Bugatti Chiron – piekielny dźwięk silnika

Podczas Vienna Motor Symposium Volkswagen zaprezentował swój nowy silnik TSI o pojemności 1,5 litra. Jednak dużo więcej emocji wywołało Bugatti Chiron, które "dało głos" podczas imprezy.

Nowe Bugatti Chiron to następca modelu Veyron, który przez długi czas dzierżył miano najszybszego i najdroższego samochodu na świecie. Jego następca został wyposażony w 16-cylindrową jednostkę o pojemności ośmiu litrów. Potężny silnik współpracuje z czteroma turbosprężarkami, dzięki którym maksymalna moc to 1500 KM, a szczytowy moment obrotowy wynosi 1600 Nm. 

Inżynierowie koncernu Volkswagen musieli całkowicie przeprojektować jednostkę, żeby wydobyć z niego taką moc. Przy okazji udało się uzyskać jeszcze bardziej piekielny pomruk, którego można posłuchać na załączonym filmie. 

Produkcja Bugatti Chiron jest ograniczona do 500 egzemplarzy. Producent chwali się, że zebrano już zamówienia na jedną trzecią egzemplarzy. Żeby cieszyć się najszybszym samochodem na Świecie trzeba wydać rekordową sumę pieniędzy. Cennik zaczyna się od kwoty 2,4 miliona euro, czyli ponad 10 milionów złotych.

Najnowsze

Hummer Tupaca na sprzedaż

Dwadzieścia lat po śmierci Tupaca Shakura na sprzedaż trafia ostatni samochód, który zakupił przed tragicznym zdarzeniem w Las Vegas. Jest to czarny Hummer H1 wyposażony na specjalne zamówienie rapera.

Na miesiąc przed śmiercią znany raper, Tupac Sharkur, zakupił tego lśniącego, czarnego Hummera H1. Oczywiście, jak przystało na gwiazdę rapu, nie był to standardowy model. Specjalne na jego życzenie wnętrze zostało wykończone specjalną skórą i drewnem. Zainstalowano także drogie car audio, lampy offroadowe, powiększone koła i przyciemniono szyby. 

W egzemplarzu, który trafił do sprzedaży znajdują się także kasety magnetofonowe z albumem „Thriller” Michaela Jacksona oraz „All Eyez on Me” Tupaca. Prawdopodobnie należały one do pierwszego właściciela samochodu.

Po śmierci rapera samochód trafił w ręce jego matki, która w końcu sprzedała ten samochód. Auto często zmieniało właścicieli, ale jego przebieg wynosi w chwili obecnej zaledwie 10101 mil. To niewiele jak na dwudziestoletnie auto. Pod maską pracuje turbodiesel V8 o pojemności 6,5 litra. 

Samochód trafi na aukcję RR 12 maja. Specjaliści wyceniają go na kwotę zaledwie 100 tys. dolarów. Dla fanów legendarnego rapera ten samochód wraz z zawartością może być jak prawdziwa relikwia.

Najnowsze

Batmobil na wyścigu Gumball 3000

Właśnie ruszyła kolejna edycja Gumball 3000. Jak co roku pojawia się tam sporo szybkich i luksusowych samochodów, a pośród nich prawdziwe perełki. Takie jak karbonowy batmobil z silnikiem od Lamborghini.

Na tegorocznym wyścigu Gumball 3000 ponownie zameldowała się saudyjska ekipa Team Galag. Trzy lata temu wystartowała w replice Tumblera, czyli pojazdu z filmu „Mroczny rycerz”. W tym roku głównym bohaterem jest również pojazd przeniesiony żywcem z Hollywood.

Na starcie imprezy w Dublinie pojawił się unikatowy pojazd, który swoim wyglądem przypomina Batmobil występujący w grze komputerowej Batman: Arkham Knight. Maszyna mierząca 3,4 metra została zbudowana w całości z włókna węglowego, a pod maską skrywa silnik V10 prosto z Lamborghini. 560 KM maksymalnej mocy jest przekazywane na 26-calowe koła przez automatyczną skrzynię biegów. Odwzorowanie detali w tym samochodzie jest naprawdę bardzo szczegółowe. 

Twórcy samochodu zadbali o wszystkie smaczki, takich jak np. czerwone podświetlenie w siedzeniach czy podłodze. Auto wyposażono w klimatyzację, skórzaną tapicerkę, wspomaganie kierownicy oraz system audio. 

Szalona wizja Saudyjczyków została zrealizowana przez szwedzką firmę Caresto, która zasłynęła projektem 600-konnego Rebelliona R2K dla Jona Olssona. Szwedzki narciarz wystartował nim w wyścigu Gumball 3000 w 2013 roku.

Niestety tegoroczny Gumball 3000 który właśnie wystartował z Dublina omija Polskę. Trasa wiedzie przez Szkocję, Anglię, Luksemburg, Szwajcarię, Czechy, Węgry i Rumunię.

 

Najnowsze

Tesla ochroni przed bronią biologiczną?

Amerykański producent elektrycznych samochodów zaprezentował możliwości systemu klimatyzacji w Modelu X. Dzięki specjalnym filtrom mocno zanieczyszczone powietrze nie dostanie się z zewnątrz do kabiny.

Producenci samochodów mamią klientów różnymi rozwiązaniami, które mają wpłynąć nie tylko na komfort użytkowania, ale również na nasze zdrowie. Tesla Motors pokazało jak działa w praktyce system „Bioweapon Defense Mode”.

Elektrycznego SUV-a umieszczono w specjalnym namiocie, do którego wpuszczono mocno zanieczyszczone powietrze. Producent podaje, że przekraczało ono normy EPA o ponad 83 razy. Tesla Model X jest wyposażona w system filtrów HEPA, których zadaniem jest wyłapywanie bakterii, kurzu oraz różnych zanieczyszczeń zanim dostaną się do kabiny. Nawet przy zamknięciu obiegu powietrza wewnątrz kabiny jest ono nadal filtrowane przez dodatkowe filtry.

Tesla podaje, że oczyszczenie powietrza ze szkodliwych dodatków zajęło systemowi niecałe dwie minuty. Po tym czasie poziom zanieczyszczenia obniżył się do poziomu niewykrywalnego przez system kontrolujący jakość powietrza. 

Twórcy samochodu uważają, że dzięki systemowi Bioweapon Defense Mode można przeżyć atak biologiczny pozostając w kabinie samochodu. Takie rewelacje powinniśmy raczej traktować z przymrużeniem oka, ale kwestia pyłków, kurzu czy bakterii może podwyższyć komfort użytkowania osobom podatnym na alergie. Oprócz Modelu X podobny system występuje także w Modelu S.

Najnowsze

Koniec z załatwianiem przeglądów?

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa przygotowało projekt, dzięki któremu zostaną wyeliminowane z rynku nieuczciwe stacje diagnostyczne, a te działające będą poddawane częstszym i bardziej rygorystycznym kontrolom. Zmiany mają wejść w życie już w przyszłym roku.

Wymogi unijne są nieubłagane, dlatego ministerstwo musi przygotować i wdrożyć zmiany w prawie, które pozwolą na dostosowanie do nowych przepisów stacje diagnostyczne. Całkowicie zmieni się nadzór nad stacjami, które w tej chwili podlegają starostwom.

Po wejściu projektu w życie zostanie powołany dyrektor transportowy dozoru technicznego, którego zadaniem będzie drobiazgowe sprawdzanie stacji przed jej zatwierdzeniem. Dotyczy to kwestii związanych z lokalem, ale także wyposażeniem kontrolno-pomiarowym. Wykwalifikowani inspektorowie będą przeprowadzać kontrole działających stacji, a także wyników losowo wybranych badań technicznych sprzed ostatnich trzech miesięcy. Dodatkowo dyrektor transportowy dozoru technicznego będzie mógł przyjmować skargi oraz analizy statystyczne, które będą podstawą do przeprowadzenia kontroli na danym obiekcie. Powinno to skutecznie zniechęcić diagnostów do podbijania przeglądów w samochodach, które nie nadają się do jazdy.

Kandydaci na diagnostę będą egzaminowany przez Dyrektora Instytutu Transportu Samochodowego. Pojawią się także warsztaty doskonalenia zawodowego dla diagnostów, specjalne seminaria dla wykładowców, a także nadzorowane będą ośrodki szkolenia diagnostów.

Projekt nowelizacji Kodeksu Drogowego jest aktualnie na etapie konsultacji społecznych.

Najnowsze