Karolina Chojnacka

Czy da się sprzedać 10 milionów samochodów elektrycznych w ciągu 10 lat? Pewien producent ma takie plany…

Pewien producent samochodów liczy, że do 2030 roku co najmniej 50% pojazdów dostarczanych jego klientom na całym świecie będzie zelektryfikowanych. Co więcej, w ciągu najbliższych dziesięciu lat planuje wprowadzić na drogi około dziesięciu milionów w pełni elektrycznych samochodów. A to wymaga istotnym zmian w zakresie produkcji napędów i znacznego zwiększenia mocy produkcyjnych.

W centrum kompetencyjnym produkcji napędów elektrycznych BMW w Dingolfing rozpoczyna się produkcja akumulatorów wysokonapięciowych i modułów akumulatorowych piątej generacji, które będą stosowane w BMW iX oraz w BMW i4. Jednocześnie zwiększone zostają moce produkcyjne w zakresie silnika elektrycznego piątej generacji. Od 2020 roku jest on produkowany w Dingolfing do BMW iX3, a w przyszłości będzie również stosowany w BMW iX oraz w BMW i4.

W latach 2020–2022 w samym tylko zakładzie w Dingolfing BMW Group zainwestuje ponad 500 milionów euro w rozbudowę mocy produkcyjnych w zakresie napędów elektrycznych. Już od 2022 roku produkowane tam będą napędy elektryczne do ponad pół miliona pojazdów zelektryfikowanych.

Produkcja technologii BMW eDrive piątej generacji

Jednostki napędowe i akumulatory wysokonapięciowe technologii BMW eDrive piątej generacji mają być elastycznie skalowane pod względem mocy i pojemności energetycznej. Po optymalnym dopasowaniu można je zatem stosować w różnych wariantach modeli.

W każdym pojeździe stosuje się maksymalnie dwa wysoce zintegrowane napędy elektryczne, w których silnik elektryczny, energoelektronika i skrzynia biegów znajdują się w jednej obudowie. Dzięki swojej zasadzie konstrukcyjnej z wirnikiem o wzbudzeniu magnetoelektrycznym, napęd elektryczny piątej generacji nie wymaga żadnych metali ziem rzadkich.

Uruchomiono produkcję napędów elektrycznych do w pełni elektrycznych modeli BMW iX i BMW i4
Uruchomiono produkcję napędów elektrycznych do w pełni elektrycznych modeli BMW iX i BMW i4, fot. materiały prasowe / BMW

Technologia BMW eDrive piątej generacji obejmuje również akumulator wysokonapięciowy z ogniwami akumulatorowymi w najnowszej technologii. W odniesieniu do produkcji ogniw akumulatorowych piątej generacji BMW Group uzgodniła ze swoimi dostawcami, że będą używać wyłącznie odnawialnej zielonej energii elektrycznej. Cały akumulator wysokonapięciowy wyróżnia wydajność, właściwości ładowania i rozładowywania, trwałość i bezpieczeństwo. Udoskonalono w ten sposób standaryzowany technicznie proces produkcji modułów akumulatorowych, aby – stosownie do rosnącej oferty zelektryfikowanych modeli pojazdów i poziomów mocy – można było wytwarzać różne warianty modułów na tej samej linii produkcyjnej. Instalacje produkcyjne są wysoce elastyczne i skalowalne. Z dostarczonych pryzmatycznych ogniw akumulatorowych produkuje się moduły akumulatorowe w danych zakładach produkcyjnych BMW Group. Opracowana we własnym zakresie budowa modułowa umożliwia produkcję akumulatorów wysokonapięciowych przystosowanych do danego modelu z wykorzystaniem elastycznej konfiguracji tych modułów.

Elektryczna przyszłość

W BMW Group elektromobilność nabiera szybko coraz większego znaczenia. Wraz z BMW i3, MINI Cooper SE oraz BMW iX3, a także dwoma najważniejszymi innowacjami BMW iX i BMW i4 firma będzie już w tym roku oferować pięć w pełni elektrycznych modeli. Do 2025 roku BMW Group chce corocznie zwiększać sprzedaż w pełni elektrycznych modeli średnio o ponad 50% i ponad dziesięciokrotnie w porównaniu z rokiem 2020. W oparciu o obecne oczekiwania rynkowe firma przewiduje też, że do 2030 roku co najmniej 50%  jej globalnej sprzedaży będą stanowiły pojazdy w pełni elektryczne. W sumie w ciągu najbliższych około dziesięciu lat BMW Group planuje wprowadzić na drogi około dziesięciu milionów w pełni elektrycznych pojazdów.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Volkswagen Polo po liftingu już dostępny do zamawiania w Polsce! Ile kosztuje?

Volkswagen Polo to prawdziwy bestseller i jedno z najpopularniejszych miejskich aut. Teraz na rynku pojawia się Polo w nowej wersji z głębokimi zmianami stylistycznymi, z najnowocześniejszymi rozwiązaniami technicznymi oraz bogatszym wyposażeniem.

Volkswagen oferuje przednionapędowe Polo z trzema oszczędnymi benzynowymi silnikami do wyboru. Jednostki napędowe dostępne w chwili rozpoczęcia sprzedaży rozwijają moc 80 KM, 95 KM i 110 KM. Silniki o mocy od 80 do 110 KM są trzycylindrowe i mają pojemność 999 cm3; te o mocy od 95 KM wzwyż są wyposażane w turbosprężarkę. Silnik o mocy 95 KM może współpracować z 7-biegową przekładnią dwusprzęgłową (DSG), ten o mocy 110 KM jest z nią łączony seryjnie. Pod koniec roku do oferty dołączy wersja GTI, wyposażona w jednostkę napędową 2.0 TSI 206 KM.

Volkswagen Polo – wersje wyposażenia

Polo jest teraz dostępne w nowych wersjach wyposażeniowych o zmienionej konfiguracji. Dotychczas model ten oferowano w odmianach Trendline (podstawowa), Comfortline (średni poziom) i Highline (najbogatsza wersja). W wypadku nowego modelu wyposażenie skonfigurowano w nowy, przejrzysty sposób, oferując seryjnie to wszystko, co klienci zamawiali dotychczas najchętniej. Podstawowa wersja nosi teraz nazwę Polo, ponad nią znajdują się Life, Style oraz R-Line (dostępna już wkrótce). Odmiany te pojawią się na rynku jeszcze tej wiosny.

Volkswagen Polo – cena

Cennik modelu otwiera wersja z silnikiem 1.0 MPI (80 KM) dostępna od 63 290 złotych. Za wersję Life trzeba zapłacić co najmniej 74 190 złotych. Ceny modelu w najwyższej wersji wyposażenia, R-Line, zaczynają się od 85 590 złotych.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Maserati Tipo 61 – legendarny zwycięzca 1000-kilometrowego maratonu na torze Nürburgring

Maserati Tipo 61 było najbardziej znanym z serii pięciu modeli zaprojektowanych przez Giulio Alfieriego. Nazywano je „Birdcage” - z uwagi na niezwykłe podwozie, składające się z około 200 rur połączonych w złożoną konstrukcję przypominającą właśnie klatkę dla ptaków.

W tym miesiącu Maserati obchodzi znaczącą rocznicę: 60 lat temu wyścigowe Tipo 61 odniosło niesamowite zwycięstwo w siódmej edycji 1000-kilometrowego maratonu na północnej pętli Nürburgringu – legendarnego wyścigu wytrzymałościowego, który w tamtych latach osiągnął szczyt swojej świetności i popularności.

Tipo 61 było najbardziej znanym z serii pięciu modeli zaprojektowanych przez Giulio Alfieriego. Nazywano je „Birdcage” – z uwagi na niezwykłe podwozie, składające się z około 200 rur połączonych w złożoną konstrukcję przypominającą właśnie klatkę dla ptaków. Taka koncepcja pozwoliła na zwiększenie sztywności podwozia, które było jednocześnie lżejsze niż w innych pojazdach wyścigowych tamtych czasów. W rezultacie ta dwumiejscowa barchetta była najlepszym rozwiązaniem dla kierowców aut wyścigowych z silnikiem z przodu i napędem tylnych kół.

Maserati Tipo 61
Maserati Tipo 61, fot. materiały prasowe / Maserati

Maserati rozpoczęło budowę Tipo 60 w marcu 1959 roku, ale już w listopadzie tego samego roku zmodernizowano je i nazwano „Tipo 61” – zgodnie z regulacjami, jakich wymagał start w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Pojemność 4-cylindrowego silnika zwiększono do 2900 cm3, a jego moc osiągnęła 250 KM (przy 7000 obr./min). Poza tym samochód zachował koncepcję i rozwiązania z Tipo 60. Przy okazji jego masa własna wzrosła z 570 do 600 kg, a prędkość maksymalna – z 270 do 285 km/h. Pomimo ogromnej mocy zużycie paliwa pozostawało dość niskie – co w wyścigach długodystansowych miało kluczowe znaczenie. W rezultacie Tipo 61 mogło rzadziej zatrzymywać się na tankowanie.

Dzięki sukcesowi w siódmej edycji 1000-kilometrowego maratonu na północnej pętli Nürburgringu Maserati Tipo 61 prowadzone przez Mastena Gregory’ego i Lloyda Casnera zaliczyło niezapomniany dublet – triumfowało na Nürburgringu drugi sezon z rzędu, zaledwie rok po zwycięstwie, które w 1960 roku odnieśli Stirling Moss i Dan Gurney.

Maserati Tipo 61
Maserati Tipo 61, fot. materiały prasowe / Maserati

Samochody wyróżniało biało-niebieskie malowanie, które po latach posłużyło jako inspiracja dla Maserati MC12 Stradale – supersamochodu dominującego na początku XXI wieku, zbudowanego w hołdzie dla tamtych zwycięstw. Niedawno MC12 Stradale przekazało pałeczkę nowemu MC20, odnawiając wyścigowego ducha, który zawsze był integralną częścią DNA Maserati. W ten sposób marka spod znaku trójzębu przygotowuje się na powrót do świata motorsportu.

Najnowsze

Kierowca na przejeździe kolejowym wybił się słabo, ale za to jak pofrunął nad chodnikiem!

Zawsze zastanawiamy się, co mógł mieć w głowie sprawca jakiegoś zdarzenia, kiedy do niego doprowadzał. Czasami jednak poddajemy się i stwierdzamy, że w głowie mógł mieć tylko jedno - niewiele.

Kierowca błękitnego Citroena C3 popisał się już w pierwszej sekundzie nagrania. Zbliżał się do skrzyżowania i przejazdu kolejowego, ale zamiast zwolnić, pędził z niemałą prędkością. Przejazd w tym miejscu był chyba minimalnie podniesiony, ponieważ samochód wybił się na nim w powietrze.

Passat wzbił się w powietrze i dachował po uderzeniu przez tira

Wyskok był skromny i chyba nie wszystkie koła oderwały się od asfaltu. To wystarczyło, żeby kierowca stracił panowanie nad autem, wybił się na krawężniku (na całkiem sporą wysokość), przeleciał nad chodnikiem i uderzył w drzewa.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

68. Rajd Safari: Sobiesław Zasada będzie najstarszym zawodnikiem w historii WRC!

91-letni Sobiesław Zasada, legenda światowych rajdów i kierowca wciąż niesłychanie popularny w Kenii, stanie do rywalizacji w Safari już po raz dziewiąty. Razem z Tomaszem Borysławskim nakleją na Forda Fiestę Rally3 numer 36.

Organizatorzy 68. Rajdu Safari opublikowali listę zgłoszeń. Widnieje na niej 58 załóg, w tym dwie polskie.

Sobiesław Zasada z Tomaszem Borysławskim nakleją na Forda Fiestę Rally3 numer 36. Są jedyną załogą w klasie RC3. 29 numer startowy otrzymali Daniel Chwist (wnuk Sobiesława Zasady) z Kamilem Hellerem (Ford Fiesta Rally2). W klasie RC2 będą rywalizować z dziesięcioma załogami, wśród których są m.in. Andreas Mikkelsen i Marco Bulacia (obaj w Skodach Fabia Evo), Teemu Suninen i Martin Prokop (obaj Ford Fiesta Mk II), Carl Tundo (Volkswagen Golf Gti).

91-letni Sobiesław Zasada, legenda światowych rajdów i kierowca wciąż niesłychanie popularny w Kenii, stanie do rywalizacji w Safari już po raz dziewiąty. Zasada weźmie udział w Rajdzie Safari, po 24 latach od swojego ostatniego rajdowego startu. Jego udział w 68. Safari Rally Kenya będzie absolutnym rekordem wieku uczestnika WRC. Legenda polskiego motorsportu wyznaje:

Jadę, bo jestem ciekaw, jak teraz wyglądają tego typu imprezy. Nie jadę na wycieczkę, a duch walki i rywalizacji jeszcze we mnie mocno tkwi. Wiem, że zmieniło się prawie wszystko w rajdach od czasu mojego ostatniego występu w 1997 roku, a jedyną wspólną cechą są tylko kenijskie bezdroża. Wierzę, że uda mi się osiągnąć metę.

68. Rajd Safari
68. Rajd Safari, fot. Grzegorz Chmielewski

Najdłuższa trasa Safari w 1972 roku liczyła 6480 kilometrów, Zasada osiągnął wtedy najlepszy swój wynik w historii tej imprezy – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej (z Marianem Bieniem w Porsche 911 S). Na drogach wschodniej Afryki debiutował w 1969 roku z Markiem Wachowskim w Porsche 911 L; byli wtedy pierwszymi Europejczykami, którzy jako pierwsi przekroczyli linię mety, jednak z powodu problemów z pompą paliwa rajdu nie wygrali.

68. Safari Rally Kenya to szósta runda tegorocznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata. Odbędzie się w terminie 23-27 czerwca.

Najnowsze