Blackbird, czyli pojazd, który może stać się dowolnym autem
Powiedzmy, że twoja firma właśnie kończy pracę nad nowym modelem samochodu. Chcecie przygotować na premierę fajne wideo, ale boisz się, że ktoś niepowołany zobaczy auto przed premierą. Albo posiadasz jakiś unikatowy egzemplarz kultowego modelu i wolałbyś nie ryzykować, że coś mu się stanie podczas kręcenia materiału. W takiej sytuacji potrzebujesz Blackbirda.
Motion capture to technologia wykorzystywana w filmach oraz grach wideo i polega na rejestrowaniu ruchów aktora, aby potem cyfrowo nanieść na nie model postaci, która ma pojawić się na ekranie. W świecie motoryzacji do takich zadań służy Blackbird.
Pojazd ten nie ma nadwozia jako takiego, ale pokrywają go elementy, których zadaniem jest nie tylko częściowe ukrycie kierowcy, ale umieszczane są na nich charakterystyczne czarne trójkąty w białych kołach. To punkty odniesienia dla kamer motion capture, dzięki czemu rejestrowany jest każdy ruch pojazdu. Aby łatwiej mu było wcielić się w różne modele samochodów, nadwozie można wydłużyć nawet o 120 cm oraz poszerzyć o maksymalnie 25 cm. Duży zakres regulacji daje również zawieszenie, dzięki czemu Blackbird może różnie reagować na nierówności na drodze.
Do napędu służy silnik elektryczny, także pozwalający na dostosowanie do aktualnych potrzeb. W ten sposób można zasymulować reakcję na gaz zarówno zwykłych, jak i sportowych samochodów. Twórcy nie podają jednak maksymalnej mocy jaka jest dostępna.
Tuż za kierowcą umieszczono charakterystyczną wieżyczkę, która pełni bardzo ważną rolę w kreowaniu przekonującego modelu samochodu. Umieszczono tam cztery kamery dające widok 360 stopni oraz lidar skanujący całe otoczenie i pozwalający na stworzenie jego cyfrowego obrazu. W ten sposób graficy wiedzą dokładnie jak powinny wyglądać na przykład refleksy na wirtualnej karoserii auta.
Twórcami Blackbirda są pracownicy brytyjskiej firmy The Mill, która nie narzeka na brak zainteresowania swoim projektem. Tak jak w hollywoodzkich produkcjach „magia kina” coraz częściej oznacza ogromną ilość generowanych komputerowo efektów specjalnych, tak i podczas kręcenia klipów z samochodami coraz częściej wiele rzeczy kreuje się cyfrowo. W tym same pojazdy.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: