wymieniali się postulatami i odbyli wiele rozmów telefonicznych z przedstawicielami Ministerstwa Infrastruktury. Chodzi o nie podnoszenie ceny za przejazd autostradą dla jednośladów. Efekt lobbingu jest niewielki, dlatego postanowiono zwołać zgromadzenie.

fot. motoautostrada.pl

Przedstawiciele ministra twierdzą, że koncesjonariusze mogą dowolnie kształtować ceny oraz nie potrafią wskazać, na jakiej podstawie prawnej miałoby to nastąpić. W tym samym czasie minister zinterpretował ostatnią ustawę ( dokładnie art.5) w taki sposób, że jeśli koncesjonariusz sam wpłynie na taką zmianę
aby motocykliści płacili mniej, to koncesja przestanie działać w oparciu o poprzednie przepisy. W ten sposób wiąże ręce firmom zarządzającym autostradami.

Prezes firmy Stalexport zarządzający A4 publicznie powiedział, że jest gotowy do rozmów i obniżki opłat dla motocyklistów. Wiceminister Radosław Stępień jednak nie doprowadza do tych rozmów oraz nie chce w żaden sposób pomóc koncesjonariuszom we wprowadzeniu obniżki tłumacząc się dobrem Skarbu Państwa. Operatorzy autostrad A1 i A2 przyglądają się i zapewne postąpią podobnie jak firma Stalexport.

Na agrumenty za obniżeniem opłat urzędnicy ministerialni potrafią odpowiedzieć: „motocykliści chcieliby mieć darmowe autostrady, żeby nimi jeździć 300 km/godz” oraz „motocykliści są tak małą grupą, że w ogóle nie trzeba się nimi przejmować”. Przytacza się także oficjalnie przykłady z kategorii mitów o motocyklistach typu: jazdy ze stalowymi linkami wiążącymi „na amen” motocyklistę z jego maszyną.

Według organizatorów, tego typu argumentacja jest po prostu smutna i choć mają świadomość, że wielu z nich zapewne przyczynia  się do utrwalania takich stereotypów, to chcą z tym walczyć i szerzyć pozytywną ideę motocyklizmu. Uważają, że „Akcja Autostrada” jest znakomitym pierwszym krokiem, aby pokazać wielkość grupy społecznej, jaką są motocykliści.

Przed ministerstwem oraz dla wszystkich zainteresowanych, po akcji, na parkingu przed centrum handlowym w Jankach, w godzinach 15.30-17.00, organizatorzy zacęcają do dzielenia się sugestiami dotyczącymi przyszłego postępowania w „Akcji  Motocyklistów”. Uważają też, że sprawy związane z autostradami nie są jedyne, że w kwestii motocyklisów jest jeszcze wiele do zrobienia.

Spotkanie rozpocznie się pod Ministerstwem Infrastruktury w Warszawie, przy ul. Chałubińskiego 4-6, 11 czerwca o godzinie 13.

Szczegóły na www.motoautostrada.pl 

Trasa przejazdu: http://www.motoautostrada.pl/akcja-warszawa-trasa

Źródło: Forum Południowców

Najnowsze

Taksówki przyszłości w Nowym Jorku

Symbol Nowego Jorku - klasyczne, żółte taksówki, niedługo odejdzie do lamusa. Choć zmieni się ich kształt i funkcjonalność, tradycyjny, żółty kolor pozostanie bez zmian.

Nowe taksówki będą żółte, ale czy nie uleci ich dawny czar?
fot. TLC

Te z was, które zdziwiła przedstawiona przez nas wizja amerykańskiej metropolii bez charakterystycznych taksówek, możemy pocieszyć – nowe pojazdy to na razie tylko koncept, choć wszystko wskazuje na to, że całkiem realny.

Kilka lat temu The New York Taxi and Limousine Commission (TLC) rozpoczęła poszukiwania taksówki przyszłości, tworząc w tym celu specjalną stronę internetową i zachęcając designerów do umieszczania na niej swoich propozycji.

Jedynym z tych projektów był UniCab – przeznaczona dla czterech osób taksówka, która dzięki interesującemu systemowi „atrakcji” dla pasażerów, pozwola miło spędzić czas nawet podczas stania w korku. Pojazdy mają być idealnym środkiem komunikacji dla turystów – na specjalnych ekranach we wnętrzu, będzie się prezentować trasę przejazdu i główne atrakcje, a duże okna i wygodne siedzenia pozwolą na śledzenie mijanych widoków. Co ważne i dotychczas niestety pomijane, zostaną one przystosowane do podróżowania osób niepełnosprawnych.

Jakimi silnikami będą napędzane żółte auta i kiedy zaleją ulice Nowego Jorku jeszcze nie wiadomo. Na razie pora przyzwyczajać się do myśli, że Nowy Jork i żółte, długie taksówki, kiedyś staną się przeszłością.

Najnowsze