Bystra nastolatka kontra złodzieje samochodów

Monica Terrones jest może niewielkiego wzrostu, za to serce ma jak lew, a i na intelekcie jej nie zbywa. Trudno powiedzieć to samo o tych, którzy ukradli jej samochód.

Dziewiętnastoletnia Monica Terrones z Houston w Teksasie ma zaledwie 157 cm wzrostu, ale – jak sama mówi – nie należy z nią zadzierać. I faktycznie. Kiedy złodzieje, grożąc bronią, zabrali jej samochód, z torebką i telefonem na tylnym siedzeniu, nie spanikowała. Zamiast tego poczekała cierpliwie 24 godziny, słusznie rozumując, że złodzieje prawdopodobnie nie oprą się pokusie wykonywania darmowych połączeń. I tak faktycznie było. Po upływie doby Monica, uzbrojona w biling, cierpliwie zaczęła wydzwaniać pod wszystkie numery wylistowane od czasu kradzieży. W międzyczasie jeden z porywaczy, niejaki Quintin Devone Brown, wykazał się absolutnym brakiem pomyślunku, zamieszczając zdjęcie na Instagramie, na którym pozuje ze skradzionym autem, wywijając pistoletem.

Z Monicą nie należy zadzierać
fot. ABC

Większość rozmówców Moniki odwieszała słuchawkę bądź obrzucała ją obelgami, ale w końcu jeden z nich wykazał się obywatelską postawą i wskazał jej pobliską stację benzynową jako miejsce, gdzie może zlokalizować napastnika. Monica zadzwoniła zatem na policję i rozpoczęła się pogoń. Quintin, równie beznadziejny w roli kierowcy co w roli złodzieja, próbował wprawdzie uciekać, ale błyskawicznie stracił kontrolę nad samochodem i uderzył w drzewo. Jego wspólnik, jako niepełnoletni, zapewne łatwo się wywinie, ale Quentinowi postawiony zarzut napadu z bronią w ręku.

A niezłomna Monica już zbiera siły do rozprawy w sądzie.

Najnowsze

Żywa rzeźba w reklamie Fiata – film

Dzieło sztuki czy pseudoartystyczna przesada – co sądzicie o nowym pomyśle reklamowym Fiata?

Prezentacja przygotowana dla ESPN The Magazine’s Body Issue nosi nazwę „Body Paint”. Ponad 12 modelek – artystek i akrobatek – zostało pokrytych farbą i upozowanych w kształt Fiata 500 Abarth Cabrio. „Body Issue” to coroczna rozkładówka, w której sportowcy prezentują nagie ciała w duchu promocji zdrowego trybu życia i dbałości o sylwetkę. W tegorocznym wydaniu pojawiła się również Agnieszka Radwańska, wzbudzając oburzenie w co bardziej konserwatywnej części społeczeństwa.

fot. Fiat

Zdaniem Jasona Stoicevicha, odpowiedzialnego za promocję marki Fiat na Amerykę Północną, zarówno sam samochód, jak i sposób jego prezentacji znakomicie się w tę filozofię wpisują.

W jaki sposób wyglądało tworzenie reklamy, możecie zobaczyć na poniższym filmie. Jak widać, nie ma ingerencji Photoshopa.

Najnowsze

Oświadczyny w stylu automaniaków – film

Jake Wile i Maggie – połączyło ich zamiłowanie do motoryzacji i pasja do autocrossu. Trudno się dziwić zatem, że Jake wybrał sobie tak nietypowy sposób na oświadczyny. Która dziewczyna by odmówiła tak sformułowanej prośbie?

Pierwsza randka Jake’a i Maggie odbyła się na torze autocrossowym – Maggie miała wystąpić w charakterze obserwatora, ale Jake w tajemnicy wpisał ją na listę startową. Była trochę zła, ale mimo wszystko bardzo jej się spodobało. Okazało się też, że oboje szczególne uczucie żywią do BMW. Od dwóch lat jeżdżą razem, po cichu rywalizując, które wykręci lepszy czas. Wykonawszy popisowy nawrót na ręcznym, Jake wypowiedział takie oto słowa:

„Jesteś najwspanialszą kobietą, jaką kiedykolwiek poznałem. Każda minuta była źródłem radości. Pragnę, żebyśmy byli zespołem całe życie, żebyś była moim pilotem całe życie. Maggie O’Brien, wyjdziesz za mnie?”.

Takimi oto słowami oświadczył się Jake, wprowadzając Maggie w pełną radości i wzruszenia konfuzję. Kiedy już z trudem wydobyła się z kasku i wyplątała z pasów, oczywiście powiedziała „tak”. Przypieczętowali zaręczyny (bezalkoholowym) toastem, a Maggie dokonała podsumowania, które powinno przejść do historii:

„Właśnie spieprzyłeś moje czasy na resztę dnia!”. I faktycznie – jak zdradził Jake, o ile normalnie Maggie jest o jakieś dwie sekundy za nim, tego dnia była gorsza o trzy-cztery sekundy. Zważywszy zakres emocji, trudno jej się dziwić.

„Niedawno Maggie wymieniała w naszym samochodzie sprzęgło. Uznałem, że pierścionek to dobry sposób, by się jej odwdzięczyć” – śmieje się Jake.

Najnowsze

Mała Sorella kupuje roadstera

Smartfon to dla dziecka niebywała atrakcja. Na tyle, że pragnienie uzyskania kilku chwil spokoju może przeważyć nad zdrowym rozsądkiem. Efekt – niewytłumaczalne połączenie do eks-dziewczyny, bełkotliwy status na FB albo... nowy samochód w garażu.

Właśnie takim zakupem zaskoczyła swoich rodziców 14-miesięczna Sorella Stoute z Portland. Bawiąc się smartfonem należącym do taty, przypadkowo weszła na oglądane przez niego wcześniej ogłoszenie na eBayu. Przedziwnym zrządzeniem losu udało jej się wstukać taką kombinację klawiszy, że zakupiła Austina Healey Sprite, roadstera z 1962 roku, za okazyjną cenę 225 dolarów.

Mała Sorella i jej pierwszy poważny zakup
fot. materiały prasowe

Rodzice początkowo spanikowali, ale po zastanowieniu postanowili jednak auto zatrzymać. Wymaga wprawdzie bardzo solidnej renowacji, ale tak się składa, że ojciec Sorelli ma w tym doświadczenie. Na razie auto stoi na podwórku jego rodziców, stopniowo będzie przywracane do używalnego stanu i być może przedsiębiorcza dziewczynka otrzyma je jako prezent na szesnaste urodziny. Jakby nie patrzeć, to jej osobisty wybór.

Paul Stout zauważa również jasne strony sytuacji:

„Cieszę się, że nie kupiła Porsche za 38 tysięcy dolarów, które również oglądałem” – powiedział.

Najnowsze

28. Rajd Karkonoski kobiecym okiem

Francuzka Cathy Derousseaux i Kasia Kowalczyk – to dwie pilotki, które mogły skakać z radości na mecie Rajdu Karkonoskiego. Magda Lukas nie miała tyle szczęścia.

W ubiegły weekend zawodnicy zmierzyli się z wymagającymi odcinkami w okolicy Jeleniej Góry, charakteryzującymi się wąskimi partiami z dużą ilością błota i piachu.

Tomek Czopik i Magda Lukas w Lancerze Evo X prowadzili w grupie „N” po pierwszym dniu Rajdu Karkonoskiego. Wygrali sześć z siedmiu odcinku specjalnych, jednak dobra passa skończyła się w kolejnym dniu:

– Dziękuję wszystkim za gorące kibicowanie! Bardzo chcieliśmy, żeby w końcu nie padało na rajdzie i bardzo chcieliśmy ten rajd skończyć. Pogoda była udana, niestety to drugie się nie udało. Cóż, podobno nie można mieć wszystkiego…

Pierwszy dzień bardzo udany 1. miejsce w klasie, a w drugim chcieliśmy być trochę wyżej w klasyfikacji generalnej. Niestety zakończyliśmy jazdę na początku 2-go oesu, uderzając w pień drzewa. Uszkodzona została chłodnica, dalej nie mogliśmy jechać. Na razie smutek i złość, ale to z czasem przejdzie. Następny rajd już niedługo, więc musimy się skoncentrować nad przygotowaniami do Rzeszowskiego. Pozdrawiam wszystkich – mówi Magda, a na pocieszenie pozostało 12 punktów do klasyfikacji rocznej za pierwszy dzień rajdu.

Magda Lukas
fot. Olaf Malm

Załoga MSZ Racing w składzie Aleks Zawada i Cathy Derousseaux dobrze poradziła sobie z trudami rajdu, kończąc imprezę na 4. miejscu w klasie i 14. w klasyfikacji generalnej:

-To był bardzo miły weekend. Jestem bardzo zadowolona, ponieważ jest to trzeci start z Aleksem i jednocześnie nasza trzecia meta. Bezbłędnie, bez przygód, jestem z niego bardzo dumna. Odcinki były dość trudne, ale zrobiliśmy naszą robotę perfekcyjnie. Niektóre zakręty były bardzo zabrudzone, śliskie, przez co robiło się niebezpiecznie. Charakterystyka tego rajdu przypomina dwie rundy francuskie, Mont Blanc i Mâcon. Wygraliśmy trzy odcinki w ośce, na 11. odcinku kręcąc o 2 sekundy lepszy czas niż Bryan Bouffier, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni – opowiadała Cathy po rajdzie.

Cathy Derousseaaux
fot. Marcin Hennek

Na rajdowych odcinkach Lausitz Cup w sobotę i w niedzielę, podczas Rajdowego Pucharu Polski wystartowała Kasia Kowalczyk, pilotka Szymona Rusina (BMW 320i). Załoga zdobyła 1. miejsce w klasie HRPP+20 podczas RPP i 4. podczas Lausitz Cup. To domowy rajd Kasi, więc ma swoje ulubione odcinki:

– Rajd Karkonoski jest moim ulubionym rajdem, ponieważ przebiega pod moimi oknami (śmiech). Trasy były bardzo trudne i wymagające, osobiście najmniej podobał mi się OS Lubomierz, miejscami mega dziurawy i blisko rzeki – a ja się najbardziej obawiam wpadnięcia autem do wody (śmiech). Do ulubionych oesów zaliczam Karpniki oraz Dziwiszów, mają one wiele szybkich partii, gdzie można wbić wyższy bieg i wtedy jazda jest bardziej atrakcyjna! Również podobał mi się OS Zaborze, gdzie „puściły lejce” i auto po prawie całej długości odcinka – było ustawione bokiem podczas jazdy. Na szczęście nie mieliśmy żadnych poważnych sytuacji ani ratowań, zdarzyło się kilka małych, gdzie auto postawiło bokiem z ostrego zakrętu i ratowanie polegało na wyprowadzeniu tyłu z pobocza – co się udawało (śmiech). Jedynym problemem było to, że drugiego dnia zepsuł nam się intercom, tuż przed startem do odcinka Szklarska Poręba. Całą niedzielę musiałam krzyczeć i zdarłam sobie gardło, ale warto było dla wyniku (śmiech). Udało nam się zdobyć pierwsze miejsce w klasie – z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Szkoda tylko, że pucharki mogliśmy odebrać dopiero w biurze rajdu po kilku godzinach, ponieważ gdy wjeżdżaliśmy na rampę, to nikt nie wiedział, które zajęliśmy miejsce (nie było jeszcze wszystkich wyników). Ogólnie jestem zadowolona i zaliczam rajd do udanych, współpraca układała się świetnie, z opisem również nie było problemów (śmiech). Chciałam podziękować Markowi za świetny rajd i przykro jest nam wszystkim, że to był ostatni Rajd Karkonoski. Jeśli ktoś kiedyś będzie próbował zorganizować go ponownie – to na pewno nigdy nie będzie taki sam. Dziękuję wszystkim, którzy nam kibicowali na rajdzie oraz byli widoczni na odcinkach! – podsumowuje Kasia.

Kasia Kowalczyk
fot. Mariusz Szczepaniak

Następną okazją do rajdowej rywalizacji będzie Rajd Rzeszowski w dniach 8-10 sierpnia, który znów połączy rywalizację w cyklach: RSMP, RPP oraz mistrzostw FIA-CEZ.

Najnowsze