Paula Lazarek

Bentley Mk VI – 75 lat temu ten model zjechał jako pierwszy z linii produkcyjnej w Crewe

Od tego czasu w fabryce przy Pryms Lane opracowano 206 modeli i wyprodukowano 197 086 egzemplarzy samochodów, co stanowi 97% całej produkcji firmy Bentley Motors.

Właśnie mija 75 lat produkcji samochodów Bentley w kultowej fabryce w Crewe, w Anglii. W tym okresie wykonano ręcznie tam 197 086 luksusowych samochodów, czyli 97% całej historycznej produkcji Bentleya. Pozostałe 38 933 wyprodukowanych aut przypada na okres XX wieku, przed wprowadzeniem współczesnych wersji takich modeli, jak Continental GT i Bentayga.

Statystyki pokazują, że 84% wszystkich samochodów zbudowanych w Crewe i przeznaczonych na rynek brytyjski nadal jeździ po drogach, a odsetek ten wciąż rośnie. Obecnie firma Bentley buduje 85 samochodów dziennie. Dwie dekady temu z linii produkcyjnej zjeżdżał jeden samochód na miesiąc.

Historia fabryki w Crewe

Ponieważ produkcja samochodów uległa wstrzymaniu w latach II wojny światowej, dawna siedziba firmy w Derby została przebudowana w 1946 roku na potrzeby budowy silników odrzutowych nowej ery. Bentley Mark VI był pierwszym samochodem zbudowanym w całości w nowej lokalizacji, zakładach Bentleya w Crewe, a także pierwszym, który był oferowany z karoserią ze stali tłoczonej.

Początkowo zastosowany sześciocylindrowy silnik rzędowy o pojemności 4,3 litra, został zmodernizowany do mocniejszej jednostki 4,6 litra w 1951 roku. W Crewe produkowano najbardziej kultowe modele Bentleya, w tym R-Type Continental, Turbo R, Arnage i Azure. Prawdopodobnie największa zmiana przy Pyms Lane w Crewe miała miejsce w 1998 r., po dołączeniu Bentleya do Grupy Volkswagen.

Koncern natychmiast zainwestowała znaczne środki w modernizację fabryki, tworząc fundamenty dla kluczowego okresu w historii firmy Bentley Motors. Siedziba przy Pyms Lane pozostała głównym punktem centrali firmy Bentley w Crewe od momentu pojawienia się firmy w 1938 r. Obecnie jest on jednym z wiodących obiektów w branży, które są w pełni neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla. Bentley jest pierwszą marką luksusowych samochodów, która tego dokonała.

Najnowsze

Doprowadził do kolizji i odjechał. Postraszenie policją też nic nie dało

Zarysować komuś auto może każdemu się zdarzyć. Nie każdemu jednak wystarcza odwagi, żeby wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. A może ten kierowca nie rozumiał, jakie zasady panują na drodze?

Na nagraniu widzimy samochody skręcające w lewo z jednej ulicy wielopasmowej w drugą. Czasami zdarzają się w takich miejscach nieporozumienia co do tego, kto który pas może zająć. Tu problemu takiego nie było, ponieważ pasy zostały odpowiednio poprowadzone.

Kierowca doprowadził do kolizji innych aut i uciekł. Świadek ruszył za nim w pościg

Nie przejął się nimi kierowca Volkswagena Caddy, który wcisnął się przed autora i przerysował mu auto. Wysiadł, popatrzył na szkody i odjechał. To znaczy uciekł z miejsca kolizji. Autor nagrania go dogonił i zagroził, że wezwie policję. Na nic się to zdało.

Doprowadził do kolizji i uciekł. Kamerka nie pomogła

Początkowo poszkodowany odpuścił sprawę, ponieważ jedyne co się stało, to drobna ryska na aucie. Później zdecydował się jednak zgłosić sprawę na policję, przekonany argumentami, że sprawca zdarzenia nie może być przekonany o własnej niewinności i sądzić, że jak znowu komuś uszkodzi auto, to może bezkarnie uciec.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

McLaren Elva z przednią szybą! Rusza produkcja ultra ekskluzywnej wersji roadstera!

McLaren Elva to dwuosobowy model z otwartym kokpitem, który jest hołdem dla samochodów sportowych McLaren-Elva zaprojektowanych w latach 60. przez Bruce’a McLarena. Samochód ma zapewnić niezrównany poziom zaangażowania kierowcy, dzięki jeździe bez dachu, przedniej szyby i okien, co gwarantuje niewiarygodnie wciągające i jedyne w swoim rodzaju doświadczenie. Ale chwila... bo szyba jednak jest!

McLaren Elva to najnowszy model z serii Ultimate. Jest kolejnym po McLarenie P1TM, McLarenie Senna oraz Speedtailu McLarenem mającym dostarczyć unikalnych doświadczeń z jazdy – w tym wypadku najczystszych, bo przyjemności jazdy bez szyb i dachu.

Bez szyby? Otóż nie… McLaren ogłosił, że właśnie rusza produkcja ultra ekskluzywnej wersji roadstera z przednią szybą! Pierwsze egzemplarze McLarena Elva z przednią szybą trafią do klientów pod koniec tego roku, po spersonalizowaniu przez specjalny dział McLaren Special Operations.

McLaren Elva z przednią szybą
McLaren Elva z przednią szybą, fot. materiały prasowe / McLaren

McLaren Elva – wersja z przednią szybą

McLaren Elva bez przedniej szyby jest najlżejszym samochodem drogowym McLarena w historii (waży zaledwie 1149 kilogramów na sucho), a wersja z przednią szybą ma być tylko o 20 kilogramów cięższa, nawet po włączeniu elektronicznie zsynchronizowanych wycieraczek z czujnikiem deszczu, spryskiwaczy i osłon przeciwsłonecznych, oraz oczywiście podgrzewanej przedniej szyby w obramowaniu z włókna węglowego. Usunięto aktywny system zarządzania powietrzem (AAMS), ponieważ nie odgrywa on żadnej roli w samochodzie z przednią szybą.

McLaren Elva z przednią szybą
McLaren Elva z przednią szybą, fot. materiały prasowe / McLaren

McLaren Elva – wyjątkowe osiągi

Zapierające dech w piersiach osiągi McLarena Elva pochodzą z podwójnie doładowanego, 4-litrowego silnik V8, osiągając zawrotne 815 KM i 800 Nm. Od 0 do 100 km/h roadster rozpędza się w mniej niż 3 sekundy, 0-200 km/h szybciej niż McLaren Senna – jedynie w 6,7 sekundy. Prędkość maksymalna – około 300 km/h.

Czy przednia szyba sprawi, że osiągi te będą mniej imponujące? McLaren twierdzi, że nie, ale pełne dane techniczne i dane dotyczące wydajności Elvy z przednią szybą oczekują na ostateczną weryfikację. Brytyjski producent jest jednak pewien, że przednia szyba, która jest stałym elementem wyposażenia, zapewni lepszą ochronę przed żywiołami, ale w żaden sposób nie zmniejszy poziomu emocji i radości z jazdy.

McLaren Elva to wyjątkowy samochód, który powstanie w liczbie nie większej niż 149 egzemplarzy. Przednia szyba z pewnością uczyni ten limitowany roadster jeszcze bardziej wyjątkowym.

Najnowsze

Paula Lazarek

W Belgii na 1000 km2 przypada 30 fotoradarów, w Polsce… niecałe dwa

Choć w naszym kraju planowany jest montaż kolejnych urządzeń do pomiaru prędkości, to i tak daleko nam jeszcze do większości państw europejskich. Problem stanowi nie tylko liczba urządzeń, ale również warunki organizacyjne i prawne, potrzebne do skutecznego ich funkcjonowania.

Polska od lat zaliczana jest do krajów, w których notuje się najwyższe liczby ofiar śmiertelnych wypadków. Z ostatniego raportu NIK wynika, że w przeliczeniu na milion mieszkańców wynosi ona ok. 76, a w całej Unii Europejskiej 49. Projekt rozbudowy Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym nadzorowany przez GITD to jedno z narzędzi, które mają to zmienić. Kolejnym jego etapem jest m.in. montaż nowych fotoradarów i rejestratorów wjazdu na czerwonym świetle. 

Gdzie w Europie zainstalowano najwięcej fotoradarów?

Polska, pod względem liczby urządzeń monitorujących prędkość pojazdów na drodze, nie wypada zbyt dobrze na tle innych państw europejskich. Na liście 30 państw zajmujemy dopiero 12. pozycję. Z danych SCDB.info wynika, że najwięcej fotoradarów zainstalowano do tej pory w Rosji, Włoszech i w Wielkiej Brytanii.

Niesłusznym byłoby jednak stwierdzenie, że nasi rosyjscy sąsiedzi są najczęściej monitorowani na drodze. Wprawdzie w tym kraju jest 21 razy więcej radarów niż na przykład w Polsce, ale pod uwagę należy wziąć ogromną powierzchnię Rosji (ponad 17 mln. km2). 

Po przeliczeniu liczby urządzeń na 1000 km2 okazuje się, że w naszym kraju stosunkowo częściej może dojść do zarejestrowania przekroczenia prędkości na drodze niż w Rosji. W porównaniu do innych państw europejskich spadamy jednak na bardzo niską, bo 22. pozycję w rankingu. 

W Polsce, na 1000 km2 przypadają niecałe dwa urządzenia monitorujące, podczas gdy np. w Belgii jest ich 30. Niemcy posiadają 6-krotnie więcej radarów, a i nawet Białoruś jest pod tym względem zdecydowanie lepsza. 

Gdzie w Polsce zostaną zamontowane nowe fotoradary?

W przyszłości zamierzamy jednak nadrobić straty. W kolejnym etapie realizowanego projektu rozbudowy Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym założono zakup 358 nowych urządzeń rejestrujących. Obecnie, w nowych lokalizacjach instalowanych jest 26 fotoradarów.

Dlaczego nadzorem objęte są proste odcinki drogi i skrzyżowania?

Fotoradary i urządzenia monitorujące zachowanie kierowców podczas przejazdów przez skrzyżowania montowane są w takich miejscach w Polsce, w których najczęściej dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń drogowych. W 2020 roku na prostych odcinkach drogi i na skrzyżowaniach dochodziło 5-krotnie częściej do wypadku niż np. na zakręcie, łuku drogi czy na wzniesieniu.

Źródło: Rankomat.pl

Najnowsze

Paula Lazarek

Gumowy asfalt – czyli jak polepszyć i wyciszyć drogi?

Zużyte opony idealnie nadają się do wykorzystania w nowoczesnej technologii tzw. gumowego asfaltu (AMG), używanego do warstwy ścieralnej drogi.

To mieszanka asfaltu drogowego z rozdrobnioną gumą z opon samochodowych. Dodatek gumowy stanowi co najmniej 15% masy i pęcznieje pod wpływem reakcji z gorącym asfaltem.

Gumowy asfalt poprawia jakość, wytrzymałość i trwałość dróg, a także zwiększa przyczepność, obniża dwukrotnie poziom hałasu i skraca drogę hamowania samochodów. Taka technologia jest już stosowana w USA, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i w Chinach. Powstało także kilkadziesiąt kilometrów w kilkunastu lokalizacjach w Polsce. 

Eksperci apelują do Ministerstwa Infrastruktury, że najwyższy czas wprowadzić gumowy asfalt w Polsce jako standard. Uwzględnianie w przetargach na inwestycje drogowe technologii gumowego asfaltu poprawia bezpieczeństwo drogowe przy jednoczesnym zmniejszeniu kosztów utrzymania drogi. Konieczne jest pilne przygotowanie stosownych wytycznych dla GDDKIA i samorządów.

Ze względu na to, że opony samochodowe są wystawiane na działanie tych samych czynników atmosferycznych, co nawierzchnie drogowe – ich skład i właściwości sprawiają, że guma stanowi niemal idealny modyfikator asfaltu. Jest ona bardzo zaawansowanym technicznie materiałem.

Drogi w technologii gumowego asfaltu mają znacznie lepsze parametry od innych istniejących technologii m.in. w zakresie:

·  długości okresów gwarancyjnych i między-remontowych, dzięki większej elastyczności gwarantującej odporność na koleiny oraz niekorzystne warunki pogodowe (np. częste dobowe przejścia temperatury przez granicę 0 st. C)

· zwiększenia bezpieczeństwa – przez skrócenie drogi hamowania dzięki zwiększonej przyczepności

· znacznego obniżenia poziomu hałasu od pojazdów – dzięki strukturze wytłumiającej hałas kół nawet średnio o 2-5 dB, co skutkuje odczuciem wielokrotnie mniejszego hałasu w porównaniu do dróg betonowych[5]

– Technologie gumowego asfaltu ze zużytych opon w całym okresie utrzymania drogi dadzą inwestorowi korzyści finansowe, kierowcom większe bezpieczeństwo, a okolicznym mieszkańcom większy komfort życia. Surowiec gumowy ze zużytych opon będących odpadem ma bardzo korzystny wpływ na niemal wszystkie właściwości mieszanek mineralno-gumowo-asfaltowych (AMG). Poza poprawą bezpieczeństwa szczególnie ważną zaletą tej technologii jest znaczne wyciszenie hałasu z dróg, który ostatnio staje się utrapieniem mieszkańców wraz z otwieraniem kolejnych dróg betonowych – zwraca uwagę Piotr Sarnecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego (PZPO).

Jest to więc technologia zarówno efektywna, łatwo dostępna, jak i ekologiczna – do wykonania kilometra warstwy ścieralnej z mieszanki AMG na drodze ekspresowej wykorzystuje się ok. 3400 opon. Dodatkowo aspekt ekonomiczny, tzn. zmniejszenie kosztów utrzymania nawierzchni ze względu na jej zwiększoną trwałość sprawia, że gumowy asfalt jest rozwiązaniem optymalnym i przyszłościowym.

– Polskie firmy recyklingowe są gotowe dostarczać wysokiej jakości gumowy surowiec ze zużytych opon w skali wystarczającej do rozpoczęcia krajowego programu budowy dróg z asfaltów modyfikowanych gumą. Za wzór można wziąć federalny program budowy dróg z dodatkiem gumy ze zużytych opon, jaki na początku lat ‘90 wprowadził w USA prezydent George Bush – wskazuje Maciej Jasiewicz, prezes Recykl S.A. Organizacja Odzysku.

Najnowsze