Błoto, zmagania i dobra zabawa
Zapowiadany przez nas przed weekendem rajd „Kobiety na traktory" spotkał się z dużym zainteresowaniem. Panie nie zawiodły i licznie stawiły się na mecie, by udowodnić, że off-road w wydaniu kobiecym to naprawdę coś!
| Na trasie nie brakowało trudnych odcinków |
![]() |
|
fot. adventura4x4.pl
|
Na szczęście nie zawiodła również pogoda, było ciepło i słonecznie. Punktualnie o 9.00 mieszane załogi (o ile kierowcą, zgodnie z założeniem, miała być kobieta, o tyle pilotem osoba dowolnej płci) czekały już pod urzędem gminy w Chynowie, niecierpliwie wypatrując początku rywalizacji. Plombowanie kart i omówienie trasy zajęło czas do 10.30 i wtedy rozpoczęły się prawdziwe emocje.
Trasa liczyła sobie w sumie 55 km, czyli pozornie nie była specjalnie długa, ale jej pokonanie zajęło prawie 5 godzin! Po drodze nie brakowało niespodzianek i utrudnień. Panie musiały przywołać na pomoc całą swoją pomysłowość i doświadczenie, by pokonać piaszczyste zjazdy i podjazdy. Na niektórych koleinach nie obyło się bez wyciągarek.
Duża emocje wzbudziła obecność prawdziwego traktora, firmującego niejako nazwę rajdu.
| Taki uśmiech to dowód, że rajd się udał |
![]() |
|
fot. adventura4x4.pl
|
Rywalizacja była zacięta i żadna z pań ani na chwilę nie odpuściła walki o zwycięstwo. I chociaż podium, niestety, liczy sobie tylko trzy miejsca, nikt nie narzekał na przegraną – zabawa bowiem była przednia. Uczestniczki zgodnie gratulowały sobie woli walki i obiecywały sobie powtórkę w kolejnej edycji za rok.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach


Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Rajd fajny jednak zbyt mało wymagający, za mało pieczątek i prób terenowych gdzie można było by sprawdzić komu łofrołd 🙂 wchodzi w krew i kto radzi sobie lepiej w terenie. Jednak dla osoby która pierwszy raz stawiała pierwsze kroki a raczej auto w błoto idelany, pod względem organizacyjnym trasy oraz przeszkód terenowych, dając tym samym wiele radości ze stawianych przed nią wyzwań i związanych z nimi pierwszymi sukcesami w ich pokonywaniu.
Pomimo świetnej rodzinnej atmosfery i błogiego spokoju na dojazdówkach, gdzie Panie nie przekraczały dozwolonych prędkości, stosując się do ograniczeń ogólnie przyjętych w ruchu drogowym, dało się jednak odczuć zaciętą rywalizację na próbach gdzie można było usłyszeć porykiwanie silników wkręconych na maksymalne obroty przy widoku fontann błota, po mimo iż część uczestniczek pierwszy raz posmakowało offroad-owego chleba.
Dla mnie rajd pierwsza klasa. Żona zadowolona co jest dla mnie najważniejsze, auto oczywiście jak przystało na prawdziwe auto offroad-owe po rajdzie zepsute, wymagające wizyty w warsztacie, ofiar w ludziach nie było a i integracja przy ognisku we wspaniałej atmosferze.
Ale oczywiście jednej rzeczy Żona zcierpieć nie może, po mimo nagród które udało się jej (oczywiście nie samej) wygrać za miejsce na podium to Brak pucharu 🙂 który to miał stanąć między moimi na półce, oczywiście w najbardziej widocznym miejscu. Ale taki minus to nie minus.
Czekamy z niecierpliwością na następne edycje.