BMW serii 2 Gran Coupé w ostatniej fazie testów. Zobaczcie zdjęcia!

Pierwsze BMW serii 2 Gran Coupé otrzymuje właśnie ostatnie szlify w końcowej fazie testowej. Podczas jazd próbnych w okolicach Monachium służy przy tym jako jeżdżąca autoreklama.

Testowane egzemplarze nowego czterodrzwiowego coupé w segmencie samochodów kompaktowych premium mają oprócz charakterystycznego wielokolorowego kamuflażu duży kod QR na przednich drzwiach. Kod ten kieruje bezpośrednio do strony www.bmw.com/2-series-gran-coupe, gdzie jeszcze przed światową premierą w listopadzie 2019 roku na Wystawie Samochodowej w Los Angeles będzie można znaleźć pierwsze informacje na temat tego ekstrawaganckiego i innowacyjnego samochodu. Nowe BMW serii 2 Gran Coupé zadebiutuje na światowych rynkach wiosną 2020 r.

W samochodzie zastosowano między innymi znaną z BMW i3s (zużycie energii w cyklu mieszanym: 14,6-14 kWh/100 km, emisja CO2 w cyklu mieszanym: 0 g/km**) technologię ARB (ograniczenie poślizgu kół w pobliżu aktuatora), w której kontrola poślizgu odbywa się bezpośrednio w sterowniku silnika, a nie w sterowniku DSC (dynamiczna kontrola stabilności). Bez długich ścieżek sygnałowych informacje są przesyłane trzykrotnie szybciej, a regulacja jest odczuwana przez kierowcę jako nawet dziesięciokrotnie szybsza.

Oprócz sportowo eleganckich i ekstrawaganckich linii pierwsze BMW serii 2 Gran Coupé oferuje najnowocześniejsze rozwiązania w zakresie łączności i dużo przestrzeni. Ma więc idealne warunki do tego, aby zaoferować typową dla BMW radość z jazdy nowym, ceniącym stylistykę grupom kierowców miejskich. 

Ten topowy, sportowy model jest napędzany przez 4-cylindrowy silnik BMW Group o mocy 225 kW (306 KM) i wyposażony standardowo w nową blokada mechanizmu różnicowego Torsena na przedniej osi dającą samochodowi jeszcze bardziej dynamiczny charakter.

Najnowsze

Jeszcze szybsze GLC 43 4MATIC w wersjach SUV i Coupé. Pod maską silnik AMG V6 biturbo o pojemności 3,0 litrów!

Specjalna osłona chłodnicy AMG, nowy design reflektorów, ekspresyjny przedni zderzak i optyczny nacisk na szerokość tylnego pasa za sprawą okrągłych, podwójnych końcówek wydechu sprawiają, że od strony wizualnej oba te samochody stają się jeszcze bardziej atrakcyjnymi propozycjami w świecie SUV-ów Mercedes-AMG.

Zarówno SUV, jak i Coupé korzystają z jednostki 3.0 V6 biturbo o mocy zwiększonej o 17 kW (23 KM) – do 287 kW (390 KM). Maksymalny moment obrotowy o wartości 520 Nm jest dostępny w zakresie od 2500 do 4500 obr./min. Wyższa moc to również efekt modyfikacji oprogramowania. Większe, osobne zespoły turbosprężarek są zamontowane blisko silnika i odznaczają się wyjątkowo szybką reakcją, a tym samym gwarantują wyjątkowe osiągi: zarówno SUV, jak i Coupé przyspieszają od 0 do 100 km/h w zaledwie 4,9 s, a ich prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h. 

Charakterystyczna dla AMG osłona chłodnicy z pionowymi, chromowanymi listwami natychmiast zdradza, że nowe GLC z serii 43 pochodzą z Affalterbach. Wyraziste wzornictwo przedniego pasa podkreślają nowe, smuklejsze reflektory LED High Performance z efektem flary dla świateł dziennych. Z boku uwagę zwracają mocno zaakcentowane panele progowe, które optycznie obniżają i wydłużają sylwetkę SUV-a i Coupé, a także aerodynamicznie zoptymalizowane obręcze kół AMG z lekkich stopów (standardowo 19”, w opcji do 21”). 

Ten średniej klasy SUV o wysokich osiągach został standardowo wyposażony w sportowe, mocniej wyprofilowane fotele, pokryte tapicerką z czarnej syntetycznej skóry ARTICO i mikrofibry DINAMICA z czerwonymi szwami. O odpowiednią atmosferę „dbają” też elementy wykończeniowe z aluminium z podłużnym szlifem. Zarówno SUV, jak i Coupé z serii 43 oferują mnóstwo miejsca dla podróżujących i na bagaż, w połączeniu z elastycznie konfigurowalnym wnętrzem, szeroką gamą funkcji z zakresu bezpieczeństwa oraz wysokim poziomem komfortu na długich trasach.

Galwanizowane manetki zmiany biegów sprzyjają jeszcze bardziej sportowemu prowadzeniu. Szybszą, precyzyjniejszą obsługę określonych funkcji auta z zakresu dynamiki umożliwiają opcjonalnie dostępne przyciski AMG. Składają się one z okrągłego kontrolera ze zintegrowanym ekranem pod prawym ramieniem oraz dwóch pionowych przełączników z kolorowymi wyświetlaczami pod lewym ramieniem kierownicy. Ich dogodne umiejscowienie sprawia, że dłonie zawsze pozostają na wieńcu, a kierowca może cały czas obserwować drogę.

Kierowca odczytuje kluczowe informacje na 12,3-calowym zestawie wskaźników za kierownicą i 10,25-calowym dotykowym ekranie pośrodku. Do wyboru ma trzy specjalne wersje graficzne AMG: klasyczną, sportową lub supersportową.

GLC 43 4MATIC SUV i Coupé oferują pięć programów jazdy do wyboru: Slippery (na śliską nawierzchnię), Comfort, Sport, Sport+ oraz Individual. Każdy z nich pozwala za dotknięciem palca jeszcze bardziej zindywidualizować charakter pojazdu, od efektywnego i komfortowego aż po wybitnie sportowy. Programy modyfikują kluczowe parametry, takie jak reakcje silnika, skrzyni biegów, zawieszenia oraz układu kierowniczego. 

GLC 43 4MATIC otrzymuje sprawdzoną 9-biegową skrzynię automatyczną AMG SPEEDSHIFT TCT (TCT = Torque-Clutch Transmission, przekładnia z przetwornikiem momentu obrotowego), która została specjalnie skonfigurowana, aby zapewnić dynamiczne wrażenia z jazdy. Umożliwia typowe dla AMG sprawne ruszanie i błyskawiczną zmianę przełożeń – w trybie automatycznym lub ręcznym. 

Standardowo montowany układ AMG Performance 4MATIC wyróżnia się priorytetem napędu tylnych kół – rozkład momentu obrotowego między osiami wynosi 31:69 (przód:tył). Wielokomorowe zawieszenie pneumatyczne oferuje bardzo szeroką rozpiętość pomiędzy najbardziej komfortowymi a sportowymi nastawami i dostosowuje się do aktualnego obciążenia pojazdu. Efekt: stały prześwit, niezależnie od stopnia załadunku. Przy wysokich prędkościach samochód samoczynnie się obniża dla uzyskania lepszej wydajności aerodynamicznej i większej stabilności. 

Najnowsze

Jechał 193 km/h w mieście! Takiej kary się nie spodziewał

Kierowca Porsche, który niemal czterokrotnie przekroczył dozwoloną prędkość, został sfotografowany przez fotoradar. Liczył, że dzięki temu uda mu się uniknąć odpowiedzialności.

193 km/h, przy ograniczeniu prędkości do 50 km/h, jechało Porsche zarejestrowane przez fotoradar w Sierakowicach Prawych, w powiecie skierniewickim. Do właściciela pojazdu skierowano wezwanie do wskazania osoby, będącej w posiadaniu pojazdu podczas zdarzenia.

Właściciel Porsche poinformował komu tego dnia użyczył samochodu, ale osoba ta nie odpowiadała na wielokrotnie wysyłane do niej wezwania do wskazania kto prowadził auto w momencie popełnienia wykroczenia. Po próbach ustalenia kierującego z wykorzystaniem dostępnych baz danych, skierowano przeciwko „milczącemu użytkownikowi” wniosek o ukaranie do sądu, w związku z niewskazaniem komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie.

Decyzją sądu posiadacz pojazdu został ukarany grzywną w wysokości 5000 zł oraz obciążony kosztami sądowymi w wysokości 570 zł. Wyrok jest prawomocny.

Najnowsze

Tir jechał pod prąd, taranował auta

Do mrożących krew w żyłach scen doszło na drodze krajowej numer 1. Kierowcy rozpaczliwie próbowali uciekać z toru jazdy sunącego w ich stronę tira.

Według ustaleń policji, kierujący tirem najprawdopodobniej źle skręcił na jednym z częstochowskich skrzyżowań i zaczął jechać pod prąd drogą krajową numer 1. Po niedługim czasie natrafił na korek prawidłowo poruszających się samochodów. Nie skłoniło go to do zatrzymania się, tylko jechał dalej, taranując napotkane auta.

Kierowcy znajdujący się na lewym pasie próbowali uciekać w prawą stronę, ale miejsca było zdecydowanie zbyt mało. W sumie uszkodzonych zostało 13 samochodów, a do szpitala trafiła jedna osoba. Świadkowie zdarzenia zatrzymali sprawcę do przyjazdu policji. Jak wykazały badania toksykologiczne, 34-latek znajdował się pod wpływem amfetaminy. Teraz za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym grozi mu 10 lat więzienia.

https://www.youtube.com/watch?v=KwjQXzyI9mM

Najnowsze

Czy postęp autonomicznych samochodów sprawi, że kierowca stanie się niepotrzebny?

Rozwiązania zwalniające kierowców z części obowiązków już dziś są obecne w najnowszych, seryjnie produkowanych samochodach. Przyszłością są np. systemy Guardian, który będzie zastępował kierowcę w niebezpiecznych sytuacjach i Chauffeur, które całkowicie go wyręczy. Czy to znaczy, że kierowca będzie niepotrzebny?

Dziś nad rozwojem autonomicznych samochodów naprawdę intensywnie pracuje zaledwie kilka światowych koncernów samochodowych z Japonii, Chin, USA, Szwecji i Niemiec. Systemy, które można uznać za półautonomiczne, już teraz zagościły na pokładzie wielu współczesnych modeli. Jednakże do prawdziwej autonomii, czyli jazdy bez udziału i uwagi kierowcy, wciąż jeszcze im daleko. 

5 poziomów autonomii

  • Poziom 0 osiągnęły wszystkie samochody, które nie mają nic wspólnego z autonomicznym prowadzeniem, lecz posiadają systemy, które przed wieloma laty stały się zalążkiem zautomatyzowanej jazdy. Za wszystko odpowiada w nich kierowca, wspomagany np. przez systemy ABS, ESP lub tempomat, pomagające efektywnie hamować, wyjść z poślizgu lub utrzymywać stałą prędkość auta. To właśnie one były początkiem długiej drogi do zbudowania pojazdów autonomicznych. 
  • Poziom 1 to systemy, które automatyzują jeden element prowadzenia, np. utrzymują stałą odległość od poprzedzającego pojazdu lub wspomagają awaryjne hamowanie. Kierowca przez cały czas musi mieć kontrolę nad pojazdem.
  • Poziom 2 oznacza zdolność do półautonomicznej jazdy, a zatem przyspieszania, hamowania i kierowania. Tak wyposażone auta mogą utrzymywać kierunek jazdy i pozostawać na danym pasie ruchu, kontrolować odległość od poprzedzających pojazdów. Na autostradzie pozwolą na chwilę zdjąć ręce z kierownicy, a w korku same będą podążać za poprzedzającymi pojazdami, a nawet omijać przeszkody, ale niezbędny pozostaje ciągły nadzór ze strony kierowcy. 
  • Poziom 3 komputer może już przejąć pełną kontrolę nad pojazdem, ale tylko w niektórych przypadkach, np. na autostradzie i w prostych sytuacjach drogowych w mieście. Kierowca wciąż jednak musi czuwać nad pracą systemu i być gotowy do przejęcia manualnego kierowania. Modele o takich możliwościach zaczną wchodzić na rynek już w przyszłym roku. 
  • Poziom 4 to już w pełni autonomiczna jazda, bez udziału kierowcy – także podczas skomplikowanych manewrów na skrzyżowaniach. Pojazdy będą się wzajemnie informować o planowanych manewrach. Po raz pierwszy kierowca zostanie zwolniony z obowiązku obserwowania drogi, lecz wciąż będzie mógł przejąć kontrolę nad pojazdem.
  • Poziom 5 to już najwyższy stopień wtajemniczenia – czyli przyszłość, która nie wszystkim się spodoba. Kierowca będzie już całkowicie niepotrzebny. Samochód może poruszać się nawet bez pasażerów, a w jego wnętrzu nie będzie elementów bezpośredniego sterowania, jak kierownica i pedały. 

Jaki dziś mamy poziom autonomii?
Najnowsze modele współczesnych samochodów są na drugim poziomie i mają zdolność do półautonomicznej jazdy. Już w przyszłym roku na rynku pojawią się nowe auta, reprezentujące jeszcze wyższy, trzeci poziom autonomii. Takie możliwości dadzą im najnowsze systemy bezpieczeństwa czynnego.

Japoński koncern Toyota wprowadził już do swoich najnowszych modeli Corolla, RAV4 i Supra rozbudowane systemy bezpieczeństwa Toyota Safety Sense 2. generacji. Obejmuje on m.in. udoskonalony system automatycznego hamowania z funkcją wykrywania pieszych i rowerzystów (PCS), inteligentny tempomat adaptacyjny (IACC), który pomaga kierowcy utrzymać bezpieczny odstęp od poprzedzającego pojazdu, dostosowując prędkość samochodu do szybkości auta jadącego przed nim, nawet do całkowitego wyhamowania. 

Dla luksusowej marki Lexus japońscy inżynierowie także opracowali wysokiej klasy system półautonomicznej jazdy, chroniący przed kolizją lub wypadkiem. Pakiet systemów bezpieczeństwa czynnego Lexus Safety System + 2. generacji został wzbogacony m.in. o funkcję wykrywania rowerzystów i pieszych. Jego działanie opiera się na współpracy radaru, kamer i czujników. 

W jaki sposób samochód sam omija przeszkody?
System monitoruje za pomocą kamer położenie samochodu względem linii wyznaczających krawędzie pasa ruchu i przy użyciu elektrycznego wspomagania kierownicy koryguje tor jazdy, tak by pojazd poruszał się w obrębie swojego pasa. Po włączeniu kierunkowskazu w bezpieczny sposób samoczynnie dokonuje zmiany pasa ruchu, uwzględniając obecność innych pojazdów i informując kierowcę o sytuacji.

Jeżeli podczas jazdy z włączonym aktywnym tempomatem i aktywną funkcją utrzymywania pasa ruchu kierowca zbyt długo pozostaje bierny, system wysyła ostrzeżenia dźwiękowe i świetlne (klakson i światła awaryjne), stopniowo zwalnia i wreszcie zatrzymuje samochód, umożliwiając udzielenie pomocy w przypadku zasłabnięcia kierowcy.

Kiedy przesiądziemy się do w pełni autonomicznych samochodów?
Od 2016 roku firma Volvo we współpracy z Uberem prowadzi program badawczy Drive Me, którego celem jest wprowadzenie do seryjnej produkcji już w 2021 roku w pełni autonomicznego samochodu, bazującego na modelu XC90. Testowe egzemplarze, zbudowane w fabryce w Torslanda.

Dopiero na początku przyszłej dekady Volvo planuje wprowadzić samodzielnie opracowane samochody z funkcją autonomicznej jazdy, która ma być dostępna w kolejnej generacji nowych modeli szwedzkiej marki, bazujących na platformie podłogowej SPA2. Wyposażone w nią auta będą mogły jeździć bez nadzoru kierowcy w ściśle określonych miejscach, jak autostrady i obwodnice miast. Tymczasem już w przyszłym roku na ulice może wyjechać pierwszy autonomiczny samochód Lexusa, flagowa limuzyna marki LS. Początkowo, wykorzystujący system Highway Teammate, samochód będzie oferować tryb autonomicznej jazdy wyłącznie w ruchu autostradowym. 

Światowe koncerny samochodowe pracują nad dalszym udoskonalaniem technologii autonomicznej jazdy. Za kilka lat na drogach mogą pojawić się np. samochody, pilotowane przez komputer w ramach systemu Toyota Guardian. Toyota równolegle pracuje nad dwoma różnymi, zautomatyzowanymi modelami jazdy. Pierwszym jest Guardian, wykorzystujący technologię do ciągłego monitorowania zadań kierowcy, związanych z prowadzeniem, interweniując tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Drugi to Chauffeur, w którym technologia bierze na siebie całą odpowiedzialność za prowadzenie pojazdu.

Najnowsze