Bezwypadkowe, z małym przebiegiem, od starszej pani… Film.

Kiedy szukamy samochodu z drugiej ręki, najchętniej rozglądamy się za ofertami starszych ludzi. Kupno zadbanego, garażowanego samochodu od „dziadka" czy - tym bardziej - „babci", w dodatku auta z małym przebiegiem, jest niejednokrotnie dobrym interesem. Nie popadajmy jednak w schematy!

fot. VW

Dziadki, babcie i oraz kobiety – to grupy, od których najchętniej kupujemy używane samochody. Większość kierujących się takimi względami uważa, że auta wtedy są zadbane i prawie jak nowe.

Jak udowadnia reklama Volkswagena Golfa III, nigdy nie możemy mieć jednak pewności, jak ktoś jeździł samochodem, którego zamierzamy kupić.

Czasem miła uśmiechnięta staruszka może nieźle zmylić potencjalnego nabywcę, bo okazuje się…

 

Najnowsze

Kobiece gwiazdy sportów samochodowych na Amelia Island Concours d’Elegance

Na 16-stym z kolei Amelia Island Concours d'Elegance, jednym z głównych tematów będzie seminarium poświęcone sukcesom kobiet w sporcie samochodowym. Pojawią się sławy różnych serii wyścigowych i rajdów samochodowych.

fot. Amelia Island Concours

Na 16. Amelia Island Concours d’Elegance, który odbędzie się w dniach 11-13 marca 2011 roku, jednym z głównych tematów będzie seminarium poświęcone sukcesom kobiet w sporcie samochodowym.

– W takim sporcie jak wyścigi samochodowe, by mieć szansę na sukces, trzeba posiadać przygotowanie i spore umiejętności, bez znaczenia jest tu płeć. Kobiety, które wybrały tę drogę  miały do pokonania jeszcze więcej – mówi Bill Warner, założyciel konkursu. – Przez lata stawały w obliczu wyzwań i przeszkód, rywalizując w sporcie motorowym.  Jednak tym paniom, które pojawią się na Amelia Island Concours d’Elegance udało się i udaje się je przezwyciężyć.

Podczas konkursu pojawi się była dziennikarka – Denise McCluggage. Amerykanka rywalizowała z takimi gwiazdami sportu samochodowego jak Sir Stirling Moss, czy Juan Manuel Fangio. Kobieta szybko zyskała uznanie męskich rywali. Zdobyła tytuł zwycięzcy w kategorii Gran Touring w 12-godzinnym wyścigu Sebring w 1961 roku, jadąc Ferrari 250 GT oraz w Rajdzie Monte Carlo w 1964 w swojej klasie. Po tym, jak zakończyła karierę kierowcy wyścigowego, została redaktorem magazynu motoryzacyjnego AutoWeek.

Kolejna znana kobieta z „benzyną we krwi” to Lyn St. James, znana z wyścigów IMSA, SCCA, CART i serii  IndyCar. Była drugą zawodniczką w historii,  która zakwalifikowała się do Indy 500 i pierwszą kobietą w wyścigu Rookie of the Year w 1992 roku. W 24-godzinnym wyścigu Daytona i w 12-godzinnym Sebring zajęła pierwsze miejsca w klasie. Dwukrotnie wzięła też udział w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Dziś prowadzi szkolenia dla kobiet, które chcą startować w wyścigach.

Janet Guthrie – pierwsza kobieta, która wystartowała w wyścigu Indianapolis 500.
fot. Amelia Island Concours

Inna znana postać, która będzie uczestniczyć w seminarium to Janet Guthrie, inżynier astronautyki, a jednocześnie pierwsza kobieta zakwalifikowana zarówno do Indy 500 i Daytona 500. Rywalizowała w sumie w 11 wyścigach IndyCar i 33 wyścigach serii NASCAR. W NASCAR Winston Cup w 1976 roku ukończyła wyścig na 15. miejscu klasyfikacji generalnej. Swój najlepszy występ zaliczyła na torze Milwaukee w 1979 roku, gdzie zajęła piąte miejsce.

Podczas Amelia Island Concours pojawi się także Patty Moise, znana głównie z wyścigów NASCAR Winston Cup i Busch Series. W sumie wzięła udział w prawie 140 wyścigach. Karierę kierowcy wyścigowego rozpoczęła już w wieku 16 lat.

Nie sposób nie wspomnieć oczywiście o Juttcie Kleinschmidt, która jako pierwsza kobieta, w 2001 roku, wygrała Rajd Dakar. W tym wymagającym rajdzie terenowym Niemka brała udział kilka razy, nie tylko samochodem. Pojawiła się tam również na motocyklu BMW.

Cały dochód z imprezy Amelia Island Concours d’Elegance przeznaczony będzie dla jednego z hospicjów na Florydzie.

Najnowsze

Ile studentek wejdzie do Smarta? Film.

Teoretycznie dwie. W praktyce jednak udało się ich "upchać" aż 19. Wprawdzie dziewczyny ściśnięte były bardziej niż sardynki w puszce, jednak liczy się wynik!

fot. Express 24/7

Nowy rekord pojemności Smarta ustanowiła grupa studentek z Pakistanu. Rekord został oczywiście zapisany w Księdze Guinnessa. Wprawdzie tak „nabitym” Smartem trudno byłoby ruszyć i przejechać nawet po bułki do sklepu, jednak zupełnie nie o to w tym wypadku chodziło.

Poprzedni rekord ustanowili Australijczycy w styczniu tego roku, umieszczając w Smarcie 18 uczniów.

Ciekawe, jak eksperyment wyszedł by Amerykanom…?

Najnowsze

Kto za kierownicę – kobieta czy mężczyzna?

Jak to jest z tymi mężczyznami i kobietami za kierownicą? Kto w końcu jest lepszy? Mężczyźni nie mają wątpliwości, że oni. Kobiety natomiast uważają, że to nieprawda. Odwieczny temat sprzeczek między płciami stał się przyczyną badań nad tym zjawiskiem.

Mając na prawym fotelu wrzeszczącego pasażera, na pewno nie nabierzemy pewności siebie, a jedynie możemy popełnić fatalny w skutkach błąd.
fot. Motocaina
Najnowsze badania Instytutu Zaawansowanych Kierowców (The Institute of Advanced Motorists) z Wielkiej Brytanii na temat różnic płci dowiodły, że mężczyźni i kobiety nie różnią się między sobą, jeśli chodzi o zachowanie za kierownicą. Są w podobnym stopniu ostrożni i uważni. Z badań wynika, że kobiety tak samo jak mężczyźni przyznają się do przekraczania prędkości, czy parkowania w nieodpowiednich miejscach. Różnica polega głównie na pewności siebie – tej u mężczyzn jest więcej. Prawie dwa razy więcej panów niż pań czuje się za kierownicą pewnie. Warto zadać sobie pytanie dlaczego tak jest?
O stylu jazdy kobiet przeczytasz tu.

Przyczyna jest prosta – to mężczyźni, utrzymując dom, załatwiając przeróżne „sprawy”, częściej siadają za kierownicą. Jakoś tak się przyjęło, że kiedy wsiadają do samochodu, swoją partnerkę sadzają na prawym fotelu – czesto podając jako przyczynę kulturę… Rzadko widzimy obrazek – ona za kierownicą, on z boku. Oczywiście, sytuacja ta drastycznie zmienia się w weekendowe noce – wtedy często panowie nagle przypominają sobie, że ich kobieta ma przecież prawo jazdy… Prowadzi to do tego, że kobiety po prostu nie mają kiedy nabyć umiejętności i nabrać pewności siebie.

Niepewność, niewiara w siebie i w swoje umiejętności – to główne przyczyny tego, że wolimy nie siadać za kierownicę…
fot. Motocaina

Zresztą, niektórzy mężczyźni po prostu czują się źle, kiedy jadą jako pasażer ze swoją kobietą, często podając jako przyczynę właśnie jej prak pewności za kółkiem. „Jak to kobieta ma prowadzić – przecież to ja jestem facetem!”. A przecież można do tego podejść zupełnie inaczej – jazdę samochodem potraktować jak wspólną przygodę, a przeprawę przez zakorkowane miasto jak wyzwanie dla dwojga – jedno jedzie i wykorzystuje możliwe luki do wjechania, drugie obmyśla strategię pomagającą ominąć korek. Do tego jednak potrzeba świadomych mężczyzn, których wszystkim paniom życzymy 🙂

Męski felieton o wściekłości na baby za kierownicą przeczytasz tutaj.

Nie bez przyczyny w Polsce najlepszym materiałem na dobrych damskich kierowców są singielki, które po prostu jeżdżą, bo nie mają innego wyjścia. Zdarza się, że właśnie wtedy „łapią” motoryzacyjnego bakcyla, a z każdym przejechanym tysiącem kilometrów nabierają cennego doświadczenia. Na szczęscie nikt ich nie wygania zza kierownicy.

Dla pań, które nie wierzą w siebie mamy kilka rad:

1. Po pierwsze – bądź asertywna i wykorzystuj każdą nadarzającą się okazję, by wsiadać za kierownicę. Choćby tylko po to, żeby nabywać dodatkowych umiejętności. Nie jeżdżenie samochodem na pewno ci w tym nie pomoże. Choć w złych warunkach pogodowych czy też w większym natężeniu ruchu mamy tendencję do oddawania kółka naszym mężczyznom, musimy mieć świadomość, że im więcej prowadzimy (nawet pod czyjnym okiem partnera), tym lepiej poradzimy sobie będąc same w samochodzie.

2. Częściej decyduj się prowadzenie auta na dłuższych dystansach. Jeżeli masz świadomego partnera, to zrozumie Twoją potrzebę i z chęcią będzie oddawał ci kluczyki.

Na kursach bezpiecznej jazdy możemy sprawdzić swoje umiejętności w sytuacjach ekstremalnych i nauczyć się wychodzić z opresji obronną ręką.
fot. Edyta Wrucha

3. Nabieraj pewności siebie, uwierz w siebie – w końcu to kobiety statystycznie powodują mniej wypadków niż mężczyźni. Nie bój się więc ryzyka.

4. Nabywaj umiejętności, zapisz się na kurs bezpiecznej jazdy. W Polsce istnieje Szkoła Jazdy Subaru, Akademia Bezpiecznej Jazdy Tomka Kuchara, Szkoła-Auto Skody, Szkoła Jazdy Renault i Abarth Driving Experience. Wymieniłyśmy ich tylko kilka, ale na terenie całej Polski takich kursów jest mnóstwo. Wystarczy tylko odrobina chęci. Więcej o kursach znajdziesz tutaj.

Wyniki badań są pozytywne i obalają hipotezę, jakoby kobiety nie były stworzone do jeżdżenia samochodami. Wszystko więc tkwi tylko i wyłącznie w naszej podświadomości.  A więc, panie – do sterów!

Najnowsze

ABS w motocyklach obowiązkowy od 2017 roku?

Unia Europejska dąży do tego, by na drogach było bezpiecznie i ekologicznie. Samochody posiadają obowiązkowe systemy takie jak: ABS, ESP czy też poduszki powietrzne. Prędzej, czy później taki przepis dotknie również producentów motocykli.

W przypadku nagłego hamowania ABS zapobiega uślizgom kół.
fot. J. Dyszy

Już za kilka lat wszystkie motocykle z pojemnością silnika powyżej 125 cc będą musiały być obowiązkowo wyposażone w ABS. Wprawdzie wniosek jest jeszcze w trakcie rozpatrywania, jednak wszystko wskazuje na to, że rozporządzenie to wejdzie w życie w 2017 roku. Komisja Europejska jest przekonana, że wprowadzenie tego przepisu zwiększy bezpieczeństwo motocyklistów na drogach publicznych.

Trwają jeszcze dyskusje nad wprowadzeniem obowiązkowego wyłącznika tego systemu w motocyklach terenowych czy crossowych, gdzie na luźnych nawierzchniach zmniejsza się skuteczność ABS.

Zalety systemu ABS w motocyklach są oczywiste – przede wszystkim system ten pozwala bezpiecznie wyhamować w sytuacjach krytycznych. Po drugie, zmniejsza się ryzyko utraty kontroli na przednim kołem (zablokowania) i ewentualnego upadku. Po trzecie, droga hamowania ulega znacznemu skróceniu, przynajmniej na mokrej nawierzchni. Bo z doświadczenia wiemy, że na suchej bywa z tym już różnie…

Na podstawie badań przeprowadzonych w USA obliczono, że ABS zwiększa szanse motocyklistów na przeżycie prawie o 40 procent. Wiadomo jednak, że oprócz systemów bezpieczeństwa, najważniejszy jest jednak rozsądek kierowcy, jego ostrożność i umiejętność przewidywania.

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmu z prezentacji Hondy, przedstawiającego różnicę między drogą hamowania motocyklem z systemem ABS i bez niego.

Najnowsze