BMW to nie marka, to styl życia – rozmowa z Igą Karewicz

Renowacja starszych modeli BMW to wspólna pasja Igi i jej narzeczonego Konrada. Teraz, krok po kroku pielęgnują i remontują "Złotą", czyli BMW E30 GOLD STAR, a postępom w pracach przyglądają się tysiące fanów na facebooku.

Pasja motoryzacyjna jest u Ciebie wrodzona czy zaszczepiona?

Podobno od zawsze byłam kobietą z męską pasją (śmiech). Rodzice i dziadkowie opowiadali mi, jak w wieku 4-5 lat miałam całą kolekcję samochodzików i resoraków. Na lalki nawet nie mogłam patrzeć! Kiedy podrosłam, pomagałam dziadkowi w garażu układać klucze i kochałam patrzeć, jak naprawia Poloneza, czy Żuka. Teraz pasję dzielę z moim narzeczonym Konradem. Jesteśmy razem ponad 4 lata i to właśnie on zaszczepił we mnie miłość do BMW. To on uczył mnie co, jak, gdzie i dlaczego. Dzięki niemu mam całą wiedzę. 

A co porabiasz zawodowo?

W 2014 roku skończyłam liceum na profilu biologiczno-chemiczno-fizycznym, mieszkam w Kutnie i zaczęłam zaocznie naukę na profilu farmacja. W tygodniu pracuję w restauracji jako kucharka (głównie zajmuję się deserami), a w wolnych chwilach siedzę wraz narzeczonym w garażu, grzebiąc przy „Złotej”.

Dlaczego pokochaliście BMW? I dlaczego te starsze?

BMW to nie marka, to styl życia (śmiech). Od zawsze lubiłam auta z biało-niebieskim śmigłem na masce. Nigdy jednak nie zagłębiałam się w ich historię. Dopiero, kiedy pierwszy raz Konrad przewiózł mnie E30-stką, to pokochałam klasyczne BMW. Tego się nie da opisać, to trzeba poczuć! Klasyczne kształty, sportowy dźwięk i komfort (jak na 27 letnie auto) mnie powaliły! I tak moja miłość tylko się umocniła (śmiech).

Do BMW czy Konrada? (śmiech)

Najpierw zauroczył mnie Konrad. Początkowo nawet nie wiedziałam, że jego pasją jest motoryzacja. Zakochaliśmy się w sobie, bo nasze charaktery do siebie pasowały. Dopiero po jakimś czasie zaczęłam interesować się motoryzacją – podpytywać go, gdy coś robił, dlaczego tak, a nie inaczej. Wtedy moja miłość do aut rosła, a wspólna pasja jeszcze nas do siebie zbliżyła.

Jaka jest historia Waszego obecnego BMW – złotej E30? Na jakim jest teraz etapie „odpicowania”? Jakie są kolejne plany?

„Złotą” mamy od 24.11.2012 roku i wtedy to miało być, tylko auto na co dzień. Nie przewidywaliśmy, że kiedykolwiek stanie się projektem i do tego tak rozpoznawalnym. Jednak po remoncie blachy, zachciało nam się kolejnych ulepszeń. I tak w ciągu roku zrealizowaliśmy ok. 70% planów. Do końca (chociaż tak naprawdę projekt nigdy się nie kończy (śmiech)) zostało nam: skompletować brakujące elementy M-Technica 2, założyć czarną podsufitkę (którą już mamy u siebie), dokończyć wnętrze – czyli obszyć boczki beżową skórą, założyć gwintowane zawieszenie, kupić szersze felgi (nie wiemy jeszcze dokładnie jakie), przyciemnić lampy z tyłu, zmienić układ wydechowy i hamulcowy, założyć kompresor.

Sporo tego – ile czasu przewidujecie na te zadania?

Powiem szczerze, że nie wiem, ile nam to zajmie. W sumie mówią, że prawdziwe projekty nigdy się nie kończą (śmiech). Ale myślę, że za ok. 2-3 lata „Złota” osiągnie taki poziom, który będzie nas w pełni zadowalał i będziemy poprawiali, już tylko szczegóły (śmiech).

Robicie wszystko sami czy niektóre prace musicie zlecać?
Staramy się wszystko robić sami. Jedyną rzeczą, w którą w ogóle nie ingerowaliśmy, był remont blacharki. Zgromadzona dotychczas wiedza pozwala nam naprawiać i modyfikować auto, bez zlecania tego komuś innemu. Chociaż zdarza się nam korzystać z pomocy znajomych (śmiech).

Macie jakąś kolejność prac? Czy to zależy tylko od możliwości finansowych i dostępności części?

Nie mamy kolejności. W sumie kupujemy to, co wpadnie nam akurat w ręce i za rozsądne pieniądze. Dlatego też koledzy z forum śmieją się, że jest to „półprojekt”, ponieważ coś zaczynamy, a potem nie kończymy (śmiech). Tak np. było z wnętrzem, czy pakietem M-Technic 2. Ale małymi kroczkami do celu! Grunt, że się nie poddaliśmy (śmiech).

Czy poleciłabyś udział w tematycznym forum każdemu, kto decyduje się na renowację? 

Ogólnie poleciłabym dział techniczny na forum każdemu, kto ma problem z naprawą auta. Renowacja to zupełnie osobny dział i tego się nie znajdzie na forum, opisanego krok po kroku co należy robić, bo każdy sam sobie ustala, co zrobić chce. Jednak działy techniczne oraz opinie użytkowników są bardzo pomocne.

To nie pierwsze Wasze BMW? Macie w planie kupowanie aut, odnawianie i sprzedaż?

W sumie jest to nasze trzecie BMW. Wcześniej były jeszcze dwie, inne E30, ale niestety jedna została rozbita, a druga sprzedana – ponieważ szukaliśmy auta w kolorze bronzitbeige-metallic i z silnikiem co najmniej 2.0. Mieliśmy jeszcze BMW E34, które zostało „dawcą” silnika dla „Złotej”. Raczej nie planujemy kupować, odnawiać i sprzedawać aut. Robimy to dla siebie, spełniając nasze, małe marzenie. Jeżeli jeszcze jakieś auto będziemy remontować, to na pewno będzie to inne stare BMW, które już u nas zostanie.

Często jeździcie na zloty, prezentacje? Czy Wasze auto budzi zainteresowanie?

Staramy się być na każdym możliwym zlocie, o którym usłyszymy. Nawet na tych, co są wiele kilometrów od nas. Owszem, auto budzi zainteresowanie i wiele osób je kojarzy właśnie z facebooka, albo z różnych forów. Ludzie pytają o historię auta i jak my to wszystko widzimy… Często spotykamy się z opiniami, że jesteśmy pozytywnie zakręceni i od razu zarażamy pasją (śmiech).

Wypożyczacie ją też na śluby? 

Ogłaszamy się, ale póki co, nie było jeszcze odzewu. No cóż, spróbujemy na wiosnę (śmiech).

Od kiedy macie profil na FB? Spodziewałaś się, że będzie tak popularny?

21 października 2014 r. minął rok od kiedy powstał profil BMW E30 GOLD STAR (https://pl-pl.facebook.com/pages/BMW-E30-GOLD-STAR/660696663961954). Ani ja, ani Konrad nie spodziewaliśmy się takiej popularności. W sumie sami nie wiemy, dlaczego akurat nasze auto zrobiło się tak rozpoznawalne w Polsce, skoro jest masa lepszych projektów E30, o których nie jest, aż tak głośno. Jednak dzięki tej stronce poznaliśmy mnóstwo wspaniałych osób, zwiedziliśmy kilka fajnych zakątków Polski i przeżyliśmy niezapomniane chwile.

Czy piszą do Was inni wielbiciele marki?

Tak, pisze do nas bardzo dużo osób z prośbą o porady, czy tak po prostu, żeby porozmawiać. 

Gdybyś miała na ograniczony budżet, to co „Złota” by jeszcze otrzymała? 

Och, gdybym miała nieograniczony budżet to „Złota” momentalnie zmieniłaby się nie do poznania (śmiech). Jednak nie zdradzę szczegółów, bo wtedy odkryłabym naszą ostateczną wizję na auto, a to chcemy jeszcze zachować w tajemnicy…

Jakie jest auto Twoich marzeń?

Moje, a raczej nasze, auto marzeń właśnie stoi w garażu (śmiech). Ja, od kiedy pierwszy raz zobaczyłam BMW w kolorze bronzitbeige-metallic, wiedziałam, że chcę takie mieć. I tak właśnie się stało! Teraz tylko zmieniamy auto „pod siebie” i realizujemy nasze wizje. Mam jeszcze jedno auto marzeń, które na pewno kiedyś będzie nasze, a chodzi o E30 w tym samym kolorze, ale w nadwoziu cabrio i ze spojlerami M-Technic I. Więcej szczegółów nie podam, żeby nie zapeszać… Jak już będzie u mnie, to wtedy pokaże je światu (śmiech).

To największe Twoje hobby? Masz inne jeszcze?

Zdecydowanie to moje największe hobby, jednak uwielbiam jeszcze fotografię. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się połączyć te dwie pasje, bo na dzień dzisiejszy pasja motoryzacyjna pochłania każdy grosz i nie ma jak inwestować w fotografię oraz sprzęt fotograficzny. 

Co Ci daje praca przy samochodzie? Jakie wrażenie robią kolejne etapy?

Praca przy samochodzie sprawia, że czuję się, jakbym była w innym świecie. Odcinam się od rzeczywistości i problemów – liczy się tylko to auto. Daje mi to niezmierną radość i spokój. Każda, kolejna zmiana mnie ekscytuje i niesamowicie cieszy, bo doceniam, że to kolejny element układanki, który udało się pomyślnie zrealizować!

Najnowsze

Animacja pracy wysokoprężnego silnika V8 z dwustopniowym doładowaniem – film

Przedstawiamy Wam film, świetnie obrazujący pracę pięciolitrowego silnika diesla V8 z dwustopniowym doładowaniem. Zawsze takie projekty pochłaniały naszą uwagę. Nie inaczej jest w tym wypadku.

Prezentowana jednostka napędowa to silnik marku Cummis, który znaleźć możemy w nowym Nissanie Titan, czyli pick-upie produkowanym w USA. Osiąga on moc 310 KM i maksymalny moment na poziomie 752 Nm. Dzięki zastosowaniu dwustopniowej sprężarki firmy Holset, sposób oddawania mocy jest tu liniowy. Jednostka nie ma typowej dla silników doładowanych „turbo dziury”. Ten rodzaj doładowania nie jest jednak nowością. Taki typ stosuje już Isuzu w swoim pick-upie D-Max.

Dwustopniowy system doładowania Holset M² z RTC (Rotary Turbine Control) działa w czterech trybach:

  1. High Pressure Turbo Mode – to właśnie ten tryb minimalizuje „turbo dziurę”

  2. Low Pressure Turbo Mode – umożliwia osiągnięcie większej mocy

  3. Wastegate Mode – maksymalizuje moc

  4. Regen Mode – po przejściu przez poprzednie trzy tryby, kontroluje właściwą emisję spalin

#t=131

Mamy nadzieję, że tego typu filmów będzie powstawać coraz więcej. Co prawda, nigdy nie będą się one równały zapoznaniu się z silnikiem z kluczem w ręku, ale zawsze są bardziej przystępne i obrazujące, niż sucha teoria zapisana na papierze.

Najnowsze

Grzechy kierowców – dzwonienie, picie i jedzenie za kierownicą

Aż 84% kierowców przyznaje, że wykonuje w czasie jazdy czynności z nią nie związane. Jakie czynniki rozpraszają kierowców najbardziej? Ankietowani wskazali wykonywanie połączeń telefonicznych, picie i jedzenie. Co ciekawe, polscy kierowcy zajęli jedno z ostatnich miejsc w rankingu „niebezpiecznej jazdy”.

W ankiecie online, przeprowadzonej przez TNS na zlecenie LeasePlan, udział wzięło ponad 3 tysiące kierowców flotowych z 20 krajów. Jednym z badanych aspektów było korzystanie z urządzeń mobilnych w czasie jazdy. Z ogólnego zestawienia wynika, że 7 na 10 kierowców korzysta podczas prowadzenia z telefonów (73%) a jedna piąta badanych (22%) wysyła wiadomości tekstowe lub sprawdza portale społecznościowe w czasie jazdy. Kobiety robią to częściej niż mężczyźni (23% wobec 19%).

Okazuje się, że w rankingu niebezpiecznych zachowań za kierownicą przodują kierowcy z Europy Zachodniej, a dokładniej z Francji, Luksemburga i Holandii. To oni wysyłają wiadomości testowe i korzystają z mediów społecznościowych w czasie jazdy znacznie częściej niż kierowcy z innych krajów. Kierowcy z USA wykazują się w tej kwestii szczególną ostrożnością. Co ciekawe w Polsce zaledwie 1% badanych kierowców przyznało się do sprawdzania profili na portalach społecznościowych w czasie jazdy, co plasuje nas na przedostatnim miejscu zestawiania spośród dwudziestu krajów. W porównaniu do 25% Holendrów to bardzo mało.

Oprócz telefonów w samochodach sięgamy również po jedzenie (37%) i picie (42%), a co 10 badanych przyznaje się również do palenia podczas jazdy. Nakładanie makijażu czy golenie to na szczęście rzadkość…

Czynność

Udział procentowy

Telefony

73%

Picie

42%

Jedzenie

37%

Wysyłanie wiadomości

20%

Palenie papierosów

10%

Sprawdzanie portali społecznościowych

9%

Czytanie

6%

Nakładanie makijażu

2%

Golenie

1%

Inne

3%

Żadne z powyższych

16%

Źródło: LeasePlan MobilityMonitor

Instytut Transportu Politechniki i Uniwersytetu Stanu Wirginia (Virginia Tech Transportation Institute) przeprowadził badanie wpływu korzystania z telefonów przenośnych i telefonów z zestawem głośnomówiącym na prowadzenie pojazdów i ryzyko zdarzeń o znaczeniu decydującym dla bezpieczeństwa (‘The Impact of Hand-Held and Hands-Free Cell Phone Use on Driving Performance and Safety Critical Event Risk’). Wskazuje ono, iż trzykrotnie wzrasta ryzyko wypadku podczas wykonywania składowychkładowych czynności wzrokowo-manualnych wynikających z korzystania z telefonów przenośnych i innych urządzeń mobilnych np. sięgania po telefon, wybierania numeru i wysyłania wiadomości SMS. Wyniki badania jasno potwierdzają, że rozkojarzenie kierowcy stanowi realne zagrożenie.

Najnowsze

Wzrost cen OC

Pod koniec stycznia ceny ubezpieczeń OC dla kierowców są wyższe w porównaniu ze składkami z drugiej połowy 2014 roku. To pierwsze oznaki od dłuższego czasu zapowiadanych przez ubezpieczycieli podwyżek.

W 2015 roku rynek ubezpieczeń komunikacyjnych czekają duże zmiany. Od 1 kwietnia każdy z ubezpieczycieli będzie musiał stosować się do wytycznych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), których założeniem jest poprawa jakości obsługi klienta po zgłoszeniu szkody. Towarzystwa mają m.in. zacząć ściślej pilnować terminów wypłaty odszkodowań i zadbać o przejrzyste informowanie klienta o postępach realizacji jego zgłoszenia. Wszystko wskazuje na to, że również z początkiem kwietnia zakończą się prace Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) nad wprowadzeniem bezpośredniej likwidacji szkód (BLS), czyli możliwości zlikwidowania szkody przez poszkodowanego w wypadku czy stłuczce u swojego ubezpieczyciela, a nie, jak to ma miejsce obecnie, w towarzystwie, w którym polisę OC wykupił sprawca zdarzenia.

Jest drożej
Widać to wyraźnie w poniższych wyliczeniach. Ceny obowiązkowych ubezpieczeń z końca trzeciego kwartału 2014 r. dla dwóch przykładowych kierowców zostały zestawione z bieżącymi składkami we wszystkich miastach wojewódzkich. Pierwszy kierowca to 33-latek, właściciel 5-letniego opla astry, natomiast drugi to 37-latek ubezpieczający 4-letniego vw golfa.

W Warszawie minimalna cena OC dla pierwszego z kierowców wynosiła na koniec września u jednego z ubezpieczycieli 399 zł, w styczniu 2015 r. właściciel opla astry nie ubezpieczy samochodu taniej niż za 541 zł – to o 36% więcej niż kilka miesięcy temu. Drugi kierowca w Warszawie za polisę musi zapłacić o 14% więcej – składka w jego przypadku wzrosła z 416 zł do 483 zł. Podwyżki dotknęły wszystkie miasta, np. w Gdańsku 33-latek kupi obecnie OC o 16%, a w Kielcach o 21% droższe. Przykłady można mnożyć – w Szczecinie najtańsza polisa dla 37-letniego posiadacza vw golfa kosztuje teraz o 17% więcej, w Bydgoszczy o 22%.

Jak po podwyżce oszczędzić na składce?
Wyższe ceny to zła informacja dla kierowców. Powinni oni jednak pamiętać, że wzrost poziomu składek nie oznacza, że są one takie same u wszystkich ubezpieczycieli. W 2015 r. każdy kierowca wciąż może znaleźć dla siebie i tańsze, i droższe oferty na OC. W Warszawie 37-latek kupi polisę za wspomniane już 483 zł, ale jeżeli nie będzie ostrożny, może przez nieuwagę wybrać ofertę innego towarzystwa za 713 zł (230 zł różnicy za identyczną ochronę!). Podobnie drugi z przykładowych kierowców, który w stolicy znajdzie najtańsze OC za 541 zł, a najdroższe za 780 zł. Każdy ubezpieczyciel ma swoją politykę cenową, a zmiany w cenach dokonywane są bardzo dynamicznie. To sprawia, że z dnia na dzień składki mogą się wyraźnie zmieniać.

Najniższe ceny OC w 2014 i 2015 r. – PROFIL 1

Kierowca i samochód

– 33-letni mężczyzna, prawo jazdy – 10 lat, OC – 7 lat, zawsze bezszkodowo

– 5-letni opel astra o mocy 110 KM i pojemności 1,7 l

Miasto

Najniższa cena na koniec III kw. 2014 r.

Najniższa cena

w styczniu 2015 r.

Różnica w cenie w zł

Różnica w cenie w %

Gdańsk

391,00  zł

542,00 zł

151,00 zł

28 %

Warszawa

399,00 zł

541,00 zł

142,00 zł

36 %

Toruń

323,00 zł

407,00 zł

84,00 zł

26 %

Bydgoszcz

357,00 zł

452,00 zł

95,00 zł

27 %

Wrocław

391,00 zł

571,00 zł

180,00 zł

46 %

Kielce

287,00 zł

348,00 zł

61,00 zł

21 %

Kraków

342,00 zł

447,00 zł

105,00 zł

30 %

Opole

311,00 zł

414,00 zł

103,00 zł

33 %

Szczecin

357,00  zł

460,00 zł

103,00 zł

29 %

Olsztyn

325,00 zł

437,00 zł

112,00 zł

34 %

Białystok

326,00 zł

422,00 zł

96,00 zł

29 %

Lublin

311,00 zł

345,00 zł

34,00 zł

11 %

Poznań

379,00 zł

515,00 zł

136,00 zł

36 %

Zielona Góra

326,00 zł

429,00 zł

103,00 zł

32 %

Gorzów Wlkp.

332,00 zł

386,00 zł

54,00 zł

16 %

Łódź

379,00 zł

503,00 zł

124,00 zł

33 %

Katowice

296,00 zł

427,00 zł

131,00 zł

44 %

Rzeszów

283,00 zł

346,00 zł

63,00 zł

22 %

Dane: www.superpolisa.pl

 

Najniższe ceny OC w 2014 i 2015 r. – PROFIL 2

Kierowca i samochód

– 37-letni mężczyzna, prawo jazdy – 15 lat, OC – 10 lat, zawsze bezszkodowo

– 4-letni volkswagen golf VI o mocy 105 KM i pojemności 1.6 l

Miasto

Najniższa cena na koniec III kw. 2014 r.

Najniższa cena w styczniu 2015 r.

 

Różnica w zł

Różnica w %

Gdańsk

409,28 zł

475,00 zł

65,72 zł

14 %

Warszawa

416,78 zł

483,00 zł

66,22 zł

14 %

Toruń

337,96 zł

 387,00 zł

49,04 zł

13 %

Bydgoszcz

360,00 zł

438,00 zł

78,00 zł

22 %

Wrocław

408,72 zł

 541,00 zł

132,28 zł

32 %

Kielce

299,74 zł

331,00 zł

31,26 zł

10 %

Kraków

356,00 zł

425,00 zł

69,00 zł

19 %

Opole

316,00 zł

393,00 zł

77,00 zł

24 %

Szczecin

372,00 zł

437,00 zł

65,00 zł

17 %

Olsztyn

339,42 zł

 360,00 zł

20,58 zł

6 %

Białystok

338,00 zł

391,00 zł

53,00 zł

16 %

Lublin

281,00 zł

328,00 zł

47,00 zł

17 %

Poznań

342,66 zł

503,00 zł

160,34 zł

47 %

Zielona Góra

295,56 zł

408,00 zł

112,44 zł

38 %

Gorzów Wlkp.

300,66 zł

367,00 zł

66,34 zł

22 %

Łódź

342,90 zł

 479,00 zł

136,10 zł

40 %

Katowice

271,70 zł

406,00 zł

134,30 zł

49 %

Rzeszów

271,70 zł

329,00 zł

57,30 zł

21 %

Dane: superpolisa.pl

 

Najnowsze

Le Mans Classic, czyli powrót do przeszłości – felieton i relacja Małgorzaty Czaji

W pierwszy weekend lipca, co dwa lata na słynnym torze w Le Mans odbywa się trzydniowa impreza nawiązująca do 24 godzinnego wyścigu. Do startu w zawodach dopuszczone są tylko modele i typy samochodów, które startowały w historycznym wyścigu. Fani legendarnych samochodów przybywają tłumnie z całego świata i uczestniczą w licznych atrakcjach przygotowanych przez organizatorów.

W tym roku odbyła się siódma edycja wyścigu Le Mans Classic. Jest to niezwykle prestiżowe wydarzenie i okazja do obejrzenia a także posłuchania niezwykle rzadko spotykanych samochodów, co najistotniejsze na żywo i w ruchu oraz spotkania sław ze świata motoryzacji. Elitarny charakter podkreśla limitowana ilość dopuszczonych do udziału aut, ograniczona ilość biletów dla publiczności, a także obowiązujący na terenie toru dress code.

Impreza, charakterem przypomina te organizowane w Anglii – pikniki, wyścigi i wystaw, jednak to co wyróżnia Le Mans Calssic to magia legendarnego wyścigu. W obrębie toru zorganizowana jest wioska z punktami gastronomicznymi, a przygotowany teren wypełnia się namiotami fanów motoryzacji. Do dyspozycji są liczne wystawy: Le Mans Heritage Club, tematyczne, motoryzacyjnych innowacji technologicznych, czy wreszcie samych samochodów np. w tym roku przygotowana przez Ferrari. Na padoku prezentowano samochody właścicieli zrzeszonych w 180 klubach, razem można było oglądać blisko 8000 aut. Wieczorem rozrywki dostarczało kino samochodowe z projekcjami filmów o tematyce wyścigowej, takimi jak np. „Le Mans” ze Stevem McQueenem w roli głównej. Odbywały się też aukcje samochodów, największą cenę osiągnięto na licytacji Mercedesa-Benza 300 SL Roadster (1961) z hard topem – 1 115 600 euro.

W sobotę rano rozegrano zawody dla najmłodszych uczestników, prawie 100 młodych kierowców w wieku 7 – 12 lat wyjechało w małych autach odpowiednikach wyścigówek, po południu zgodnie z historycznym wyścigiem wystartowali dorośli. Sygnał do startu dał Sébastien Loeb dziewięciokrotny mistrz świata i zdobywca drugiego miejsca w wyścigu 24 godzinnym w 2006 roku. Sesje składające się z trzech rund trwały także w nocy, zgodnie z tradycją, do następnego dnia. Licząca 13.629 km pętla toru przebiega częściowo na odcinkach dróg publicznych, dzięki czemu rywalizacja kierowców nabiera zupełnie innego wymiaru.

Łącznie wystartowało 450 aut, podzielonych na klasy zgodnie z rocznikami, prowadzonych przez ponad 1000 kierowców z całego świata (z 30 krajów), w tym siedmiu dawnych zwycięzców 24 godzinnego Le Mans. Polskim akcentem był udział kierowcy Piotra Frankowskiego, który zasiadł za sterami Renault Alpine M65. Publiczność licznie zgromadzoną na trybunach jak i wzdłuż trasy emocjonowały pojedynki pomiędzy Bentleyem, Ferrari, Fordem, Porsche, Astonem Martinem i Jaguarem. Walka była tym bardziej pasjonująca, że przebiegała w trudnych warunkach – od popołudnia zaczął padać deszcz, który kierowcom towarzyszył także w nocy.

Zdobywcy pierwszego miejsca w klasach:

1923-1939: Bentley Speed 6 ‘‘Old N°1’’ 1929
1949-1957: Talbot Lago Grand Sport ‘‘Chambas’’ 1948
1958-1965: Osca 1000 1961
1966-1971: Alpine A210 1966
 1972-1981: Porsche Turbo RSR 1974
1982-2014: BMW V12 LMR 1998
Nagroda FFVE: Gordini T15 S 1953
Nagroda FIVA: ASA RB Type 613 1300 GT 1966

Nagroda specjalna: Ferrari 250 Testa Rossa 1958
Nagroda elegancji: Rover BRM 1965

Na zakończenie w niedzielę odbyła się parada pojazdów po pętli toru, a uczestnicy tego wydarzenia mogli poczuć namiastkę tego magicznego, największego na świecie wytrzymałościowego wyścigu.  Kolejna edycja odbędzie się w 2016 roku i organizatorzy już zapowiadają więcej emocji i atrakcji. 

Najnowsze