Karolina Chojnacka

Będzie druga jezdnia S6 obwodnicy Słupska! Ile kilometrów nowej drogi powstanie?

Projekt i budowę drugiej jezdni na obwodnicy Słupska, w ciągu drogi ekspresowej S6, przewiduje, że przybędzie 9,5 kilometra nowej jezdni wraz z obiektami inżynierskimi, dzięki czemu cała obwodnica będzie w pełni dwujezdniowa.

Obwodnica Słupska o długości 16,3 kilometra, oddana do użytku w listopadzie 2010 roku, jest drogą dwujezdniową tylko w obrębie węzłów. Stąd wynika konieczność jej rozbudowy w ramach kompleksowej realizacji drogi ekspresowej S6 w województwie pomorskim.

Zamówienie obejmuje budowę drugiej, północnej, jezdni na odcinkach międzywęzłowych:

  • odcinek 1: pomiędzy węzłami Słupsk Zachód (dawniej Reblinko) i Słupsk Południe (d. Kobylnica) o długości 2,34 kilometra;
  • odcinek 2: pomiędzy węzłami Słupsk Południe i Słupsk Wschód (d. Głobino) o długości 4,97 kilometra;
  • odcinek 3: pomiędzy węzłami Słupsk Wschód i Redzikowo o długości 2,2 kilometra.

Ponadto w ramach umowy przewidziano poszerzenie jezdni południowej do wymaganej szerokości 10 metrów wraz z poprawą jej odwodnienia. Zostaną także zaprojektowane i wybudowane cztery obiekty mostowe, w tym największy z nich – drugi most przez rzekę Słupię o długości ok. 147 metrów.

Obecnie w budowie są trzy odcinki drogi ekspresowej S6 o długości ok. 41 kilometrów między Bożympolem Wielkim a Gdynią. Natomiast na wstępnym etapie realizacji znajdują się dwa odcinki Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej o długości ponad 32 kilometrów.

Źródło informacji: GDDKiA, opracowanie własne

Najnowsze

Paula Lazarek

Volkswagen ID.4 GTX już dostępny do zamawiania. Znamy cenę w Polsce!

Po modelu ID.4 GTX zadebiutują kolejne oznaczone nowym skrótem. Dwa silniki w pierwszym elektrycznym SUV-ie Volkswagena – po jednym przy każdej osi – zapewniają ID.4 GTX napęd na cztery koła.

Nabywcy ID.4 GTX otrzymują samochód wyprodukowany w sposób neutralny pod względem emisji dwutlenku węgla.

Jeśli będą zasilać jego akumulator energią elektryczną pochodzącą ze źródeł odnawialnych – w Polsce oferowaną przez Volkswagena dzięki współpracy z Grupą Polenergia – ID.4 GTX pozostanie neutralny dla środowiska także w fazie eksploatacji.

Układ napędu na cztery koła w Volkswagenie ID.4 GTX zaprojektowano w zupełnie nowy sposób. Jego elementami są dwa silniki elektryczne napędzające – za pośrednictwem jednostopniowej przekładni – tylne i przednie koła samochodu.

W przeciwieństwie do tradycyjnych układów napędowych na cztery koła, między osiami w ID.4 GTX nie ma mechanicznego połączenia, dlatego podłoga w kabinie pasażerskiej jest płaska.

Elektryczne silniki ID.4 GTX są małe i lekkie. Przy tylnej osi pracuje stale wzbudzony silnik synchroniczny (PSM) o mocy 150 kW (204 KM), który odznacza się dużą sprawnością. Przy osi przedniej zamontowano jednostkę asynchroniczną (ASM).

Umożliwia to najmocniejszemu modelowi z rodziny ID.4 uzyskanie przyspieszenia od zera do 60 km/h w ciągu 3,2 sekundy i od zera do 100 km/h w ciągu 6,2 s. Ograniczona elektronicznie prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.

Klienci w Polsce mogą już zamawiać ID.4 GTX. Cena podstawowa modelu wynosi 226 190 złotych.

Najnowsze

Tak nieudolnego zjazdu z ekspresówki jeszcze nie widzieliście. Kolizja oczywiście była

Trudno jednoznacznie powiedzieć, co chciał osiągnąć ten kierowca. Finał tej sytuacji okazał się dość… oryginalny.

Kierowca busa miał sporo czasu i miejsca, żeby zmienić pas, jeśli chciał opuścić drogę, którą się poruszał. Pomimo tego zdecydował się na zmianę pasa w ostatnim momencie, przez ciągłą linię i powierzchnię wyłączoną z ruchu, doprowadzając do niewielkiej kolizji z autem osobowym. Nie stałoby się nic poważnego, ale on skręcił nagle w lewo i uderzył czołowo w początek bariery oddzielającej dwie drogi.

Kontrowersyjny wypadek na zjeździe z autostrady. Wiemy, kto zawinił

Analizując dokładnie nagranie, można odnieść wrażenie, że kierujący busem wcale się nie zagapił. Jechał przez pewien czas zrównany z osobówką i w obu pojazdach zapalały się światła stopu. Może między kierowcami doszło wcześniej do jakiejś utarczki i sprawca kolizji chciał nastraszyć drugiego kierującego, a skończyło się jak się skończyło?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Extreme E: Ocean X Prix pada łupem zespołu Nico Rosberga

Molly Taylor i Johan Kristoffersson z ekipy Rosberg X Racing triumfowali w Ocean X Prix, drugiej rundzie Extreme E, serii wyścigów elektrycznych aut off-road’owych. Zespół byłego mistrza świata Formuły 1 powtórzył tym samym sukces z Arabii Saudyjskiej.

Extreme E chce wykorzystać swoją platformę sportową do osiągnięcia dwóch ważnych celów: zwiększenia świadomości ludzi na temat kryzysu klimatycznego i roli mobilności opartej na czystej energii oraz rozprawienia się z istniejącymi w sportach motorowych uprzedzeniami dotyczącymi płci.

Ocean X Prix to było z lekka chaotyczne, ale bardzo ekscytujące widowisko. Czy Extreme E ma szansę zagrozić innym, legendarnym seriom wyścigowym? I przekonać widzów do samochodów elektrycznych oraz troski o środowisko? Zdecydowanie TAK!  Jeśli ktoś nie pokocha samochodów elektrycznych, oglądając jak futurystycznie wyglądające SUVy pędzą po piaszczystej i wyboistej trasie u wybrzeży Senegalu to… coś z nim musi być nie tak.

Spektakularne widoki to jednak nie wszystko. Rywalizacja na pustynnym torze była naprawdę ekscytująca. Najpierw kwalifikacje, potem wyścigi półfinałowe i wreszcie wyścig finałowy dostarczyły kibicom mnóstwo sportowych emocji!

Molly Taylor i Johan Kristoffersson z ekipy Rosberg X Racing triumfowali w Ocean X Prix. Drugie miejsce zajęli Jamie Chadwick i Stéphane Sarrazin z Veloce Racing, a trzecie Mikaela Åhlin-Kottulinsky i Kevin Hansen z JBXE.

Extreme E: Ocean X Prix
Extreme E: Ocean X Prix, fot. materiały prasowe / Extreme E

Molly Taylor objęła prowadzenie tuż po starcie finałowego wyścigu. Za Australijką podążali Cristina Gutiérrez, Stéphane Sarrazin i Mikaela Åhlin-Kottulinsky. Po kontakcie Gutiérrez zatrzymała się bez napędu, a zawodniczka ekipy JBXE uszkodziła prawą tylną półoś w zderzeniu z Sarrazinem.

Wywieszono czerwoną flagę. Taylor i Sarrazinowi udało się dotrzeć do strefy zmian. Wyścig ponownie wznowiono z pól startowych. Na końcowym okrążeniu Johan Kristoffersson pokonał Jamie Chadwick o 14,6 sekundy.

Wyniki wyścigu finałowego Ocean X Prix :

  1. Rosberg X Racing (Johan Kristoffersson / Molly Taylor) 2 okrążenia
  2. Veloce Racing (Stéphane Sarrazin / Jamie Chadwick) +14.676 s
  3. JBXE (Kevin Hansen / Mikaela Åhlin-Kottulinsky) DNF
  4. X44 (Sébastien Loeb / Cristina Gutiérrez) DNF

Extreme E: Ocean X Prix
Extreme E: Ocean X Prix, fot. materiały prasowe / Extreme E

Klasyfikacja generalna Extreme E:

  1. Rosberg X Racing (Johan Kristoffersson / Molly Taylor)  71 punktów
  2. X44 (Sébastien Loeb / Cristina Gutiérrez) 57 punktów
  3. JBXE (Jenson Button / Mikaela Åhlin-Kottulinsky) 44 punktów
  4. Andretti United Extreme E (Timmy Hansen / Catie Munnings) 37 punktów
  5. XITE ENERGY RACING (Oliver Bennett / Christine GZ) 37 punktów
  6. ACCIONA | Sainz XE Team (Carlos Sainz / Laia Sanz) 36 punktów
  7. ABT Cupra XE (Mattias Ekström / Claudia Hürtgen) 35 punktów
  8. Veloce Racing (Stéphane Sarrazin / Jamie Chadwick) 31 punktów
  9. Segi TV Chip Ganassi Racing (Kyle LeDuc / Sara Price) 30 punktów

Najnowsze

To był już wrak samochodu, ale kierowca i tak go przeładował i ruszył w trasę

Opłakany stan tego samochodu widoczny był już z daleka, podobnie jak zbyt duży ciężar przewożonego przez niego ładunku.

Inspektorzy z wrocławskiej ITD zatrzymali do kontroli dostawcze Iveco z ładunkiem drewnianych bali. Pojazd był w fatalnym stanie technicznym. Jego usterki techniczne eliminowały go z dalszej jazdy, gdyż stwarzały zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz naruszały wymagania ochrony środowiska.

Nielegalny transport pod osłoną nocy – bez zezwoleń, z niesprawnymi hamulcami i przeładowany

Uwagę inspektora prowadzącego kontrolę zwrócił stan prawej przedniej tarczy hamulcowej, na której znajdowały się opiłki metalu. Z klocka hamulcowego została już tylko metalowa blacha, doprowadzając do uszkodzenia tarczy. Niesprawny był sygnał dźwiękowy oraz spryskiwacz przedniej szyby. Z silnika wyciekały płyny eksploatacyjne, a oświetlenie miało liczne usterki (podczas hamowania zamiast świateł „stop” zapalały się światła kierunkowskazów).

Sześciokrotnie przekroczył ładowność! Nie zgadniesz czym

Jakby naruszeń było jeszcze mało, Iveco zostało przeładowane o 1,7 tony. Na skutek tego opony tylnej osi, które były już mocno wyeksploatowane ocierały o wyłożone w przestrzeni ładunkowej deski. Nie poprawiało to ich stanu.

Dostawczak był przeciążony, nawet kiedy jechał na pusto! Jak to możliwe?

W wyniku kontroli Inspektorzy nałożyli na kierującego wysoką grzywnę w drodze mandatu karnego oraz zatrzymali dowód rejestracyjny samochodu. Zakazali też dalszego użytkowania pojazdu. 

Najnowsze