Bez zabezpieczeń wiózł 35-tonową koparkę

Tylko jednym łańcuchem „zabezpieczono” transport 35-tonowej koparki. Inspektorzy ITD dostrzegli poważne uchybienia i wydali zakaz dalszej jazdy.

Świętokrzyscy inspektorzy ITD prowadzący kontrole na trasie S7 wytypowali do sprawdzenia pojazd ciężarowy przewożący koparkę. Kierowca okazał do kontroli specjalne zezwolenie na wykonywanie przejazdu ponadnormatywnego. W celu weryfikacji zgodności dokumentu ze stanem faktycznym, pojazd został poddany ważeniu oraz dokonano pomiarów wymiarów. W tym zakresie kontrola nie wykazała nieprawidłowości.

Inspektorzy sprawdzili również prawidłowość zabezpieczenia przewożonego ładunku. Jak się okazało, jedyną formą zabezpieczenia 35-tonowej koparki przewożonej trasą S7, był łańcuch, którego wytrzymałość wynosiła zaledwie 5 ton. Pod ładunkiem nie było mat antypoślizgowych, brakowało również podciągów łańcuchowych przeznaczonych do tego rodzaju przewozów. Pojazd ponadnormatywny został tez niewłaściwie oznakowany.

Przewóz tak ciężkiego ładunku praktycznie bez zabezpieczenia, stanowi poważne zagrożenie w ruchu drogowym. Inspekcja wydała zakaz dalszej jazdy do czasu zastosowania właściwych zabezpieczeń. Kierowcę ukarano mandatami karnymi.

Najnowsze

Groźna kolizja i wzorowa postawa policjanta

Od osób pracujących w służbach takich jak policja czy straż pożarna możemy oczekiwać, że w niebezpiecznych sytuacjach będą potrafiły szybko i właściwie zareagować. Co nie znaczy, że nie należy im się za to pochwała i wdzięczność.

Do zdarzenia doszło na obwodnicy Słupska. Samochodowa kamera nagrała moment, kiedy jadący z naprzeciwka Mercedes nagle skręcił na przeciwległy pas i uderzył w bariery energochłonne. Nie przebił ich, ale zaczął wzdłuż nich sunąć, obracając się i uderzając w samochód z kamerą.

Wideo nie pokazuje całości zajścia, ponieważ uczestniczyły w nim w sumie cztery pojazdy w tym dwa ciężarowe. Jednym ze świadków był policjant, który natychmiast wezwał odpowiednie służby. Zabezpieczył też miejsce zdarzenia, z Mercedesa wyprowadził kobietę w ciąży, a z Opla, z którego zaczął ulatniać się gaz, pięcioosobową rodzinę. Zadbał także o utworzenie korytarza życia.

Najnowsze

17-letnia Marcelina Czepiel będzie się ścigać w Zjednoczonych Emiratach Arabskich!

17-letnia Marcelina Czepiel, która w tym sezonie zadebiutowała w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, jesień i zimę ma poświęcić na starty w UAE Procar Championship za kierownicą Renault Clio.

Ścigająca się Kią Picanto Czepiel po raz pierwszy w wyścigu jechała podczas lipcowych rund WSMP. W debiucie od razu zwyciężyła w klasie DN 1, sezon zakończyła na czwartej lokacie. Ma też za sobą już debiut w Kia Platinum Cup, gdzie jechała w wyścigu na torze w czeskim Moście, a na początku października wystąpi w finałowych zmaganiach serii na Monzy.

Od pierwszego startu zrobiłam ogromne postępy, a tego nikt się nie spodziewał. W lipcu okrążenie Toru Poznań pokonywałam w 2:08, teraz było to 2:05. Jak na tak krótki czas za kierownicą, to jest bardzo dobrze. Cieszę się z tego, ale wiem, że jeszcze mogę dużo poprawić. – mówi Czepiel.

Teraz dostała propozycję startu w rozgrywanych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zawodach z serii UAE Procar Championship. To seria sześciu weekendów wyścigowych. Pierwszy odbędzie się na torze Yas Marina Circuit, który od dekady gości Formułę 1.

Pozostałych pięć zorganizowanych zostanie na torze w Dubaju, gdzie ścigały się prestiżowe serie GT. W UAE Procar Championship rywalizują samochody klasy GT3, GT4, prototypy czy auta pucharowe jak Toyota GT86 czy Renault Clio. Czepiel w Zjednoczonych Emiratach Arabskich ma ścigać Clio, czyli przesiądzie się do znacznie szybszego auta niż Picanto, w którym stawia pierwsze wyścigowe kroki. Do tego, zmierzy się z torami, na których jeszcze nigdy wcześniej nie jeździła. Pierwszy start w nowej serii w dniach 24-26 października.

Najnowsze

Lexus SC – pierwsze coupé japońskiej marki. Prawdziwy trendsetter!

Luksusowe limuzyny i wygodne SUV-y mogą być podstawą ofert producentów aut klasy premium, ale to sportowe coupé są klejnotami w ich koronach. Lexus stworzył kilka takich diamentów – wystarczy spojrzeć na legendarny model LFA czy porywającego wyglądem grand tourera LC. Ale jest jedno auto, od którego wszystko się zaczęło. Przedstawiamy historię Lexusa SC.

Kiedy w 1983 roku prezes koncernu Toyota, Eiji Toyoda zlecił inżynierom opracowanie pierwszego samochodu ze znaczkiem Lexusa, modelu LS 400, cel był jeden – stworzyć konkurenta dla słynnego Mercedesa Klasy S. Ale jednym autem trudno było wyraźnie zagrozić niemieckiej konkurencji. Dlatego przedstawiciele nowo powstałej marki postanowili pójść dalej. Obok LS-a Lexus stworzył także pozycjonowanego o klasę niżej sedana ES. I na tym się nie zatrzymał. Kolejnym samochodem w ofercie było luksusowe coupé. A dokładnie sportowe coupé, bowiem skrótem od tych słów stała się nazwa nowego modelu. 

Gotowy samochód zadebiutował w połowie 1991 roku równocześnie z bliźniaczą Toyotą Soarer trzeciej generacji. Pod smukłą sylwetką Lexusa SC kryło się rasowe, sportowe coupé zbudowane wedle tradycyjnej receptury. Silnik znalazł się z przodu, a moc była przekazywana na tylne koła. A we wnętrzu dwudrzwiowego nadwozia wygospodarowano miejsce dla czterech osób. Flagowym silnikiem Lexusa SC była jednostka V8 4.0 o mocy 250 KM, która wcześniej trafiła do modelu LS 400. Samochód z tym silnikiem otrzymał nazwę SC 400 i występował tylko w wersjach z automatyczną skrzynią biegów. Oznaczenie SC 300 zarezerwowano natomiast dla auta z dobrze znanym z Toyoty Supry A80 motorem 2JZ-GE o pojemności trzech litrów i mocy około 225 KM. W takiej wersji auto było dostępne również z manualną skrzynią biegów. Silnik nie był jedynym elementem, który łączył Lexusa SC i Suprę czwartej generacji. Auta zostały oparte na wspólnej platformie, a na dodatek oba modele były produkowane w tej samej fabryce. 

Koncept Lexusa SC drugiej generacji japoński producent zaprezentował na rodzimym Tokyo Motor Show w 1999 roku. Cechą szczególną nowego samochodu był sztywny składany dach. I właśnie w takiej formie Lexus SC w 2001 roku oficjalnie trafił na rynek. Samochód ponownie był bliźniaczą konstrukcją z Toyotą Soarer, tym razem czwartej generacji, a jego debiut zbiegł się z 20. rocznicą premiery sportowego coupé Toyoty. W 2005 roku Soarer zniknął z japońskiego rynku i od tej pory również w Kraju Kwitnącej Wiśni auto występowało pod nazwą Lexus SC. 

Jak przystało na luksusowy kabriolet, Lexus SC 430 otrzymał eleganckie wnętrze pokryte skórzaną tapicerką i przełamane wstawkami ze szczotkowanego aluminium oraz drewna kolonu i orzecha włoskiego. Nie zabrakło również nowoczesnego wyposażenia. Dla przykładu klimatyzacja i system audio Mark Levinson z dziewięcioma głośnikami automatycznie dostosowywały swoje ustawienia, kiedy kierowca zdecydował się opuścić twardy dach. Historia Lexusa SC zakończyła się w 2010 roku. A auto zostało zapamiętane również dzięki występom w motorsporcie – wyścigowy samochód oparty na tym modelu z sukcesami rywalizował w klasie GT500 japońskiej serii Super GT, a drifter Daigo Saito startował zmodyfikowanym Lexusem SC 430 z silnikiem 2JZ w amerykańskiej serii Formula Drift.

Najnowsze

Porsche Panamera 10 Years Edition. Znamy ceny!

Porsche świętuje dziesiątą rocznicę linii Panamera, prezentując specjalną edycję modelu - Panamera 10 Years Edition.

Panamerę 10 Years Edition wyróżniają również ekskluzywne, zarezerwowane wyłącznie dla specjalnej edycji elementy stylistyczne, takie jak nowe 21-calowe obręcze Panamera Sport Design w metalizowanym kolorze białego złota, z satynowym wykończeniem, oraz utrzymane w tym samym odcieniu logo „Panamera10” na przednich drzwiach. Jubileuszowe logo znajduje się także w kabinie, na panelu ozdobnym przed pasażerem z przodu i osłonach progów drzwi. 

Nowa urodzinowa edycja jest dostępna dla wariantów Panamera 4 i Panamera 4 E-Hybrid oraz dla odmian Sport Turismo z tymi samymi zespołami napędowymi.Hybrydowe odmiany Panamera 10 Years Edition zostają wyposażone w pokładową ładowarkę o mocy 7,2 kW zamiast standardowych 3,6 kW.

Porsche Panamera 4 10 Years Edition z 2,9-litrową jednostką biturbo o mocy 243 kW (330 KM) można już zamawiać w cenie od 522 tys. zł. Wariant Sport Turismo z tym samym silnikiem kosztuje od 535 tys. zł.

Ceny urodzinowej edycji Porsche Panamera 4 E-Hybrid startują od 580 tys. zł, a odmiany Sport Turismo – od 593 tys. zł. 2,9-litrowy motor biturbo i mocny, 136 konny silnik elektryczny dostarczają tu łącznie 340 kW (462 KM).

Panamera 10 Years Edition jest fabrycznie wyposażona w szereg dodatkowych elementów z zakresu komfortu i bezpieczeństwa. Do rozszerzonej standardowej specyfikacji należą: matrycowe reflektory LED z PDLS Plus, Asystenci zmiany i utrzymania pasa ruchu z rozpoznawaniem znaków drogowych, Asystent parkowania z kamerą cofania, a także panoramiczny dach, przyciemniane szyby, podgrzewane komfortowe fotele z 14-zakresową regulacją i herbem Porsche na zagłówkach, domykanie drzwi, cyfrowe radio oraz nagłośnienie przestrzenne BOSE.

Najnowsze