Bliskie spotkanie z łosiem

Zwierzęta przebiegające przez drogę to poważne zagrożenie dla kierowców. Szczególnie kiedy mowa o zwierzętach tak dużych, jak łoś.

Zwykle o tym nie myślimy, ale drogi wzdłuż terenów zielonych – lasów, łąk – bywają bardzo niebezpieczne. Wszystko za sprawą dzikich zwierząt, które, wbrew wszelkiej logice, potrafią wbiegać dokładnie pod nadjeżdżający samochód.

O poważnych konsekwencjach można mówić nawet w sytuacji, kiedy przed maskę wyskoczy nam nieduża sarna. Na tym nagraniu z lasu wybiegł jednak łoś, a on może stanowić śmiertelne zagrożenie dla osób podróżujących autem. Kierowcy udało się na szczęście w porę zahamować.

Najnowsze

Kia ProCeed to teraz shooting brake

Zamiast trzydrzwiowego hatchbacka Kia proponuje nam stylowe kombi o bardzo ciekawej linii nadwozia i wielkim bagażniku.

Nowa Kia ProCeed nawiązuje detalami, oraz nazwą, do pro_cee’da drugiej generacji, który był jednak zupełnie innym autem. Taka zmiana była konieczna, ponieważ, jak tłumaczy Gregory Guillaume, szef centrum designu Kii w Europie: „popularność trzydrzwiowych hatchbacków maleje z roku na rok”. Dodaje także: „„Musieliśmy pro_cee’da wymyślić na nowo, aby wszystko z czym wiąże się ta nazwa nie odeszło w niepamięć. Od początku wiedzieliśmy, że musi to być model, który będzie znajdował się na szczycie obecnej rodziny modeli Ceed. Aby tak się stało, musiał to być model, który będzie natychmiast rozpoznawalny jako najbardziej zaawansowany pod każdym względem w gamie Ceeda.”.

ProCeed będzie dostępny wyłącznie w najlepiej wyposażonej wersji GT Line i jako najwyższy model w gamie samochodów marki Kia, czyli GT. Niski, szeroki i o opływowej sylwetce – proporcje nadwozia ProCeeda różnią się od proporcji pozostałych Ceedów. Z pięciodrzwiowym modelem, shooting brake dzieli jedynie pokrywę silnika i przednie błotniki, pozostałe elementy karoserii są nowe. Mimo to w nadwoziu nowości łatwo wskazać wiele detali stylistycznych, które są charakterystyczne dla designu marki.

Kabina ProCeeda jest taka sama, jak pozostałych modeli z rodziny Ceed. We wnętrzu zastosowano miękkie w dotyku tworzywa oraz sporo elementów, które imitują metal. Poziomy układ deski rozdzielczej pozostał niezmieniony. 7-calowy ekran dotykowy znajduje się w centralnym punkcie deski rozdzielczej, poniżej umieszczono elementy sterowania systemami audio i klimatyzacji. Konsola środkowa jest delikatnie zwrócona w stronę kierowcy, co ułatwia obsługę.

Wnętrze ProCeeda różni się od kabin pozostałych modeli z rodziny Ceed szeregiem detali, których zadaniem jest wprowadzenie do niego bardziej sportowej atmosfery. Szarą podsufitkę zastąpiono czarną, na progach pojawiły się metalizowane listwy. Spłaszczona u dołu kierownica należy do wyposażenia standardowego, podobnie jak łopatki ze stopu metali lekkich przy kierownicy w modelach wyposażonych w przekładnię dwusprzęgłową.

ProCeed jest dostępny z różnymi przednimi siedzeniami do wyboru, w zależności od specyfikacji. Standardowo na każdych jest wyszyte logo „GT”. Topowy model, czyli ProCeed GT, jest wyposażony w nowe sportowe fotele z mocniejszym bocznym podparciem pleców i ud. Obszyte czarną skórą i zamszem siedzenia wersji GT mają czerwone szwy. Klienci, którzy wybiorą wersję GT Line, również mogą zamówić fotele w stylu tych z wersji GT. Jedyna widoczna różnica między opcjonalnymi fotelami do wersji GT Line a seryjnymi w modelu GT, to kolor szwów – szary zamiast czerwonego.

Gama silników benzynowych obejmuje 1.0 T-GDi (120 KM i 172 Nm), 1.4 T-GDi (140 KM i 242 Nm) oraz dostępny tylko w nowej specyfikacji GT, 1.6 T-GDi (204 KM i 265 Nm). Jednostka wysokoprężna jest jedna – 1.6 CRDi o mocy 136 KM i maksymalnym momencie obrotowym 320 Nm.

Zawieszenie ProCeeda – zarówno modelu GT Line, jak i GT– jest o 5 mm niższe niż Ceeda w wersjach hatchback i kombi. Charakterystykę sprężyn i amortyzatorów dostosowano do zwiększonych wymiarów nadwozia typu shooting brake i większego zwisu z tyłu. Tuning ten trwał dodatkowe sześć miesięcy ponad typowe testy zaplanowane dla ProCeeda. Ich celem było osiągnięcie większej zwinności auta na zakrętach oraz poprawa trakcji i szybkości reakcji układu kierowniczego. System elektronicznej kontroli stabilności samochodu został skalibrowany specjalnie na potrzeby ProCeeda, podobnie jak układ Torque Vectoring, który wykorzystuje hamulce, aby w czasie jazdy przez zakręty ograniczyć tendencję samochodu do podsterowności poprzez przyhamowanie wewnętrznych kół.

Najnowsze

Stłuczka z ambulansem na skrzyżowaniu

Ambulans był dobrze widoczny i słyszalny z daleka. Co zatem robił kierowca Mitsubishi?

Już na początku nagrania dobrze słychać sygnały dźwiękowe ambulansu, który dopiero po chwili pojawia się w kadrze. Jego kierowca skręca w lewo na czerwonym świetle, ale robi to dość zdecydowanie – przecież auta z naprzeciwka dopiero ruszają. Karetki nie zauważył jednak ani nie usłyszał kierujący Mitsubishi Outlanderem, który zaczął hamować dopiero, kiedy ambulans znalazł się przed jego maską.

Jak mógł go nie widzieć, ani nie słyszeć? A może nie wiedział, że powinien mu ustąpić? Niestety dla kierowcy karetki jazda na sygnale nie oznacza, że ma on pierwszeństwo przed innymi użytkownikami dróg. Mają oni jedynie obowiązek ułatwienia mu przejazdu, więc w tej sytuacji, kiedy wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, wina leży po jego stronie.

Najnowsze

Powaliła drzewko podczas zjeżdżania z chodnika

Okazuje się, że dobry SUV z łatwością pokonuje nie tylko krawężniki, ale także małe drzewka.

Wiele osób kupuje SUV-y ponieważ dają one poczucie bezpieczeństwa na drodze. Są jednak trudniejsze w manewrowaniu, niż zwykłe auta i to właśnie mogło być przyczyną tego zajścia.

Miało ono miejsce w Gliwicach i zostało uwiecznione z okna mieszkania przez kogoś, kto zauważył Mercedesa GLC Coupe zjeżdżającego z chodnika i powalającego małe drzewko. Sprawczyni zajścia prawdopodobnie chciała uciec, ale zatrzymali ją świadkowie zdarzenia.

Najnowsze

Wystraszył się drugiego auta i wypadł z drogi

Niesprawdzanie sytuacji na drodze w lusterkach to duży błąd. Jeszcze większym są niepotrzebnie paniczne reakcje.

Kierowca Suzuki Swifta wyprzedził auto z kamerą i zjechał na prawy pas. Po chwili na lewym pojawiła się Skoda Rapid, która zaczęła się zrównywać z japońskim hatchbackiem, czego jego kierujący najwyraźniej nie był świadom.

Bardzo zdziwił się więc, kiedy zorientował się, że chcąc wrócić na lewy pas, omal nie uderzył w Skodę. W panicznym odruchu skręcił kierownicą, a resztę możecie zobaczyć poniżej.

Najnowsze