Choinki zapachowe to wynalazek z lat 50. XX wieku. Teraz coraz częściej zastępują je aromatyzery powietrza
Nieprzyjemny zapach we wnętrzu samochodu odbiera nie tylko przyjemność z jazdy – rzutuje też na bezpieczeństwo podróżowania. Wentylacja i klimatyzacja dbają o ciągłą wymianę powietrza, pomocne może być również otwarcie okna. Czasami nie obejdzie się jednak bez wielkich porządków. Ale co zrobić, by w kabinie auta pachniało naprawdę przyjemnie, a zarazem niestandardowo?
Wszystko zaczęło się w latach 50., gdy północnoamerykańscy rolnicy zwrócili się o pomoc do kanadyjskiego chemika Juliusa Sämanna – szukali sposobu na pozbycie się zapachów zwierząt hodowlanych i rozlanego mleka. Ekspert znalazł rozwiązanie: porowaty karton wymoczył w oleju z igieł sosnowych. Materiał stopniowo wydzielał swój silny zapach, dzięki czemu intensywne naturalne aromaty zwierząt udało się skutecznie „zamaskować”. A ponieważ „forma podąża za funkcją”, Sämann nadał swojej innowacji kształt małej choinki. Od tamtej pory choinki zapachowe były coraz częściej widywane we wnętrzach samochodów.
Doskonałym miejscem, by je prezentować, było lusterko wsteczne. W ten sposób małe drzewka stopniowo rozprzestrzeniały się na całym świecie i stawały się symbolem świeżości – w pojazdach prywatnych oraz taksówkach. Julius Sämann był bardzo pracowitym przedsiębiorcą. Założył nie tylko własną firmę, która zajmowała się produkcją i dystrybucją choinek zapachowych, ale szybko wprowadził do oferty szereg różnych aromatów.
Oprócz klasycznego zapachu „Royal Pine” pojawiły się wersje „Spice” i „Bouquet”. Wkrótce dołączyła do nich choinka „Caribbean Colada”, która przyniosła powiew południowego morza. Bestsellerami zostały warianty „Vanillaroma” oraz „New Car Scent”, czyli zapach nowego samochodu. Choinkę można zobaczyć także w Muzeum Mercedes-Benz – na ekspozycji znalazła się odmiana o woni „zielonego jabłka”.
Z czasem pojawiły się nowe możliwości aromatyzowania powietrza w samochodzie. W 2009 roku w Maybachu Zeppelinie swoją premierę świętował innowacyjny system zapachowy – korzystał z wyrafinowanej techniki rozpylania perfum z flakonu. Jego wizytówką była oświetlona od wewnątrz kula z akrylowego szkła, umieszczona w tylnej konsoli środkowej, którą właściciel samochodu mógł personalizować, wzbogacając ją o swoje ulubione perfumy.
Chociaż Maybach Zeppelin był produkowany tylko w ograniczonej liczbie egzemplarzy, popyt na to rozwiązanie pokazał projektantom, że zapotrzebowanie na system zapachowy rzeczywiście istnieje. Zaprezentowany w 2013 r. Mercedes-Benz Klasy S serii modelowej 222 jako pierwszy na świecie otrzymał pakiet AIR-BALANCE, który nie tylko aktywnie aromatyzował wnętrze samochodu, ale także jonizował powietrze w kabinie i oferował znacznie ulepszony system filtrów.
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: