Bezmyślnie jechali na czerwonym. A autor nagrania?

Bywają takie sytuacje na drogach, kiedy trzeba myśleć za innych i za innych zadbać o bezpieczeństwo. Czy autor zachował się w tym przypadku właściwie?

Jedną z najbardziej podstawowych zasad w ruchu drogowym jest zasada ograniczonego zaufania, a obok niej zasada zachowania szczególnej ostrożności. Zbliżając się do potencjalnie niebezpiecznego miejsca lub widząc nietypowe zachowanie innego uczestnika ruchu, musimy przygotować się na każdą ewentualność.

Tak jak w tej sytuacji (akcja od 2:27). Auto z kamerą zbliża się do skrzyżowania, akurat włącza się zielone światło. Pomimo tego kierowcy z prawej strony nie zatrzymują się. Dwa pierwsze samochody może chciał zdążyć na „późnym żółtym”, ale kolejni? Może ci kierujący nie popatrzyli w ogóle na sygnalizację? Może nastąpiła jakaś awaria i oni nadal mają zielone?

Kierowca auta z kamerą zdjął nogę z gazu i zatrąbił, ale nie zwolnił wyraźnie, ani nie zjechał na lewy pas, żeby nie wjechać na skrzyżowanie wprost zza ciężarówki. Czy ktoś z was oglądając to nagranie był zaskoczony, że autor nagrania został uderzony w bok przez auto nadjeżdżające z prawej?

Najnowsze

Dziwne zachowanie kierującej. Jakieś pomysły o co jej chodziło?

Czasami trudno wyjaśnić logicznie zachowanie niektórych uczestników ruchu. Oto jedna z takich sytuacji.

Kierowca auta z kamerą musiał zatrzymać się, ponieważ spod jakiegoś domy wycofywało Audi. Taki manewr to oczywiście wymuszenie, ale możliwe, że kierująca niemieckim kombi nie zauważył samochodu z kamerą. Autor nagrania krótko zatrąbił przed zatrzymaniem. Potrzebnie, niepotrzebnie – oceńcie sami.

Trudno wyjaśnić co wydarzyło się potem. Po przejechaniu kilkudziesięciu metrów Audi zatrzymało się, a zza kierownicy wysiadła kobieta, która zrobiła zdjęcia samochodu z kamerą. Tylko po co? Chciała mieć dowód dla policji, że ten oto kierujący zatrąbił na nią kiedy wymusiła na nim pierwszeństwo cofając? A może zamierzała poskarżyć się komuś, że ten nieuprzejmy osobnik nie chciał pozwolić jej spokojnie wyjechać na ulicę? Macie jakieś inne pomysły?

Najnowsze

Kamila Nawotnik

Nowy Nissan Juke – pierwsze jazdy. Ma szansę przebić poprzednika!

Milion sprzedanych egzemplarzy w ciągu niespełna 10 lat – takim osiągnięciem szczyci się pierwsza generacja Nissana Juke’a. Sylwetka auta, która w dniu premiery wydawała się nieco kontrowersyjna, okazała się strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Czy druga odsłona jest w stanie przebić ten wyczyn? Sprawdziłyśmy to podczas pierwszych jazd testowych w jednym z najpiękniejszych miast Hiszpanii.

Architektura Barcelony, czasem odwołująca się do klasycznych rozwiązań, a czasem nieco szalona i awangardowa – idealnie pasuje do charakteru crossovera Nissana. Najnowsza generacja auta plasowanego w segmencie B nieśmiało puka do drzwi wyższej kategorii. Wszystko dzięki unowocześnionej, a przy tym nadal bardzo odważnej, stylistyce oraz technologiom wspierającym kierowcę podczas jazdy. Jest to m.in. nowa edycja systemu multimedialnego Nissan Connect, który teraz pozwala m.in. na obsługę niektórych funkcji samochodu z poziomu aplikacji w smartfonie oraz na połączenie telefonu z autem poprzez Android Auto lub Apple CarPlay. 8-calowy ekran obsługuje bardzo czytelną nawigację TomTom z opcjonalną usługą subskrypcji bieżących informacji drogowych LiveTraffic oraz współpracuje z asystentem Google, umożliwiającym wydawanie poleceń głosowych.

SUV coupe pequeño

Juke ma być kwintesencją współczesnego kompaktowego crossovera, idealnie łącząc technologię, nowoczesną stylistykę natchnioną linią coupe, łatwość obsługi oraz komfort i dynamikę jazdy. Musi mieć także bogatą możliwość personalizacji, a przy tym być w miarę ekonomiczny. I wygląda na to, że taki właśnie jest. O jego stylistyce i możliwościach techniczno-technologicznych opowiadała wam wcześniej Kasia Frendl w swoim artykule oraz na kanale Motocainy na Youtube. Dlatego ja skupię się na jego właściwościach jezdnych i wrażeniach z perspektywy kierowcy.

A są one zaskakująco dobre. Po pierwsze, Juke dba o nasze bezpieczeństwo oferując szereg technologii – w tym, po raz pierwszy w historii marki, system interweniujący w przypadku wykrycia pojazdu w martwym polu. W razie zaistnienia ryzyka kolizji auto wydaje ostrzeżenie dla kierowcy, jednocześnie powracając na obrany wcześniej pas ruchu. Sprawdziłam działanie tego systemu w praktyce i faktycznie, nie jest on przesadnie natrętny, ale można na nim polegać w sytuacji ograniczonej widoczności wokół auta.

Po drugie, multimedia – nowy Juke ma w wyposażeniu opcjonalny system nagłośnienia Bose Personal Plus, obejmujący 8 głośników, z czego dwa zostały umieszczone w zagłówkach jednobryłowych foteli. Zestaw gwarantuje czysty dźwięk i, wbrew moim początkowym oczekiwaniom, nie sposób wychwycić, z którego głośnika dobiega do nas muzyka. Całość zapewnia jednolity, przestrzenny efekt. Siedzenia o sportowym charakterze dostępne są już w standardzie, zapewniając wygodę nawet przy dłuższej jeździe.

Ograniczony wybór, a nawet jego brak

Przejdźmy do sedna sprawy. Starą jednostkę 1.6 zastąpił teraz trzycylindrowy silnik 1.0 DIG-T w jedynej możliwej konfiguracji, dającej 117 KM mocy przy 5250 obr./min. oraz 180 Nm momentu obrotowego przy 1750 obr./min.. Jak pokazują wykresy z hamowni, pełny moment utrzymuje się dość długo, bo mniej więcej do 4000 obr./min.. Dzięki funkcji Boost, zryw auta można zwiększyć chwilowo do 200 Nm, ten zastrzyk nie jest jednak mocno wyczuwalny podczas jazdy. W teorii ta jednostka powinna stanowić idealny kompromis pomiędzy kierowcami nastawionymi na przyjemność i oszczędność paliwa, a tymi nakierunkowanymi przede wszystkim na przyzwoitą dynamikę.

Wymiary i masy Nissan Juke II 1.0 DIG-T 6MT:

Długość: 4210 mm
Szerokość: 1800 mm
Wysokość: 1595 mm
Masa własna: 1257/1315 kg
Rozstaw osi: 2636 mm
Pojemność bagażnika: 422 l
Pojemność zbiornika paliwa: 46 l

Jestem na tak, ale nie z DCT

Podczas jazd testowych miałam możliwość sprawdzić zarówno standardową skrzynię manualną z 6 przełożeniami, jak i nową w ofercie 7-biegową DCT. Automat jest wygodny w codziennym użytkowaniu, ale pod warunkiem, że trzymacie się ściśle przepisów i brzydzicie się naciskaniem pedału gazu. Podczas agresywniejszego nabierania prędkości przekładnia szarpie i zmienia biegi zdecydowanie za wolno, co powoduje frustrację. Wymaga nie tylko przyzwyczajenia i wyczucia, ale przede wszystkim mnóstwa cierpliwości i wyrozumiałości. Jeśli lubicie wyprzedzać innych kierowców,  to nie jest rozwiązanie dla was. Silnik napędzający Juke’a już wyjściowo jest względnie słaby, a pomimo zastosowania dwóch sprzęgieł, DCT daje wrażenie, jakby jego moment nie przekraczał 130 Nm.

Ale nie martw się Nissanie, bo wersja z przekładnią manualną zapewnia odwrotne doznania. Przekornie, dopiero jazda z tą skrzynią objawiła największe wady automatu. Lewarek jest optymalnej długości i dobrze leży w dłoni, a jego skok jest dość krótki, co pozwala na sprawne operowanie biegami. Dźwignia bez większego problemu trafia we właściwe miejsce, a auto w tej konfiguracji pokazuje, że litrowy silnik w zupełności mu odpowiada. W odróżnieniu od DCT, w rzeczywistym odczuciu rozpędzanie się Juke’a jest sprawniejsze, a auto zachowuje się jakby otrzymał dodatkowe 20 KM mocy. Sprawnie osiąga pułap 2 tys. obrotów, a z tej pozycji jazda jest już bardzo płynna i przyjemna. Nadal nie będziecie królami szos, ale większość potencjalnych nabywców Juke’a będzie zadowolona. Dla pozostałych jest też dobra nowina! Nissan póki co bada rynek, ale nie wyklucza pojawienia się w przyszłości napędu hybrydowego. Platforma CMF-B, na której budowane jest auto, to także podstawa Captura, którego wersję plug-in już zapowiedziano na przyszły rok. Oznacza to tyle, że nowy Juke jest potencjalnie gotowy na wsparcie silnika bateriami.

Symbolika trybów jazdy

Każdy Juke oferuje system D-mode, pozwalający przestawić tryb jazdy na Eco, Standard lub sportowy. W rzeczywistości jednak nie widać specjalnej różnicy pomiędzy poszczególnymi ustawieniami. Samochód zachowuje się przy tym, jakby to tryb sportowy był tym wyjściowym, a podstawą funkcjonowania pozostałych było delikatne ograniczanie dostaw mocy.

Juke drugiej generacji potrafi osiągnąć 100 km/h w 10.4 sekundy w przypadku przekładni manualnej i w 11 sekund w wersji z DCT. Prędkość maksymalna wynosi 180 km/h, ale pamiętajmy, że nie jest to auto stworzone z myślą o biciu rekordów prędkości. 46-litrowy zbiornik paliwa, przy obiecywanym przez Nissana spalaniu w okolicach 6 l/100 km (w przypadku obu skrzyń) pozwala na przejechanie ok. 700 kilometrów, zanim zawoła o stację benzynową. Nasze testy wypadły bardziej pesymistycznie. Spalanie w przypadku jazdy „sportowej” sięgało 8,5 l/100 km, natomiast przy spokojnym cruisingu spadało do ok. 7 litrów.

Pewny i precyzyjny

Układ kierowniczy z elektronicznym wspomaganiem jest precyzyjny jak przystało na miejskiego crossovera, co oznacza umiarkowany stopień przełożenia, pozwalający na bezproblemowe manewrowanie i zachowanie stabilności podczas szybszej jazdy. Za zawieszenie odpowiadają  – tak jak u poprzednika – niezależne kolumny McPhersona z przodu, natomiast z tyłu belka skrętna została zastąpiona przez wielowahacze. Dzięki temu jazda jest bardziej komfortowa i stabilna, mimo że ogólnie auto jest dość twardo zestrojone. Samochód pewnie pokonuje zakręty i wystrzega się przechyłów. Skuteczny układ hamulcowy oraz zwiększone rozstawy sprawiają, że nawet przy szybszym pokonywaniu łuków zachowuje stabilność.

Standardowo Juke’a postawiono na 16-calowych felgach stalowych, ale naturalnie w ofercie są także większe obręcze. Od poziomu Akcenta/N-Connecta dostępne są 17-calówki, natomiast na poziomie N-design/Tekna samochód stoi na 19-calowych felgach z lekkich stopów. Całość wygląda bardzo atrakcyjnie, zwłaszcza że Juke zachował swój odważny, lekko młodzieńczy styl.

To może być hit!

Bo dlaczego nie? Z pewnością – wzorem poprzednika – nowy Juke będzie przyciągał uwagę na ulicy. Pomoże w tym wiele opcji personalizacji nadwozia. W zależności od wersji dostępnych jest bowiem aż 28 malowań, w tym 15 opcji dwukolorowych. Cennik otwiera wspomniana już wersja z 6-biegową skrzynią manualną, której koszt startuje z pułapu 67 900 zł. Topowa wersja Tekna z automatem 7DCT to wydatek rzędu 98 400 zł, co czyni Juke’a bardzo sensowną propozycją na tle konkurencji. Jeśli jednak nie obraziliście się na ręczne przykładnie na śmierć, nie bierzcie w ogóle automatu pod uwagę. Tym bardziej, że wiąże się to z wydatkiem rzędu 5 500 zł.

Naszym zdaniem

Nissan Juke 2. generacji daje dokładnie to, co obiecuje: dobrze spasowane, ciekawe i atrakcyjne wizualnie wnętrze, szeroki zestaw technologii w zakresie łączności, multimediów, komfortu i bezpieczeństwa jazdy, nowoczesny i odważny design, przestronność oraz przyzwoitą dynamikę jazdy. Wyposażenie standardowe obejmuje wiele przydatnych rozwiązań za względnie dobrą cenę. Samochód jest przy tym bardzo komfortowy i przyjemny w prowadzeniu. Chyba taki właśnie powinien być współczesny miejski crossover, prawda?

Dane techniczne Nissana Juke II 1.0 DIG-T 6MT:

Silnik: Benzynowy R4
Pojemność skokowa: 999 cm3
Moc: 117 KM przy 5250 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 180 (200) Nm przy 1750 obr./min
Skrzynia biegów: manualna 6-stopniowa
Prędkość maksymalna: 180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 10.4 s

 

Najnowsze

Edyta Klim

Women’s Motorcyclist Foundation – motocyklowe wsparcie od kobiet dla kobiet

Women's Motorcyclist Foundation to kobieca, motocyklowa organizacja charytatywno-edukacyjna ze Stanów Zjednoczonych, która intensywnie działa od 1983 roku!

Women’s Motorcyclist Foundation to organizacja, której historia sięga 1983 roku, kiedy odbyła się pierwsza zbiórka na rzecz kobiet walczących z rakiem piersi. Celem zbiórki było wtedy 10.000 dolarów, a zebrano 2,5 miliona!

Główne działania fundacji polegają na organizowaniu festiwali/obozów szkoleniowych dla motocyklistek, co dwa lata. Pierwsza edycja Women’s Motorcycle Festiwal odbyła się w 1984 roku w stanie Nowy Jork. Kobiety mogą na taki festiwal przyjechać z dziećmi, które mają zapewnioną opiekę i rozrywkę. A w tym czasie motocyklistki wykonują ćwiczenia doskonalące technikę jazdy, biorą udział w praktycznych warsztatach mechanicznych i wyjeżdżają na dłuższe trasy szkoleniowe w terenie.

Drugą inicjatywą fundacji jest DIRTY for GOOD, czyli 4-dniowe obozy treningowe mające na celu rozwijanie i doskonalenie umiejętności jazdy w terenie, jednocześnie wnosząc cenny wkład charytatywny dla fundacji.

Fundacja zapoczątkowała także charytatywne sztafety po USA. Akcję „Arctic Tour 93 Ride for Research” rozpoczęły 4 motocyklistki, które podróżując zbierały datki dla fundacji w klubach motocyklowych. Ich misja zakończyła się kwotą 25.000 dolarów.

W latach 1996-2007 akcja rozszerzyła się do formy sztafety „Pony Express Tours”, podczas której łącznie pokonywano 22-26.000 kilometrów. Razem w akcji udało się zebrać 2.531.246 dolarów, które przeznaczono na zakup leków, badania dot. raka piersi i rozwój lokalnych inicjatyw antynowotworowych.

Obecnie fundacja przeznacza 50% swoich przychodów na potrzeby bezdomnych kobiet-weteranów oraz tych w trudnej sytuacji życiowej, 25% na szkolenia dla motocyklistek (także instruktorskie) i 25% na szkolenia dirt bike dla młodzieży.

Najnowsze

Jak rozpoznać, kiedy wycieraczki nadają się do wymiany i dlaczego warto to zrobić?

Wycieraczki pełnią bardzo ważną funkcję w każdym samochodzie, z tego powodu należy zadbać o ich odpowiedni stan i właściwą pracę. Sprawdź, kiedy najlepiej wymienić wycieraczki i dlaczego to tak istotne.

Wymiana wycieraczek – czemu warto to robić?

Wycieraczki to pierwszoplanowy element wyposażenia każdego pojazdu, choć dość często jest przez wielu kierowców niedoceniany. Wynika to z bardzo prostego powodu – dopóki warunki atmosferycznie nie ulegają pogorszeniu, mało kto z nich korzysta, przez co też łatwo o nich zapomnieć. Regularna wymiana wycieraczek jest istotna z co najmniej kilku powodów, z czego najważniejszym jest zapewnienie odpowiedniego pola widzenia kierowcy. Jeśli wycieraczka jest uszkodzona lub wyeksploatowana, pozostawia na powierzchni szyby cienką i nieregularną warstwą wody, co znacznie utrudnia obserwowanie drogi.

Niewłaściwe ściąganie wody z szyby przez wycieraczki niekorzystnie oddziałuje również na ostrość widzenia. Obraz staje się rozmyty i traci szczegóły, co w efekcie może prowadzić np. do zlewania się pieszych czy innych pojazdów z otoczeniem drogi. Warto zauważyć, że jeżdżąc ze zużytymi wycieraczkami, niszczysz sobie wzrok, nierzadko pojawiają się również mikrozarysowania szyby. A przecież zmiana wycieraczek jest nie tylko bardzo prosta, ale i tania.

Wymiana wycieraczek – kiedy to zrobić?

Obecnie produkowane wycieraczki często są wyposażone w różnego rodzaju wskaźniki, które podpowiadają kierowcy, kiedy najlepiej dokonać wymiany tego elementu. Z uwagi na dużą zmienność warunków atmosferycznych, jak np. silne działanie słońca latem i duże mrozy zimą, procesy zużycia wycieraczek mogą być różne. Dlatego też najlepiej sugerować się objawami nieprawidłowej pracy wycieraczek, które można podzielić na 4 główne grupy:

  • smużenie,
  • szarpana i hałaśliwa praca,
  • zamglona szyba,
  • niewytarte miejsca.

Smużenie, jak sama nazwa wskazuje, objawia się poprzez pozostawianie na szybkie wąskich smug. Zwykle dochodzi do tego w wyniku uszkodzenia lub załamania pióra wycieraczki, powodem może być naturalne zużycie, a także nadmierna ekspozycja na niekorzystne czynniki atmosferyczne i zabrudzenia. Aby uniknąć tego rodzaju sytuacji, nie zaleca się uruchamiania wycieraczek na zamarzniętej powierzchni szyby. Szarpana i hałaśliwa praca wycieraczek często wiąże się też z jej podskakiwaniem. Źródłem takiej usterki może być rzadkie używanie wycieraczek (guma odkształca się do pozycji leżącej) lub niska temperatura powietrza. Wszystko to sprawia, że pióro wycieraczki nie przesuwa się w sposób płynny po powierzchni szyby.

Częstym objawem zużycia wycieraczek jest pozostawianie zamglonej szyby. Dochodzi do tego w wyniku obecności zanieczyszczeń na szybie lub gumie wycieraczki lub braku obracania się gumy podczas pracy. Podobnie jak w poprzedniej sytuacji, może być to spowodowane usztywnieniem gumy z powodu temperatury. Jeżeli po włączeniu wycieraczek na szybie pozostają niewytarte miejsca, wskazuje to na niewystarczający nacisk na ramię wycieraczki, jego uszkodzenie lub odkształcenie gumowego pióra.

W zasadzie w każdej z tych sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest wymiana wycieraczek. W niektórych przypadkach warto oczywiście spróbować np. wyczyścić pióro, jeżeli to jednak nie usunie problemu, zdecydowanie zaleca się montaż nowych wycieraczek.

Najnowsze