Ceny nowego Audi A6

Nowe Audi A6, to ósma już generacja cieszącej się dużym zainteresowaniem na polskim rynku luksusowej limuzyny. Audi opublikowało właśnie cennik nowego A6 obowiązujący na polskim rynku.

Na początek, polscy klienci otrzymają dwie wersje silnikowe do wyboru. Sześciocylindrową, benzynową o mocy 250 kW (340 KM) z automatyczną skrzynią biegów S tronic i systemem mild-hybrid oraz wysokoprężną o mocy 210 kW (286 KM) z ośmiostopniową automatyczną skrzynią tiptronic i również z systemem mild-hybrid. Obie wersje charakteryzują się bogatym wyposażeniem, w którym znaleźć można m.in. diodowe reflektory przednie i światła tylne, dwustrefową, automatyczną klimatyzację, rozbudowany system poduszek powietrznych, czy napęd na cztery koła quattro.

Dostępne będą również wersje sport obu wersji, charakteryzujące się bardziej sportowym wyposażeniem, np. sportowymi fotelami, trójramienną sportową skórzaną kierownicą, czy możliwością dokupienia pakietu sportowego S line.

We wnętrzu Audi A6 konsekwentnie postawiono na cyfryzację. Wszystkie jednostki napędowe standardowo wyposażono w system mild-hybrid.

Nowe Audi A6 na polskim rynku pojawi się już wkrótce, a salony dealerskie czterech pierścieni rozpoczną zbieranie zamówień na nowy model już pod koniec maja. Bazowa wersja z wysokoprężną jednostką napędową o mocy 210 kW (286 KM) kosztuje 296 600 złotych, natomiast z silnikiem benzynowym o mocy 250 kW (340 KM), 303 900 złotych.

Najnowsze

Gosia Rdest ambasadorką akcji „Girls on Track”

Ruszył europejski projekt „The Girls On Track – Karting Challenge” skierowany do dziewcząt w wieku 13-18 lat, któremu patronuje motocaina.pl. To szansa dla dziewczyn, które chcą spróbować sił w motorsporcie. Gosia Rdest przygotowała dla finalistek bezpłatny autorski program szkoleniowy.

“The Girls On Track – Karting Challenge” to dwuletni program pod patronatem FIA oraz PZM, którego celem jest promocja motorsportu wśród młodych kobiet. Projekt współfinansowany jest przez Komisję Europejską i ma zachęcić dziewczyny do wejścia w męski świat wyścigów. Ambasadorami projektu w Polsce są Gosia Rdest i Rafał Sonik.

Pierwszy etap to eliminacje krajowe. Zadaniem dziewczyn będzie przejechanie jak najsprawniej i jak najpłynniej 100-metrowego slalomu. Każda z uczestniczek ma dwie próby czasowe. 12 dziewcząt, które najlepiej poradzą sobie z tym zadaniem podczas eliminacji w Tychach (26-27.05) i w Rzeszowie (11-12.08), weźmie udział w półrocznym autorskim programie szkoleniowym przygotowanym przez Gosię Rdest we współpracy z grupą ekspertów. Udział w eliminacjach i programie szkoleniowym jest całkowicie bezpłatny. Na miejscu będzie czekał niezbędny sprzęt.

W programie tym znajdą się m.in. ćwiczenia na profesjonalnym symulatorze wyścigowym, udział w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, spotkania i prelekcje z kierowcami i inżynierami wyścigowymi. Trójka, która zaprezentuje najlepszy progres na przestrzeni półrocznego szkolenia, pojedzie reprezentować nasz kraj na finałowych eliminacjach w legendarnym Le Mans, stawiając czoła zawodniczkom z Belgii, Finlandii, Niemiec, Holandii, Portugalii, Słowacji i Szwecji.

Temat jest Gosi Rdest wyjątkowo bliski. Sama zaczynała swoją karierę właśnie od kartingu – najpierw halowego, następnie na otwartych torach. Reprezentowała Polskę w kadrze narodowej na zawodach za granicą. W 2011 roku zdobyła tytuł Mistrza Polski w Kartingu. Obecnie ściga się samochodami na torach na całym świecie, regularnie stając na podiach.

W tym sezonie startuje w Mistrzostwach Europy GT4. Od dawna angażuje się w projekty wspierające równe szanse uczestnictwa kobiet i mężczyzn w motorsporcie.

{{ tn(16396) left }}Gosia, która samodzielnie opracowała program szkolenia tłumaczy, dlaczego postanowiła zaangażować się w akcję: “Wiem, jak to jest stawiać pierwsze kroki w kartingu. Pamiętam, ile miałam na początku pytań, z którymi nie wiedziałam w sumie, do kogo się zwrócić. Gdybym mogła coś powiedzieć młodszej sobie, miałabym naprawdę solidną porcję wiedzy i wskazówek do przekazania. Przenieść się w czasie nie mogę, ale mogę pomóc innym dziewczynkom, które chcą spróbować sił w motorsporcie. Chcę podzielić się swoim doświadczeniem. Dlatego właśnie postanowiłam przygotować program szkoleniowy, z pełną znajomością tego, co może być przydatne w karierze kierowcy wyścigowego”.

Gosia wierzy, że pomocna dłoń wyciągnięta do dziewcząt zachęci je, by nie bały się spełniać marzeń i wejść do męskiego świata motorsportu. Jest to nadal świat, w którym udział kobiet jest rzadkością. “Taka inicjatywa jest bardzo potrzebna. Pokażmy, że coś się w polskim motorsporcie dzieje” – dodaje.

W marcu 2019 troje dziewcząt wybranych na podstawie imprez krajowych zmierzy się w Europejskim Finale w Le Mans, ubiegając się o miejsca wśród szóstki kierowców w Zespole Europejskim. Szóstka zwycięzców weźmie udział w Obozach Szkoleniowych dla Kierowców FIA, gdzie otrzymają wsparcie FIA w postaci programu sportowego i edukacyjnego. Program zakończy impreza podsumowująca, która odbędzie się w Brukseli jesienią 2019 roku.

Terminy eliminacji:

  • 26-27 maja – TYCHY, Gemini Park
  • 11-12 sierpnia – RZESZÓW, CH Nowy Świat

Aby wziąć udział, należy zarejestrować się za pomocą formularza on-line na stronie www.girlsontrack.pl. Niepełnoletnie uczestniczki muszą uzyskać pisemną zgodę opiekunów.

Więcej informacji na stronie www.girlsontrack.pl

Najnowsze

Goodc

Pierwszy SUV marki Rolls-Royce – zobacz jak wygląda Cullinan!

Z tyłu w nowym SUVie Rolls-Royce'a siedzisz jak królowa, popijasz schłodzone w lodówce Prosecco, a gdy kierowca się zatrzyma, np. na wybrzeżu, siadasz wygodnie na wysuwanym z bagażnika krześle, odstawiasz kieliszek na stolik i podziwiasz widoki...

Z pewnością nie jest to zwykły SUV. To jeden z najbardziej luksusowych SUVów na Świecie! Długi na 5,341 m i szeroki na 2,164 ma wszystko to, co kojarzy się z firmą Rolls-Royce – ręcznie szyte materiały i wykonywane elementy, unikatowe tkaniny (np. pyszyste dywaniki z wełny amerykańskich owiec), lodówka z kieliszkami (do whisky i szampana), oraz wszelkie udogodnienia dla kierowcy i pasażerów, które można sobie wyobrazić. Jednocześnie to wysoko zawieszone auto (opuszcza się samoczynnie o 40 mm, aby do niego wygodnie wsiąść), którym z powodzeniem można zjechać z utwardzonej drogi na szutrową. Rzecz jasna nikt o zdrowych zmysłach nie potraktuje tego samochodu jako terenowego, mimo, że w podwoziu zamontowano napęd 4×4. Przemieszczenie się w trudnym terenie ułatwią dodatkowo obie skrętne osie.

Jednak to, co wyróżnia Cullinana (nazwa pochodzi od największego wydobytego dotychczas diamentu), bo o tym modelu mowa, to z pewnością mocarny silnik benzynowy o pojemności 6.75 litra, twin-turbo, V12. Do kompletu producent dorzuca kolosalną sylwetkę osadzoną na 22-calowych kołach. Monumentalna z przodu, wielka, chromowana atrapa chłodnicy skrywa serce SUVa, które z pewnością może – w razie wyraźnej ochoty pasażerów – wydobyć z siebie ogromną moc 563 KM i 850 Nm momentu obrotowego. Maksymalna prędkość jest ograniczona elektronicznie i wynosi 250 km/h. Ale Ci, którzy już się rozpędzili, niechaj powstrzymają emocje – auto zużywa środnio (dane producenta) 15 litrów na setkę. Ma masę 2660 kilogramów.

Cullinan jest skierowany do rodzin, które lubią podróżować w luksusie, a nie chcą ograniczać się np. z bagażami – konfiguracja bagażnika umożliwia przewożenie w nim zarówno długich, jak i bardzo szerokich przedmiotów, a jego pojemność to 600 litrów. Sama klapa kufra jest dzielona na dwie części, a bagażnik można otworzyć za pomocą przycisku na kluczyku lub z wnętrza pojazdu. Otworzona dolna część umożliwia łatwe wrzucenie pakunków bez konieczności unoszenia ich nad wysokim progiem bagażnika.

Po zajęciu miejsca wewnątrz wystarczy nacisnąć przycisk i tylne drzwi (otwierane przeciwsobnie) same się zamkną. Pasażerowie zasiądą wygodnie na komfortowych fotelach, a Ci wysocy z pewnością docenią wysokość nadwozia, która przekłada się na miejsce na głową – Cullinan od ziemi mierzy aż 1,835 m! Z tyłu dostępne są dwa warianty foteli: Lounge lub Individual. Pierwsza opcja to trzy fotele (po raz pierwszy w RR mogą się składać – oczywiście nie ręcznie, a za pomocą elektroniki), a druga to dwa, luksusowe fotele, które można ustawić we wszelkich możliwych płaszczyznach.

O Rolls-Royce Cullinan pisałyśmy wcześniej tu:
Rolls-Royce Cullinan – pierwszy SUV w historii marki na naszych zdjęciach szpiegowskich
Rolls-Royce Cullinan – wysoko zawieszony
Rolls-Royce Cullinan – pierwszy SUV z Goodwood

Wnętrze można personalizować. Służy do tego program Bespoke, w ramach którego można zażyczyć sobie np. pokrycia deski rozdzielczej jakimś rzadkim drewnem – a dlaczego by nie? Wszystko jest do zrealizowania! Także wyposażenie kufra, które może być zależne od uprawianego hobby właściciela. Zamieszczony przez nas wariant na fotografii, z wysuwanymi krzesłami i stolikiem, to opcja nie tylko dla „podziwiaczy widoków”, ale np. dla wędkarzy. Klient płaci – niebagatelną kwotę startującą od minimum 1,5 mln złotych – klient wymaga. Doposażone wersje z pewnością grubo przekroczą 2 miliony złotych.

Zobacz też nasz test Rolls-Royce Wraith.

Najnowsze

Goodc

Test Ford EcoSport – ideał miejskiego auta?

Ford EcoSport to kolejny po dużym Edge’u i Kudze SUV amerykańskiej marki. W moje ręce trafiła najładniejsza wersja wyposażeniowa, St-Line, z kontrastującą barwą dachu i reflektorami biksenonowymi ze światłami do jazdy dziennej LED. Ale jak EcoSport się prowadzi?

Trzeba przyznać, że EcoSport w wersji ST-Line „wpada w oko”. Nie tylko moje, ale i innych kierowców lub przechodniów, którzy się za nim oglądają. Mój testowy Ford otrzymał bowiem zderzaki i progi boczne inspirowane projektami Ford Performance, 17-calowe obręcze kół z lekkiego stopu z wykończeniem Dark Tarnish, oraz charakterystyczne lakierowanie dachu (pomarańczowe) i lusterek zewnętrznych.

We wnętrzu jest przytulnie. Nie za ciasno, ale i nie przepastnie. Po prostu przytulnie. Dziś czuję się wspaniale, więc ustawiłam sobie oświetlenie wnętrza na pomarańczowo – to jeden z siedmiu dostępnych kolorów. Cóż, z wiekiem robię się coraz bardziej wygodna i w samochodzie do miasta chcę mieć wszystkie gadżety, które sprawią, że będę się tu czuć komfortowo. Po pierwsze więc podgrzewana przednia szyba – rzecz wspaniała w zimie, bo nie trzeba jej mozolnie skrobać. Mam też elektrycznie składane i podgrzewane lusterka zewnętrzne, podgrzewane siedzenia i kierownicę. Podoba mi się kierownica ST-Line ze skórzanym obszyciem i spłaszczeniem w dolnej części – gruba, mięsista, naprawdę przyjemnie się ją trzyma w dłoniach. Są też fotele z częściowo skórzaną tapicerką i z wkładkami z ekologicznego zamszu wykonanego z poliestru pochodzącego z recyklingu, a także czerwone obszycia, skórzane wykończenie dźwigni hamulca ręcznego i dźwigni zmiany biegów. Cieszą mnie sportowe pedały w wykończeniu ze stali nierdzewnej.

Na pokładzie znajdziemy więcej miękkich w dotyku materiałów oraz łatwe w użyciu przełączniki. Fotele są wygodne, dobrze wyprofilowane i dają komfort podróżowania nawet na dłuższych dystansach pasażerom podróżującym z przodu i z tyłu. Pokrycia z elementami skóry dodają wrażenia luksusu. Pod ręką znajduje się wbudowany, składany i przesuwany podłokietnik po stronie pasażera, wraz ze schowkiem, który może służyć jako miejsce na tablet lub przekąski. Aby uzyskać więcej przestrzeni, odtwarzacz CD został przeniesiony na nowe miejsce, nad zamykanym schowkiem w desce rozdzielczej.

Bagażnik – nietypowo w tym segmencie – otwiera się na bok, ale to bardzo fajne rozwiązanie, zwłaszcza dla niższych osób, które nie muszą się wspinać na koniuszki palców, żeby zamknąć klapę kufra. Wnętrze bagażnika z powodzenim pomieści bagaże dwóch dorosłych osób i dziecka. Jednym z ciekawych pomysłów jest podłoga przestrzeni bagażowej, którą można podnieść, aby uzyskać sporej wielkości schowek ukryty przed oczami niepowołanych, bądź też obniżyć, aby pojemność bagażnika powiększyć z 334 do 356 litrów. Można wybrać również opcję z kołem zapasowym zamontowanym w charakterystyczny sposób, na drzwiach tyłu nadwozia.

No to jazda!
Pod maską tyra – i to dosłownie – jednolitrowy silnik o mocy 140 KM. Napęd jest przenoszony na oś przednią (może mieć 4×4 – opcja przy silniku wysokoprężnym). Zapytacie pewnie, jak to się „zbiera”? Otóż całkiem żwawo, choć zaznaczam, że tym razem jeździłam w pojedynkę. Motor szybko się wkręca na obroty i w mig rozumie, że mam chęć wystartować jak z procy. Rzecz jasna, nie ma się co spodziewać sprintu niczym w Mustangu, ale w mieście, przy małych prędkościach, EcoSport potrafi miło zaskoczyć energią. Oczywiście na papierze nie wygląda to obiecująco, bo sprint do setki zajmuje mu 11,8 s. Ale daję słowo, że będziecie mieć wrażenie, że to nieprawda. Może to wynika z umiarkowanej masy – 1280 kg. Na trasie, przy mądrym redukowaniu biegów, jednostka może zdziwić niejednego kierowcę swoją elastycznością mimo niedużego moentu obrotowego.

Najbardziej podoba mi się jednak to, że gdy chcesz jechać dynamicznie (choć okupione to będzie podwyższonym zużyciem paliwa), EcoSport staje się kompaktem (w nomenklaturze Forda to kompaktowy SUV), nie przechyla się na zakrętach i dziarsko pokonuje miejskie koleiny. Ma dodatkowe elementy wspomagające tłumienie w zawieszeniu,co decenimy zwłaszcza na szutrze oraz belkę skrętną tylnego zawieszenia, która radzi sobie sprawnie z szybko pokonywanymi zakrętami. A gdy chcesz pomanewrować na parkingu, EcoSport staje się małym, miejskim autkiem, którego łatwo „wpakujesz” w każdą niedużą przestrzeń. Auto jest zwrotne, z przodu przeszklone i może być wyposażone w kamerę cofania oraz czujniki parkowania z przodu i z tyłu. Siedzi się tu dość wysoko i ma świetną widoczność we wszystkich kierunkach.

Gdy zmieniam bieg, a mam tu 6-biegową, manualną skrzynię, to muszę rękę położyć na chłodnej, metalowej gałce – za to ładnej i bardzo eleganckiej. Skrzynia działa bez zarzutu, biegi wskakują szybko, a sama dźwignia ma krótki skok, więc nie musimy tu robić jakiś zamaszystych ruchów.

Czyli jaki?
Ford EcoSport jest zbudowany na platformie modelu Fiesta, i to właśnie na jej bazie pojawi się w przyszłym roku nowy crossover Forda – Fiesta Active. Będzie z pewnością autem mniejszym i jeszcze bardziej kompaktowym. EcoSport więc to fajna propozycja dla wszystkich aktywnych kierowców, którzy lubią mieć wyróżniający się w tłumie, ładny, komfortowy samochód, ze wszystkimi udogodnieniami na pokładzie. Ceny startują od 59 900 złotych.

NA TAK
– wygląd nadwozia z kontrastującym dachem;
– własności jezdne;
– bagażnik otwierany na bok
– cena.

NA NIE
– zużycie paliwa przy dynamicznej jeździe.

Dane techniczne Ford EcoSport EcoBoost 1,0 litra
Moc (140 KM), silnik rzędowy, 3-cylindrowy, turbo, z wtryskiem benzyny i zmiennymi fazami rozrządu Ti-VCT, umieszczony poprzecznie
Skrzynia 6-biegowa manualna
Maks. moment obrotowy    180
0-100 km/h 11,8 s

Najnowsze

Goodc

Rolls-Royce Cullinan – pierwszy SUV w historii marki na naszych zdjęciach szpiegowskich

W czwartek, 10. maja, podczas premiery online zostanie zaprezentowany nowy model Rolls-Royce Cullinan, pierwszy SUV w historii marki. Tymczasem nasza korespondentka ze Stanów, Izabella Przetocka, przesłała nam zdjęcia Cullinana wprost z Pacific Highway!

{{ tn(16382) left }}Światowa premiera modelu Cullinan odbędzie się w czwartek, 10 maja o godzinie 13, poprzez online streaming na stronie www.rolls-roycemotorcars.com/cullinan. Pod tym samym adresem będą także dostępne krótkie filmy pokazujące możliwości Cullinana w różnych warunkach terenowych. A my już dziś pokazujemy Wam bryłę auta, w którym rozpoznawalne są poszczególne elementy pierwszego SUVa w historii marki Rolls-Royce. Nazwa auta nawiązuje do Cullinana, największyego odnalezionego dotychczas diamentu. Więcej o etymologii nazwy, niesamowitej historii diamentu oraz o idei samochodu przeczytasz w naszym artykule tu.

Zdjęcia w ruchu samochodu oklejonego taśmą kamuflującą, wysłała nam nasza korespondentka z USA, Izabella Przetocka, stała czytelniczka motocaina.pl. Czy to auto ma szansę konkurować z Bentleyem Bentaygą? Prawdopodobnie Cullinan wyznaczy nowy, niedościgniony poziom luksusu w samochodach typu SUV. Z pewnością nie zabraknie w nim charakterystycznego elementu, czyli wielkiego, chromowanego grilla. Drzwi będą otwierane przeciwsobnie, podobnie jak w mniejszym modelu Ghost.

Cullinan ma być autem komfortowym, którym można zjechać w lekki teren. Nie będzie to jednak auto terenowe i nikt się przecież tego po Rolls-Royce’ie nie spodziewa. Mimo tego, brytyjski producent zatrudnił znanego fotografa National Geografic do Arabii Saudyjskiej, żeby pokazać na pieknych fotografiach możliwości kolosa w warunkach pustynnych.

Tajemnicą owiane są także parametry silnika, który ma być montowany pod maską Cullinana. Niektóre źródła donoszą, że z pewnością będzie to mocarne V12 o pojemności 6,75 litra. Inne media przewidują, że do SUVa trafi jednostka hybrydowa lub elektryczna. Pisałyśmy o tym więcej tu.

Eksperci prognozują także cenę nowego modelu marki Rolls-Royce. Mają to być widełki 250 000 –  300 000 funtów szterlingów (ok. 1,5 mln złotych), jednak w Polsce z pewnością auto zbliży się do dwóch milionów złotych, podobnie jak np. model Wraith.

Światową premierę Cullinana będzie można również śledzić w social mediach:

#RollsRoyceCullinan
#EffortlessEverywhere
Facebook: www.facebook.com/rollsroycemotorcars
Youtube: www.youtube.com/rollsroycemotorcars
Instagram: @rollsroycemedia
Twitter: @rollsroycemedia

Nasz test modelu Rolls-Royce Wraith przeczytacie tu – lub obejrzyjcie film.

Najnowsze