Bartosz Zmarzlik ponownie Indywidualnym Mistrzem Świata na żużlu!
Tegoroczny cykl Speedway Grand Prix zakończył się sobotnią ósmą rundą na Motoarenie w Toruniu. Bartosz Zmarzlik dzięki bardzo dobrej i równej jeździe przez cały sezon stanął na najwyższym stopniu podium klasyfikacji generalnej, zdobywają jednocześnie drugi rok z rzędu tytuł Indywidualnego Mistrzostw Świata na żużlu. Dokonał tego jako pierwszy Polak w historii.
W piątkowej siódmej rundzie Gorzowianin w biegu finałowym zajął czwartek miejsce, a tego dnia zainkasował w sumie 14 punktów i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Przed finałowym sobotnim turniejem ze 113 punktami na koncie wyprzedzał drugiego Taia Woffindena o 8 punktów oraz trzeciego Frederika Lindgrena o 10 punktów.
W sobotę w Toruniu od samego początku Zmarzlik jechał w czołówce zawodów, awansując po dobrych i równych wyścigach do półfinału, w którym zapewnił sobie przewagę punktową, dającą mu tytuł mistrzowski. Na deser potwierdził swoją dominację wygrywając bieg finałowy oraz ostatnią rundę w sezonie. Toruń jest niezwykle szczęśliwym miejscem dla Zmarzlika.
To właśnie na stadionie imienia Mariana Rosego zawodnik Orlen Team zdobył rok temu tytuł Indywidualnego Mistrza Świata, zdobywając w 10 turniejach 132 punkty. W sobotni wieczór wygrał drugie z ośmiu zawodów tego sezonu i ze 133 punktami na koncie po raz drugi w karierze zdobył tytuł najlepszego zawodnika Świata, przebijając w tym osiągnięcia polskich żużlowych legend: Tomasza Golloba i Jerzego Szczakiela.
Przed sezonem mówiono mi, że obrona tytułu jest trudna. Jest piekielnie ciężka i trudna, ale ten tytuł ma cudowny smak. Jako pierwszy Polak zdobyłem drugi tytuł i jako pierwszy go obroniłem – powiedział po zawodach szczęśliwy mistrz Zmarzlik.
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: