Bobby-Car – niespodziewana premiera w Paryżu
Podczas targów motoryzacyjnych w Paryżu wszyscy oczekiwali nowego supersamochodu z gwiazdą na masce, a tymczasem Mercedes zaskoczył wszystkich nową maszyna przeznaczoną dla najmłodszych adeptów czterech kółek.
Pojazd nazywa się Mercedes-AMG Bobby-Car i jest dostępny w dwóch wersjach: klasycznej srebrnej i żółtej, pokrytej lakierem o nazwie Solarbeam.
Srebrny model bazuje na modelu AMG GT i posiada wiele szczegółów nawiązujących do pełnowymiarowej wersji. Jest wyposażony w kierownicę, czerwone siedzisko oraz szprychowe felgi zapewniające „niesamowitą przyczepność” oraz „sprawne manewrowanie”. Żółta wersja powstała na bazie modelu AMG GT S. Wyposażono ją w kierownicę ze spłaszczonym wieńcem, czarne koła i siedzisko, cyfrową deskę rozdzielczą oraz światła do jazdy dziennej LED.
Nowy Mercedes AMG GT Bobby-Car będzie dostępny już za kilka tygodni w salonach Mercedesa. Zabawka jest przeznaczona dla dzieci powyżej 18 miesiąca życia. Do sprzedaży wejdzie jeszcze specjalna wersja nawiązująca do niemieckiej reprezentacji w piłce nożnej. Zyski ze sprzedaży trafią wtedy na fundacje charytatywne pomagające dzieciom. Trzeba się jednak pospieszyć, ponieważ Mercedes wyprodukuje nie więcej jak tysiąc egzemplarzy.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: