Autostrada między Warszawą a Łodzią będzie poszerzana?

Pojawiły się żądania poszerzenia autostrady między Warszawą, a Łodzią. Niewątpliwie jest to odcinek, który zdecydowanie wymaga rozbudowy. Nie można być jednak pewnym, że będzie to miało miejsce w ciągu 4-5 lat.

Kierowcy narzekają na złe zaplanowanie przepustowości autostrad, które już dziś są zapchane. Wzmożony ruch przewidywany na wiele lat do przodu, obserwujemy już teraz.

Należy jednak pamiętać, że obecnie 80% autostrad jest za darmo dla samochodów osobowych, jednak ta sytuacja na pewno się zmieni – powiedział serwisowi eNewsroom Adrian Furgalski wiceprezes ZDG TOR.

– Po wprowadzeniu opłat ruch zmniejszy się o 30%. Część kierowców po jakimś czasie wróci na autostrady, ale liczba samochodów osobowych i tak pozostanie mniejsza o 20%. Dziś część ruchu na A2 to efekt braku drogi S7 nad morze i połączenia S8, która wymaga łącznika S74. W Polsce nie prowadzi się także polityki przerzucania ładunków i pasażerów na kolej, tak żeby odciążyć drogi. Poszerzenie do trzech pasów skłoni kolejnych kierowców do korzystania z autostrady. Ruch będzie więc stale rosnąć i potrzebna będzie dalsza rozbudowa. Na zachodzie taka metoda się nie sprawdziła. Należy być przygotowanym na większy ruch na autostradach, ale także pamiętać o tym, że tylko radykalne metody mogą go znacznie zmniejszyć – dodał Furgalski.

Najnowsze

VW Polo z 2004 roku z przebiegiem 1.000.000 klilometrów

"Polo wzbudza tyle pozytywnych emocji, że nawet moja dziesięcioletnia córka zapytała mnie niedawno czy na osiemnaste urodziny kupię jej nowe Polo” - powiedział Pan Sławomir, właściciel Polo z przebiegiem miliona kilometrów.

Polo 4. generacji Pana Sławomira zostało kupione 26 kwietnia 2004 roku w salonie marki Volkswagen w Piotrkowie Trybunalskim. Samochód, początkowo zarejestrowany jako ciężarowy, był używany w firmie transportowej i służył do przewozu kierowców. Bardzo często zdarzało się, że na liczniku VW Polo przybywało po 15 – 20 tys. km. miesięcznie. Po odbyciu „służby” w firmie Polo zostało przerejestrowane na samochód osobowy, używane jest do dziś.

„Jestem z Polo niezwykle zadowolony. Przez milion kilometrów i 13 lat eksploatacji samochód nigdy mnie nie zawiódł. Auto nigdy nie było ani holowane, ani transportowane lawetą. Samochód zbudował sobie i marce taką renomę, że teraz cała rodzina jeździ Volkswagenami. Pod koniec minionego roku w firmie pojawi się kolejny model Volkswagena, tym razem Caddy” – powiedział Pan Sławomir, właściciel Polo z przebiegiem miliona kilometrów.

Samochód przeszedł gruntowny przegląd w serwisie Autoweber w Zduńskiej Woli. Podczas przeglądu wymieniono rozrząd, wszystkie filtry, pióra wycieraczek oraz przednie tarcze i klocki hamulcowe. „Samochód wzbudził sporą sensację w warsztacie. Nie często wykonuję przeglądy serwisowe przy przebiegu 1 miliona kilometrów. Jak na taki przebieg, Polo Pana Sławomira jest w bardzo dobrym stanie. Poza czynnościami związanymi z okresowym przeglądem wymieniliśmy jedynie amortyzatory pokrywy bagażnika oraz mechanizm przednich wycieraczek. Jestem przekonany, że ten egzemplarz przejedzie jeszcze wiele kilometrów.” – powiedział mechanik Paweł Ładziak, który wykonywał przegląd Polo.

Na pytanie o receptę na bezawaryjny przebieg miliona kilometrów Pan Sławomir mówi: „Należy wybrać dobre auto, a takim na pewno jest Volkswagen Polo. Następnie trzeba o nie dbać i regularnie je serwisować. Po gruntownym serwisie jestem przekonany, że idziemy z Polo na rekord, rozpoczynamy podróż do drugiego miliona kilometrów. 25 okrążeń Ziemi po równiku, bo taki dystans Polo już przejechało, to dla nas za mało. Chcemy więcej!”

Do dzisiaj Volkswagen sprzedał na świecie 14 milionów egzemplarzy Polo pięciu generacji. Miesiąc temu w Berlinie została zaprezentowana najnowsza, już szósta generacja małego Volkswagena. W najnowszym Raporcie DEKRA Volkswagen Polo zajął wysokie trzecie miejsce w klasie małych aut z przebiegiem od 100 do 150 tys. km.
 

Najnowsze

10 rzeczy, które warto wiedzieć mając wypadek za granicą

Rozpoczął się sezon wakacyjny, a wraz z nim tłumnie ruszyliśmy autami za granicę. Wyjeżdżamy w coraz większej liczbie i znajduje to odzwierciedlenie w statystykach wypadków - Polacy z roku na rok częściej biorą udział w stłuczkach i wypadkach poza krajem. Warto wiedzieć, co robić w sytuacji, gdy to my będziemy sprawcami kolizji bądź poszkodowanymi.

Fakty są nieubłagane – tylko w ubiegłym roku liczba zdarzeń spowodowanych przez polskich kierowców na zagranicznych drogach wyniosła aż 62 301 (dane: Polskie Biuro Ubezpieczeń Komunikacyjnych). To oznacza wzrost o 20,1% w stosunku do 2015 roku.

Poniżej 10 rzeczy, które trzeba wiedzieć wybierając się autem na zagraniczne wakacje.

1. Pierwszy etap działań to sprawdzenie, jakie formalności musimy spełniać w kraju, do którego zmierzamy lub przez który przejeżdżamy. W państwach Unii Europejskiej oraz Europejskiego Obszaru Gospodarczego trzeba posiadać tylko potwierdzenie posiadania ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Jednak wybierając się do: Albanii, na Białoruś, do Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Iranu, Izraela, Maroko, Mołdawii, Macedonii, Rosji, Tunezji, Turcji lub na Ukrainę – koniecznie trzeba posiadać Zieloną Kartę potwierdzającą ważne ubezpieczenie OC.

2. Kolejnym krokiem, który warto wykonać, by zaoszczędzić sobie zbędnych nerwów i wydatków, jest poznanie charakterystycznych uregulowań docelowego lub tranzytowego kraju. Przykładowo, w Holandii pieszy i rowerzysta mają prawnie zagwarantowaną uprzywilejowaną pozycję – w przypadku kolizji kierujący pojazdem zawsze uznawany jest za sprawcę. Z kolei w Rosji ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania, jeśli do zdarzenia nie była wezwana policja. W wielu krajach – np. w Czechach – dopuszczalny poziom alkoholu we krwi to „zero absolutne”. Wyposażeni w tego rodzaju wiedzę, możemy przekroczyć granicę.

„Spowodowałem kolizję – co teraz?”
3. Udostępnij poszkodowanemu swoje dokładne dane oraz informacje o pojeździe (marka, nr rejestracyjny), w tym dane właściciela, jeśli samochód zarejestrowany był na inną osobę.

4. Podaj nazwę Twojego ubezpieczyciela, nr polisy OC lub Zielonej Karty.

5. Spisz wspólne oświadczenie o zdarzeniu drogowym (najlepiej polsko-angielskie), udostępniane m.in. przez PBUK (warto zabrać je ze sobą w podróż!). Zawrzyj w nim dokładne dane obu stron i informacje o okolicznościach stłuczki.

– Likwidacją szkody spowodowanej przez naszego rodaka zajmie się w kraju zdarzenia zagraniczny reprezentant ubezpieczyciela, u którego sprawca posiada wykupioną polisę OC lub Zieloną Kartę. Wszystkie czynności – praca rzeczoznawcy, wycena strat, wypłata ewentualnego odszkodowanie – odbędą się już bez udziału polskiego kierowcy, tak jakby wypadek miał miejsce w Polsce – tłumaczy Damian Andruszkiewicz z Compensy.

Pamiętaj przy tym, że w każdym wypadku warto wykonać dokumentację zdjęciową pojazdów biorących udział w zdarzeniu, aby zabezpieczyć się przed niezasadnymi roszczeniami.

„Jestem poszkodowany w kolizji – co robić?”
6.  Procedura naprawy szkody również zaczyna się od uzupełnienia wspólnego oświadczenia o kolizji – to bardzo ważne, bo jeśli nie zrobimy tego od razu, po powrocie do kraju może to się okazać już niemożliwe.

– W podpisanym dokumencie sprawca powinien wprost przyznać się do winy. Nie podpisujmy żadnego oświadczenia – i to zarówno jako sprawca, jak i poszkodowany – którego z powodu bariery językowej do końca nie rozumiemy. Po powrocie do kraju może się okazać, że wersja drugiej strony mocno się różni od naszej, rzecz jasna na naszą niekorzyść. Nie negocjujmy też ze sprawcą kwoty wypłaconej do ręki na miejscu wypadku, bo w realiach danego państwa może ona okazać się śmiesznie mała – radzi Damian Andruszkiewicz.

7. Następnym krokiem jest zanotowanie danych sprawcy – tym razem robi to polski uczestnik wypadku. Konieczne informacje to numer rejestracyjny pojazdu, dane kierującego i właściciela pojazdu (jeśli to dwie różne osoby), kraj rejestracji i numer polisy wraz z nazwą towarzystwa ubezpieczeniowego.

8. Kiedy mamy już spisane potrzebne informacje, możemy rozpocząć starania o odszkodowanie kontaktując się z ubezpieczycielem sprawcy bezpośrednio albo za pośrednictwem przedstawiciela tej firmy w Polsce. Kontakt do niego uzyskamy w Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym lub w PBUK. Jeśli firma nie ma takiego reprezentanta, sprawę poprowadzi bezpośrednio PBUK.

Kiedy wzywamy policję?
9. Jeżeli w wypadku ktokolwiek poniósł śmierć lub doznał uszczerbku na zdrowiu, którego leczenie może potrwać dłużej niż 7 dni. W wypadku kolizji, czyli zdarzenia, które pociąga za sobą jedynie skutki materialne, nie jest to konieczne.

– Poza wypadkiem z ofiarami w ludziach, kiedy jest to obowiązek, warto wezwać policję również w sytuacji ucieczki sprawcy z miejsca zdarzenia, robienia przez niego problemów z udostępnieniem danych i sytuacji, w których wina jednej ze stron jest sporna – zauważa Damian Andruszkiewicz.

Gdy sprawca nie ma OC
10. Nawet jeśli sprawca nie ma ważnego ubezpieczenia OC i tak powinniśmy spisać jego dane. Warto w takiej sytuacji skorzystać z porad na stronie www.wypadekbezoc.eu. Można tam znaleźć przydatne wskazówki co do dalszego postępowania.

Źródło: Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group

Najnowsze

Pierwsze szczegóły nowego mikrobusa Ford Tourneo Custom

Ford zaprezentował pierwsze szczegóły dotyczące modelu Tourneo Custom - auta dla dziewięciu osób. Samochód będzie dostępny na zamówienie jeszcze w tym roku, z dostawą zaplanowaną na początek 2018 roku.

Po raz pierwszy wprowadzony na rynek w 2013 r. Tourneo Custom jest flagowym produktem rodziny Fordów Tourneo, która obejmuje również pięciomiejscowy Tourneo Courier i Tourneo Connect dostępny w wersjach 5 i 7 osobowej.

Ford Tourneo Custom ma odważną stylizację nadwozia, podkreśloną chromowaną kratą z pięcioma belkami. Ma oferować użytkownikom luksusową kabinę. Jednym z jej atutów jest unikatowy format tylnych siedzeń podzielonych na sześć pojedynczych foteli, które mogą być rozmieszczone w formacie konferencyjnym, z drugim rzędem zwróconym ku tyłowi samochodu.

Największy Tourneo został całkowicie przeprojektowany. Są tu wysokiej jakości materiały wykończeniowe, zwiększono komfort jazdy poprzez redukcję poziomu hałasu, a także wykorzystano najnowsze technologie Forda, takie jak inteligentny ogranicznik prędkości i system łączności SYNC 3.

Pod maską znalazłó się silnik Diesla Ford EcoBlue o pojemności 2,0 litra, nowa sześciobiegowa automatyczna skrzynia SelectShift a w podwoziu opcja tylnego zawieszenia pneumatycznego.

 

Najnowsze

Gosia Rdest znowu na torze – na podbój Oschersleben

Gosia Rdest znowu na torze. Na Oschersleben odbędzie się trzecia runda ADAC TCR Germany. Samochody Audi RS3 LMS wystartują lżejsze o 20 kg.

Gosia Rdest w tym sezonie nie ma dużo czasu na odpoczynek. Zawodniczka startuje w aż dwóch seriach wyścigowych – Audi Sport TT Cup i ADAC TCR Germany. Gosia jest już na torze Oschersleben, gdzie 6-9 lipca odbędzie się trzecia runda TCR Germany. Weekend wyścigowy jest tym razem wzbogacony także o starty serii TCR International.

Gosia Rdest w serii TCR Germany ściga się samochodem Audi RS3 LMS. Stąd cieszy się na najnowszą decyzję organizatorów o odjęciu wszystkim samochodom Audi 20 kg z balance of performance. Na początku sezonu padła decyzja o dociążeniu wszystkich startujących RS3 wagą 35kg z obawy przed zbyt dużą konkurencyjnością Audi. Po kilku rundach okazuje się, że balast wpływa na wyniki w zbyt dużym stopniu. 20 kg wydaje się niewielką różnicą jednak szef teamu Target Competition Andreas Gummerer twierdzi, że dzięki temu znacznie poprawią się wyniki Audi.

Przekonamy się już wkrótce. W piątek odbędą się dwa treningi, w sobotę kwalifikacje i pierwszy wyścig o 16:50. Drugi wyścig w niedzielę o 10:15. Wyścigi będzie można obejrzeć w internecie za pomocą live streamu pod linkiem: https://www.adac-motorsport.de/livestream-adac-tcr-germany.html

Najnowsze