Karolina Chojnacka

Volkswagen Polo po liftingu już dostępny do zamawiania w Polsce! Ile kosztuje?

Volkswagen Polo to prawdziwy bestseller i jedno z najpopularniejszych miejskich aut. Teraz na rynku pojawia się Polo w nowej wersji z głębokimi zmianami stylistycznymi, z najnowocześniejszymi rozwiązaniami technicznymi oraz bogatszym wyposażeniem.

Volkswagen oferuje przednionapędowe Polo z trzema oszczędnymi benzynowymi silnikami do wyboru. Jednostki napędowe dostępne w chwili rozpoczęcia sprzedaży rozwijają moc 80 KM, 95 KM i 110 KM. Silniki o mocy od 80 do 110 KM są trzycylindrowe i mają pojemność 999 cm3; te o mocy od 95 KM wzwyż są wyposażane w turbosprężarkę. Silnik o mocy 95 KM może współpracować z 7-biegową przekładnią dwusprzęgłową (DSG), ten o mocy 110 KM jest z nią łączony seryjnie. Pod koniec roku do oferty dołączy wersja GTI, wyposażona w jednostkę napędową 2.0 TSI 206 KM.

Volkswagen Polo – wersje wyposażenia

Polo jest teraz dostępne w nowych wersjach wyposażeniowych o zmienionej konfiguracji. Dotychczas model ten oferowano w odmianach Trendline (podstawowa), Comfortline (średni poziom) i Highline (najbogatsza wersja). W wypadku nowego modelu wyposażenie skonfigurowano w nowy, przejrzysty sposób, oferując seryjnie to wszystko, co klienci zamawiali dotychczas najchętniej. Podstawowa wersja nosi teraz nazwę Polo, ponad nią znajdują się Life, Style oraz R-Line (dostępna już wkrótce). Odmiany te pojawią się na rynku jeszcze tej wiosny.

Volkswagen Polo – cena

Cennik modelu otwiera wersja z silnikiem 1.0 MPI (80 KM) dostępna od 63 290 złotych. Za wersję Life trzeba zapłacić co najmniej 74 190 złotych. Ceny modelu w najwyższej wersji wyposażenia, R-Line, zaczynają się od 85 590 złotych.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Maserati Tipo 61 – legendarny zwycięzca 1000-kilometrowego maratonu na torze Nürburgring

Maserati Tipo 61 było najbardziej znanym z serii pięciu modeli zaprojektowanych przez Giulio Alfieriego. Nazywano je „Birdcage” - z uwagi na niezwykłe podwozie, składające się z około 200 rur połączonych w złożoną konstrukcję przypominającą właśnie klatkę dla ptaków.

W tym miesiącu Maserati obchodzi znaczącą rocznicę: 60 lat temu wyścigowe Tipo 61 odniosło niesamowite zwycięstwo w siódmej edycji 1000-kilometrowego maratonu na północnej pętli Nürburgringu – legendarnego wyścigu wytrzymałościowego, który w tamtych latach osiągnął szczyt swojej świetności i popularności.

Tipo 61 było najbardziej znanym z serii pięciu modeli zaprojektowanych przez Giulio Alfieriego. Nazywano je „Birdcage” – z uwagi na niezwykłe podwozie, składające się z około 200 rur połączonych w złożoną konstrukcję przypominającą właśnie klatkę dla ptaków. Taka koncepcja pozwoliła na zwiększenie sztywności podwozia, które było jednocześnie lżejsze niż w innych pojazdach wyścigowych tamtych czasów. W rezultacie ta dwumiejscowa barchetta była najlepszym rozwiązaniem dla kierowców aut wyścigowych z silnikiem z przodu i napędem tylnych kół.

Maserati Tipo 61
Maserati Tipo 61, fot. materiały prasowe / Maserati

Maserati rozpoczęło budowę Tipo 60 w marcu 1959 roku, ale już w listopadzie tego samego roku zmodernizowano je i nazwano „Tipo 61” – zgodnie z regulacjami, jakich wymagał start w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Pojemność 4-cylindrowego silnika zwiększono do 2900 cm3, a jego moc osiągnęła 250 KM (przy 7000 obr./min). Poza tym samochód zachował koncepcję i rozwiązania z Tipo 60. Przy okazji jego masa własna wzrosła z 570 do 600 kg, a prędkość maksymalna – z 270 do 285 km/h. Pomimo ogromnej mocy zużycie paliwa pozostawało dość niskie – co w wyścigach długodystansowych miało kluczowe znaczenie. W rezultacie Tipo 61 mogło rzadziej zatrzymywać się na tankowanie.

Dzięki sukcesowi w siódmej edycji 1000-kilometrowego maratonu na północnej pętli Nürburgringu Maserati Tipo 61 prowadzone przez Mastena Gregory’ego i Lloyda Casnera zaliczyło niezapomniany dublet – triumfowało na Nürburgringu drugi sezon z rzędu, zaledwie rok po zwycięstwie, które w 1960 roku odnieśli Stirling Moss i Dan Gurney.

Maserati Tipo 61
Maserati Tipo 61, fot. materiały prasowe / Maserati

Samochody wyróżniało biało-niebieskie malowanie, które po latach posłużyło jako inspiracja dla Maserati MC12 Stradale – supersamochodu dominującego na początku XXI wieku, zbudowanego w hołdzie dla tamtych zwycięstw. Niedawno MC12 Stradale przekazało pałeczkę nowemu MC20, odnawiając wyścigowego ducha, który zawsze był integralną częścią DNA Maserati. W ten sposób marka spod znaku trójzębu przygotowuje się na powrót do świata motorsportu.

Najnowsze

Kierowca na przejeździe kolejowym wybił się słabo, ale za to jak pofrunął nad chodnikiem!

Zawsze zastanawiamy się, co mógł mieć w głowie sprawca jakiegoś zdarzenia, kiedy do niego doprowadzał. Czasami jednak poddajemy się i stwierdzamy, że w głowie mógł mieć tylko jedno - niewiele.

Kierowca błękitnego Citroena C3 popisał się już w pierwszej sekundzie nagrania. Zbliżał się do skrzyżowania i przejazdu kolejowego, ale zamiast zwolnić, pędził z niemałą prędkością. Przejazd w tym miejscu był chyba minimalnie podniesiony, ponieważ samochód wybił się na nim w powietrze.

Passat wzbił się w powietrze i dachował po uderzeniu przez tira

Wyskok był skromny i chyba nie wszystkie koła oderwały się od asfaltu. To wystarczyło, żeby kierowca stracił panowanie nad autem, wybił się na krawężniku (na całkiem sporą wysokość), przeleciał nad chodnikiem i uderzył w drzewa.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

68. Rajd Safari: Sobiesław Zasada będzie najstarszym zawodnikiem w historii WRC!

91-letni Sobiesław Zasada, legenda światowych rajdów i kierowca wciąż niesłychanie popularny w Kenii, stanie do rywalizacji w Safari już po raz dziewiąty. Razem z Tomaszem Borysławskim nakleją na Forda Fiestę Rally3 numer 36.

Organizatorzy 68. Rajdu Safari opublikowali listę zgłoszeń. Widnieje na niej 58 załóg, w tym dwie polskie.

Sobiesław Zasada z Tomaszem Borysławskim nakleją na Forda Fiestę Rally3 numer 36. Są jedyną załogą w klasie RC3. 29 numer startowy otrzymali Daniel Chwist (wnuk Sobiesława Zasady) z Kamilem Hellerem (Ford Fiesta Rally2). W klasie RC2 będą rywalizować z dziesięcioma załogami, wśród których są m.in. Andreas Mikkelsen i Marco Bulacia (obaj w Skodach Fabia Evo), Teemu Suninen i Martin Prokop (obaj Ford Fiesta Mk II), Carl Tundo (Volkswagen Golf Gti).

91-letni Sobiesław Zasada, legenda światowych rajdów i kierowca wciąż niesłychanie popularny w Kenii, stanie do rywalizacji w Safari już po raz dziewiąty. Zasada weźmie udział w Rajdzie Safari, po 24 latach od swojego ostatniego rajdowego startu. Jego udział w 68. Safari Rally Kenya będzie absolutnym rekordem wieku uczestnika WRC. Legenda polskiego motorsportu wyznaje:

Jadę, bo jestem ciekaw, jak teraz wyglądają tego typu imprezy. Nie jadę na wycieczkę, a duch walki i rywalizacji jeszcze we mnie mocno tkwi. Wiem, że zmieniło się prawie wszystko w rajdach od czasu mojego ostatniego występu w 1997 roku, a jedyną wspólną cechą są tylko kenijskie bezdroża. Wierzę, że uda mi się osiągnąć metę.

68. Rajd Safari
68. Rajd Safari, fot. Grzegorz Chmielewski

Najdłuższa trasa Safari w 1972 roku liczyła 6480 kilometrów, Zasada osiągnął wtedy najlepszy swój wynik w historii tej imprezy – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej (z Marianem Bieniem w Porsche 911 S). Na drogach wschodniej Afryki debiutował w 1969 roku z Markiem Wachowskim w Porsche 911 L; byli wtedy pierwszymi Europejczykami, którzy jako pierwsi przekroczyli linię mety, jednak z powodu problemów z pompą paliwa rajdu nie wygrali.

68. Safari Rally Kenya to szósta runda tegorocznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata. Odbędzie się w terminie 23-27 czerwca.

Najnowsze

W ciągu kilku sekund doprowadził do kilku kolizji i wypadku! Po wszystkim uciekł

Kierowca dostawczego samochodu w jednej chwili mógł doprowadzić nie do jednej, ale do kilku tragedii. Sądził, że uda mu się uniknąć odpowiedzialności, ale jego złudzenia zostały szybko rozwiane przez policję.

Mieszkańcy Koszyc (woj. małopolskie) zaalarmowali służby ratunkowe o nietypowym i bardzo niebezpiecznym zdarzeniu. Młody kierowca dostawczego Renault doprowadził do kilku zdarzeń drogowych w zaledwie kilka sekund, a swoją jazdę zakończył na ścianie sklepu i uciekł.  Na miejsce dyspozytor numeru 112  skierował zespoły karetek pogotowia, które udzielały pomocy rannym, straż pożarną, która zabezpieczała miejsce zdarzenia i usuwała wycieki z samochodów, a także policjantów, którzy zajęli się ustalaniem przebiegu zdarzenia.

Pijany wypadł starym Golfem z drogi. Zginął pasażer, a kierowca uciekł
 
Okazało się, że kierowca dostawczego Renault Mascott wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, na główną nie utrzymał pojazdu na swoim pasie ruchu, zjechał na przeciwległy pas i doprowadził do czołowego zderzenia z prawidłowo jadący Seatem, kierowanym przez 33-latkę. Następnie przejechał przez chodnik i wjechał na parking przed sklepem spożywczy. Potrącił tam 47-letniego pieszego i kontynuował jazdę. Następnie uderzył w zaparkowane Renault Clio, w którym siedział 35-letni kierowca i zakończył swoją podróż na ścianie sklepu. Gdy dostawcze Renault się w końcu zatrzymało, wyskoczyli z niego kierowca oraz pasażer i uciekli.

Droga w miejscu wypadku była całkowicie zablokowana przez kilka godzin. Zorganizowano objazdy. Do tarnowskich szpitali trafili wszyscy, którzy ucierpieli w tym zdarzeniu drogowym. Okazało się, że kobieta z lekkimi otarciami i zadrapaniami mogła opuścić szpital. Jej dzieci jadące Seatem również nie ucierpiały, a jedynie były mocno wystraszone. Kierowca zaparkowanego Renault także nie odniósł obrażeń. Najbardziej poszkodowanym był pieszy, który jak się okazało, po przeprowadzeniu kompleksowych badań, ma złamane żebra.

Potrącił na pasach 7-letnią dziewczynkę! Potem uciekł i usiłował zatrzeć ślady
 
Na miejscu zdarzenia grupa dochodzeniowo-śledcza zajęła się oględzinami i zabezpieczeniem śladów i dowodów (m.in. monitoringu zewnętrznego). Natomiast mundurowi, w tym także przewodnicy z psami tropiącymi rozpoczęli  poszukiwania kierowcy. Po kilkudziesięciu minutach ustalono jego dane personalne i niedługo po tym zatrzymano go. Okazał się nim 19-letni mieszkaniec powiatu tarnowskiego, który nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, na dodatek wstępna analiza wskazała, że prowadził samochód pod wpływem środków odurzających.

Młody człowiek w najbliższym czasie usłyszy zarzuty spowodowania wypadku drogowego, jazdy pod wpływem środków odurzających, ucieczki z miejsca wypadku, jazdy bez uprawnień i spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.  Grozi mu do 12  lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

Najnowsze