Chcesz zobaczyć jak wygląda proces projektowania nowych modeli Audi? Możesz to zrobić online!

Użyj swojego smartfona, tabletu lub komputera by zagłębić się w proces projektowania samochodu marki Audi. Wykorzystaj do tego „Insight Audi Design” – kolejną z interaktywnych, internetowych wycieczek z przewodnikiem.

Wykwalifikowani przewodnicy wycieczek po fabryce Audi, tym razem zapraszają na „Insight Audi Design” – interaktywną, internetową wyprawę przybliżającą filozofię designu Audi. Przy pomocy materiałów video wyjaśniają i pokazują jak pracują styliści Audi i w jaki sposób ich zespół tworzy stylistyczny język przyszłości.

Chcesz zobaczyć jak wygląda proces projektowania nowych modeli Audi? Możesz to zrobić online!

Przewodnicy na żywo odpowiadają również na pytania uczestników i zgodnie z ich życzeniami na bieżąco uaktualniają trasę niemal dwudziestominutowej, wirtualnej wycieczki. Wszystkie zainteresowane osoby mogą wybrać dogodną dla siebie datę i godzinę wirtualnego spotkania, klikając na www.audi.stream.

Chcesz zobaczyć jak wygląda proces projektowania nowych modeli Audi? Możesz to zrobić online!

Interaktywne wycieczki dostępne na AudiStream są darmowe. Transmisja „Insight Audi Design” jest w tej chwili dostępna w języku niemieckim, wersja angielska zostanie uruchomiona wkrótce.

Najnowsze

Rząd luzuje obostrzenia związane z koronawirusem. Czy do miast wrócą korki?

Zapowiadane na 4 maja luzowanie ograniczeń związanych z funkcjonowaniem hoteli czy centrów handlowych wyraźnie wpłynęło na nasze podejście do spędzania czasu poza domem i podróży w celach rekreacyjnych już podczas majówki.

Polacy znacznie chętniej niż podczas świąt wielkanocnych decydowali się na spędzanie czasu poza domem. Nie ma w tym jednak nic dziwnego. Przypomnijmy – tegoroczne święta wielkanocne wypadały w czasie, kiedy nawet spacer po lesie był zabroniony.  Od 20 kwietnia znowu można swobodnie spacerować na łonie natury. 

Jak wynika z danych NaviExpert – średnia liczba  przejechanych kilometrów przez użytkownika 1 maja była o blisko 30% niższa niż rok temu. Prawie połowę wszystkich przejechanych tego dnia  tras stanowiły te o długości do 50 km. Spośród wszystkich przejechanych  tras pierwszego dnia majówki o ponad połowę (w porównaniu do roku poprzedniego) spadł też udział tras dłuższych niż 200 km.

O blisko 70% wzrosła liczba użytkowników poruszających się w po drogach w godzinach największego ruchu w okresie majówki względem liczby kierowców, którzy podróżowali podczas świąt wielkanocnych. O większym ruchu świadczy też liczba zgłaszanych przez nich ostrzeżeń o kontrolach drogowych i wypadkach w okresie 1-3 maja tego roku względem kwietniowych świąt. Tu, dostawca nawigacji odnotował ponad 3-krotny wzrost!

Do ciekawych wniosków prowadzi także analiza zgłoszeń CB w mieście i poza nim. O ile w środę poprzedzającą majówkę (29.04) udział zgłoszeń CB w mieście i na trasach międzymiastowych rozkładał się w zasadzie pół na pół, tak widać, że  już od 30 kwietnia i podczas samej majówki więcej ostrzeżeń użytkownicy zgłaszali na trasach poza miastem. O tym, że kierowcy chętniej wybierali krótkie, raczej spontaniczne wypady za miasto świadczy także analiza danych o ruchu na wylotówkach m.in. w Warszawie. 

Wszystko wskazuje na to, że zapoczątkowana w majówkę „odwilż” drogowa będzie miała swój ciąg dalszy w kolejnych dniach maja. Dane drogowe z poniedziałku i wtorku wyraźnie pokazują, że liczba kierowców korzystających z nawigacji na co dzień rośnie. Pewne ożywienie na drogach (co paradoksalnie oznacza tu spowolnienie ruchu) można było także zauważyć analizując dane z godzin szczytu na początku tygodnia. O 10% wydłużyły się m.in. czasy przejazdów w szczycie porannym w Warszawie oraz w szczycie popołudniowym we Wrocławiu.  

Rząd luzuje obostrzenia związane z koronawirusem. Czy do miast wrócą korki?

Najnowsze

Jak wygląda odmrażanie motorsportu w Polsce? Krzysztof Hołowczyc opowiada o powrocie do treningów

Jak wygląda odmrażanie motorsportu w Polsce? Rząd niedawno przedstawił plan powrotu regularnych aktywności, którego jednym z pierwszych punktów jest otwarcie zewnętrznej infrastruktury do uprawiania sportów motorowych. Jak sytuację ocenia Krzysztof Hołowczyc - jeden z najbardziej znanych i utytułowanych polskich kierowców rajdowych?

Jak przyjąłeś informację o tym, że sport będzie jedną z pierwszych dziedzin naszego życia, która będzie odmrażana?
Sport jest bardzo ważnym elementem, którego nie możemy pomijać. Nie mówię w tym miejscu tylko o sporcie wyczynowym, który uprawiam, ale o takim, który jest przede wszystkim elementem utrzymania zdrowia, chęci do życia, podtrzymaniem motywacji. Jeżeli mamy zdrowe ciało, to łatwiej nam będzie wyjść z problemu, który teraz się pojawił. Nie możemy także zapominać o emocjach kibiców. Kiedy powrócą zawody sportowe, rywalizacja, emocje, to kibice będą w zupełnie innym świecie. Ludzie tego po prostu potrzebują. My sportowcy mamy świadomość, że jesteśmy w pewnym sensie aktorami tych wydarzeń i chcemy by te emocje, jak najszybciej wróciły.

Jako profesjonalny sportowiec wiesz, jak ważny jest częsty i regularny trening. Jakie znaczenie ma możliwość powrotu do treningów?
Wydaje się, że kierowcy rajdowi mają tylko “to okrągłe” przed sobą i trzy pedały. Trochę nimi poruszają i wszystko teoretycznie gra. Nic bardziej mylnego, gdyż musimy być w super formie fizycznej i tak samo regularnie ćwiczyć jak zawodnicy innych dyscyplin. Dodatkowo musimy ciągle obcować z naszymi pojazdami, niezależnie czy to jest samochód, czy motocykl. Wyczynowi sportowcy zostali w domach i ćwiczyli na tyle na ile mogli. Najcudowniejszym momentem jest jednak ten, w którym wiesz, że możesz już wsiąść za kierownicę samochodu rajdowego. Ja pierwsze treningi mam już za sobą. To jest to, na co wszyscy czekaliśmy, na odmrożenie sportu.

Jak wygląda odmrażanie motorsportu w Polsce?

Kolejnym krokiem ma być umożliwienie organizacji imprez dla maksymalnie 50 uczestników i bez publiczności. Jak oceniasz możliwość organizacji imprez bez publiczności?
W motorsporcie mamy wielką przewagę w tym zakresie. Nasza publiczność może być rozdzielona i stać w mniejszych grupach z zachowaniem odległości pomiędzy sobą. Na długich i rozciągniętych odcinkach specjalnych łatwiej jest zachować wymagane odstępy pomiędzy ludźmi i ich pogrupować. W sporcie motorowym, w szczególności w rajdach terenowych, może to być sposób na powrót rajdów z kibicami. W pewnym sensie może to być sposób na odmrożenie kibiców. Powinniśmy też iść w kierunku zwiększenia dostępności informacji dla kibiców. Mamy dostęp m.in. do wyników on-line czy live streamingu. Te narzędzia powinny być teraz mocniej wykorzystywane. Jeżeli jednak sytuacja na to nie pozwoli i będziemy musieli ścigać się bez kibiców na trasie, to myślę, że na pewno damy radę.

Czy utrzymywanie obostrzeń w przekraczaniu granic będzie miało duży wpływ na sport motorowy w Polsce?
Przykładem dla innych dyscyplin, może być tutaj żużel. Jeżeli system żużlowy zostanie dobrze opanowany, to może on też funkcjonować w innych dyscyplinach motorsportu. Kierowcy rajdowi i wyścigowi będą mogli się przemieszczać tak samo, jak żużlowcy. Musimy pamiętać, że wielu kierowców podaje swoje kalendarze startów, w których ciągle wymieniona jest Polska. Przykładem jest trzykrotny zwycięzca Rajdu Dakar – Nasser Al-Attiyah, który wskazał, że interesuje się rundą Pucharu Świata FIA – rajdem Baja Poland. To wspaniałe, że czołowy światowy kierowca rajdowy chce ponownie przyjechać do Polski. Znowu będziemy mogli wspólnie rywalizować i powrócić do pięknych chwil, kiedy ścigaliśmy się do ostatniego metra rajdu. Taka sportowa walka, czasem zwycięstwo moje, czasem Nassera, to właśnie to, co daje cudowne emocje kibicom.

Jak wygląda odmrażanie motorsportu w Polsce?

Niektóre federacje sportowe odwołały tegoroczne rozgrywki w sporcie motorowym. Czy to jest dobry kierunek, czy też może powinniśmy walczyć o utrzymanie ciągłości rozgrywek?
Powinniśmy zastosować wszelkie możliwe zabezpieczenia i zdecydowanie nie powinniśmy rezygnować z rywalizacji. Nie możemy się poddawać. Najprościej jest zamknąć daną dyscyplinę i powiedzieć, że się nie da. Dużo trudniej jest podjąć decyzję, która zmusi nas wszystkich do większego poświęcenia, większej uwagi i często także większych wyrzeczeń. Będzie to wymagało od nas wzmożonego pilnowania się, precyzyjnej logistyki, planów i procedur, ale uważam, że jesteśmy w stanie przeprowadzać poszczególne eliminacje. Sport ma też duże znaczenie dla gospodarki. Musimy o tym pamiętać. Nie możemy pozwolić tym wszystkim zespołom sportowym i firmom na upadek. Nie przez przypadek piłka nożna została odmrożona jako pierwsza. Wszyscy wiemy jaki ma wpływ na gospodarkę.

Jak wygląda odmrażanie motorsportu w Polsce?

Jak oceniasz szanse szybkiego powrotu sportu motorowego, w szczególności samochodowego, na tle innych dyscyplin sportu?
Sport motorowy jest dużo prostszy, bo nie ma bezpośredniego kontaktu pomiędzy zawodnikami. Inaczej niż na przykład u piłkarzy, w ich przypadku ciągłe testy są niezbędne. Walcząc w sporcie samochodowym, w zasadzie do samego końca nie mamy kontaktu fizycznego z innymi osobami. Ścigamy się zamknięci w samochodzie. Kontakt z sędziami także można ograniczyć praktycznie do zera, a wszelkie procedury administracyjne mogą być w formie elektronicznej. To zalety sportu samochodowego, które wcześniej nie były dostrzegane, a teraz mogą pozwolić na jego szybszy powrót.
Musimy bacznie przyglądać się rozwojowi sytuacji. Od epidemiologów i instytucji państwowych zależy, jak szybko każdy z aspektów naszego życia będzie wracał do normalności. Cieszy mnie to, że sport jest uważany za ten element, który trzeba odmrozić jako jeden z pierwszych.

Najnowsze

Mercedes-Benz 450 SEL 6.9 – ten ceniony klasyk ma już 45 lat! Kiedyś był jednym z najszybszych samochodów na świecie

Wiosną 1975 r. Mercedes-Benz wprowadził na rynek nowy, topowy wariant serii 116 – 450 SEL 6.9. Ta limuzyna o wysokich osiągach była wówczas jednym z najszybszych aut świata – wyższe prędkości osiągały tylko nieliczne samochody sportowe. Dziś to ceniony klasyk.

Techniczna baza 8-cylindrowego silnika wywodzi się z legendarnego Mercedesa 600 (W 100). Rozwiercono jednak średnicę cylindra (ze 103 do 107 mm), co spowodowało zwiększenie pojemności do 6834 cm3. Silnik osiągał moc 210 kW (286 KM) przy 4250 obr./min i maksymalny moment obrotowy 550 Nm przy 3000 obr./min. 

Mercedes-Benz 450 SEL 6.9 - ten ceniony klasyk ma już 45 lat!

O ile 300 SEL 6.3 dysponował układem pneumatycznym, to 450 SEL 6.9 wyposażono w wariant hydropneumatyczny z kontrolą utrzymywania wysokości zawieszenia, która zawsze zapewniała pełen zakres pracy sprężyn.

Mercedes-Benz 450 SEL 6.9 - ten ceniony klasyk ma już 45 lat!

Układ smarowania z suchą miską olejową w połączeniu z ilością oleju w obiegu zwiększoną do 12 litrów pozwalał na wydłużenie okresów wymiany oleju do 15 000 kilometrów. Trzybiegowa automatyczna skrzynia biegów zasadniczo wywodziła się z wersji o pojemności 4,5 litra, ale została przystosowana do parametrów odmiany 6.9.

Na tle ówczesnych standardów osiągi najmocniejszej „eski” były imponujące: maksymalna prędkość wynosiła 225 km/h, a podczas testów przeprowadzanych przez specjalistyczną prasę jej wartość była nierzadko przekraczana. Wóz przyspieszał od 0 do 100 km/h w 7,4 sekundy. Na „sucho” ważył 1935 kilogramów. W 1975 r. jego zużycie paliwa według normy DIN wynosiło 16 l/100 km przy prędkości 110 km/h.

Mercedes-Benz 450 SEL 6.9 - ten ceniony klasyk ma już 45 lat!

Od samego początku planowano poszerzenie oferty o odmiany z silnikami 4,5 i 6,9 litra. Modele 450 SE i 450 SEL wprowadzono na rynek wiosną 1973 r., a 280 SEL i 350 SEL z wydłużonym o 100 mm rozstawem osi – rok później.

Mercedes-Benz 450 SEL 6.9 - ten ceniony klasyk ma już 45 lat!

W 1972 r. Mercedes-Benz zaprezentował nową Klasę S, oferując odmiany 280 S, 280 SE i 350 SE.Oznaczenie „Klasa S” zostało wówczas użyte po raz pierwszy. Dzięki temu marka ze Stuttgartu zdominowała kategorie najwyższego poziomu inżynierii i luksusu, a „eska” stała się synonimem luksusu. 

Mercedes-Benz 450 SEL 6.9 - ten ceniony klasyk ma już 45 lat!

Najnowsze

Modna Toyota C-HR od Karla Lagerfelda. Szkoda, że dostępna tylko w Tajlandii

Toyota postanowiła uhonorować Karla Lagerfelda, słynnego projektanta związanego z marką Chanel. W ten sposób powstała limitowana edycja Toyoty C-HR

Karl Lagerfeld był dyrektorem artystycznym domu Chanel od lat 80. Niemiecki projektant mody i fotograf wypracował swój indywidualny, łatwo rozpoznawalny styl operujący czernią i bielą. Wysoko postawiony, sztywny kołnierzyk białej koszuli stał się jego znakiem rozpoznawczym. 
Toyota postanowiła uczcić pamięć współtwórcy legendy domu Chanel i we współpracy z marką Karl Lagerfeld oraz jej prezesem, Pierem Paolo Righim, stworzyła auto, które w oczywisty sposób nawiązuje do charakterystycznego stylu Lagerfelda.

Modna Toyota C-HR od Karla Lagerfelda. Szkoda, że dostępna tylko w Tajlandii

Czarne nadwozie kontrastuje z perłowo białym dachem i bocznymi lusterkami. Samochód zdobią także inne białe akcenty – przedni i tylny spojler, nakładki na progi, przednie słupki, a także białe okleiny wzdłuż dolnych krawędzi bocznych okien, biegnące od bocznych lusterek po tylne słupki. Na słupkach C, na białym tle widnieje czarne logo Karl Lagerfeld. Logotyp ten pojawia się także w innych miejscach nadwozia i wnętrza. Efekt podkreślają czarne aluminiowe koła 17 cali.

Modna Toyota C-HR od Karla Lagerfelda. Szkoda, że dostępna tylko w Tajlandii

Design kabiny również jest utrzymany w czarno-białej tonacji. Dwukolorowe skórzane fotele tworzą spójną całość z czarno-białą deską rozdzielczą, której dolna część jest pokryta lśniącym białym tworzywem.

Modna Toyota C-HR od Karla Lagerfelda. Szkoda, że dostępna tylko w Tajlandii

Do standardowego wyposażenia edycji limitowanej należą tylne światła LED, inteligentny kluczyk, przycisk Start, dwustrefowa klimatyzacja, 4,2-calowy kolorowy ekran między zegarami, 7-calowy ekran dotykowy na konsoli centralnej i pakiet systemów bezpieczeństwa czynnego Toyota Safety Sense. 

Modna Toyota C-HR od Karla Lagerfelda. Szkoda, że dostępna tylko w Tajlandii

Samochód jest dostępny wyłącznie w Tajlandii i powstał na bazie Toyoty C-HR Hybrid w najwyższej wersji wyposażenia. Napęd hybrydowy oparty na silniku 1.8 z przekładnią e-CVT ma moc 122 KM. Edycja Karl Lagerfeld została ograniczona do 200 egzemplarzy. Każdy z dwustu nabywców otrzyma także oryginalne akcesoria marki Karl Lagerfeld o łącznej wartości około 1400 euro, w tym walizkę, torebkę, czapkę i breloczek do kluczy.

 

Najnowsze