Awaria silnika Karoliny Czapki

Po awarii silnika BMW M3 GTR, zespół Valek Autosport musiał wycofać się z wyścigu Invicta Epilog 2010 na Automotodromie Brno. Zmienniczka Petra Valka, Karolina Lampel-Czapka jeździła M3-ką tylko podczas wolnych treningów.

Na początku kwalifikacji doszło do eksplozji silnika. Jednostkę napędową wymieniono przed startem, ale przegrzany silnik wyeliminował polsko-czeską załogę po 10 okrążeniach. Sześciogodzinny wyścig wygrali Antonin, Jan i Petr Charouzowie, wspierani przez Adama Lacko w Mercedesie C-Klasse DTM.

Karolina Czapka po Epilogu
fot. Katrex Karolina Autosport

– W czwartek na treningach poznawałam M3-kę -mówi Karolina. – Pierwsze okrążenia były dosyć ciekawe. Samochód posiadał manualną skrzynię i trzy pedały, co też stanowiło dla mnie nowość. Cały sezon jeździłam z sekwencyjną skrzynią. Coraz bardziej się wjeżdżałam, czasy okrążeń były obiecujące, samochód prowadził się bardzo fajnie. Mieliśmy troszkę problemów ze skrzynią biegów i trzeba było ją wymienić.

Mój zmiennik Petr Valek wyjechał jako pierwszy na czasówkę – i po kilku okrążeniach wybuchł silnik. Okazało się, że olej odpływał w prawych zakrętach i dlatego doszło do eksplozji. W nocy zespół ściągnął z Ostrawy nowy silnik. Rano przed wyścigiem Petr zaliczył sesję Warm up. Zaczęły się kolejne problemy. Temperatura wody wzrosła do 130 stopni. Nie działał termostat i silnik się przegrzewał. Chłopcy wymienili termostat, wyjmując dobry ze starego silnika.

Pełni nadziei rozpoczęliśmy wyścig z ostatniego, 33 pola. Petr pokonał trzy okrążenia i zjechał, bo temperatura wody doszła do 137 stopni. Mechanicy bawili się z tym 40 minut. Petr zaliczył jeszcze 7 kółek, zjeżdżając co dwa okrążenia. Cały czas grzał się silnik i w końcu zaczął przeciekać. Olej leciał z każdego otworu. Cała przednia szyba była zarzygana olejem.

Szkoda, bo podczas wyścigu nawet nie wsiadłam do samochodu. Petr też był rozczarowany – walczył o czwarte miejsce w mistrzostwach Czech w klasie do 3500. Trudno, taki jest motorsport i z tym też trzeba się liczyć. Czekamy na kolejny, bardziej udany start.

Najnowsze

Wyścigowe perfumy od Avon

Piękny samochód, elegancki garnitur i... dobre perfumy - każdy z tych elementów sprawia, że kobietom  trudniej przejść obojętnie obok atrakcyjnego mężczyzny. A jeśli pachnie wyścigowo?

Avon Turn 4XT – zapach dla mężczyzn
fot. Avon

Fakt czułości pań na piękne zapachy postanowiła wykorzystać firma Avon, która chcąc wypromować swoje nowe perfumy skierowane do ludzi sukcesu, wybrała do reklamy znanego kierowcę wyścigowego NASCAR, Carla Edwards’a. Zresztą, jak widać, już sama nazwa perfum, Turn 4XT wskazuje na mocne powiązania z wyścigami, choć niektórzy twierdzą, że nieco kojarzy się z określeniem oleju silnikowego…

Producent zapewnia, że zapach ma emanować siłą, determinacją i poświęceniem. Choć Turn 4XT nie zawiera w sobie aromatu spalonej gumy, czy też wysokooktanowej benzyny, oferuje za to bogatą kompozycję zapachów orientalnych, wzbudzających pragnienie zwycięstwa.

Perfumy Turn 4XT na rynek trafią w listopadzie tego roku, czyli w sam raz na świąteczny prezent dla ukochanego mężczyzny.

Najnowsze

Seksualne auta według Vicki Butler-Henderson

Popularna prezenterka programu motoryzacyjnego Fifth Gear właśnie wydała swoją książkę opisującą najbardziej działające na jej wyobraźnię auta. Podajemy ranking Vicki Butler-Henderson!

Czasem wystarczy chwila, byśmy całkowicie straciły dla niego głowę. Pierwsze spotkanie – i już wiemy, że to on. Wystarczy, że ma w sobie to „coś”. Mowa oczywiście o… samochodzie.

Czy auto może być sexy przeczytasz tu.
Vicki Butler-Henderson spotkałyśmy podczas tegorocznego salonu samochodowego w Paryżu. Już wtedy była podekscytowana wydaniem własnej książki.
fot. Katarzyna Frendl

Lamborghini Murcielago, BMW M5, Lancia Delta HF Integrale, Porsche Cayman… – to o nich marzymy, a ich zdjęcia zajmują wolne miejsca na ścianie nad naszym łóżkiem. Bo w końcu samochód jest nie tylko maszyną służącą do przewożenia z punktu a do punktu b, lecz również uzależniającym nas wynalazkiem. Czasem wystarczy po prostu, że wydaje z siebie niecodzienne, specyficzne dźwięki lub prowadzi się jak nieokiełznany dziki mustang. Albo ma kształty pobudzające naszą wyobraźnię do granic przyzwoitości. Wiele z nas wie doskonale, że pod błyszczącą karoserią, w samochodzie siedzi „diabeł”, który powoduje, że nie potrafimy mu się oprzeć. Samochód może poprawić nam nastrój, nawet gdy z łóżka wstaniemy lewą nogą. I wbrew pozorom nie musi to być Ferrari 458 Italia, które kosztuje 760 tys. złotych. Równie mocno zabawi nas stare, old-school’owe BMW M5 z przebiegiem 200 tys. kilometrów. Linia nadwozia Lamborghini Murciélago przyciągnie uwagę każdej z nas, a Porsche 911może być mocniejszym afrodyzjakiem niż sam Johny Deep.

Znana prezenterka Fifth Gear, Vicki Butler-Henderson, spośród wszystkich aut na świecie wytypowała aż sto „rodzynków”, które w jakiś sposób mogą poruszyć kobiecą (i nie tylko) wyobraźnię. Wszystkie ujęte zostały w jednej książce pt.: „VBH’s 100 Sexiest Cars”, która na razie dostępna jest jedynie w języku angielskim. Każdy samochód to osobna historia romansu między maszyną, a seksowną blondynką wraz z fotograficznym jego udokumentowaniem.

Aby zobrazować, czego możecie spodziewać się po tej pozycji literackiej, już teraz przedstawiamy Wam 10 samochodów, które według Vicki są najbardziej zniewalające. Należą do nich:

Lamborghini Murciélago
993 Porsche 911
McLaren F1
Ferrari 458 Italia
BMW M5
Porsche Cayman
Lancia Delta Integrale HF Turbo
Alfa Romeo RZ
Ford Capri
Dodge Charger

Natomiast auta, które w ogóle nie poruszyły serca Vicki, zostały wpisane na listę zupełnie aseksualnych samochodów. Należą do nich:

Gumpert Apollo
Morgan Aero 8
Subaru Impreza
Sześciokołowy F1 Tyrrell P34
Chrylser Prowler
Każde CC
MG SV
MINI Clubman
MG Maestro Turbo
Porsche 911 Turbo Cabriolet

Książkę Vicky można kupić w Wielkiej Brytanii w sklepach WH Smith i Waterstone’s, oraz on-line na amazon.com

Zobacz jak Vicky radzi sobie z większymi niż osobowe pojazdami…

Najnowsze

Smart Hello Kitty

Kim jest Hello Kitty z pewnością wie każda mama. Motyw białej kotki z czerwoną kokardą pojawia się przecież wszędzie - od ekranów telewizorów poczynając, poprzez gadżety szkolne, ubrania, torebki, na autach kończąc.

Smart Fortwo z okleiną Hello Kitty
fot. Sanrio

Popularna bohaterka filmów animowanych i gier komputerowych gościła już na puszce oleju silnikowego i karoseriach samochodów marki Daihatsu i Mitsubishi, a nawet, co ciekawe, na niektórych egzemplarzach Ferrari! Tym razem propozycja od amerykańskiego oddziału Smarta, czyli model Fortwo w wersji Hello Kitty. Barwny i wesoło oklejony Smart dostępny w różnych kombinacjach kolorystycznych zagości na wielu imprezach jubileuszowych z okazji 50-lecia istnienia japońskiej firmy Sanrio, będącej twórcą postaci Hello Kitty. W sumie firma zaoferuje 22 częściowych lub pełnych oklein do Smarta.

Z pewnością amerykańskie dzieciaki będą zachwycone, gdy takim samochodem mamy podwiozą ich do szkoły. Zwłaszcza, że za oceanem zdecydowanie brakuje tak beztrosko polakierowanych aut. 

Dołącz do fanów tej wersji Smarta na Facebooku. 

W ciągu 15 miesięcy Smart planuje wejść na rynek USA z 5-drzwiowym modelem, bazującym na płycie podłogowej Nissana.

Najnowsze

Niezwykła historia właścicielki Mercedesa 190 D – galeria

Historia to niezwykła, bo pani Dagmara przez 25 lat użytkowała zakupionego jako nowego Mercedesa 190 D, a gdy nadeszła smutna chwila oddania go do remontu okazało się, że polski importer stanął na wysokości zadania i spełnił obietnicę złożoną kobiecie przed laty przez sprzedawcę tego modelu.

fot. Mercedes

Kilka dni temu w Ociążu koło Kalisza, pani Dagmara Albrecht odebrała swojego czerwonego 190 D z 1985 roku po remoncie wykonanym na koszt polskiego importera Mercedes-Benz Polska. Dlaczego zapłacono za odrestaurowanie tego egzemplarza? Otóż pani Albrecht jest pierwszym właścicielem samochodu, który nabyła 25 lat temu w Warszawie, kiedy jeszcze nie było oficjalnego przedstawicielstwa marki ze Stuttgartu. Usłyszała wówczas, że jeśli po 25 latach będzie nim nadal jeździła, otrzyma specjalną gratyfikację. Teraz odebrała swój samochód, który po remoncie wygląda zupełnie jak nowy. 

– Do biura handlowego sprzedającego Mercedesy trafiłam 25 lat temu przez przypadek. Mój poprzedni samochód został zniszczony na skutek wypadku, a ja jako osoba aktywna potrzebowałam pilnie własnego środka transportu. Chciałam kupić nowy samochód, dlatego udałam się do biurowca Intraco, w którym kiedyś mieściły się przedstawicielstwa różnych producentów samochodów. Na biuro Mercedesa trafiłam przez przypadek i zasługą handlowca było, że sprzedał mi wówczas samochód „od ręki”. Jeden z niemieckich taksówkarzy zrezygnował wówczas z zakupu czerwonego 190 D. Mercedes ten już po 10 dniach był w Warszawie, a ja po kolejnych dwóch tygodniach miałam go do swojej dyspozycji. Z momentu odbioru auta pamiętałam słowa handlowca, który mówił, że jeżeli będę jeździła tym samochodem przez 25 lat, otrzymam od Mercedesa specjalną gratyfikację. 

Stan auta przed remontem wołał o pomstę do nieba.
fot. Mercedes

Przesiadka do Mercedesa dała mi poczucie niesamowitej wygody. W życiu bardzo sobie cenię komfort, również podróżowania. Mercedes spełnił moje oczekiwania. Przez pierwsze lata starałam się go oszczędzać i dbać najbardziej, jak się da. Świadczy o tym fakt, że przez te wszystkie lata przejechałam niewiele ponad 200 tysięcy kilometrów. Szybko się jednak przekonałam, że mój Mercedes to auto uniwersalne. Odkryłam, że mogę nim przewozić różne rzeczy. Pamiętam m.in. jak po aukcji w ambasadzie amerykańskiej przewoziłam na dachu meble. Wysokość załadunku co najmniej dwukrotnie przewyższała wysokość samego samochodu, a ja takim załadunkiem wywołałam niemałą sensację na ulicach Warszawy. Przez kolejne lata Mercedes otrzymywał kolejne użytkowe zadania, a ja też niestety coraz mniej przykładałam się do serwisowania. W tym roku nadal jeździł niezawodnie, ale jego stan pozostawiał już sporo do życzenia. W maju przypomniałam sobie słowa handlowca – akurat mijało 25 lat od zakupu – i zgłosiłam się do Mercedesa! Najpierw prowadziłam mało konkretną rozmowę z centralą za granicą, ale później dzięki mojemu przyjacielowi sprawą zainteresował się Mercedes-Benz Polska. Firma dotrzymała obietnicy sprzed 25 lat i to w sposób, jaki się nie spodziewałam. Mogę się dziś cieszyć z samochodu, który wygląda zupełnie jak nowy! – mówi Dagmara Albrecht. 

Siedzenia po 25 latach nieco się zużyły…
fot. Mercedes

– Kiedy pani Dagmara Albrecht opowiedziała nam historię swojego Mercedesa stwierdziliśmy, że nie znamy polskiego klienta, który posiadałby równie wiekowego Mercedesa od nowości, tylko w jednych rękach. Smaczku dodawał fakt, że „190-tka” była cały czas w użytkowaniu i nie sprawiała większych problemów. Choć patrząc na ten samochód przed remontem chciałoby się powiedzieć, że to auto nie powinno być w stanie jeździć. Zaproponowaliśmy pani Dagmarze, że doprowadzimy jej ulubionego Mercedesa ponownie do czasów świetności, zapewniliśmy mobilność za pomocą nowych modeli, a na miejsce remontu wybraliśmy naszego ubiegłorocznego najlepszego dilera w Polsce, jednego z sześciu najlepszych w całej Europie – mówi Paweł Miszkowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Mercedes-Benz Cars. 

Mercedes 190 D z 1985 roku po remoncie.
fot. Mercedes

– W naszej firmie restaurowaliśmy już kilka starych samochodów, ale jeszcze nie mieliśmy takiego wyzwania z autem w podobnym stanie. Prace nad Mercedesem pani Dagmary rozpoczęliśmy pod koniec lipca. Jak na skalę restauracji tempo robót było bardzo duże. Na szczęście mogliśmy skorzystać z własnej blacharni i lakierni. W związku z tym, że samochód rozebraliśmy do ostatniej śrubki, mogliśmy pozwolić sobie na kilka ingerencji w pierwotną kompletację. W „190-tce” po remoncie występuje kilka zmian. Stylistycznie auto wyróżnia się tzw. szeroką listwą, zmodyfikowanymi zderzakami oraz aluminiowymi felgami, oczywiście z okresu produkcji auta. Obręcze obute są w nowe opony, homologowane do Mercedesa, dzięki uprzejmości firmy Continental, stałego dostawcy opon do większości Mercedesów (Continental 185/65R15 88T M0 TS810 – M0 = homologacja do Mercedesa). Ponieważ pani Dagmara jeździ swoją 190 D na codzień, domontowaliśmy w samochodzie prawe lusterko, którego fabrycznie nie było, a które ułatwi znacznie poruszanie się samochodem w Warszawie. Słyszeliśmy, że pani Dagmara lubi spędzać wakacje nad morzem. Ucieszy zapewne ją wiadomość, że od dziś będzie mogła korzystać z kolejnego elementu wyposażenia, którego wcześniej nie było – z szyberdachu – mówi Andrzej Garcarek, współwłaściciel stacji Auto Partner J. i A. Garcarek. – Życząc pani Dagmarze kolejnych, bezproblemowych kilometrów zalecam konserwację samochodu przynajmniej co dwa lata, żeby utrzymywał swój stan świetności – kontynuuje Andrzej Garcarek. 

Także wnętrze pachnie nowością.
fot. Mercedes

– W trakcie remontu samochodu jeździłam czterema różnymi nowymi modelami Mercedesa, z których najbardziej przypadły mi do gustu C 220 CDI i GLK 350 CDI. Oba w odróżnieniu od mojego auta, posiadają automatyczną skrzynię biegów i niestety trochę przyzwyczaiłam się do tego komfortu – mówi śmiejąc się Dagmara Albrecht. 

– Historia p. Dagmary Albrecht zainspirowała nas do kolejnego projektu, który ogłosimy w ciągu kilku dni – dodaje Paweł Miszkowski. 

Mercedes-Benz W 201 (190) był produkowany w latach 1982-1993. Na drogi wyjechało niemal 1.9 miliona egzemplarzy tego modelu z silnikami o mocach od 73 KM w modelu wysokoprężnym, do budzących szacunek w tamtych czasach 235 KM w sportowej wersji benzynowej. „190-tka” została zastąpiona przez Mercedesa Klasy C W 202. W 2009 r. Mercedes-Benz zaprezentował współczesną wariację „190-tki” z najnowszym, czterocylindrowym silnikiem diesla o mocy 204 KM i 500 Nm, który można znaleźć w najnowszej Klasie C W 204. Dla porównania, silnik diesla o niemal identycznej pojemności dostarczał w latach osiemdziesiątych zaledwie 37% mocy współczesnej jednostki napędowej Mercedesa, która w 2009 r. dostała tytuł Międzynarodowego Silnika Roku.

Najnowsze